20 maja 2018 r. Imieniny obchodzą: Aleksander, Bernardyn, Bazyli

Pogoda: Siedlce

Numer 20
17-23 maja 2018r.

menu

NEWS

W niedzielę 27 maja pod hasłem Kobieta - Życie+ w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbędzie się III Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

15 marca 2017 r.

Żadnych koszmarów nie będzie


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem energii i posłem na Sejm RP.

Odcinek autostrady A2 z Kałuszyna do Siedlec był jedynie na liście rezerwowej. Jednak okazał się lepiej przygotowany do realizacji niż inne odcinki autostrad uznawane jako priorytetowe. Taki stan rzeczy udało mi się wykorzystać. Nie czekajmy na to, aż gdzie indziej zgromadzą potrzebne dokumenty. Siedlecki odcinek autostrady jest przygotowany do ogłoszenia przetargu.

Ponad rok temu objął Pan tekę ministra energii. Jak ocenia Pan ten czas?

To był rok ciężkiej, trudnej, ale i interesującej pracy nad przekształceniami restrukturyzacyjnymi w energetyce, lecz przede wszystkim w górnictwie. Musiałem się zmierzyć z zaniedbaniami narastającymi w ciągu ośmiu lat rządów PO-PSL.

Na czym polegały te zaniedbania?

Rząd nie inwestował w górnictwo nawet w latach, kiedy przynosiło ono zyski. Pieniądze zabierane były ze spółek górniczych jako dywidenda, a nie powstały nowe kopalnie. Po węgiel trzeba więc zjeżdżać coraz niżej. Takie wydobycie się nie opłaca. Dlatego jako minister zmuszony byłem podjąć szereg działań naprawczych. To nie było proste zadanie. Z jednej strony jest bowiem rachunek ekonomiczny, a z drugiej ludzie - górnicy, którzy gotowi są ciężko pracować i boją się o swoje miejsca pracy.

Z górnikami nigdy łatwo nie było…

To prawda. To ludzie stanowczy i dobrze zorganizowani. Potrafią walczyć o swoje prawa, a negocjacje z górniczymi związkami zawsze są trudne. Jeden z nich powiedział mi: „Panie ministrze, jeśli ja straciłbym pracę w kopalni, to wolę umrzeć, gdyż nie potrafiłbym patrzeć jak marnuje się moja rodzina, żyjąc w nędzy”. Tak na Śląsku myśli nie tylko on.

Pana wysiłki docenione zostały nawet w Unii Europejskiej, która niechętnie patrzy na węgiel…

Unia Europejska zgodziła się na dokapitalizowanie przez energetykę polskiego górnictwa. To jest sukces obecnego rządu, ale największy dla samych górników i ich rodzin. Dzięki tej zgodzie, w sprawie, której negocjacje trwały miesiącami, górnicy mają pewność zatrudnienia. Możliwe będą inwestycje w kopalnie węgla i wdrożenie programu, który zakłada, że już 2017 r. polskie górnictwo zakończy z zyskiem.

Mówi Pan o sukcesie rządu, a jaka była w nim Pana rola?

Nie zależy mi na tym, by poklepywano mnie po plecach, dlatego skupiam się na konkretnych zadaniach. Przeprowadziłem negocjacje z bankami o rozłożeniu rat kredytów dla zadłużonych i praktycznie niewypłacalnych przedsiębiorstw węglowych. Ze spółkami energetycznymi trzeba było określić sposób objęcia przez nie udziałów w firmach węglowych. Proszę mi wierzyć, nie są to proste sprawy. Najważniejsze jednak, że dziś mamy ustabilizowaną sytuację w sektorze górniczym.

Czyli powiedzenie, że „Polska węglem stoi” jest nadal aktualne?

Tak. I zapewniam, że Polska od węgla nie odejdzie, bo jest on naszym naturalnym bogactwem i dobrem narodowym. Krajowa energetyka oparta była i będzie głównie na węglu. Musimy dostosowywać się do unijnych przepisów o ograniczeniu emisji, ale trzeba też pamiętać, że odejście od węgla byłoby szkodliwe dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Chcę również podkreślić, iż zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej tworzymy warunki do funkcjonowania energetyki odnawialnej.

Jak więc pogodzić jedno z drugim?

Między innymi poprzez wdrażanie nowoczesnych i ekologicznych technologii. Jedną z nich jest zamiana węgla w gaz, czyli tzw. system zgazowania węgla. W Polsce powstanie największa w Europie elektrownia wykorzystująca takie właśnie paliwo oparte na technologiach czystego węgla.

Zaangażował się Pan w ratowanie przed upadkiem Polimeksu-Mostostalu. Z jakim skutkiem?

Sytuacja tej największej siedleckiej firmy od lat leżała mi na sercu. Udowodniłem, że uratowanie Polimeksu-Mostostalu leży także w interesie spółek energetycznych, które ściśle z nim współpracują. Pamiętajmy, że Polimex buduje nowe bloki energetyczne w Kozienicach i Opolu, których właścicielami są odpowiednio Enea i Polska Grupa Energetyczna. Jako minister energii muszę patrzeć na te sprawy całościowo.

… a może patrzy Pan na nie jako poseł z regionu siedleckiego?

Tego nie da się rozgraniczyć. Z mojej inicjatywy spółki energetyczne, działając także w swoim interesie, objęły nowe akcje Polimeksu-Mostostalu. W ten sposób do kasy firmy wpłynęło 300 mln zł.

Czy wyobraża Pan sobie Siedlce i cały region bez Mostostalu?

Nie! Tego sobie nie wyobrażam. To byłaby tragedia. Polimex-Mostostal zatrudnia 4,5 tys. osób, a w Siedlcach 1,8 tys. Do tego trzeba doliczyć firmy, które istnieją wyłącznie dlatego, że z Mostostalem współpracują. Na upadku Polimeksu-Mostostalu straciłby Skarb Państwa będący współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Straciliby wierzyciele, którzy nigdy nie odzyskaliby swoich pieniędzy. Wśród nich były państwowe spółki energetyczne. I to właśnie one zainwestowały w Polimex-Mostostal, stając się inwestorem strategicznym siedleckiej firmy.

Pracownicy Mostostalu mogą spać spokojnie?

Całkiem spokojnie mogą spać nie tylko mostostalowcy, ale też kooperanci i wszyscy ci, którym zależy na rozwoju polskiej gospodarki. Zamiast upadłości będzie rozwój. Firma znów zapewnia przyszłość siedlczanom i gwarantuje im miejsca pracy. Do Siedlec przeniesione zostało Centrum Usług Wspólnych Polimeksu-Mostostalu, co zwiększyło zatrudnienie w mieście o 120 osób.

Skoro Polimex-Mostostal odzyskał dawną wiarygodność, łatwiej mu będzie o krajowe i zagraniczne kontrakty.

W Polsce szykują się olbrzymie inwestycje w energetykę, przemysł naftowy i chemiczny. Polimex-Mostostal to ostatnia już - niestety - duża państwowa spółka w pełni przygotowana do realizacji takich kontraktów. Gdyby upadł, zostałyby one przechwycone przez zagraniczne koncerny. Został uratowany, jest ostoją rozwoju Siedlec i ozdobą gospodarczą miasta.

Miasta, do którego, jak ogłosił Pan dwa miesiące temu, już za kilka lat będzie można dojechać autostradą.

Staram się o to. Bardzo mi zależy, żeby tak właśnie się stało. Odcinek autostrady A2 z Kałuszyna do Siedlec był jedynie na liście rezerwowej. Jednak okazał się lepiej przygotowany do realizacji niż inne odcinki autostrad uznawane jako priorytetowe. Taki stan rzeczy udało mi się wykorzystać. Nie czekajmy na to, aż gdzie indziej zgromadzą potrzebne dokumenty. Siedlecki odcinek autostrady jest przygotowany do ogłoszenia przetargu. Projektowanie ma się rozpocząć w 2017 r., a budowa w 2018 r. Są już niezbędne decyzje administracyjne i środowiskowe. Dobrze też się stało, iż siedlecki odcinek autostrady trafił na listę zadań do realizacji w formule drogowej spółki specjalnego przeznaczenia. Oznacza to, że nie będzie to autostrada płatna.

A co z autostradą z Warszawy do Mińska Mazowieckiego?

Podpisanie umowy na budowę tego odcinka może nastąpić już za kilka miesięcy. Bądźmy więc dobrej myśli.

Jak widać, z perspektywy Warszawy łatwiej i z lepszym skutkiem można się upominać o interesy regionu.

Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Staram się jak najlepiej rozwiązywać gospodarcze problemy całej Polski, ale nigdy nie zapominam, że mieszkam w Siedlcach.

Nie zamknął się Pan w Warszawie. Wciąż przyjmuje Pan w swoim siedleckim biurze poselskim…

Jestem posłem z tej ziemi i pamiętam, kto mnie wybrał. Wszystkich, którzy potrzebują rady i pomocy, zapraszam do mojego biura poselskiego przy ul. Świętojańskiej 4 w Siedlcach. Biorąc pod uwagę dużą ilość chętnych, spotkanie ze mną jest trudne, ale przy pewnej cierpliwości - możliwe.

Dziękuję za rozmowę.

JAG

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto rodziny


W niedzielę 13 maja do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi z całej diecezji. Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Rodzina drogą Kościoła”. [fot. K. Ochnio]

FOTOGALERIA

Jarmark św. Stanisława


Ponad 200 wystawców, występy artystyczne, a przede wszystkim słoneczna pogoda - tak wyglądał XI Jarmark św. Stanisława w Siedlcach, który odbywał się 11 i 12 maja. [fot. J. Kurzawa]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
Odbędzie się już po raz trzeci w Pratulinie 27 maja.
więcej »
Na Bożą chwałę
27 maja w parafii pw. św. Małgorzaty w Ulanie odbędzie się II Festiwal Pieśni Maryjnej.
więcej »
Znów zagrają dla Jezusa
W gronie polskich miast, które w Boże Ciało zagrają dla Jezusa, po raz drugi znajdą się także Siedlce. Koncert uwielbienia „Siedlce dla Jezusa” ph. „Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego Ducha” odbędzie się 31 maja, o 19.00, na płycie miejskiego lodowiska przy ul. B. Prusa 6.
więcej »
 

POLECAMY


Bóg nie umarł
Monolith Films przedstawia „Bóg nie umarł. Światło w ciemności”. Film w kinach od 18 maja!
więcej »
Grają o plac zabaw!
Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 6 im. Władysława Broniewskiego w Siedlcach gra o nowy plac zabaw. Głosowanie trwa!
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy mi się z wiosną

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

jest jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Niedziela
Czytania:
Dz 2,1–11; Ps 104, 1ab i 24ac.29bc–30.31 i 34 ;
Ga 5,16-25

Ewangelia:
16,12-15

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR