21 lipca 2017 r. Imieniny obchodzą: Andrzej, Wiktor, Daniel

Pogoda: Siedlce

Numer 29
20-26 lipca 2017r.

menu

NEWS

W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Komentarze

 
 

Felieton

8 marca 2017 r.

Pod młota żelazem


fot. PIXABAY.COM

Każdy z nas ma swoje ulubione gry i zabawy. Być może są to zapamiętane z dzieciństwa planszówki, a może cieszące się coraz większą atencją zespołowe gry strategiczne. Ja osobiście preferuję układanie puzzli.


Choć dla wielu jest to zwykła strata czasu, to jednak właśnie ten sposób spędzania czasu wolnego ma wiele zalet. Po pierwsze wzmaga zaciekawienie ostatecznym rozwiązaniem, bo chociaż obraz finalny jest znany, to jednak radość odkrywania przewidzianego po kawałeczku ma w sobie swoistą, rozbudzającą ciekawość, cechę.

Po drugie zaś dlatego lubię układać z kawałków pełne obrazy, gdyż pozwala to ćwiczyć się w spostrzegawczości i wykształca umiejętność szybkiego dostrzegania całości nawet wówczas, gdy elementy są bezładnie rozsypane. A to stanowi doskonałe przygotowanie do oceny sytuacji życiowych. Ponadto uczy cierpliwości, by nie od razu formułować sądy i oceny. Wspominam o tym moim sposobie spędzania wolnego czasu, gdyż wydaje mi się on wręcz konieczny przy dzisiejszym pędzie wydawanych ocen, zwłaszcza w sferze politycznej i społecznej.

Rysą chorej niemocy skażone

Tornado ocen, jakie wybuchło po przedstawieniu jako kandydata Polski na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej Jacka Saryusz Wolskiego (dla większości młodych i nie tylko kadr pewnej partii opozycyjnej Syriusza Wolskiego, co tłumaczą zbytnim przywiązaniem do lektury książek niejakiej pani J.K. Rowling), wykazało dość dokładnie, iż w imię prezentacji własnych emocji można cokolwiek omijać logiczne myślenie. Nikt jednak nie zauważył dość nerwowych oraz zintensyfikowanych działań dyplomatycznych, podejmowanych przez poszczególne państwa unijne w związku z planowanym w marcu szczytem w Brukseli. Główna teza narracji na okoliczność niepopierania przez polski rząd kandydatury D. Tuska skupiła się na śledzeniu - z jednej strony - zaciekłości i mściwości J. Kaczyńskiego i wiernych jemu pretorianów z PiS, z drugiej zaś na biadoleniach, iż odpychając kandydaturę „mesjasza” z Gdańska, rządzący wykazują się ignorancją w polityce zagranicznej i spychają Polskę na margines unijnego folwarku. Trochę dziwnie to brzmiało wobec zapowiedzi ministra spraw zagranicznych Niemiec, który dosłownie w tym samym czasie poparł zaproszenie naszego kraju na spotkanie G-20. Po prawej zaś stronie sceny politycznej podniosło się larum, że znowu ktoś zaspał i za późno wyłoniliśmy naszego kandydata. Czy rzeczywiście za późno? Mamy dzisiaj niezwykłą zdolność szybkiego zapominania. Jak pisał Marcin Wolski w jednej ze swoich powieści, jest to pamięć aktora, który po 20 minutach zapomina swoją rolę, by móc grać inną. Nikt z nas nie pamięta już wysuwanych w czasie szczytu UE na Malcie rozmaitych rozwiązań w sprawie reformy unijnego traktatu, a szczególnie podnoszonej tam kwestii dalszej i jeszcze głębszej integracji, zmierzającej bezsprzecznie w stronę budowy państwa federacyjnego, wchłaniającego dzisiejsze państwa narodowe. Wystarczy sięgnąć chociażby do listu D. Tuska wystosowanego do przywódców państw członkowskich, w którym z jednej strony przekonywał on do przyspieszenia w kwestii integracji państw europejskich, z drugiej zaś jako jedno z zagrożeń dla jedności UE wskazywał „wzrost nastrojów antyunijnych, nacjonalistycznych, coraz częściej ksenofobicznych, w samej Unii. Egoizm narodowy staje się dla wielu atrakcyjną alternatywą dla integracji, a tendencje odśrodkowe dodatkowo żywią się błędami tych, dla których ideologia i instytucje stały się ważniejsze niż interesy i emocje ludzi”. Co więcej, zagrożeniem miałyby być również „zanik wiary w sens politycznej integracji, uległość wobec populistycznych argumentów i zwątpienie w fundamentalne wartości liberalnej demokracji”. Otóż te słowa przypomniałem sobie, gdy we wtorkowy ranek przeczytałem doniesienia o postanowieniach czterech państw unijnych w Wersalu. Dziwnie podobnie brzmiały wypowiedzi tychże czterech polityków w kontekście listu D. Tuska.

Wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne…

Przyznam się, że po opublikowaniu postanowień z Wersalu, pod którymi podpisały się rządy Niemiec, Francji, Włoch i Hiszpanii, przypomniałem sobie inną konferencję, w której brały udział te same państwa, z tym że zamiast Hiszpanii była Wielka Brytania. To układ monachijski z 1938 r. Jeden z historyków podsumował tamto wydarzenie dość dosadnie: „Ślepocie lub cynizmowi polityków towarzyszyło zagubienie opinii publicznej. Nie widziała katastrofy niesionej przez kapitulację w Monachium. Daladier spodziewał się gwizdów, a powitany został już na lotnisku owacją Francuzów. Chamberlain otrzymał 40 tys. listów gratulacyjnych, chociaż wymachiwał świstkiem papieru i kłamał, ku radości tłumu, że przywozi pokój”. Owszem, jest różnica nie tylko w latach i formach rządów istniejących dzisiaj w wyżej wspomnianych krajach, ale również w podstawach tychże postanowień. Przynajmniej dwa spośród tych krajów czeka w najbliższym czasie polityczne trzęsienie ziemi, więc ich deklaracje są cokolwiek puste. Jest jednak coś wspólnego: otóż i w jednym, i w drugim przypadku realizowana jest koncepcja Niemiec, które z uporem maniaka wracają do koncepcji Mitteleuropy. I ponownie straszą pozostałe państwa ukróceniem bezpieczeństwa obronnego. Mając jednak w pamięci ów tekst D. Tuska, nie sposób nie dostrzec, że koncepcja ta przygotowywana była już od dawna. Dlatego nie dziwi wzmożona od półtora roku praca dyplomatyczna w ramach Czworokąta Wyszehradzkiego. I nie dziwi torpedowanie tychże działań polskiej dyplomacji przez Niemcy i Francję przy pomocy usłużnych idiotów z pozostałych państw. Ale również nie może dziwić „nagła” inicjatywa Polski w sprawie przewodniczącego Rady Europejskiej. Skoro D. Tusk jednoznacznie określił siebie jako człowieka związanego z tymi planami, w interesie Polski nie jest utrzymywanie go na tym stanowisku.

Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte…

Nie mam złudzeń, że państwa wspomniane wyżej nie dopuszczą nawet do przesłuchania kandydata Polski. Wystąpienie z podniesioną przyłbicą świadczy już nie o sondowaniu opinii międzynarodowej, ale o podjętych postanowieniach. Służyć temu będzie również kupczenie wieloma innymi sprawami, jak urzędy, fundusze etc. W końcu „i szczenięta jedzą z odrobin, które padają z stołu panów ich”. Jakoś współbrzmią z tym słowa ze wspomnianego już listu D. Tuska: „Rozpad UE nie doprowadziłby do przywrócenia mitycznej, pełnej suwerenności jej krajów członkowskich, ale do realnego uzależnienia każdego z nich od wielkich potęg światowych: Stanów Zjednoczonych, Rosji, Chin. Niezależni możemy być tylko razem”. Cóż, wydaje się, że owa niezależność opierałaby się na zależności od wielkich. Może więc lepiej zbudować własny układ, w którym nasz głos będzie się liczył i nie będzie skomleniem szczeniaczka pod suto zastawionym stołem panów?

Ks. Jacek Świątek

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Uroczystości pogrzebowe ppor. L. Taraszkiewicza


Ppor. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb” wrócił do Włodawy. Prochy bohatera zostały przywiezione 15 lipca do klasztoru oo. Paulinów, a 16 lipca odbył się jego pogrzeb.(fot. JS, IPN)

FOTOGALERIA

Św. Michał Archanioł w Siedlcach


Od 14 do 16 lipca w siedleckiej parafii św. Józefa gościła kopia figury św. Michała Archanioła z Groty Objawień na Gargano we Włoszech.

PATRONAT "ECHO"


Ważny temat: agresja
Jak skutecznie przeciwdziałać agresji? - to hasło XXVI Siedleckiego Forum Nauczycieli, Rodziców i Wychowawców zaplanowanego na 16 września. Już dziś zachęcamy do udziału w spotkaniu.
więcej »
Święto miasta
Kino w plenerze, „międzypokoleniowa potańcówka”, szereg atrakcji dla dzieci oraz koncerty znanych i lubianych gwiazd - to główne atrakcje Dni Łosic 2017. Trzydniowy cykl imprez startuje w piątek, 21 lipca.
więcej »
Dziękując za dar wolnej ojczyzny
Czym jest pielgrzymka konna? To niewątpliwie opuszczenie swego środowiska i udanie się w drogę ku miejscu świętemu, aby tam spotkać się z Bogiem lub Jego świętymi.
więcej »
 

POLECAMY


Co wiemy o całunie?
Na całun natknąłem się jako student przed 45 laty, kiedy wysłano mnie, abym towarzyszył komisji ekspertów, których mianował kard. Michele Pellegrino w roku 1969, i zostałem przez to płótno zdobyty.
więcej »
Konkurs na jubileusz
W duchu przygotowań do jubileuszu 200-lecia powstania diecezji siedleckiej redakcja „Echa Katolickiego” wraz z Katolickim Radiem Podlasie i portalem podlasie24.pl zachęcają czytelników do udziału w dwóch konkursach: literackim i fotograficznym.
więcej »
 

SONDA

 

Czy wybierasz się na pielgrzymkę na Jasną Górę?

tak, kto raz spróbował - wraca na szlak

będzie to mój pierwszy raz

nie, to nie dla mnie

obawiam się, że zabraknie mi sił

nie wyobrażam sobie wakacji bez dwutygodniowych rekolekcji w drodze



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Wj 11,10-12,14; Ps 116b,12-13.15-18
Ewangelia:
Mt 12,1-8

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR