24 września 2018 r. Imieniny obchodzą: Dora, Gerard, Teodor

Pogoda: Siedlce

Numer 38
20-26 września 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z diecezjalnej pielgrzymki do Krakowa będącej dziękczynieniem za jubileusz 200-lecia diecezji!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Głos na temat Medjugorie

24 maja 2017 r.

Usłyszałam w sercu: radość krzyża


fot. ARCHIWUM

Ciągnęło nas, by wrócić do Medjugorie. Miałam nadzieję, że wrócę całkiem zdrowa. Dotarły do mnie tylko dwa słowa w języku chorwackim i z nimi wróciłam do Warszawy. Wtedy stało się coś przedziwnego: moja choroba się zatrzymała - mówi Dorota Szczerba, teolog i autorka wielu książek, która wydarzeniami w tej małej bośniackiej wiosce zajmuje się od 20 lat.

Po raz pierwszy do Medjugorie pojechała w 1994 r. W przypadające 22 sierpnia święto Matki Bożej Królowej wraz z mężem znaleźli się na Podbrdo, stając się świadkami objawienia. - Półtora metra dzieliło nas od widzącego Ivana. Mogliśmy obserwować jego poważną, skupioną twarz. Mówił do kogoś, widać było, jak poruszał ustami. Jednak głos był „odcięty”, cisza stała się głęboka.

Przy całej duchowej intensywności tego wydarzenia uderzała jego prostota. Ludzie klęczeli na ziemi, wokół góry, nad nami było niebo. Nagle Ivan wrócił do przerwanego wcześniej „Ojcze nasz”. Z grupą stojących najbliżej osób odmówił „Magnificat” - wspomina D. Szczerba.

 

Zbieżność dat?

Po powrocie do domu jedna z sióstr ze Wspólnoty Błogosławieństw zapytała małżonków, jaką mieli intencję tego wieczoru. Dorota powiedziała prawdę: nie mogą mieć dzieci. - Byliśmy cztery lata po ślubie. Przeżyliśmy dwa poronienia, a Marta urodziła się przedwcześnie i zmarła w trzeciej dobie życia. Siostra odpowiedziała z wiarą: „Byli tu tacy ludzie. Po roku przyjechali podziękować za dziecko” - opowiada. - Na początku stycznia okazało się, że jestem w ciąży. Prawie całą przeleżałam. Byłam spokojna. W 34 tygodniu pozwolono mi wychodzić z domu. Tydzień później nagle zaczął się poród. Dziecko było wcześniakiem, pakowałam się do szpitala w pośpiechu. W ostatniej chwili zdążyłam zabrać „Oremusa”. Agata urodziła się 21 sierpnia wieczorem, dostała dziesięć punktów. Od razu było widać, że jest wyjątkowo silna i zdrowa. Kiedy doszłam do siebie, otworzyłam „Oremusa”. 21 sierpnia wieczorem - wigilia Matki Bożej Królowej! Dopiero wtedy dotarła do mnie zbieżność dat i przypomniały mi się słowa siostry ze Wspólnoty Błogosławieństw. Uświadomiłam sobie, że rok temu, co do dnia, byliśmy na Podbrdo… - podkreśla.

 

Bezlitosna diagnoza

Córka rosła jak na drożdżach. Była pełna życia, radosna, stale w ruchu. Dziś jest studentką Akademii Wychowania Fizycznego i tancerką. - Byliśmy bardzo szczęśliwi. Jednak wkrótce z moim zdrowiem zaczęło się dziać coś dziwnego. Stałe zmęczenie, słabe ręce, kłopoty z chodzeniem, z oczami. Po roku usłyszałam diagnozę: stwardnienie rozsiane (SM) - nieuleczalna, postępująca choroba neurologiczna, która nieubłaganie się rozwijała - mówi.

Wkrótce Dorota musiała zrezygnować z pracy. Samodzielnie mogła pokonać najwyżej 30 metrów. By pokonać dłuższe trasy, konieczny był wózek.

 

Jakby popychała mnie jakaś siła

- Siostra Emmanuel stale zapraszała nas do Medjugorie. Wreszcie w maju 2005 r. wyruszyliśmy w podróż. Spędziliśmy w Medjugorie cztery dni. Pierwszego dnia mój mąż wniósł mnie na Podbrdo. Drugiego dnia chwilę pomodliła się za mnie jedna z widzących - Vicka. Trzeciego dnia pojechaliśmy na spotkanie z o. Jozo. Franciszkanin każdego błogosławił. Kiedy zobaczył mnie na wózku inwalidzkim, a obok dziecko, zatrzymał się przy nas trochę dłużej - dzieli się swoim świadectwem. - Ostatniego dnia mieliśmy w programie Križevac, ale bez dokładnego planu. Jest to zbyt stroma góra, by kogoś wnosić. Zaparkowaliśmy samochód u stóp Križevaca. I wtedy stało się coś przedziwnego. Zaczęłam iść pod górę. Przeszłam pierwsze dwie, trzy stacje Drogi krzyżowej. Czułam się tak, jakby popychała mnie jakaś siła. Przysiadłam, żeby odpocząć. Kawałek niósł mnie mąż. Potem na zmianę: szłam pod górę, byłam niesiona, znów się wspinałam. Dotarłam na sam szczyt. Zeszłam z całej góry sama, trzymając się męża. Nie zostałam uzdrowiona całkowicie. Nastąpiła dziesięciokrotna poprawa, niewytłumaczalna z medycznego punktu widzenia. Zamiast 30 m, byłam w stanie przejść średnio 300 m - jednego dnia więcej, drugiego mniej. Mogłam chodzić po schodach, byłam nieporównanie silniejsza. Udawało mi się w większym stopniu towarzyszyć córce, więcej wychodzić z domu. Znalazłam pracę na pół etatu, życie naszej trójki zostało odmienione - wyznaje D. Szczerba.

 

Dwa słowa

Kobieta przyznaje, że od tamtej pory ciągnęło ją do Medjugorie, bo miała nadzieję, że wróci całkiem zdrowa. Tym bardziej, że rok po pielgrzymce przyszło pogorszenie i znów była w nieco słabszej formie, choć i tak bez porównania lepszej niż dawniej. - Wyruszyliśmy dokładnie dwa lata „po cudzie”. W Medjugorie przez cały czas padał deszcz. Na Križevac weszliśmy mimo ulewy, która zmieniła górskie ścieżki w rwące potoki błota. W piątkowy wieczór siedziałam w jakimś kącie kościoła na podłodze w gęstym ścisku i z długich rozważań po chorwacku docierały do mnie dwa słowa, które stale się powtarzały: „radość krzyża”. Wróciłam z nimi do Warszawy. „Radość krzyża” - stale słyszałam w sercu. Dotarło do mnie, że tym razem na Križevacu otrzymałam inną łaskę niż uzdrowienie. Moja choroba się zatrzymała. Od lat jest na podobnym poziomie: mogę przejść średnio 150-200 m, pracuję, żyję w miarę aktywnie. Wracaliśmy do Medjugorie jeszcze trzykrotnie. Za każdym razem powtarzało się to samo: nie otrzymywałam łaski uzdrowienia fizycznego, lecz radość krzyża. Dla mnie Medjugorie jest miejscem, w którym serce samo się modli. Otrzymuję tam niezachwiany pokój - puentuje D. Szczerba.


3 PYTANIA

Dorota Szczerba, teolog i autorka książki „Sekret Medjugorie. Objawienia, historia, świadectwa”

 

Niedawno nakładem wydawnictwa WAM ukazała się Pani książka pt. „Sekret Medjugorie. Objawienia, historia, świadectwa”. Dlaczego zdecydowała się Pani podjęć tę tematykę?

Tłumaczyłam książki o Medjugorie s. Emmanuel Maillard, redagowałam cudze prace o tym fenomenie, mówiłam, opowiadałam. Redaktor naczelny WAM Tomasz Ponikło przekonał mnie, by stworzyć publikację, w której znajdą się dokumenty o pierwszych dniach objawień, stanowiska Kościoła, badania naukowe. Skończyłam pisać w listopadzie, a więc jeszcze długo przed misją abp. Henryka Hosera i przeciekami dziennikarskimi na temat bliskiego ogłoszenia stanowiska papieża Franciszka, który już zapoznał się z wynikami prac nadzwyczajnej komisji powołanej jeszcze przez Benedykta XVI.

 

Medjugorie odwiedzają miliony ludzi, doznając tam często nawrócenia i gruntownej przemiany życia. Kościół jednak wciąż zachowuje ogromną ostrożność w ocenie wydarzeń, do jakich dochodzi w tej bośniackiej miejscowości. Dlaczego?

Nigdy jeszcze objawienia nie trwały tak długo, nie mieliśmy też do czynienia z taką liczbą widzących i ilością orędzi. Medjugorie budzi też kontrowersje ze względu na postawę biskupa Mostaru, który początkowo uznał objawienia, w krótkim jednak czasie wycofał się z tego stanowiska, stając się ich zagorzałym przeciwnikiem. W książce wyjaśniam krok po kroku rozwój stanowiska Kościoła, który odebrał biskupowi Mostaru możliwość wypracowania swojego stanowiska, jak również zabronił mu publicznie wypowiadać się na ten temat, co jednak nie nastąpiło i powodowało zamieszanie. Kolejnym punktem, który powodował niejasności, jest niuans terminologiczny dotyczący pielgrzymek prywatnych i oficjalnych.

 

Niektórzy są przekonani, że Kościół wydał zakaz pielgrzymowania do Medjugorie lub jest bliski podjęcia takiej decyzji.

Tymczasem wyjazdy są dozwolone. Nie ma jedynie zgody na oficjalne pielgrzymki organizowane przez diecezje. Wyjazdy prywatne organizują świeccy, a księża służą w nich opieką duszpasterską. Kościół tego nie zabrania. Swoją książką chciałam też wyjaśniać czy rozwiać wiele kontrowersji i mitów narosłych wokół tego - według mnie - błogosławionego miejsca. W książce koncentrowałam się na orędziu, które jest niezwykle proste i bliźniaczo podobne do tego z Fatimy. Gospa prosi o nawrócenie, modlitwę, zwłaszcza różańcową w rodzinach, post, postawienie Eucharystii w centrum swojego życia.

Dziękuję za rozmowę.


Papież o Medjugorie

W drodze powrotnej z Fatimy papież Franciszek, jak ma w zwyczaju, spotkał się z dziennikarzami i odpowiadał na ich pytania. Jedno z nich dotyczyło Medjugorie. Ojciec Święty najpierw zażartował, a następnie odpowiedział: „Osobiście jestem bardziej złośliwy: wolę Maryję, która jest Matką, naszą Matką, a nie Maryję, która jest szefową urzędu telegraficznego, która każdego dnia wysyła wiadomość o określonej porze, wysyła... to nie jest mama Jezusa. I te domniemane objawienia nie mają wielkiej wartości. I to, żeby było jasne, jest moja osobista opinia... Kto bowiem uważa, że Maryja mówi: «Przyjdźcie, jutro o tej godzinie przekaże przesłanie temu widzącemu!». Nie: musimy rozróżnić te objawienia. I wreszcie kwestia duchowa, duszpasterska wiernych, którzy pielgrzymują tam i się nawracają, ludzi, którzy spotykają Boga, zmieniają życie. To nie dzieje się za pomocą jakiejś magicznej różdżki; tego faktu duchowo-duszpasterskiego nie można negować. I teraz, aby zobaczyć to ze wszystkimi możliwymi elementami, z odpowiedziami, które otrzymałem od teologów, mianowałem bardzo dobrego biskupa (abp. H. Hosera) z wielkim doświadczeniem, aby zobaczył ten wymiar duszpasterski tam obecny” - powiedział Franciszek.

Źródło: Radio Watykańskie


Ustanowiona 17 marca 2010 r. przy Kongregacji Nauki Wiary komisja ds. Medjugorie opowiedziała się za autentycznością pierwszych siedmiu objawień, zaś wyraziła wątpliwości co do autentyczności objawień późniejszych - twierdzi na łamach dziennika „La Stampa” Andrea Tornielli. Znany watykanista zaznacza, że organ ten wypowiedział się przeciwko zakazywaniu pielgrzymek do tego sanktuarium, zaś decyzje w tej sprawie powinny zostać podjęte w najbliższych miesiącach, po przekazaniu przez abp. H. Hosera relacji z powierzonej mu misji wysłannika specjalnego Stolicy Apostolskiej. Tornielli twierdzi, że komisja wskazała na wyraźną różnicę między pierwszymi objawieniami a dalszym rozwojem tego zjawiska. Postanowiła wypowiedzieć się oddzielnie na temat pierwszych siedmiu domniemanych objawień, które miały miejsce między 24 czerwca a 3 lipca 1981 r. Członkowie i eksperci wyrazili opinię pozytywną o nadprzyrodzonym charakterze pierwszych objawień (13 głosów „za”, 1 przeciw, 1 wstrzymany). Stwierdzili, że siedmioro wizjonerów było psychicznie normalnych, a w tym, co opowiadali, nie widać wpływów zewnętrznych. Komisja odrzuciła również hipotezę demonicznego pochodzenia objawień. Jeśli chodzi o ich drugą fazę, zauważono poważne ingerencje spowodowane konfliktem między biskupem a franciszkanami z parafii, a także faktem, że widzenia zapowiedziane i zaprogramowane dla poszczególnych wizjonerów, a nie dla grupy, są kontynuowane z powtarzającymi się przesłaniami. Mają one miejsce nadal, pomimo że dzieci powiedziały, iż będą miały koniec, do czego jednak nie doszło. Komisja wskazała, że wizjonerzy nigdy nie byli dostatecznie wspierani duchowo i od dawna nie stanowią jednej zwartej grupy. Opowiedziała się także za zniesieniem zakazu organizowania pielgrzymek do sanktuarium oraz ustanowieniem w Medjugorie urzędu zależnego od Stolicy Apostolskiej i przekształceniem parafii w sanktuarium papieskie. Tornielli zaznacza, że decyzja ta byłaby podyktowana względami duszpasterskimi - opieką nad milionami przybywających pielgrzymów. Nie oznaczałoby to uznania nadprzyrodzonego charakteru objawień.

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto Wojsk Lądowych


9 września w Siedlcach gościł minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Podczas wizyty inaugurującej obchody Święta Wojsk Lądowych zapowiedział, że w mieście stacjonować będzie 18 „Żelazna” Dywizja Zmechanizowana stanowiąca czwarty tego typu związek taktyczny w Polsce. [fot. Leszek Sawicki]

FOTOGALERIA

Dożynki diecezjalne


W święto Narodzenia NMP rolnicy z diecezji przybyli do sanktuarium maryjnego w Woli Gułowskiej na swoje doroczne święto. Pod przewodnictwem biskupa siedleckiego przedstawiali Panu Bogu owoc tegorocznego trudu pracy. Główny punkt uroczystości - Eucharystię poprzedziło widowisko obrzędowe przygotowane przez miejscowy Dom Kultury w nawiązaniu do polskiej i chrześcijańskiej tradycji. Mszy św. w intencji rolników przewodniczył bp Kazimierz Gurda. Starostami tegorocznych dożynek byli Barbara i Krzysztof Komarowie z miejscowości Żurawiec. Na zakończenie Mszy św. dokonano błogosławieństwa ziarna siewnego. To wyraz upraszania Bożego błogosławieństwa na nowy rok pracy rolniczej. [fot. ks. Marek Weresa]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Stadion Młodych
Kochani, z serca zapraszamy na rekolekcje STADION MŁODYCH: włącz pełnię wiary, które odbędą się 6 października na PGE Narodowym w Warszawie.
więcej »
Książka jako lekarstwo na samotność
„Książka dla Hospicjum” - finał akcji organizowanej przez Caritas Diecezji Siedleckiej planowany jest na 13 października, kiedy to przypada Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej.
więcej »
Wychowanie - ważna sprawa
Pytanie „Jak skutecznie przeciwdziałać agresji?” stanie się centrum rozważań uczestników XXVII Siedleckiego Forum Nauczycieli, Rodziców i Wychowawców, które odbędzie się 29 września.
więcej »
20 lat I KLO
29 września I Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Świętej Rodziny w Siedlcach będzie obchodziło uroczystość 20-lecia swojego istnienia.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Polowanie na Matkę
To opowieść o odwiecznej walce zła z dobrem. O sile polskiej tożsamości, która sprawia, że naród jest nie do pokonania.
więcej »
Bez zafałszowań
Mówić dzisiaj o „chrześcijańskich fenomenach mistycznych” znaczy zapuścić się w tajemniczy i fascynujący teren naznaczony nadzwyczajną obecnością Boga, ale również narażony na oślepiający blask i zafałszowania.
więcej »
 

SONDA

 

Jak rozpoznać powołanie?

dużo się modlić, prosząc o światło Ducha Świętego

wypatrywać znaków

nie jest to możliwe - zawsze pozostaną wątpliwości



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek XXV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Prz 3, 27-35; Ps 15 (14), 1b-2. 3 i 4b. 4c-5 ;
Łk 8, 16-18

Ewangelia:
Łk 8, 16-18

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR