19 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław

Pogoda: Siedlce

Numer 29
19-25 lipca 2018r.

menu

NEWS

A najnowszym numerze pielgrzymkowe ABC!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Komentarze

 
 

Felieton

18 lipca 2017 r.

W ogrodzie estetyczne damy


fot. FOTOLIA.COM

Przeciętny Polak spoglądający od soboty na ekran telewizora odczuwać może zdziwienie lub obawę. Prawie w środku sezonu wakacyjnego odbywa się w naszej stolicy kryterium uliczne, a pod sejmem i w okolicach Sądu Najwyższego zbierają się manifestacje w obronie niezawisłości sądów w Polsce.

Pisząc te słowa, nie wiem jeszcze, co stanie się we wtorek, gdy zaplanowano posiedzenie parlamentu, które już dzisiaj zamierzają przerwać swoimi działaniami niejacy Obywatele RP. Czy dojdzie do jakiejś formy zamieszek, podobnych do tych, które rozegrały się 10 czerwca na Trakcie Królewskim w Warszawie?

Wszak syn nieżyjącego już Krzysztofa Skubiszewskiego prowadził na antenie TVP dywagacje na temat konieczności poświęcenia nawet życia nielicznych (których przecież i tak nikt, z historią włącznie, nie zapyta o zdanie), byle tylko osiągnąć polityczny cel - odebranie władzy demokratycznie wybranym przedstawicielom narodu. I chociaż Marcin Skubiszewski z zapałem na facebooku dementował własną wypowiedź, to jednak ciarki przeszły po plecach, gdy słyszało się „akademickie” dywagacje na temat krwawości czy bezkrwawości rozruchów. Osobiście uważam, że takie nasilenie agresywności wypowiedzi wynika z zanikającego zainteresowania większości Polaków hasłami opozycji. Im mniejsze, tym agresywniej wypowiadają się jej przedstawiciele, zahaczając coraz bardziej o granice groteski. Cała sprawa jednak w tym, że w tej ruchawce może znaleźć się kolejny Ryszard Cyba, który „zabarwi” dysputę polityczną.

 

Do bladolicej wdychając nirwany

Jedynym właściwie argumentem podnoszonym przez opozycję przy uchwalaniu ustaw dotyczących sądownictwa w Polsce jest twierdzenie, iż zaniknie w naszej ojczyźnie niezawisłość sędziów, a trójpodział władzy stanie się fikcją. Dla mnie oba argumenty są całkowicie nietrafione, i to już na poziomie teoretycznym, nie wspominając o praktyce. Przysłuchując się rozlicznym wystąpieniom tych czy innych „autorytetów”, słyszałem dość często stwierdzenie, iż sędziowie powinni sądzić zgodnie z własnym sumieniem, a to ma im zagwarantować całkowita niezawisłość, czyli niezależność od wszelkich zewnętrznych nacisków. Jednakże w tym stwierdzeniu kryją się dwie zasadnicze kwestie. Otóż zawarte jest w nich założenie, że każdy sędzia ma sumienie właściwie ukształtowane, tzn. umie doskonale odróżniać dobro od zła. Każdy z nas, przystępujących do spowiedzi, wie doskonale, że w codziennym życiu jest o to niezwykle trudno. I jeszcze trudniej uwierzyć, że samo zdanie aplikacji i nawet kilkadziesiąt lat praktyki ma zapewnić doskonałość moralną osobnika w todze. Zresztą ujawniane co rusz fakty, związane nie tylko z kastowością systemu, ale przede wszystkim z przestępstwami pospolitymi, jak kradzież nośników pamięci elektronicznej w sklepie, pokazują całkowicie odmienną rzeczywistość. Dochodzi do tego jeszcze zacietrzewienie ideologiczne przynajmniej części środowiska sędziowskiego. Przecież nikt nie odmówi prawdy twierdzeniu, że sędziowie Łączewski i Tuleya sądzili zgodnie z własnym sumieniem. Bagatelizowanie tych wszystkich przypadków, jak miało to miejsce w jednym z ostatnich wywiadów prof. A. Strzembosza, wskazuje na to, iż teza o „nadzwyczajnej kaście” jest prawdziwa. W ostatnich dniach przeczytać można było o żonie prezesa sądu okręgowego z Tarnobrzega, która jechała przez miasto z prędkością 112 km/h (czyli o 62 km/h za szybko, więc powinna stracić prawo jazdy). W czasie rozprawy biegły oświadczył, że radar policyjny… musiał się pomylić. Cóż, życzę Państwu takiego biegłego, gdy was dopadnie przekroczenie prędkości o 10 km/h. Wracając jednak do problemu sumienia, przystępujący do spowiedzi doskonale wiedzą, iż podstawowym elementem poznania własnych grzechów jest skonfrontowanie swego sumienia z instancją zewnętrzną, reprezentowaną przez Dekalog. To się nazywa rachunek sumienia. Ta zewnętrzna instancja oraz wyznanie win przed kapłanem gwarantuje prawość sumienia. I tu dochodzimy do problemu niezawisłości.

 

Rozpaczają nad marnością bytu

Zawieszenie całości postępowania przed sądami od sumienia sędziego jest najlepszą drogą do zniszczenia sądownictwa w Polsce. Brak jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej powoduje natomiast tworzenie „państwa w państwie”. Z niepokojem słyszymy dzisiaj doniesienia o propozycjach tworzenia w europejskich krajach enklaw muzułmańskich, które miałyby być niepoddane prawu państwowemu, ale własnemu wewnętrznemu prawu szariatowemu. A w rzeczonym przez nas przypadku właśnie tego samego domaga się środowisko sędziowskie. Sędzia odpowiadać miałby tylko przed ukształtowanym przez własnych kolegów sądem, jego awans czy degradacja uzależniona byłaby od własnego środowiska, przydzielanie spraw również byłoby wynikiem decyzji samego środowiska sędziowskiego. We wszystkich działaniach okazuje się, że sędzia jest… zależny od własnych kolegów. Jak widać, niezależność w tym przypadku staje się zwykłą fikcją. Przypomnieć należy polskie przysłowie: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one”. Enklawistyczne zamknięcie się środowiska sędziowskiego, bez możliwości jakiejkolwiek kontroli zewnętrznej, jest najpewniejszą drogą do braku niezawisłości sędziowskiej. Jest wszak prosta zasada korporacjonizmu. Powiedzieć może ktoś, że podobna zasada zawarta jest w każdym samorządzie zawodowym. Ale o ile w przypadku lekarza czy ubezpieczyciela mogę wybrać sobie innego, to w przypadku sędziego takiego wyboru już nie mam. A od jego decyzji (co widać wyraźnie w przypadku wielu dotkniętych przemocą sądową) zależy w dużej mierze życie ludzi. I tak oto mamy do czynienia z grupą ludzi, zależnych prawie całkowicie od siebie, niezależnych od innych organów państwa, którzy bez pręgierza odpowiedzialności decydują o życiu i losie obywateli. Taka niezależność jest po prostu fikcją.

 

W półtonach płynnych

Zasada trójpodziału władzy nie jest wytworem Oświecenia. Co najwyżej jej deformacja. Początek swój ma w tzw. zasadzie gelazjańskiej z końca V w. po Chrystusie. Głosiła ona, że chociaż odmienne w swoich celach i zadaniach, władza doczesna i władza religijna są we wzajemnej korelacji i wzajem się równoważą przez mechanizmy kontrolne we właściwych sobie zakresach. Nie ma całkowitej niezależności i całkowitej zależności. Ale dzięki temu nie ma też i wynaturzeń. Uzależnienie sądów od sprawujących władzę wprowadziły dopiero nurty renesansowo-oświeceniowe, które powinność rewolucyjną wyniosły na piedestał. Warto wspomnieć na marginesie, że właśnie wówczas powstało rozumienie człowieka jako jednostki ilościowo liczonej w maszynerii państwa, a nie jako osoby. Dla mnie komentarzem dla całej sprawy wokół ustroju sądów było zachowanie pewnej pani sędzi, która wychodząc w poniedziałek z posiedzenia pewnego gremium parlamentarnego, na odgłos braw oświadczyła, że one ją peszą. Cóż, widać takie mamy sądy, które rumienią się jak młódka na wyrazy aplauzu. A każdy wie, że pod taką czerwienią na policzkach kryje się pragnienie większej ilości oklasków. Normalnie - gwiazdeczka na ściance.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21 ;
Mt 11,28-30

Ewangelia:
Mt 11,28-30

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR