20 kwietnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Teodor, Czesław

Pogoda: Siedlce

Numer 16
19-25 kwietnia 2018r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze Echa Katolickiego - m.in. relacja z powtórnego pogrzebu pierwszych biskupów naszej diecezji w Janowie Podlaskim. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Temat tygodnia

12 lipca 2017 r.

My chcemy Boga!


fot. FOTOLIA.COM

Od wielu dni w mediach szeroko komentowane jest przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wygłoszone na pl. Krasińskich w Warszawie. Niezwykle poruszające, głębokie, w niektórych momentach wręcz wzywające do rachunku sumienia. Dotyczy to szczególnie fragmentu, gdy wspominał rok 1979 i pierwsze spotkanie Polaków z Janem Pawłem II.

„Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli - mówił prezydent Trump. - I kiedy nadszedł 2 czerwca 1979 r. i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej Mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków - tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie.

Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci - podjęło modlitwę. Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”. Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską. Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem - kontynuował prezydent Stanów Zjednoczonych - wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe, jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: MY CHCEMY BOGA. […] Polska zwyciężyła!”.

 

Wolność nie jest ulgą…

Od spotkania z Papieżem Polakiem w 1979 r. minęło 38 lat. To znacznie więcej niż jedno pokolenie. Ile się w tym czasie dokonało zmian w Polsce, na świecie - nikomu nie trzeba tłumaczyć, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Oprócz sytuacji geopolitycznej zmienił się także nasz sposób myślenia. Okazało się, jak pisał wiele dekad wcześniej Leopold Staff, że „wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości”. Że jest dana i zarazem zadana. Staje się fikcją, jeśli zabraknie w niej odpowiedzialności i umiłowania prawdy - co wielokrotnie przypominał podczas swoich pielgrzymek do Polski św. Jana Paweł II. I cóż się wtedy okazało? Że jakaś część społeczeństwa już nie potrzebuje Boga. Pierwszy sprawdzian miał miejsce, gdy poddawano renowacji polskie godło: białego orła. Korona została przywrócona 31 grudnia 1989 r. (nowy wzór został wprowadzony dopiero 22 lutego 1990 r.). Niestety, usunięto z niej krzyż (przyjmując wzór opracowany w 1927 r. przez architekta Zygmunta Kamińskiego - wedle niepotwierdzonych źródeł pozostającego pod wpływem masonerii), tłumacząc, iż społeczeństwo musi być otwarte na wszystkich - również tych, którzy nie identyfikują się z tradycją chrześcijańską. Późniejsze brutalne dyskusje na temat roli obecności Kościoła w przestrzeni publicznej, respektowania wartości chrześcijańskich w przekazie medialnym czy ochrony życia poczętego stały się jawnym zaprzeczeniem tego, o czym mówił św. Jana Paweł II na Placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 r.

Dziś sytuacja wydaje się być stabilna, choć konflikty dotyczące obecności Pana Boga w przestrzeni publicznej, przysypane innymi doraźnymi sporami, tlą się nadal.

 

My chcemy Boga czy… boga?

„My chcemy Boga, Panno Święta, O, usłysz naszych wołań głos! Miłości Bożej dźwigać pęta, to nasza chluba, to nasz los” - któż nie zna słów tej pięknej, maryjnej pieśni? Śpiewana jest obecnie w kościołach chyba rzadziej, niż przed laty, kiedy stanowiła również manifest polityczny. Wydaje się, że w XXI w. - szczególnie dotyka to młodego pokolenia - zmieniły się priorytety. Ktoś to skomentował bardzo lapidarnie: „dziś jesteśmy dumni z tego, czego winniśmy się wstydzić i wstydzimy się tego, z czego winniśmy być dumni…”.

„My chcemy Boga w rodzin kole, w troskach rodziców, w dziatek snach. My chcemy Boga w książce, w szkole, w godzinach wytchnień, w pracy dniach” - to druga strofa pieśni. Blisko 30% małżeństw w naszej ojczyźnie rozpada się. Wiele rodzin przypomina jałowe pustynie, gdzie świętuje się halloween, celebruje liturgię niedzielnych wypadów do galerii handlowej, ale już nie ma czasu tego dnia na Eucharystię. „Troska rodziców” koncentruje się na tym, jak zapewnić dziecku dobry start w życiu, nauczyć języków obcych, ale już nie na tym, jak być dobrym człowiekiem i jak nie zatracić z horyzontu życia perspektywy zbawienia. W wydanym kilka lat temu przez MEN „Elementarzu” autorzy dwoili się i troili, aby utrwalić w dzieciach „pluralistyczne” spojrzenie na rodzinę, jednocześnie unikając wzmianek np. o Bożym Narodzeniu, Wielkanocy czy wszelkich odniesień do tradycji chrześcijańskiej. Dochodzą do tego ponawiane od czasu do czasu ostre żądania (wychodzące, co najsmutniejsze, również ze środowisk identyfikujących się z chrześcijańskim modelem państwa), aby katechezę usunąć ze szkół. Bo Polska musi być świecka!

Jakiego Boga chcemy? A może lepiej już pisać z małej litery: jakiego boga?...

 

Trochę wstyd…

Czy nie jest tak, że prezydent zza oceanu zawstydził nas, przywołując słowa i wydarzenia sprzed 38 lat, na ich tle ukazując źródło naszej tożsamości, dumy narodowej? Czy my dziś chcemy Boga? W „rodzin kole”, w podręcznikach szkolnych, w systemach edukacji, konstytucji, na oddziałach szpitalnych? A może wolimy boga (pisanego z małej litery), ulepionego na nasz obraz i podobieństwo. Takiego, który będzie jak kelner w restauracji przynoszący kartę dań: - Proszę sobie wybrać, może przykazanie któreś pan sobie życzy? Nie trzeba wszystkiego wybierać, skądże! Ornament religijny przy okazji ślubu czy chrzcin? Nie ma sprawy! A Kościół? Ten niedobry, czepialski Kościół, co to śmie przypominać o moralności, zasadach? Brzydko mówi o gejach, nie pozwalając im zakładać „rodzin”. No nieee! Musi stać się otwarty! Przecież nie będziemy się spierać o szczegóły… Może pragniemy wiary w wersji „instant” - jak kawa, herbata, rosołek, zupka w proszku - zatrutej egoizmem i naszym „widzimisię”, niewymagającej trudu, łatwo przyswajalnej, prostej w przygotowaniu - nic to, że trochę trującej, przepełnionej sztucznością i konserwantami gwarantującymi namiastkę smaku i trwałości. Taniej i powszechnie dostępnej jak produkty z napisem „made in China”. Wiary, jak wystawy dużego sklepu, skąd można kupić coś, na co akurat ma się ochotę. Sklepu z pustym magazynem. Wiary nieprawdziwej, jak sztuczny smak zupki w proszku…

 

Szukajcie prawdy!

Prezydent Donald Trump sformułował jasny przekaz: nie możemy zapominać o wartościach. „Możemy mieć największe gospodarki i najbardziej śmiercionośną broń na ziemi, natomiast jeżeli nie będziemy mieli silnej rodziny, silnych wartości, to wtedy będziemy słabi i nie przetrwamy” - przypomniał. „Nasza walka o Zachód nie zaczyna się na polu walki, zaczyna się w umyśle, w duszy i woli do walki”.

Warto wrócić do tych słów nie dlatego, jakoby były one odkrywcze, nowe dla kogokolwiek. Kościół o tym samym mówi od lat. Ewangelia, choć zmieniają się realia, pozostaje stała. Nowość polega na tym, że ktoś - z perspektywy naszych uwarunkowań - tak potężny głośno je wypowiedział, czyniąc z nich swoisty manifest. Nie wystraszył się połajanek i kpiących komentarzy. Mainstream zawrzał z gniewu, lewackie tuzy dziennikarstwa „pojechały” natychmiast tekstami o „amerykańskim Kargulu”, który epatuje średniowieczem. I cóż z tego? Politpoprawny popiół nakazujący myśleć i wartościować tak, jak dyktuje Bruksela, został już następnego dnia sromotnie zmieciony przez Antifę, lewackie bojówki rabujące hamburskie sklepy, demolujące miasto. Od miesięcy jest znaczony ekskrementami islamskich osadników gardzących wyzierającą zewsząd pustką Zachodu, niebędącego w stanie - poza kolorowymi wystawami i socjalem - niczego innego zaoferować. Jeszcze mainstream, nadal wielbiący odważnych potomków rewolucji 1968 r., próbuje maskować problem, cenzurować niewygodne fakty. Jak długo?

W „Liście do młodych całego świata” w 1985 r. św. Jan Paweł II pisał: „Szukajcie prawdy tam, gdzie ona rzeczywiście się znajduje! Jeśli trzeba, bądźcie zdecydowani iść pod prąd obiegowych poglądów i rozpropagowanych haseł! Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania”.

Spróbujmy na nowo odkryć to wezwanie. Nie straciło niczego ze swojej aktualności.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

W rocznicę katastrofy smoleńskiej


10 kwietnia minęło osiem lat od katastrofy samolotu Tu-154M, którym w 2010 r. polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele leciała na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Mieszkańcy regionu uczcili pamięć poległych - 96 osób, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, parlamentarzystów, dowódców wojskowych, duchownych, kombatantów, ludzi świata kultury. W programie obchodów były apele pamięci, składanie wieńców i przemówienia włodarzy.

FOTOGALERIA

Powtórny pochówek biskupów


14 kwietnia w krypcie janowskiej kolegiaty odbyło się uroczyste złożenie szczątków bp. Piotra Pawła Szymańskiego i ziemi z grobu bp. Marcelego Gutkowskiego. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Turniej tańca towarzyskiego
22 kwietnia w Zespole Oświatowym w Kąkolewnicy odbędzie się VI Otwarty Turniej Tańca Towarzyskiego Powiatu Radzyńskiego Par Początkujących.
więcej »
Podlasze
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach zachęca do obejrzenia wystawy zdjęć Konrada Węsaka.
więcej »
Ojcowski Poligon Duchowy
Już po raz drugi Klub Ojca działający przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Siedlcach wraz z Klubem Ojca z Łukowa zapraszają ojców z diecezji siedleckiej na Ojcowski Poligon Duchowy. Odbędzie się on w sobotę 21 kwietnia. Tym razem spotkamy się w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Szpakach - szczególnym miejscu kultu św. Józefa.
więcej »
Ten cenny czas
„Ten cenny czas” - to tytuł projektu Fundacji DONUM złożony w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w drugiej edycji Programu Wsparcia Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
więcej »
Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
 

POLECAMY


Papież o „Ojcze nasz”
Papież Franciszek koryguje modlitwę „Ojcze nasz” - donosiły w grudniu ubiegłego roku media. Czy rzeczywiście? Ukazała się za to książka, która wyjaśnia medialne zamieszanie.
więcej »
Tajemnica ks. Dolindo
Aleksandra Zapotoczny podąża śladami ks. Dolindo Ruotolo. Odwiedza jego ukochane miasto - Neapol. Prowadzi nas do miejsc związanych z życiem i działalnością tego świętego kapłana.
więcej »
Warunkiem jest zaufanie
Od wielu lat otrzymywane przez pielgrzymów łaski skrupulatnie notowane są przez ojców paulinów. Na nowo postanowiła się im przyjrzeć i opisać Anita Czupryn.
więcej »
Tam, gdzie mieszka Bóg
Pierwszy w historii film z udziałem papieża Franciszka - już w kinach!
więcej »
Kolejówka mówi NIE bezrobociu !
25 kwietnia siedlecka „Kolejówki”, tj. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6, organizuje Dzień Otwarty dla wszystkich tegorocznych absolwentów gimnazjów.
więcej »
 

SONDA

 

Biblia w moim życiu....

jest najważniejszą książką, po którą często sięgam

stanowi drogowskaz, jak nie zagubić się w labiryncie życia

to księga, w której znajduję odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania

czuję, że nie dorosłem/am do lektury Pisma Świętego

jest żywym słowem Boga



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Dz 9, 1-20; Ps 117 (116), 1b-2
Ewangelia:
J 6, 52-59

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR