20 kwietnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Teodor, Czesław

Pogoda: Siedlce

Numer 16
19-25 kwietnia 2018r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze Echa Katolickiego - m.in. relacja z powtórnego pogrzebu pierwszych biskupów naszej diecezji w Janowie Podlaskim. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Mądrość wychowania

31 maja 2017 r.

Kochaj i wymagaj


fot. PIXABAY.COM

Dużo dziś mówi się o reformie oświaty, przebija argumentami w kwestii stopniowania etapów edukacyjnych, pieniądzach, bilansie zysków i strat. Rzadziej o wychowaniu, formowaniu do podjęcia obowiązków wobec społeczeństwa, o roli rodziny i szkoły, tworzeniu optymalnych warunków do współpracy. A jest z tym coraz gorzej.

Problem wychowania dzieci to tylko wierzchołek góry lodowej. Trudno mówić o nim, jeśli szwankuje pierwsze ogniwo tego procesu, tj. rodzina. Jeśli ma ona problem z tożsamością, jest słaba, jeżeli rodzice sami żyją w koszmarnym matriksie, są życiowo pogubieni, trudno im będzie przekazać dobre wzorce. Doświadczony pedagog szkolny wie, iż diagnozując problem u dziecka, często trzeba najpierw spojrzeć na rodziców, zaproponować rozwój - bywa że również adekwatną terapię.

Inaczej efekt działań będzie krótkotrwały albo żaden. Dzieci przynoszą ze sobą do szkoły emocje, sposoby wartościowania świata, matryce zaczerpnięte z domu. Deficyt macierzyńskiej czy ojcowskiej miłości, brak czasu - rekompensowany gadżetami - tylko pogłębia frustrację, poczucie osamotnienia i wzmaga agresję. Z drugiej strony: nadopiekuńczość wypacza samodzielność dziecka - w sytuacji, gdy pojawi się najmniejsza nawet trudność, prowadzi do histerii. Coraz mniej dzieci/młodych ludzi umie dziś walczyć, stawiać sobie wymagania - od razu poddaje się, wpada w rozpacz. A kiedy przyjdzie porażka, mało które potrafi się szybko pozbierać i iść do przodu.

 

Depresja

Do skali problemu cywilizacyjnego urasta depresja. To jedna z najczęstszych chorób. Na depresję cierpi dziś 350 mln ludzi, z czego 1,5 mln w Polsce (ponad 1 mln to kobiety - w tym też matki). Tylko ok. 25% chorych się leczy. WHO prognozuje, iż do 2030 r. depresja będzie najczęściej rozpoznawanym schorzeniem na świecie. Zazwyczaj diagnozuje się ją w przedziale wiekowym 20-40 lat. Cierpi na nią 11% dzieci i młodzieży do 18 roku życia. W skrajnym przypadku depresja prowadzi do samobójstwa, które jest drugą po wypadkach drogowych przyczyną zgonów w grupie wiekowej 15-29 lat. Liczba ta stale rośnie. Porażają też ekonomiczne koszty depresji. Według WHO w ujęciu rocznym suma ta może sięgać 3 trylionów dolarów - w Polsce straty wynikające z kosztów leczenia choroby, absencji w pracy itp. to 1-2,6 mld zł (dane szacunkowe GUS i ZUS/ www.mz.gov.pl).

Zaskakiwać może stosunkowo duży odsetek zachorowań na depresję wśród nastolatków. Skąd się to bierze? Przecież młodość to czas optymizmu, witalności! - ktoś może powiedzieć. A tymczasem coraz częściej widać przemykających ulicami zgorzkniałych młodych ludzi, zamykających się w swoich domach, funkcjonujących w świecie multimediów, niezdolnych do nawiązania relacji. Załamujących się przy pierwszej lepszej okazji. Dysponujących blisko zerową odpornością na stres.

 

Dom bez ścian?

Okazuje się, że przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać m.in. w błędach wychowawczych. Dokonuje się to na wielu poziomach. Pierwszy z nich to tzw. wychowanie bezstresowe, czyli - jak mówią praktycy - brak wychowania. Co prawda, idea kompletnie się skompromitowała, ale czasem jeszcze tu i ówdzie spotyka się latorośle, którym „wszystko wolno”! Wychowanie bezstresowe wstydliwie usunięto z uniwersyteckich katedr pedagogiki, jednak konsekwencje wyboru sprzed lat ponoszą dziś już dorośli ludzie. Gabinety psychiatrów wypełnione są pacjentami, u których diagnozuje się psychozy lękowe, depresje, nieumiejętność radzenia sobie z najmniejszym nawet wyzwaniem. Pozbawiając ich - w imię nieskrępowanej wolności, która miała stymulować rozwój - wartości, unieważniając ograniczenia, zbudowano im dom bez ścian. Wydano żywiołom! Okazało się bowiem, że ściana (w sensie metaforycznym) stanowi naturalne ograniczenie (któż nie słyszał zbuntowanego nastolatka wyrzucającego rodzicom: - Zabraniacie mi wszystkiego! Każecie mi robić to czy tamto!... ) - stwarza poczucie bezpieczeństwa. A gdy zdarzy się potknąć - jest się o co oprzeć. Gdy jej nie ma, łatwo się poobijać.

 

Proch sprzed nóg…

Kolejny problem wychowawczy to nadopiekuńczość. Można zrozumieć naturalną troskę rodziców o bezpieczeństwo dziecka, natomiast nijak nie da się ogarnąć sytuacji, gdy niemalże zdmuchuje się im pyłek sprzed stóp, wyręcza we wszystkim - nawet najprostszych czynnościach życiowych. Podstawia pod nos gotowce, wyręcza w twórczym wysiłku, odrabia za nie lekcje itd. Rodzicom wydaje się, że w ten sposób okazują swoim pociechom miłość, gdy w rzeczywistości wyrządzają im ogromną krzywdę. Traktując je jak osoby niezdolne do refleksji, totalnie bezbronne (pooklejane rogi od blatu stołu, sterylność pomieszczeń, patologiczne wręcz przewrażliwienie na sytuacje, które mogą wywołać stres w żłobku, przedszkolu czy szkole itp.), budują szklaną bańkę, która - mając chronić je - w istocie czyni niezdolnymi do normalnego funkcjonowania w świecie. Gdy wszystko przychodzi łatwo, pojawia się fałszywe przekonanie, że nie warto się męczyć, walczyć o cokolwiek... Dzieci zaczynają „żyć w tyranii optymizmu, przekonane, że mogą wszystko, mają równe szanse, że wystarczy chcieć, by mieć. A nie potrafią poradzić sobie nawet z komarem, a co dopiero z krytyką czy wzięciem odpowiedzialności za innych” - pisał Rafał Drzewiecki w - moim zdaniem - świetnym tekście „Dzieci pierdoły. Hodujemy zombie, które nie wiedzą, kim są i dokąd zmierzają” (www.forsal.pl). Gdy pojawiają się wymagania, traktuje się je jako dopust Boży! - No bo jakżeż to tak?! Miało być inaczej! Lajtowo...

 

Dziś wszystko musi być sterylne, przepisowe…

Kiedy dzieci jadą np. na obóz, wcześniej wszystko jest kilka razy sprawdzone przez powołane do tego gremia, zgodne z normami sanepidu, straży pożarnej i Bóg wie, czego jeszcze… Który z nauczycieli odważy się dziś zabrać dzieci na survival do lasu? Ktoś opowiadał, że na zimowisku zorganizował - zamiast ogniska - „świecznisko”. Dlaczego? Ponieważ na dworze było …minus 10 stopni! Rodzice nie wybaczyliby mu takiego narażenia życia ich dzieci! - A takie „hardkory”, jak budowanie obozu własnymi rękami, dziura w ziemi zamiast toi toia, gotowanie jedzenia przy ognisku!.. W życiu! Przecież nie można dać siekiery do ręki dziecku, bo następnego dnia byłaby już kontrola na głowie! - opowiada wychowawca. - Przyjeżdżają takie potworki przekonane o swojej wyjątkowości, mądrości i zaradności, a wrzeszczą w panice, jak zobaczą osę czy komara. Na byle uwagę wychowawcy od razu dzwonią do mam i tatusiów ze skargą, a ci z pretensjami do nas. Cholera mnie bierze, ale cóż poradzić, klient nasz pan. No to robię im ognisko w pokoju na ekranach ich tabletów, bo dym z płonących szczap gryzłby ich w oczy” (Rafał Drzewiecki, „Dzieci pierdoły…”).

 

Jestem obok, ale…

Mądry rodzic wie, że aby dziecko nauczyło się chodzić, musi się przewrócić. Kiedy się potknie, nie wolno biec w podskokach, aby je podnieść. Trzeba pozwolić mu zrobić to samemu. Gdy „namiesza” w szkole, na podwórku - musi poczuć konsekwencje swoich decyzji, działań. Rzecz jasna, trzeba być obok. Dziecko musi dostać czytelny komunikat: jestem tuż, ale to ty sam/sama musisz sobie z tym poradzić.

Według pedagogiki Marii Montessori już kilkulatek powinien mieć swoje obowiązki. Mama czy tata nie mogą go ciągle wyręczać (bo będzie szybciej). Opowiada przedszkolanka: „Zosia ma prawie pięć lat. Przez kilka pierwszych tygodni, gdy wychodziliśmy na podwórko, w szatni rozkładała ręce i czekała, aż ktoś ją ubierze. Były spazmy i łzy rozpaczy, gdy musiała uczyć się sama zakładać kurtkę i buty. Jak to, przecież w domu była obsługiwana?! Palcem sama nie ruszała - wszystko robili za nią inni”. To częsty przypadek. System kliencki, z jakim mamy do czynienia, potrzeba bycia obsługiwanym (dotyczy to nie tylko świata dzieci - nas, dorosłych, także!) wypacza ludzi. A jak pisałem niedawno na łamach „Echa”, najłatwiej zniszczyć człowieka, przestając stawiać mu wymagania.

Sztuka wychowania i odpowiedzialnego wprowadzania w dorosłość to przekazanie dziecku/młodemu człowiekowi umiejętności radzenia sobie w sytuacjach trudnych. Nauczenie, że nie ma nic za darmo. Że nie wolno się poddawać, trzeba mieć zasady i konsekwentnie wprowadzać je w życie. Problemy zawsze będą, podobnie jak stres, zmęczenie, kryzysy, konflikty. I przyjdzie się z nimi mierzyć. Tylko rodziców, nauczycieli nie będzie już obok… Co wtedy?

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

W rocznicę katastrofy smoleńskiej


10 kwietnia minęło osiem lat od katastrofy samolotu Tu-154M, którym w 2010 r. polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele leciała na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Mieszkańcy regionu uczcili pamięć poległych - 96 osób, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, parlamentarzystów, dowódców wojskowych, duchownych, kombatantów, ludzi świata kultury. W programie obchodów były apele pamięci, składanie wieńców i przemówienia włodarzy.

FOTOGALERIA

Powtórny pochówek biskupów


14 kwietnia w krypcie janowskiej kolegiaty odbyło się uroczyste złożenie szczątków bp. Piotra Pawła Szymańskiego i ziemi z grobu bp. Marcelego Gutkowskiego. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Turniej tańca towarzyskiego
22 kwietnia w Zespole Oświatowym w Kąkolewnicy odbędzie się VI Otwarty Turniej Tańca Towarzyskiego Powiatu Radzyńskiego Par Początkujących.
więcej »
Podlasze
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach zachęca do obejrzenia wystawy zdjęć Konrada Węsaka.
więcej »
Ojcowski Poligon Duchowy
Już po raz drugi Klub Ojca działający przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Siedlcach wraz z Klubem Ojca z Łukowa zapraszają ojców z diecezji siedleckiej na Ojcowski Poligon Duchowy. Odbędzie się on w sobotę 21 kwietnia. Tym razem spotkamy się w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Szpakach - szczególnym miejscu kultu św. Józefa.
więcej »
Ten cenny czas
„Ten cenny czas” - to tytuł projektu Fundacji DONUM złożony w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w drugiej edycji Programu Wsparcia Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
więcej »
Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
 

POLECAMY


Papież o „Ojcze nasz”
Papież Franciszek koryguje modlitwę „Ojcze nasz” - donosiły w grudniu ubiegłego roku media. Czy rzeczywiście? Ukazała się za to książka, która wyjaśnia medialne zamieszanie.
więcej »
Tajemnica ks. Dolindo
Aleksandra Zapotoczny podąża śladami ks. Dolindo Ruotolo. Odwiedza jego ukochane miasto - Neapol. Prowadzi nas do miejsc związanych z życiem i działalnością tego świętego kapłana.
więcej »
Warunkiem jest zaufanie
Od wielu lat otrzymywane przez pielgrzymów łaski skrupulatnie notowane są przez ojców paulinów. Na nowo postanowiła się im przyjrzeć i opisać Anita Czupryn.
więcej »
Tam, gdzie mieszka Bóg
Pierwszy w historii film z udziałem papieża Franciszka - już w kinach!
więcej »
Kolejówka mówi NIE bezrobociu !
25 kwietnia siedlecka „Kolejówki”, tj. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6, organizuje Dzień Otwarty dla wszystkich tegorocznych absolwentów gimnazjów.
więcej »
 

SONDA

 

Biblia w moim życiu....

jest najważniejszą książką, po którą często sięgam

stanowi drogowskaz, jak nie zagubić się w labiryncie życia

to księga, w której znajduję odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania

czuję, że nie dorosłem/am do lektury Pisma Świętego

jest żywym słowem Boga



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Dz 9, 1-20; Ps 117 (116), 1b-2
Ewangelia:
J 6, 52-59

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR