22 listopada 2017 r. Imieniny obchodzą: Cecylia, Jonatan, Stefan

Pogoda: Siedlce

Numer 46
16-22 listopada 2017r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Diecezja

 
 

Próba ciała i ducha

12 kwietnia 2017 r.

Droga, która zmienia życie


fot. MD

W piątek, 7 kwietnia, wyruszyła z Siedlec pierwsza Ekstremalna Droga Krzyżowa. Wzięło w niej udział ok. 200 uczestników. Nocą, w ciszy przerywanej tylko odgłosem kroków, z krzyżem w ręku mieli do pokonania 47 km. Był ból, wyczerpanie, samotność i lekcja pokory: w życiu da się wiele znieść, ale… do pewnego etapu. Przekraczać granice można tylko z Nim.

Siedlecka EDK rozpoczęła się Mszą św. o 21.00 w parafii pw. bł. Męczenników Podlaskich. Eucharystii przewodniczył proboszcz ks. dr Jacek Szostakiewicz, który w kazaniu podkreślał, że współczesnemu człowiekowi brakuje ciszy, czasu na refleksję i modlitwę, a EDK to okazja, by się zatrzymać. - Będziecie szli nocą, w milczeniu, słuchając Bożego szeptu.

Z pewnością wielu zada sobie pytanie o sens życia. Znajdziecie się w miejscu Maryi, Szymona z Cyreny, Weroniki, a może płaczących niewiast - wszystkich, którzy rozumieli, że Jezus jest Synem Bożym i musi to wszystko przetrwać, by pokazać człowiekowi, jak iść przez życie - mówił kapłan. - Być może najzwyczajniej zabraknie sił, lecz wówczas zobaczysz, że jesteś tylko człowiekiem całkowicie zależnym od Boga. On patrzy na was. Wykorzystajcie ten czas, by w ciszy serc powierzyć mu swoje troski. Módlcie się za innych, a kiedy będzie bolało, spójrzcie na krzyż. Jezus cierpiał bardziej. Zabierzcie ze sobą dobre intencje, one bowiem niosą człowieka. Zabierzcie Boga, a wtedy będzie lżej. Z Nim człowiek jest w stanie osiągnąć wszystko - przypomniał ks. J. Szostakiewicz.

Było naprawdę ekstremalnie

Po zakończeniu Eucharystii blisko 200 osób wyposażonych w książeczki z rozważaniami i mapy wyruszyło w drogę. Trasa prowadziła przez Siedlce, Strzałę, Chodów, Kisielany-Żmichy, Bale, Mokobody, Męczyn, Męczyn Kolonię, Budziszyn, Mokobody-Kolonię, Osiny Górne, Wolę Suchożebrską, Chodów, Strzałę, Siedlce. Stacje wyznaczono przy kapliczkach, przydrożnych krzyżach, a czasami po prostu w lesie, na zakręcie czy w innym charakterystycznym miejscu. Pierwsze kilometry były dość łatwe do pokonania. Schody zaczęły się w okolicach rzeki Liwiec, gdzie trzeba było poradzić sobie z pokonaniem podmokłej łąki, a w rezultacie - często iść dalej w mokrych butach. Potem było błoto, glina, piach. Nikt jednak nie narzekał. W końcu miało być ekstremalnie. I było.

Prawdziwy kryzys zaczął się ok. 30 km. Z każdym kolejnym krokiem nogi stawały się coraz cięższe, a barki spięte jak nigdy wcześniej. Przeszkadzał plecak, a nawet niesiona w ręku latarka. - W pewnym momencie miałem ochotę usiąść na ziemi i rozpłakać się jak dziecko. Lecz im mniej miałem sił, tym więcej myśli i wspomnień w głowie. Wszystko to ofiarowałem Bogu i tak się zaczęło moje spotkanie z Nim na trasie - dzieli się wrażeniami Krzysiek.

Lekcja pokory

EDK to ogromna lekcja pokory. I wobec siebie, słabości ciała. I wobec innych - gdy jeden chce iść z czołówką, a inny woli w ciemności; gdy trzeba się dostosować do tempa marszu, a czasami wolałoby się iść szybciej lub wolniej. Była też walka z pokusami, np. żeby zacząć rozmawiać na trywialne tematy, zamiast dopuścić „do głosu” ciszę, a przez nią swoje serce i głos Pana.

- Trudno mi w kilku słowach opisać tę noc - mówi Karolina. - Było to bardzo osobiste spotkanie. Z Panem Bogiem i samą sobą. Wbrew pozorom poznać siebie jest najtrudniej - mamy na co dzień o sobie różne wyobrażenia, niekoniecznie zgodne z rzeczywistością. EDK pozwala się o tym przekonać. Czułam, że z każdym kolejnym krokiem zaczynam widzieć jaśniej. Że wszystko się we mnie stopniowo układa i cichnie. Ale przed tym przełomem jest mieszanina bólu, strachu... Cóż, spotkanie siebie wcale nie musi być łatwe - podkreśla.

„Dałyśmy radę, ale łatwo nie było. Błądzenie po nocy, droga po omacku, nasza osobista trasa miała 55 km, ale czas miałyśmy świetny: 9 godzin 30 min. Potrzebna była i woda, błoto i strach, czy idzie się w dobrym kierunku, a także zbłądzenie i na koniec wyprowadzenie z tego! Niesamowite! Pewnym krokiem szłyśmy przed siebie (a byłyśmy chyba pierwsze, bo światełek już od Chodowa przed nami nie było) i w Balach poszłyśmy nie tu, bagnistą drogą byśmy szły jeszcze długo i zupełnie w innym kierunku, gdyby nie ogromna woda, która nas zatrzymała (to był oczywisty znak). Po prostu jak Jezioro Galilejskie, ale nie było łódki, więc stwierdziłyśmy, że raczej organizatorzy nie wymagają od nas takiej wiary, by iść dalej... Zawróciłyśmy i jakoś dotarłyśmy do Mokobód - dalej było bez przygód. Na przyszłość przydałaby się jakaś mapka szczegółowa. Pozdrawiam liderów. Obolała, lecz szczęśliwa, dziękuję. Łza kręci się z radości, że tyle „dzieciaków” podejmuje ten trud z własnej woli, Jezus żyć będzie!” - dzieli się na facebookowym profilu siedleckiej EDK jedna z uczestniczek. Inna z kolei pisze: „Wybrać się warto. Chociaż raz. Potem - kiedy ciężko i smutno - będziesz do tej Drogi wracać. Czas nagli. Ja przed 60-tką. Tempo zawrotne. Doszłam ze łzami. W górę serca”.

Wszystko jest po coś

Niektórzy musieli zejść z trasy. - Nawet oni mogą sporo wygrać, właśnie dzięki porażce. Jeżeli udało im się poznać swoje granice i przekroczyć je, to zwyciężyli, mimo że nie doszli do końca - uważa Krzysiek. Również on musiał się poddać. - Dla mnie koniec trasy nastąpił już w jej połowie. Nie udało się. Ale ta porażka wiele mnie nauczyła. Ogołociła wręcz do kości - przyznaje.

„Ja nie dałam rady. Wysiadłam po 33 km. Zostało mi 10 km. Pewnie bym doszła, ale to praktycznie był maraton na czas i chyba wiele rzeczy bym zmieniła, lecz dziękuję Bogu za te 33 km w wodzie, bagnie, piachu i pod górę. Myślę, że każdy powinien choć trochę przejść tej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej” - dzieli się na facebooku swoim doświadczeniem jedna z uczestniczek.

Wielu też zabłądziło, ponieważ brakowało konkretnej mapy. Wskazówki na wydrukowanych kartkach oraz oznaczenie stacji często nie pokrywały się z GPS. Była to jednak pierwsza edycja EDK, więc prawo do błędu zostało w nią wpisane. Organizatorzy obiecują, że za rok zrobią wszystko, by uniknąć podobnych pomyłek.

Jednak wszystko w życiu dzieje się po coś. Czasami trzeba się zgubić, ubrudzić, upaść. Odczuć własną słabość fizyczną i duchową, zwątpić w swoje siły. I mimo to iść dalej. To straszliwe zmęczenie ma przybliżyć nas do Boga. Ale warto też wiedzieć, że oprócz bólu, zmęczenia i innych niedogodności EDK ma też smak rozgwieżdżonego nieba, śpiewu ptaków przed świtem. To wszystko pozostaje w sercu.


MOIM ZDANIEM 

Damian Rymuza, współorganizator siedleckiej EDK

Najstarszy uczestnik EDK w Siedlcach miał 75 lat. Poznałem go na trasie, mężczyzna - mimo swojego wieku - szedł bardzo dzielnie, a siły woli wiele osób mogłoby mu pozazdrościć. W EDK wzięły też udział dzieci. Pierwsi uczestnicy dotarli do celu przed 6.00. Dla mnie najtrudniejsze były ostatnie kilometry. Prowadziłem wręcz ze sobą walkę: iść dalej czy odpuścić i zadzwonić po bliskich. Jednak ten ostatni odcinek najbardziej pomógł mi dotrzeć w głąb mojego „ja”, ponieważ pod wpływem zmęczenia ego już przestaje działać, opadają wszystkie maski zakrywające sedno prawdziwej osobowości. Moim zdaniem to był trudna trasa, a szczególnie w momencie przejścia przez podmokłe łąki. Obecnie słuchamy głosów uczestników, gdyż chcemy się dowiedzieć, co możemy poprawić za rok, aby EDK w pełni spełniła ich oczekiwania zarówno na poziomie duchowym, jak i organizacyjnym. Jesteśmy świadomi, że pojawiło się kilka problemów nawigacyjnych (np. w pewnych momentach aplikacja wyznaczyła inną trasę niż opis), ale obiecujemy, że zrobimy wszystko, by w kolejnych edycjach takie błędy nie miały miejsca.

Jolanta Krasnowska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Laureaci nagrody Aleksandria


11 listopada w Sali Białej Miejskiego Ośrodka Kultury odbyła się uroczystość wręczenia Aleksandrii. Honorowa Nagroda Prezydenta Miasta Siedlce przyznawana jest od 1996 r. Wyróżnia osoby i instytucje, które swoją pracą, talentem, umiejętnościami i społecznikowską pasją przyczyniły się do rozwoju Siedlec w różnych sferach życia. Laureatami tegorocznej edycji nagrody zostali: Jolanta Kowalska - dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Siedlcach, Małgorzata Trzaskalik-Wyrwa - organizator festiwali muzyki organowej, st. bryg. Andrzej Celiński - komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Siedlcach, Wojciech Cylwik - naczelnik wydziału dróg w siedleckim magistracie, Józef Fąk - ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Miejskiego, Sławomir Zawieska - właściciel firmy Bozamet oraz ks. Paweł Siedlanowski - dyrektor Katolickiej Szkoły Podstawowej w Siedlcach, a zarazem współpracujący z nami od lat publicysta. Serdecznie gratulujemy! [fot. www.siedlce.pl]

FOTOGALERIA

Święto Niepodległości


Mieszkańcy regionu licznie wzięli udział w obchodach Narodowego Święta Niepodległości. W programie uroczystości były: Msze św., przemarsze z udziałem pocztów sztandarowych, wystawy i konkursy.

PATRONAT "ECHO"


Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
Tablica pamiątkowa
3 grudnia w Siedlcach odbędzie się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu z okazji 150 rocznicy jego urodzin.
więcej »
Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017
NoveKino Siedlce organizuje Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017. Wydarzenie ukierunkowane jest na promocję filmów, które wpisując się w polską i światową kinematografię o wysokich walorach etycznych, artystycznych i filmowych, stanowią zapis historii i kultury.
więcej »
Siedlce - moje miasto
W czwartek 16 listopada, o 18.00, w Centrum Kultury i Sztuki im. Andrzeja Meżeryckiego odbędzie się wernisaż fotografii Jarosława Grudzińskiego „Siedlce - moje miasto”.
więcej »
 

POLECAMY


Recepta na codzienność
Jak na nowo spojrzeć na wiarę i dostrzec w niej pełną radości drogę do zbawienia? Na te i wiele innych pytań odpowiada amerykański jezuita, doświadczony kierownik duchowy, dziennikarz i pisarz James Martin SJ w swojej najnowszej książce „Radość życia”.
więcej »
Boży poradnik antydepresyjny
Słowa Jezusa dzieją się dzisiaj! On zajmuje się teraźniejszością! Bóg nie przyjdzie do ciebie kiedyś! On przychodzi teraz i tu, gdzie jesteś!
więcej »
 

SONDA

 

Święto Niepodległości jest dla mnie...

dniem pamięci o rodakach, którzy poświęcili życie w walce o wolną Polskę

okazją do zamanifestowania swojego patriotyzmu, np. przez udział w stołecznym marszu

przypomnieniem o chlubnej historii naszego kraju

dniem, jak każdy inny w roku

podobnie jak wszystkie inne - okazją do świętowania



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
2 Mch 7,1.20-31; Ps 17,1.5-6.8.15
Ewangelia:
Łk 19,11-28

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR