28 czerwca 2017 r. Imieniny obchodzą: Florentyna, Leon, Ireneusz

Pogoda: Siedlce

Numer 25
22-28 czerwca 2017r.

menu

NEWS

W niedzielę, 25 czerwca, będzie okazja do modlitwy za Ojczyznę. Jej sprawy zostaną powierzone w Mszy św. odprawionej o 13.00 w katedrze siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Komentarze

 
 

Jak amen w pacierzu...

7 czerwca 2017 r.

Żeby było, jak było

Kilka lat temu, jadąc z grupą pielgrzymów do Italii, poprosiłem kierowcę, aby zjechał z trasy i pokazał im dzielnicę Wiednia, gdzie ulokowano centra handlowe. Była totalna pustka. Wszystko zamknięte na cztery spusty. Puste parkingi. W oczach niektórych moich rodaków dostrzegłem bezbrzeżne zdumienie: jak to?

To oni tacy nowocześni, bogaci, a w niedziele mają zamknięte sklepy? I nie zbankrutuje gospodarka? Nie buntują się przeciwko tak oczywistemu ograniczeniu wolności?...

Kiedy przed kilkoma miesiącami nieśmiało zaczęto w Polsce mówić o zakazie handlu w niedziele, posypała się lawina protestów i argumentów. Gospodarka padnie! Parę tysięcy ludzi straci pracę! A w ogóle to jest straszny gwałt na wolności! Przebrzydłe pisiory znów mieszają… Z trudem przebijały się argumenty NSZZ „Solidarność” - odwołujące się do zwyczajnej, ludzkiej empatii - że przez to, iż handel działa w niedziele, dziesiątki tysięcy osób nie mają szans na odpoczynek, spędzenie przynajmniej jednego dnia tygodnia w gronie rodzinnym. Podobnie jak tłumaczenie, że jeśli ktoś musiał kupić karton mleka, ciuchy, ewentualnie pralkę czy lodówkę w niedzielę, może to samo zrobić w piątek czy sobotę - tym bardziej, że centra handlowe czynne są do późnych godzin wieczornych.

Lamentom nie było końca.

O ile na początku dyskusji dało się zauważyć determinację rządzących, by zmierzyć się z trudnym tematem, to dziś już cała para poszła w gwizdek. Jak dowiedziała się w poniedziałek „Rzeczpospolita”, solidarnościowy projekt ma małe szanse na realizację. W zamian za to w sejmowych kuluarach mówi się o rozwiązaniu, które miałoby zadowolić wszystkich, tj. handlowców, pracodawców, pracowników i konsumentów: czas pracy sklepów w niedziele miałby zostać skrócony do godziny 13.00. Z ograniczenia byłyby wyłączone apteki i stacje benzynowe.

Cóż, jak to w życiu bywa, najprawdopodobniej z pomysłu nie będzie zadowolony… nikt. Nie będą kontenci pracodawcy, właściciele galerii - bo jaki sens ma otwieranie ich na tak krótki czas? Pracownicy - bo dojazd do pracy na trzy godziny nie ma sensu (jak to rozliczać?). A najbardziej potencjalni konsumenci (z których wielu nadrabia zaległości senne z tygodnia) - godzina pierwsza po południu to zdecydowanie za wcześnie na wyprawę, zbyt mało jest też czasu, by wypić kawę w „starbusiu” i poszperać tu i ówdzie.

Czyli mamy do czynienia z klasycznym syndromem żaby, która w znanym dowcipie stoi w miejscu, ponieważ jest piękna i mądra i nie wie, do której z rzeczonych grup się przyłączyć. Decydenci wszystkim chcieliby się przypodobać. Zjeść ciastko i mieć ciastko. Rzecz jasna, opozycja, która już deklaruje pełne poparcie dla stanu sprzed projektu, opowiadając się za tym, żeby „było, jak było” (zresztą, jak w każdej innej dziedzinie swojej parlamentarnej i pozaparlamentarnej aktywności), będzie na tym ugrywać kolejne punkty. Zaś zachodnie koncerny i właściciele centrów handlowych (jak również lobbujący za nimi politycy) śmieją się do rozpuku z durnych Polaczków, którym wciska się gorszej jakości towary (po cenach wyższych niż np. za Odrą), faszeruje chińszczyzną okraszoną metkami znanych marek, karmi święcącymi w nocy kiełbaso- i jogurtopodobnymi produktami, w zamian nie dając nic traktowanemu jak kolonia krajowi, tj. nie płacąc podatków dzięki opracowanym do perfekcji i sprawdzonym mechanizmom wykazywania ciągłych strat.

Najsmutniejsze jest to, iż dyskutując na temat wolnej niedzieli i oburzając się na wszelkie próby „ograniczania wolności”, jakaś część społeczeństwa - w przeważającej mierze deklarującego przywiązanie do zasad chrześcijańskich - jakby nie zauważała, że nadal obowiązuje trzecie przykazanie Dekalogu i przykazanie miłości, nakazujące „miłować bliźniego jak siebie samego”. Cytując klasyka: pomroczność jasna. A to już nie jest  śmieszne.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto młodzieży


16 czerwca w pratulińskim sanktuarium odbyło się Jerycho Młodych. Spotkanie minęło pod hasłem „Buty i kanapa!”; nawiązywało też do 100-rocznicy objawień fatimskich. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Bóg jest wielki!


W ubiegły czwartek, 15 czerwca, w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, na miejskim lodowisku odbył się koncert uwielbieniowy „Siedlce dla Jezusa 2017”. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


Festyn w Pratulinie
W niedzielę, 9 lipca, w Pratulinie odbędzie się festyn rodzinno-myśliwski. W programie m.in. Msza św. i atrakcje dla dzieci.
więcej »
 

POLECAMY


Wielka tajemnica
Objawienia w Fatimie od 100 lat budzą nie tylko zdumienie, ale przede wszystkim wielką nadzieję katolików na całym świecie na triumf Niepokalanego Serca Maryi.
więcej »
Cierpienie przychodzi znienacka
Nie można uciec przed cierpieniem… Starą jak świat prawdę potwierdza życie. Jak jednak żyć w cierpieniu, nie tracąc godności?
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec jest dla mnie...

początkiem lata

ostatnim miesiącem nauki

ulubioną porą rekreacji

miesiącem czci Serca Jezusowego

czasem jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
Rdz 15,1-12.17-18; Ps 105,1-4.6-9
Ewangelia:
Mt 7,15-20

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR