18 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Paula, Marek

Pogoda: Siedlce

Numer 24
14-20 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Opowieść wielkanocna

19 kwietnia 2017 r.

Odwróć się od grobu!


fot. ARCHIWUM

Płakała. Rzęsiste łzy ciekły po jej policzkach. Nawet nie czuła, że ciało przenika chłód wiosennego poranka. Ogromny stres, nagromadzony przez ostatnich kilkadziesiąt godzin, eksplodował ze zdwojoną siłą.

A przecież w piątkowy wieczór wydawało się, że już nic gorszego stać się nie może… że wypłakała już wszystkie łzy, że stała się jak wyschnięta studnia, a jej dusza skurczyła się i obumarła pod wpływem bólu.

A jednak się myliła.

Szloch, który teraz nią wstrząsał, przerodził się w spazmy. Czuła, jak duszę przenika rozrywająca, paraliżująca rozpacz. Straciła nawet Jego ciało. Nawet miejsce, gdzie mogłaby przychodzić i rozmawiać z Nim. To nic, że byłby oddzielony warstwą kamienia. To nic, że byłby martwy, że Jego ciało podlegałoby rozkładowi. Miałaby chociaż ten jeden zewnętrzny znak, jedną pamiątkę pięknych, niepowtarzalnych dni i Człowieka, który swoją dobrocią i miłością przeorał jej życie i nadał mu nowy sens.

***

Nikogo nie kochała tak, jak Jego. Wiedziała, była tego pewna - nigdy w życiu nie spotkała i już nie spotka kogoś takiego, jak On. Tak pełnego dobroci, miłości, życzliwości. Kogoś, kto pochylał się nad takimi, jak ona - pogubionymi, uwikłanymi, poranionymi przez życie i konsekwencje swoich błędnych wyborów, narastających w niekończącą się spiralę kolejnych błędów. On jeden umiał dostrzec w niej dobro. On jeden usłyszał wołanie, które dobiegało z dna jej serca. On jeden pod grubą warstwą makijażu, pozornej pewności siebie oraz wyuczonych ruchów, które miały przyciągać męskie spojrzenia i rozpalać myśli, potrafił zauważyć małą, przerażoną dziewczynkę. On jeden nie patrzył na nią jak na zabawkę do zaspokajania swoich pożądliwości. On jeden wreszcie miał władzę rozkazać mieszkającym w niej demonom, by uciekły precz i nigdy już nie wracały. On jeden…

***

Co więc się stało? Nie rozumiała tego. Tak pięknie mówił o Bogu… z miłością, a jednocześnie z pewnością siebie… nazywał Go Tatą. Gdzie więc był ów kochający Ojciec w piątkowy wieczór? Dlaczego nie ujął się za Człowiekiem, który uważał się za Jego Syna? Czyżby jednak był uzurpatorem? Bluźniercą? Naiwnym, szalonym idealistą, który wierzył, że jest w stanie swoją dobrocią zmienić świat?

Nie była w stanie tego pojąć. Ale w tej chwili nawet nie była w stanie o tym myśleć. Istniał tylko ten ból. Poczucie nieodwracalnej straty i całkowitego, absolutnego odarcia. Cierpienie, którego nic nie było w stanie ukoić.

***

Piotr i Jan, których powiadomiła histerycznym krzykiem o zniknięciu ciała Mistrza, po krótkich oględzinach wyszli z grobu i odeszli, szepcząc coś nerwowo do siebie. Poczuła złość. Nie potrafili Go obronić, w piątek uciekli niczym przerażone szczenięta, a teraz byli bezradni wobec zagadki, która przytłaczała swą absurdalnością! Z drugiej strony, czego mogła się spodziewać po prostych rybakach z Galilei? Bez Niego wszyscy byli niczym dzieci we mgle…

***

Serce podskoczyło jej do gardła. Zdawało jej się czy naprawdę zauważyła w grobie jakiś ruch? Nachyliła się w stronę otworu… wewnątrz zamajaczyły dwie sylwetki, ale żadna z nich nie była podobna do Niego. Przecież Jego rozpoznałaby na końcu świata… Czyżby ogromny stres powodował, że majaczy? Postradała zmysły? Zamrugała oczami. Nadal tam byli… młodzi i silni, pełni życia i energii, stanowili zaprzeczenie grozy śmierci, z jaką dopiero co się zetknęła. Przecież to nie dalej niż przedwczoraj wieczorem patrzyła, jak Józef i Nikodem zawijają Jego zmasakrowane zwłoki w całun... a całun leżał teraz kilka metrów od niej. Pusty.

To wszystko ją przerastało.

- Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz? - zapytał łagodnie jeden z nich.

Była tak wyczerpana stresem, płaczem i brakiem snu, że już nie miała siły bać się ani dziwić. Odpowiedziała słowami, przerywanymi szlochem:

- Zabrali… Ktoś Go zabrał… Jego ciało… nie wiem, gdzie Go przenieśli…

***

Z tyłu odezwał się kolejny męski głos, powtarzający to samo pytanie.

- Ilu ich tu jest? - przez jej głowę przebiegła seria błyskawicznych myśli. - Może to ogrodnicy? Może to oni Go zabrali?

Kątem oka zauważyła rozmazaną przez łzy sylwetkę. I kolejny błysk: Spytaj! Może coś wiedzą? Może chcą okupu? Może…

Kolejne uderzenie smutku i bezradności sprawiło, że skuliła się na ziemi. Dosłownie zwinęła się w kłębek. Czoło dotknęło ziemi, na twarzy poczuła dotyk żwiru.

- Panie… - wyszlochała - Proszę! Jeśli to wy.. to ty Go zabrałeś… zapłacę… załatwię pieniądze… ile chcesz… tylko powiedz… powiedz gdzie… ja Go wezmę! Ja…

***

- Mario!

W głosie mężczyzny ogromna miłość zmieszała się z nutą niedowierzania i jakby lekkiego zniecierpliwienia. Poczuła falę gorąca. W ten sposób mógł się do niej zwrócić tylko jeden Człowiek na świecie… ale przecież On nie żył! Przecież właśnie Go opłakiwała!

Odwróciła się gwałtownie, podrywając na równe nogi.

Niedowierzanie. Szczęście. Zachwyt. Radość. Miłość. Światło. To, co ją nagle zalało i wypełniło, nie dało się opisać.

TO NAPRAWDĘ BYŁ ON!

Stał tuż przed nią. Uśmiechał się łagodnie. Ten wzrok… pełen miłości, dobroci, czułości. Przenikający na wylot, a jednocześnie łagodny. I uśmiech… Pełen szczęścia. Trochę jakby dziecko, zadowolone z udanego psikusa, którego zrobiło dorosłym.

Jak mogła od razu Go nie rozpoznać?

Na Jego rękach zobaczyła czerwone ślady po gwoździach, ale jednocześnie nie miała żadnych wątpliwości, że nie sprawiają Mu najmniejszego bólu. Znów był pełen życia i mocy. Wyraźny cień, który rzucał na ogrodową alejkę, nie pozostawiał wątpliwości, że stał przed nią żywy człowiek. Żaden duch.

- Rabbuni! - wyszeptała drżącymi wargami. Do oczu napływały jej kolejne łzy, ale tym razem płakała ze szczęścia. - Rabbuni!

Zrobiła krok w Jego stronę, wyciągnęła rękę. Za chwilę znów Go dotknie…

Nie.

Jego słowa docierały do niej jak przez mgłę. Wiedziała, że otrzymała misję do spełnienia. Ma iść do Jego uczniów. Przekazać im. Powiedzieć. Dać świadectwo. Że jeszcze nie teraz. Ale to nie jest ważne. On żyje!

***

Zniknął tak samo niespodziewanie, jak się pojawił. Grób za jej plecami był dokładnie taki sam, jak chwilę wcześniej, ale tym razem nawet na niego nie spojrzała. Po co? Przecież był pusty i taki już zostanie. Zresztą, jakie to wszystko miało teraz znaczenie? Wydarzyło się coś, co zmieniło wszystko. A przede wszystkim: zmieniło ją.

***

Zrozumiała.

Żeby zobaczyć i poznać Jezusa, musiała odwrócić się od grobu: miejsca śmierci, bólu. Miejsca, gdzie złożyła swoje rozczarowanie, cierpienie, poczucie straty, porażki. Zrozumiała, że ciągłe grzebanie w śmietniku przeszłości, która już nieodwracalnie minęła, zamyka na nowe życie, na TU I TERAZ, w którym Bóg woła po imieniu: „(...), odwróć się w końcu od tego grobu, zostaw go! Podnieś głowę, otrzyj łzy i otwórz się na nowe życie, na radość, pokój! Przestań płakać, wstań i chodź - masz jeszcze wiele do zrobienia i dania innym!”.

***

Odetchnęła głęboko. Wschodzące słońce padało jej na twarz, osuszając resztki łez. Zapowiadał się piękny dzień. Długi dzień. Dzień, który zmieni świat.

Zdecydowanym krokiem ruszyła w kierunku budzącego się do życia miasta.

Zdecydowanym krokiem ruszyła w kierunku budzącego się do życia miasta.

 

Ks. Andrzej Adamski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz diecezji


7 czerwca kolegiatę janowską podniesiono do rangi bazyliki mniejszej. W Eucharystii wziął udział cały polski episkopat. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
1 Krl 21, 1b-16; Ps 5, 2-3. 5-6a. 6b-7
Ewangelia:
Mt 5, 38-42

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR