17 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Aneta, Bogdan, Aleksy

Pogoda: Siedlce

Numer 28
12-18 lipca 2018r.

menu

NEWS

Dobra spowiedź. Czyli jaka? Podpowiedź w kolejnym odcinku cyklu NA MARGINESIE KATECHIZMU. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Ewangelizacja przez internet

5 lipca 2017 r.

Pan Bóg online


fot. FOTOLIA.COM

Kilka dni temu zakończyły się rekolekcje narodowe „Jezus na stadionie 2017”. Wzięło w nich udział ponad 35 tys. osób z kraju i zagranicy, które przez całą sobotę trwały na wspólnej modlitwie. Większość stacji telewizyjnych i portali internetowych nawet nie zająknęła się o tym wydarzeniu.

W serwisie PAP zainteresowane osoby nie znalazły ani jednego zdjęcia ze stadionu. Była za to np. galeria fotograficzna z Kongresu Świadków Jehowy. Czy to dziwi? Nie. W komunie operatorzy kamer dwoili się i troili, aby pokazując Jasną Górę, jednocześnie tak kadrować obrazy, by nie pokazać zebranych na błoniach wielotysięcznych tłumów.

Analogicznie było podczas pierwszych pielgrzymek św. Jana Pawła II do Polski. Na niewiele się to zdało, bo też i „siła rażenia” mediów (ich różnorodność, powszechność) w tamtym czasie nie była tak wielka jak dzisiaj.

 

W porę i nie w porę

W XXI w. wiele się zmieniło. Ktoś zadał pytanie, czy gdyby św. Paweł żył dziś, prowadziłby bloga? Jestem pewien, że tak. To on przecież pisał do Tymoteusza: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa […] głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz […] Ty zaś czuwaj we wszystkim” (por. 2 Tm 4,1-5). Dziś już nie da się siedzieć z założonymi rękami i narzekać, że ludzie nie chcą przychodzić do kościoła, że tak małą mają wiedzę, jak wielkie rzeczy Bóg im przygotował! Lamentować, jakim to złem jest internet i zastanawiać się, ilu diabłów zmieści się w jednym megabajcie informacji. To śmieszy. Jest w nim tyleż dobrego, co i złego - jak w życiu. Od nas zależy, jak owo narzędzie wykorzystamy.

Kilka tygodni temu Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski zachęcało, by zamieszczać na Twitterze i portalach społecznościowych jak najwięcej fotorelacji z procesji Bożego Ciała, pokazywać ich piękno, barwność, duchową siłę. I słusznie! Dlaczego nie? Dlatego, że to niepoprawne politycznie? Wstydliwe? Bo to obciach przed Europą, która erę chrześcijaństwa ma już za sobą? Tylko że ta Europa, zamiast obrazków rozmodlonych ludzi i relacji z procesji, ma dziś serwisy informacyjne wypełnione po brzegi migawkami pokazującymi demolki na ulicach, fanatyków z pasami szahida wokół bioder i wszechobecnym lękiem.

 

Kościół online

Ciągle istnieje w Kościele zbyt mała świadomość, jak ważna jest - szczególnie w perspektywie młodszego i średniego pokolenia - obecność w przestrzeni wirtualnej. Mamy duże dobre portale katolickie. Super! A ile procent parafii ma własne strony internetowe? Jeśli już je ma, jak one wyglądają, jak często są aktualizowane? Ilu duchownych prowadzi blogi, wychodząc w ten sposób np. do swoich parafian? Że nie ma na to czasu? Że trzeba „znać się na internecie”? Nie ma problemu - douczyć się zawsze można. Że będą zadawali niewygodne pytania? Niech zadają. Będą pisać podłe, złośliwe komentarze? Niech piszą, to ich problem. Ale też znajdą się i tacy - a jestem przekonany, że będzie ich większość! - którym śmiałe otwarcie Kościoła, także w tym zakresie, pomoże poznać go bez perspektywy piedestału i niedostępności. Pokonają nieśmiałość i odważą się zadać pytania, które nieraz przez wiele lat blokują ich wewnętrznie. Złamią stereotyp zabieganego księdza, który od czasu do czasu zagrzmi z ambony, wpadnie do domu jak po ogień przy okazji kolędy, bez szans na głębszą rozmowę. Zobaczą, parafrazując Mariusza Max Kolonko, „jak jest”! Usłyszą Ewangelię „w swoim języku” (por. Dz 2,6).

Być może malkontenci zaczną narzekać, że to pójście na łatwiznę, że tylko czekać, jak ludzie zaczną domagać się spowiedzi przez internet. Że „nie o to chodzi”, bo łaski uświęcającej nie da się przesłać w mailu. Spokojnie. Nie w tym rzecz, aby zakwestionować sens spotkania z Panem Bogiem w realu. Jego nic nie zastąpi. Chodzi o to, aby uchylić szerzej drzwi. Zmienić przeteologizowany język i zacząć mówić do ludzi, a nie do ścian. Przygotowując się do homilii, rzadziej korzystać z gotowców i kombinacji klawiszy ctrl+C i ctrl+V, a częściej dać się poprowadzić w głąb Bożego słowa i skonfrontować z szaroburą codziennością. Zaciekawić, dać dobrą treść - a może też zaniepokoić, zburzyć nieświęty „święty spokój”.

Pan Bóg sobie z resztą poradzi.


Langusta na palmie

W internecie, pośród tzw. de motywatorów, można znaleźć taki oto obrazek: młodzi ludzie, w tle wyłączone komputery podpięte pod internet, w perspektywie przed nimi postać Jezusa i podpis: „Zostawili sieci i poszli za Nim”.

 

Pięknie! Przekaz wydaje się być dość czytelny: nie marnuj czasu na bezsensowne surfowanie i usłysz głos Chrystusa, który cię woła! Pójdź za Nim!

Rodzi się jednak pytanie: czy jedno z drugim musi kolidować? Czy w internecie naprawdę nie da się usłyszeć głosu, który pozwoli zachwycić się Chrystusem i pójść za Nim - w najpełniejszym tego słowa znaczeniu?

 

Księża w sieci

Kto wchodzi na serwis YouTube bez trudu odnajdzie tam kazania ks. Piotra Pawlukiewicza, konferencje dominikanina o. Adama Szustaka, zapisy internetowych rekolekcji, videoblogi, audiobooki innych kapłanów, biskupów. Filmy mają dziesiątki (a bywa, że i setki!) tysięcy odsłon, towarzyszy im mnóstwo komentarzy, dyskusji. Wielu moich przyjaciół, znajomych regularnie sięga po te treści - także ci, którym dotąd praca czy inne zajęcia nie pozwalały na wykrojenie nawet kilku minut dziennie na modlitwę. Słuchają w domu, jadąc samochodem czy autobusem do szkoły, pracy. Wielu dzięki nim złapało „życiowy pion”, zaczęło czytać Pismo Święte, regularnie uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii. Inaczej patrzeć na swoje zabiegane życie.

 

Facet po przejściach

Wydaje się, że dziś można mówić o swoistym „fenomenie Szustaka”. Kim jest dominikanin? Potężnym facetem z wygoloną głową, z niekoniecznie kolorową przeszłością i bojami, które musiał stoczyć, aby stanąć mocno na nogach (mówi o nich szczerze, dużym drukiem), potrafiącym w ciągu kilkuminutowej konferencji „zasolić” takie zdanie, odsłonić taką kartę Biblii, opowiedzieć w fascynujący sposób o zapisanych tam wydarzeniach, że później „chodzą” one za człowiekiem cały dzień. Wszystko krótko, dosadnie. Znanym z humoru i nietuzinkowości (no bo kto inny wpadłby na pomysł, aby swój oficjalny kanał nazwać www.langustanapalmie.pl?). Zawsze odnoszącym się z wielkim szacunkiem do słuchacza. Ktoś zapytał internautów, co najbardziej cenią w jego konferencjach? Przytoczę kilka odpowiedzi. Nie dlatego, by namalować laurkę czy przysporzyć lajków katocelebrycie (nigdy za takiego o. Adam się nie uznawał), ale by pokazać, jakiego przekazu oczekują dziś ludzie. I jak Kościół powinien zmienić swój język, aby dotrzeć do swoich dzieci, które - bywa! - okopały się na pozycji obserwatorów, kibiców, nierzadko kontestatorów. Którym, pomimo wielu lat katechezy, niewiele zostało w głowie z przekazywanej wtedy wiedzy o dogmatach, Biblii. A którym, niczym ewangelicznej zagubionej owcy, również należy się nasza uwaga.

 

Zwyczajnie i mądrze

„Ma dar odkrywania innym tego, co Bóg może nam powiedzieć o nas i naszym życiu - dodatkowo burzy pewien mur - świecki/duchowny”; „słucham go, ponieważ to, co dotąd było niezrozumiałym - układać się zaczyna we wspaniały obraz 3D, mający sens, sedno i smak”; „mam wyższe studia, należę do Domowego Kościoła, ale bardzo często, jak słucham kazania innych, to połowy słów nie rozumiem - jakby robili konkurs, kto bardziej otumani. A tutaj powiedziane zwyczajnie a mądrze”; „jest „sporym” facetem, a jednak Boga nie zasłania, a wręcz przeciwnie: odsłania i to jego odsłanianie rąbka tego, co dla mnie było tajemnicą, czyni z Boga = Tatę, z Jezusa = Przyjaciela, a Ducha Świętego „lekkim powiewem” z mocą tornada. Też chcę uwielbiać Boga w tym, co robię”; „bo trafia do mojego serca - nie boi się mówić wprost, nie mówi zbędnych słów, poszukuje, przyznaje się do słabości, zrywa ze schematami, ma szeroką wiedzę, żartuje, ma do siebie dystans i… wierzy Bogu”.

Dziś chcąc głosić skutecznie Ewangelię, trzeba zejść z piedestału. Przetłumaczyć na prosty język teologiczny slang, zrozumiały co najwyżej dla wąskiej grupy odbiorców. Najpierw dzielić się swoją wiarą! Nie rezygnować z twardej prawdy, nie ulegać (ostro piętnowanemu przez papieża Piusa XII w encyklice „Humani generis”) relatywizmowi dogmatycznemu, z jakim coraz częściej mamy do czynienia, ale pokazywać ją jako coś, co może stać się drogą dla każdego. Ukazywać miłość Boga i świętość nie jak ulukrowaną bajkę, lecz mówić o nich tak, by słuchacze uwierzyli, iż są one możliwe do zdobycia! Tu i teraz. Nawet wtedy, jeśli są upaćkani błotem po pachy.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 7,1-9; Ps 48 (47), 2-3b. 3c-4. 5-6. 7-8 ;
Mt 11,20-24

Ewangelia:
Mt 11,20-24

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR