17 lutego 2018 r. Imieniny obchodzą: Zbigniew, Julian, Łukasz

Pogoda: Siedlce

Numer 7
15-21 lutego 2018r.

menu

NEWS

24 lutego w Radzyniu Podlaskim odbędzie się III Diecezjalny Kongres Różańcowy.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

15 marca 2017 r.

Żadnych koszmarów nie będzie


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem energii i posłem na Sejm RP.

Odcinek autostrady A2 z Kałuszyna do Siedlec był jedynie na liście rezerwowej. Jednak okazał się lepiej przygotowany do realizacji niż inne odcinki autostrad uznawane jako priorytetowe. Taki stan rzeczy udało mi się wykorzystać. Nie czekajmy na to, aż gdzie indziej zgromadzą potrzebne dokumenty. Siedlecki odcinek autostrady jest przygotowany do ogłoszenia przetargu.

Ponad rok temu objął Pan tekę ministra energii. Jak ocenia Pan ten czas?

To był rok ciężkiej, trudnej, ale i interesującej pracy nad przekształceniami restrukturyzacyjnymi w energetyce, lecz przede wszystkim w górnictwie. Musiałem się zmierzyć z zaniedbaniami narastającymi w ciągu ośmiu lat rządów PO-PSL.

Na czym polegały te zaniedbania?

Rząd nie inwestował w górnictwo nawet w latach, kiedy przynosiło ono zyski. Pieniądze zabierane były ze spółek górniczych jako dywidenda, a nie powstały nowe kopalnie. Po węgiel trzeba więc zjeżdżać coraz niżej. Takie wydobycie się nie opłaca. Dlatego jako minister zmuszony byłem podjąć szereg działań naprawczych. To nie było proste zadanie. Z jednej strony jest bowiem rachunek ekonomiczny, a z drugiej ludzie - górnicy, którzy gotowi są ciężko pracować i boją się o swoje miejsca pracy.

Z górnikami nigdy łatwo nie było…

To prawda. To ludzie stanowczy i dobrze zorganizowani. Potrafią walczyć o swoje prawa, a negocjacje z górniczymi związkami zawsze są trudne. Jeden z nich powiedział mi: „Panie ministrze, jeśli ja straciłbym pracę w kopalni, to wolę umrzeć, gdyż nie potrafiłbym patrzeć jak marnuje się moja rodzina, żyjąc w nędzy”. Tak na Śląsku myśli nie tylko on.

Pana wysiłki docenione zostały nawet w Unii Europejskiej, która niechętnie patrzy na węgiel…

Unia Europejska zgodziła się na dokapitalizowanie przez energetykę polskiego górnictwa. To jest sukces obecnego rządu, ale największy dla samych górników i ich rodzin. Dzięki tej zgodzie, w sprawie, której negocjacje trwały miesiącami, górnicy mają pewność zatrudnienia. Możliwe będą inwestycje w kopalnie węgla i wdrożenie programu, który zakłada, że już 2017 r. polskie górnictwo zakończy z zyskiem.

Mówi Pan o sukcesie rządu, a jaka była w nim Pana rola?

Nie zależy mi na tym, by poklepywano mnie po plecach, dlatego skupiam się na konkretnych zadaniach. Przeprowadziłem negocjacje z bankami o rozłożeniu rat kredytów dla zadłużonych i praktycznie niewypłacalnych przedsiębiorstw węglowych. Ze spółkami energetycznymi trzeba było określić sposób objęcia przez nie udziałów w firmach węglowych. Proszę mi wierzyć, nie są to proste sprawy. Najważniejsze jednak, że dziś mamy ustabilizowaną sytuację w sektorze górniczym.

Czyli powiedzenie, że „Polska węglem stoi” jest nadal aktualne?

Tak. I zapewniam, że Polska od węgla nie odejdzie, bo jest on naszym naturalnym bogactwem i dobrem narodowym. Krajowa energetyka oparta była i będzie głównie na węglu. Musimy dostosowywać się do unijnych przepisów o ograniczeniu emisji, ale trzeba też pamiętać, że odejście od węgla byłoby szkodliwe dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Chcę również podkreślić, iż zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej tworzymy warunki do funkcjonowania energetyki odnawialnej.

Jak więc pogodzić jedno z drugim?

Między innymi poprzez wdrażanie nowoczesnych i ekologicznych technologii. Jedną z nich jest zamiana węgla w gaz, czyli tzw. system zgazowania węgla. W Polsce powstanie największa w Europie elektrownia wykorzystująca takie właśnie paliwo oparte na technologiach czystego węgla.

Zaangażował się Pan w ratowanie przed upadkiem Polimeksu-Mostostalu. Z jakim skutkiem?

Sytuacja tej największej siedleckiej firmy od lat leżała mi na sercu. Udowodniłem, że uratowanie Polimeksu-Mostostalu leży także w interesie spółek energetycznych, które ściśle z nim współpracują. Pamiętajmy, że Polimex buduje nowe bloki energetyczne w Kozienicach i Opolu, których właścicielami są odpowiednio Enea i Polska Grupa Energetyczna. Jako minister energii muszę patrzeć na te sprawy całościowo.

… a może patrzy Pan na nie jako poseł z regionu siedleckiego?

Tego nie da się rozgraniczyć. Z mojej inicjatywy spółki energetyczne, działając także w swoim interesie, objęły nowe akcje Polimeksu-Mostostalu. W ten sposób do kasy firmy wpłynęło 300 mln zł.

Czy wyobraża Pan sobie Siedlce i cały region bez Mostostalu?

Nie! Tego sobie nie wyobrażam. To byłaby tragedia. Polimex-Mostostal zatrudnia 4,5 tys. osób, a w Siedlcach 1,8 tys. Do tego trzeba doliczyć firmy, które istnieją wyłącznie dlatego, że z Mostostalem współpracują. Na upadku Polimeksu-Mostostalu straciłby Skarb Państwa będący współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Straciliby wierzyciele, którzy nigdy nie odzyskaliby swoich pieniędzy. Wśród nich były państwowe spółki energetyczne. I to właśnie one zainwestowały w Polimex-Mostostal, stając się inwestorem strategicznym siedleckiej firmy.

Pracownicy Mostostalu mogą spać spokojnie?

Całkiem spokojnie mogą spać nie tylko mostostalowcy, ale też kooperanci i wszyscy ci, którym zależy na rozwoju polskiej gospodarki. Zamiast upadłości będzie rozwój. Firma znów zapewnia przyszłość siedlczanom i gwarantuje im miejsca pracy. Do Siedlec przeniesione zostało Centrum Usług Wspólnych Polimeksu-Mostostalu, co zwiększyło zatrudnienie w mieście o 120 osób.

Skoro Polimex-Mostostal odzyskał dawną wiarygodność, łatwiej mu będzie o krajowe i zagraniczne kontrakty.

W Polsce szykują się olbrzymie inwestycje w energetykę, przemysł naftowy i chemiczny. Polimex-Mostostal to ostatnia już - niestety - duża państwowa spółka w pełni przygotowana do realizacji takich kontraktów. Gdyby upadł, zostałyby one przechwycone przez zagraniczne koncerny. Został uratowany, jest ostoją rozwoju Siedlec i ozdobą gospodarczą miasta.

Miasta, do którego, jak ogłosił Pan dwa miesiące temu, już za kilka lat będzie można dojechać autostradą.

Staram się o to. Bardzo mi zależy, żeby tak właśnie się stało. Odcinek autostrady A2 z Kałuszyna do Siedlec był jedynie na liście rezerwowej. Jednak okazał się lepiej przygotowany do realizacji niż inne odcinki autostrad uznawane jako priorytetowe. Taki stan rzeczy udało mi się wykorzystać. Nie czekajmy na to, aż gdzie indziej zgromadzą potrzebne dokumenty. Siedlecki odcinek autostrady jest przygotowany do ogłoszenia przetargu. Projektowanie ma się rozpocząć w 2017 r., a budowa w 2018 r. Są już niezbędne decyzje administracyjne i środowiskowe. Dobrze też się stało, iż siedlecki odcinek autostrady trafił na listę zadań do realizacji w formule drogowej spółki specjalnego przeznaczenia. Oznacza to, że nie będzie to autostrada płatna.

A co z autostradą z Warszawy do Mińska Mazowieckiego?

Podpisanie umowy na budowę tego odcinka może nastąpić już za kilka miesięcy. Bądźmy więc dobrej myśli.

Jak widać, z perspektywy Warszawy łatwiej i z lepszym skutkiem można się upominać o interesy regionu.

Zgadzam się z tym stwierdzeniem. Staram się jak najlepiej rozwiązywać gospodarcze problemy całej Polski, ale nigdy nie zapominam, że mieszkam w Siedlcach.

Nie zamknął się Pan w Warszawie. Wciąż przyjmuje Pan w swoim siedleckim biurze poselskim…

Jestem posłem z tej ziemi i pamiętam, kto mnie wybrał. Wszystkich, którzy potrzebują rady i pomocy, zapraszam do mojego biura poselskiego przy ul. Świętojańskiej 4 w Siedlcach. Biorąc pod uwagę dużą ilość chętnych, spotkanie ze mną jest trudne, ale przy pewnej cierpliwości - możliwe.

Dziękuję za rozmowę.

JAG

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Spektakl o unitach


Już po raz 16 w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie odbyła się premiera spektaklu nawiązującego do prześladowań i męczeństwa unitów, zatytułowanego „Są obok nas”. Jego scenariusz przygotowała Ewa Strok, która też wyreżyserowała spektakl. [fot. P. Stefaniuk]

FOTOGALERIA

Festiwal Kolęd i Szczodrywek nad Bugiem


Na deskach sceny Włodawskiego Domu Kultury zaprezentowało się 19 zespołów w tym dwa z Białorusi i cztery z Ukrainy. Przyjechali śpiewacy m.in. z Wyryk, Woli Uhruskiej, Zabłocia, Kamienia czy Dorohuska. Organizatorami wydarzenia kulturalnego było starostwo powiatowe, WDK, a także Fundacja Wrota Europy. [fot. JS]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
 

POLECAMY


Być sobą
Kazania bp. Antoniego Pacyfika Dydycza OFM Cap nieodmiennie od lat przyciągają swoją lekkością, a zarazem szczerą troską, żarliwością, miłością do Kościoła i ojczyzny, wyrażanymi w prosty, bezpośredni sposób.
więcej »
Prawdziwa historia
Film pt. „Moją miłość” - fabularna opowieść o Rachel Joy Scott, pierwszej spośród 13 ofiar strzelaniny w Columbine High School - w kinach od 2 marca!
więcej »
Trudne miejsca w Ewangelii
Książka Gianfranco Ravasiego „Trudne miejsca w Ewangelii. Skandalizujące słowa Jezusa” jest znakomitą podpowiedzią dla ludzi pragnących czytać słowo Boże, rozumieć je i żyć nim na co dzień!
więcej »
 

SONDA

 

Czas Wielkiego Postu jest okazją do...

nawrócenia, czyli przemiany swojego życia

głębszego zaufania Bogu i szukania Jego woli

powzięcia dobrych postanowień

udziału w nabożeństwach wielkopostnych, jak Gorzkie żale czy Droga Krzyżowa

żarliwszej modlitwy i częstszej lektury Pisma Świętego



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
Iz 58, 9b-14; Ps 86 (85), 1b-2. 3-4. 5-6
Ewangelia:
Łk 5, 27-32

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR