23 stycznia 2018 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 3
18-24 stycznia 2018r.

menu

NEWS

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Temat tygodnia

12 lipca 2017 r.

My chcemy Boga!


fot. FOTOLIA.COM

Od wielu dni w mediach szeroko komentowane jest przemówienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, wygłoszone na pl. Krasińskich w Warszawie. Niezwykle poruszające, głębokie, w niektórych momentach wręcz wzywające do rachunku sumienia. Dotyczy to szczególnie fragmentu, gdy wspominał rok 1979 i pierwsze spotkanie Polaków z Janem Pawłem II.

„Ciemiężcy próbowali was złamać, ale Polski złamać nie mogli - mówił prezydent Trump. - I kiedy nadszedł 2 czerwca 1979 r. i gdy na Placu Zwycięstwa na pierwszej Mszy z polskim papieżem zgromadziło się milion Polaków - tego dnia każdy komunista w Warszawie musiał zdawać sobie sprawę, że opresyjny system wkrótce się załamie.

Zrozumieli to dokładnie w tym momencie, gdy podczas kazania papieża Jana Pawła II milion Polaków - mężczyzn, kobiet i dzieci - podjęło modlitwę. Nie prosili o bogactwa. Nie prosili o przywileje. Słowami pieśni wypowiedzieli trzy proste słowa: „My chcemy Boga”. Tymi słowami naród polski przywoływał obietnicę lepszej przyszłości. Polacy odnaleźli w sobie nową odwagę, by przeciwstawić się prześladowcom. I odnaleźli słowa, by zapowiedzieć, że Polska znów będzie Polską. Kiedy stoję tu dzisiaj przed tym pełnym wiary narodem - kontynuował prezydent Stanów Zjednoczonych - wciąż słychać tamte powracające echem głosy. Niosą przesłanie, które dzisiaj jest równie prawdziwe, jak dawniej. Naród polski, naród amerykański i narody Europy wciąż wołają: MY CHCEMY BOGA. […] Polska zwyciężyła!”.

 

Wolność nie jest ulgą…

Od spotkania z Papieżem Polakiem w 1979 r. minęło 38 lat. To znacznie więcej niż jedno pokolenie. Ile się w tym czasie dokonało zmian w Polsce, na świecie - nikomu nie trzeba tłumaczyć, wystarczy rozejrzeć się wokół siebie. Oprócz sytuacji geopolitycznej zmienił się także nasz sposób myślenia. Okazało się, jak pisał wiele dekad wcześniej Leopold Staff, że „wolność nie jest ulgą, lecz trudem wielkości”. Że jest dana i zarazem zadana. Staje się fikcją, jeśli zabraknie w niej odpowiedzialności i umiłowania prawdy - co wielokrotnie przypominał podczas swoich pielgrzymek do Polski św. Jana Paweł II. I cóż się wtedy okazało? Że jakaś część społeczeństwa już nie potrzebuje Boga. Pierwszy sprawdzian miał miejsce, gdy poddawano renowacji polskie godło: białego orła. Korona została przywrócona 31 grudnia 1989 r. (nowy wzór został wprowadzony dopiero 22 lutego 1990 r.). Niestety, usunięto z niej krzyż (przyjmując wzór opracowany w 1927 r. przez architekta Zygmunta Kamińskiego - wedle niepotwierdzonych źródeł pozostającego pod wpływem masonerii), tłumacząc, iż społeczeństwo musi być otwarte na wszystkich - również tych, którzy nie identyfikują się z tradycją chrześcijańską. Późniejsze brutalne dyskusje na temat roli obecności Kościoła w przestrzeni publicznej, respektowania wartości chrześcijańskich w przekazie medialnym czy ochrony życia poczętego stały się jawnym zaprzeczeniem tego, o czym mówił św. Jana Paweł II na Placu Zwycięstwa w Warszawie w 1979 r.

Dziś sytuacja wydaje się być stabilna, choć konflikty dotyczące obecności Pana Boga w przestrzeni publicznej, przysypane innymi doraźnymi sporami, tlą się nadal.

 

My chcemy Boga czy… boga?

„My chcemy Boga, Panno Święta, O, usłysz naszych wołań głos! Miłości Bożej dźwigać pęta, to nasza chluba, to nasz los” - któż nie zna słów tej pięknej, maryjnej pieśni? Śpiewana jest obecnie w kościołach chyba rzadziej, niż przed laty, kiedy stanowiła również manifest polityczny. Wydaje się, że w XXI w. - szczególnie dotyka to młodego pokolenia - zmieniły się priorytety. Ktoś to skomentował bardzo lapidarnie: „dziś jesteśmy dumni z tego, czego winniśmy się wstydzić i wstydzimy się tego, z czego winniśmy być dumni…”.

„My chcemy Boga w rodzin kole, w troskach rodziców, w dziatek snach. My chcemy Boga w książce, w szkole, w godzinach wytchnień, w pracy dniach” - to druga strofa pieśni. Blisko 30% małżeństw w naszej ojczyźnie rozpada się. Wiele rodzin przypomina jałowe pustynie, gdzie świętuje się halloween, celebruje liturgię niedzielnych wypadów do galerii handlowej, ale już nie ma czasu tego dnia na Eucharystię. „Troska rodziców” koncentruje się na tym, jak zapewnić dziecku dobry start w życiu, nauczyć języków obcych, ale już nie na tym, jak być dobrym człowiekiem i jak nie zatracić z horyzontu życia perspektywy zbawienia. W wydanym kilka lat temu przez MEN „Elementarzu” autorzy dwoili się i troili, aby utrwalić w dzieciach „pluralistyczne” spojrzenie na rodzinę, jednocześnie unikając wzmianek np. o Bożym Narodzeniu, Wielkanocy czy wszelkich odniesień do tradycji chrześcijańskiej. Dochodzą do tego ponawiane od czasu do czasu ostre żądania (wychodzące, co najsmutniejsze, również ze środowisk identyfikujących się z chrześcijańskim modelem państwa), aby katechezę usunąć ze szkół. Bo Polska musi być świecka!

Jakiego Boga chcemy? A może lepiej już pisać z małej litery: jakiego boga?...

 

Trochę wstyd…

Czy nie jest tak, że prezydent zza oceanu zawstydził nas, przywołując słowa i wydarzenia sprzed 38 lat, na ich tle ukazując źródło naszej tożsamości, dumy narodowej? Czy my dziś chcemy Boga? W „rodzin kole”, w podręcznikach szkolnych, w systemach edukacji, konstytucji, na oddziałach szpitalnych? A może wolimy boga (pisanego z małej litery), ulepionego na nasz obraz i podobieństwo. Takiego, który będzie jak kelner w restauracji przynoszący kartę dań: - Proszę sobie wybrać, może przykazanie któreś pan sobie życzy? Nie trzeba wszystkiego wybierać, skądże! Ornament religijny przy okazji ślubu czy chrzcin? Nie ma sprawy! A Kościół? Ten niedobry, czepialski Kościół, co to śmie przypominać o moralności, zasadach? Brzydko mówi o gejach, nie pozwalając im zakładać „rodzin”. No nieee! Musi stać się otwarty! Przecież nie będziemy się spierać o szczegóły… Może pragniemy wiary w wersji „instant” - jak kawa, herbata, rosołek, zupka w proszku - zatrutej egoizmem i naszym „widzimisię”, niewymagającej trudu, łatwo przyswajalnej, prostej w przygotowaniu - nic to, że trochę trującej, przepełnionej sztucznością i konserwantami gwarantującymi namiastkę smaku i trwałości. Taniej i powszechnie dostępnej jak produkty z napisem „made in China”. Wiary, jak wystawy dużego sklepu, skąd można kupić coś, na co akurat ma się ochotę. Sklepu z pustym magazynem. Wiary nieprawdziwej, jak sztuczny smak zupki w proszku…

 

Szukajcie prawdy!

Prezydent Donald Trump sformułował jasny przekaz: nie możemy zapominać o wartościach. „Możemy mieć największe gospodarki i najbardziej śmiercionośną broń na ziemi, natomiast jeżeli nie będziemy mieli silnej rodziny, silnych wartości, to wtedy będziemy słabi i nie przetrwamy” - przypomniał. „Nasza walka o Zachód nie zaczyna się na polu walki, zaczyna się w umyśle, w duszy i woli do walki”.

Warto wrócić do tych słów nie dlatego, jakoby były one odkrywcze, nowe dla kogokolwiek. Kościół o tym samym mówi od lat. Ewangelia, choć zmieniają się realia, pozostaje stała. Nowość polega na tym, że ktoś - z perspektywy naszych uwarunkowań - tak potężny głośno je wypowiedział, czyniąc z nich swoisty manifest. Nie wystraszył się połajanek i kpiących komentarzy. Mainstream zawrzał z gniewu, lewackie tuzy dziennikarstwa „pojechały” natychmiast tekstami o „amerykańskim Kargulu”, który epatuje średniowieczem. I cóż z tego? Politpoprawny popiół nakazujący myśleć i wartościować tak, jak dyktuje Bruksela, został już następnego dnia sromotnie zmieciony przez Antifę, lewackie bojówki rabujące hamburskie sklepy, demolujące miasto. Od miesięcy jest znaczony ekskrementami islamskich osadników gardzących wyzierającą zewsząd pustką Zachodu, niebędącego w stanie - poza kolorowymi wystawami i socjalem - niczego innego zaoferować. Jeszcze mainstream, nadal wielbiący odważnych potomków rewolucji 1968 r., próbuje maskować problem, cenzurować niewygodne fakty. Jak długo?

W „Liście do młodych całego świata” w 1985 r. św. Jan Paweł II pisał: „Szukajcie prawdy tam, gdzie ona rzeczywiście się znajduje! Jeśli trzeba, bądźcie zdecydowani iść pod prąd obiegowych poglądów i rozpropagowanych haseł! Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania”.

Spróbujmy na nowo odkryć to wezwanie. Nie straciło niczego ze swojej aktualności.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Kolędy pokoleń


W Szkole Podstawowej nr 2 w Siedlcach odbył się koncert „Kolędy pokoleń”. Była to już siódma edycja wydarzenia, w którym wystąpili: przedszkolaki i seniorzy, młodzież oraz dorośli. [fot. MK]

FOTOGALERIA

Orszak w Dubicy


„Bóg jest dla wszystkich!” Pod takim hasłem odbył się - już po raz czwarty - Orszak Trzech Króli w Dubicy. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Mojżesz
8 lutego, o 18.00 i 20.00, w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach wystawiony zostanie spektakl „Mojżesz”.
więcej »
Kolędowanie nad Bugiem
27 stycznia - już po raz 17 - będzie można posłuchać we Włodawie kolęd i szczodrywek w wykonaniu zespołów śpiewaczych i kapel z Polski, Białorusi i Ukrainy.
więcej »
 

POLECAMY


O Maryi nigdy dosyć!
Niedostatecznie dotąd Ją sławiono, za mało wychwalano, czczono, kochano, zbyt mało Jej służono! Należy się Jej więcej chwały, czci, miłości i nabożeństwa! - pisze o Maryi św. Ludwik Maria Grignion de Montfort.
więcej »
Rozważanie Ewangelii
„Ewangelia i życie” to książka, która wprowadza w biblijny świat ks. Jana Zieji. Jest zaproszeniem do codziennego, bardzo intymnego spotkania ze Słowem i do wsłuchania się w niezwykłe świadectwo myślenia i życia Ewangelią.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
2 Sm 6, 12b-15. 17-19; Ps 24 (23), 7-8. 9-10
Ewangelia:
Mk 3, 31-35

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR