16 sierpnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Nora, Joachim, Roch

Pogoda: Siedlce

Numer 33
16-22 sierpnia 2018r.

menu

NEWS

Centrum przesiadkowe w Siedlcach - od września! Szczegóły w bieżącym wydaniu naszego tygodnika.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

28 czerwca 2017 r.

Szukałem wujka, znalazłem bohatera


fot. Sławomir Smolak, licencja cc

Rozmowa z Ronaldem Werelichem

W naszej rodzinie często mówiło się o tym, że mieliśmy wujka, który walczył w Armii Krajowej, a po wojnie był partyzantem i ukrywał się w lesie. Także otęsknocie siostry do brata. Pewnego dnia wpisałem w wyszukiwarkę Google hasło „Antoni Dołęga Armia Krajowa”. Na jakieś siódmej albo ósmej stronie wynikówznalazłem artykuł, który przeczytałem ze względu na intrygujący tytuł: „Obrońcy Termopil”. Poświęcony był działalności grupy Józefa Matusza ps. Lont i Antoniego Dołęgi ps. Znicz.Autor opracował go na podstawie pracy dr Jarosława Kopińskiego. Dowiedziałem się z niego, że mój wuj wcale nie zginął w latach 50.

Odnaleziono mogiłę chor. Antoniego Dołęgi „Znicza”, najdłużej ukrywającego się żołnierza antykomunistycznego podziemia - informacja tej treści obiegła media dzień po ekshumacji jego szczątków 13 czerwca. Jak długo trwały poszukiwania śladu życia - albo śmierci?

Prawie 49 lat, co może wydawać się zastanawiające, skoro wuj Antoni nie żyje od 35 lat. W 1945 r. moi pradziadkowie - rodzice A. Dołęgi wraz z jego bratem i siostrą - moją babcią wyjechali na ziemie odzyskane. Cała rodzina żyła w przekonaniu, żezginął on w latach 50. Poszukiwania mogiły swego wuja, brata swojej mamy, rozpoczął w końcówce lat 60 ub. wieku mój tata, urodzony w 1952 r.W ramach wyjazdów wakacyjnych kilkakrotnie odwiedzał Łuków, znając tylko adres nieruchomości swoich dziadków. Nie przyniosły one żadnego rezultatu.Wypytywał wprawdzie sąsiadów, ale nawet jeśli ktoś jakąś wiedzę posiadał, nie chciał rozmawiać z przyczyn, które dzisiaj jestem w stanie zrozumieć. W tamtym czasie, a w latach 60 na pewno, na ul. Farfak w Łukowie Służba Bezpieczeństwa organizowała jeszcze obławy na naszego wuja. Wizyta dwóch młodzieniaszków, którzy przyjechali motorem z obcą rejestracją musiała wyglądać podejrzanie.

 

Z jaką wiedzą Pan rozpoczynał poszukiwania w 2014 r.?

W naszej rodzinie często mówiło się o tym, że mieliśmy wujka, który walczył w Armii Krajowej, a po wojnie był partyzantem i ukrywał się w lesie. Także otęsknocie siostry do brata. Pewnego dnia wpisałem w wyszukiwarkę Google hasło „Antoni Dołęga Armia Krajowa”. Na jakieś siódmej albo ósmej stronie wynikówznalazłem artykuł, który przeczytałem ze względu na intrygujący tytuł: „Obrońcy Termopil”. Poświęcony był działalności grupy Józefa Matusza ps. Lont i Antoniego Dołęgi ps. Znicz.Autor opracował go na podstawie pracy dr Jarosława Kopińskiego. Dowiedziałem się z niego, że mój wuj wcale nie zginął w latach 50, tylko że w 1952 r. objął dowodzenia nad ostatnim oddziałem partyzanckim na ziemi łukowskiej, dowodził nim do 1956 r., kiedy ujawnili się jego ostatni żołnierze, a sam wyjechał na ziemie odzyskane, gdzie żył pod przybranym nazwiskiem i zmarł w latach 90. Początkowo stwierdziłem, że skoro przez tyle lat nie udało nam się go odnaleźć - to nie może być prawda.Uznałem jednak, że muszę wyjaśnić, jak to było z wujkiem Antkiem. Był 2014 r. Gdy zacząłem wgłębiać się w literaturę, okazało się, że jego nazwisko i akcje, którymi dowodził, są wymienianew różnych publikacjach historycznych, także w „Atlasiepolskiego podziemia niepodległościowego 1944-1956”.

Pod koniec 2015 r. przyjechałem po raz pierwszy na ziemię łukowską, na spotkanie z Tadeuszem Brzozowskim, z którym nawiązałem kontakt dzięki grupie dyskusyjnej na jednym z portali społecznościowych i który powiedział mi, że A. Dołęga ostatni raz był w jego domu w Trzebieszowie w 1974 r. W okolice Łukowa przyjeżdżałem jeszcze kilkanaście razy, poznałem kilkadziesiąt osób, w których rodzinach mój wuj się ukrywał. Zebrałem relacje i wiele pamiątek po wuju, m.in. 24 namalowane przez niego obrazki, małe radyjko oraz dwa zeszyty, które zapisał w latach 1966-68.

1 marca br. Marek Artowicz, z którym rozmawiałem wcześniej kilka razy, wskazał miejsce, w którym jego ojciec pochował mego wuja. Zostało ono przebadane georadarem, ustalone współrzędne pochówku. Wyniki dostarczyłem do lubelskiego IPN. W tej chwili wyznaczeni przez prokuraturę biegli z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prowadzą badania identyfikacyjne odnalezionych szczątków.

 

Jakie plany odnośnie pochówku ma rodzina?

Zadecydowaliśmy, że jego szczątki złożone zostaną w Trzebieszowie, na cmentarzu parafii, na terenie której dotychczas spoczywał w konspiracyjnej mogile, wśród najwierniejszych mu ludzi. A my będziemy mieli miejsce, do którego zawsze z sentymentem będziemy powracać na Podlasie. Chcemy zorganizować pogrzeb, który naturalną koleją rzeczy powinien mieć charakter uroczystości patriotycznej.

 

Na jakim obszarze poruszał się wuj w okresie tułaczki po 1956 r.?Ile osób zaangażowanych było w pomoc?

Były to północne rubieże powiatu łukowskiego - gmina Trzebieszów, i południowe powiatu siedleckiego - gmina Zbuczyn. Pytany o liczbę pomagających, odpowiadam, że na liście mam wprawdzie 50 nazwisk, ale było ich z pewnością kilka razy więcej, ponieważ spotykam się zwykle z drugim i trzecim pokoleniem rodzin, w których się ukrywał. Wiele osób pomagało z poczucia wdzięczności. Dowodzi tego artykuł poświęcony oddziałowi Henryka Korzeniowskiego „Wrony” zawarty w monografii „Powiat Siedlce w pierwszej dekadzie rządów komunistycznych” pod red.Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego stanowiącej czwarty tom serii wydawanej przez IPN „Mazowsze i Podlasie w ogniu. 1944-56”. Czytamy w nim m.in. „Szczególnie cennym kontaktem „Wrony” w terenie okazał się Antoni Dołęga „Kulawy Antoś”, „Znicz”, były komendant II rejonu w Obwodzie WiN Łuków, nadal cieszący się w Łukowskiem dużym autorytetem i wpływami organizacyjnymi”.

 

Dla tych ludzi ukrywanie człowieka ściganego przez ubeckie służby wiązało się z ogromnym ryzykiem. Jak organizowano jego pobyt w rodzinie, zmianę miejsca itd.?

Średni czas przebywania w jednej kryjówce wynosił tydzień, po czym zazwyczaj prosił gospodarza, u którego się chował, żeby go przewiózł. Po drodze wskazywał miejsce, gdzie chciał wysiąść, np. na początku wsi, przez którą przejeżdżali, albo w szczerym polu, by ten człowiek nie wiedział, dokąd idzie. Robił tak z myślą o bezpieczeństwie tego człowieka, a także swoim.

Z jednej strony takie życie wymagało od niego konspiracji na każdym kroku - musiał być on przez niego przemyślany. Z drugiej - utrzymania tajemnicy przez ludzi i ich rodziny: dzieci, którym trudno utrzymać język za zębami, szwagra, któremu po wódce rozwiązuje się język itd. A jednak ci ludzie trzymali się dyscypliny przez tyle dziesięcioleci.

 

A. Dołęgi nie można było spotkać w kościele czy w sklepie. Nie siadał też na ławeczce pod domem…

W moim odczuciu - konspiracja, w jakiej do śmierci żył A. Dołęga, to fenomen. Polacy przez 40 lat utrzymywali ostatniego partyzanta II Rzeczpospolitej. Antoni Dołęga wygrałwraz z nimi - to jest etos, jakiego potrzebujemy.

 

Czym zajmował się, wędrując od domu do domu?

Z jego zapisków wynika, że interesował się polityką. Był na bieżąco z informacjami - czytał gazety, słuchał radia, notował w zeszycie pewne fakty, dane, np. długość granic Rzeczpospolitej. Dzieciom rodzin, które przyjmowały go pod swój dach, opowiadał różne historie. Jerzy Płudowskie do dzisiaj potrafi zacytować opowieści religijne, które usłyszał od mojego wujka. On również nazywał go wujkiem.

Wuj Antoni pisał wiersze. Malował również obrazki, które zostawiał w ramach podziękowania za pomoc. Dominuje na nich tematyka religijna i powtarzają stałe motywy: Jezus na krzyżu, serce przebite sztyletem i kapłan w różowym ornacie.

 

Czego dowiedział się Pan o wuju na ich podstawie jego zapisków?

Przede wszystkim tego, że jego życie to historia zwycięzcy. Nie ma w tych dwóch zeszytach typowo pamiętnikarskich relacji z wydarzeń, opisów spotkań itp. Wujek zapisywał swoje przemyślenia, modlitwy, wiersze. W 1967 r. w jednym z nich napisał odezwę do żołnierzy z okazji święta narodowego 3 maja.

Wydaje mi się, że był to człowiek, który miał jasno określony cel: był zdeterminowany do działania w imię idei, jaką jest Polska. Wierzył w to, że dożyje wolnej Polski. On na nią czekał. Wuj Antoni kochał życie, dlatego się ukrywał. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że miał wielu przyjaciół i był człowiekiem powszechnie szanowanym. Gdyby było inaczej, podlaska wieś opierająca się na tradycyjnych wartościach szybko by go wykluczyła. Oni go musieli szanować, skoro przez tyle lat go nie wydali. Pamiętać przy tym trzeba, że opór partyzancki na ziemi łukowskiej był jednym z silniejszych na Lubelszczyźnie i w skali całego kraju.

 

Dzisiaj bardziej traktuje Pan Antoniego Dołęgę jako wuja czy jako bohatera?

Zacząłem szukać wujka, a natknąłem się przez przypadek na wielką historię. Próba odnalezienia wuja Antoniego przerodziła się z pracy na rzecz rodziny w realizację patriotycznego obowiązku. Spotykałem się z różnymi reakcjami na podawaną przeze mnie informację, że wuj żył i ukrywał się do początku lat 80 ubiegłego wieku i najprawdopodobniej dożył sierpnia 1980 r., pozostając w ukryciu. Także dla tej garstki ludzi, którzy stanęli na mojej drodze i uwierzyli, że nie jestem szaleńcem, jak i dla tych, których rodzice albo dziadowie służyli w oddziale z A. Dołęgą, potrzeba ustalenia miejsca pochówku było oczywista. Szukali razem ze mną bohatera.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II


W czwartek 26 lipca parafia św. Anny w Wohyniu przeżywała odpust parafialny, podczas którego wprowadzono do kościoła relikwie św. Jana Pawła II. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił kard. Stanisław Dziwisz.(Fot. Adam Tokarski)

FOTOGALERIA

Na pątniczym szlaku


Obdarowani Duchem Świętym - z tym hasłem idą do Matki, by dziękować, przepraszać, prosić i uczyć się od Maryi zaufania Bogu. 38 Piesza Pielgrzymka Podlaska na Jasną Górę wyruszyła! (Fot. Joanna Szubstarska, Iza Chajkaluk)

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Złota jesień
19 sierpnia w Suchożebrach już po raz 11 odbędzie się festyn rodzinny „Złota jesień” połączony z Gminnymi Dożynkami.
więcej »
Święto plonów
19 sierpnia w Mokobodach odbędą się Gminne Dożynki na terenach zielonych za kościołem. Podczas dożynek na scenie wystąpi Andrzej Rybiński oraz gwiazda wieczoru - zespół Basta, a także zespół Skolim i dzieci z jednostek oświatowych.
więcej »
Dożynki parafialne
26 sierpnia, po raz piąty parafia pw. św. Bartłomieja w Grębkowie zaprasza na Dożynkowy Festyn Parafialny.
więcej »
Dożynki gminne
26 sierpnia w Rzeczycy odbędą się Gminne Dożynki w gminie Międzyrzec Podlaski. Po Mszy św. o 13.00 nastąpi oficjalne otwarcie dożynek na placu przy remizie OSP.
więcej »
Powiatowe święto plonów
26 sierpnia w Wodyniach odbędą się Dożynki Powiatu Siedleckiego. Oficjalne otwarcie i ceremonia dzielenia chleba odbędą się o 13.15, a poprzedzone będą uroczystą Mszą św.
więcej »
Dni Ryk i gminne dożynki
Główną atrakcją Dni Ryk 2018 będzie zespół Zakopower. Doroczne święto miasta poprzedzi obchody gminnych dożynek.
więcej »
Wrota wolności
W niedzielę 9 września, o 13.00, na terenie przy prochowni w Kobylanach odbędzie się VI Letni Festiwal Biegów WROTA WOLNOŚCI.
więcej »
Dni z Doradztwem Rolniczym
W dniach 1-2 września na terenach Agencji Rozwoju Miasta w Siedlcach odbędą się XXV Jubileuszowe Międzynarodowe Dni z Doradztwem Rolniczym połączone z XIV Regionalną Wystawą Zwierząt Hodowlanych.
więcej »
 

POLECAMY


Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

100 dni abstynencji na 100-lecie niepodległości

Propozycja polskich biskupów pięknie wpisuje się w obchody odzyskania niepodległości.

Obawiam się, że to zadanie, które przerośnie Polaków.

Jeśli ktoś podejmuje abstynencję w konkretnej intencji, wytrzyma 100 dni bez alkoholu.

Nie podejmuję takich zobowiązań, bo nie piję.



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XIX tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Ez 12, 1-12; Ps 78 (77), 56-57. 58-59. 61-62 ;
Mt 18, 21 – 19, 1

Ewangelia:
Mt 18, 21 – 19, 1

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR