17 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Aneta, Bogdan, Aleksy

Pogoda: Siedlce

Numer 28
12-18 lipca 2018r.

menu

NEWS

Dobra spowiedź. Czyli jaka? Podpowiedź w kolejnym odcinku cyklu NA MARGINESIE KATECHIZMU. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Prawo i miłość bliźniego

25 lipca 2017 r.

Co Ty na to, św. Krzysztofie?


fot. PIXABAY

Gdyby Andrzeja nie dopadła choroba, która zrujnowała mu zdrowie, nie ubiegałby się o status osoby niepełnosprawnej. Gdyby lekarz orzecznik nie stwierdził u niego tej nieszczęsnej niepełnosprawności, nie miałby dzisiaj uprawnień do parkowania na tzw. kopertach. Gdyby nie one, nie zostawiłby samochodu w tym, a nie innym miejscu, a to nie wzbudziłoby policyjnej czujności. I nie zostałby odsądzony od czci i wiary.

- Na drodze, tak jak i w życiu, trzeba być człowiekiem - Andrzej wypowiada dewizę, której mocno się trzyma. Nie trąbi ani nie przeklina, widząc samochód z obcą rejestracją, którego kierowca zaplątał się w mieście i zajechał mu drogę. Nie wali w kierownicę, gdy rowerzysta wjedzie na pasy tuż przed jego samochodem. Bo - jak mówi - wyrozumiałość wprawdzie ustępuje przepisom, ale na co dzień jest tak samo ważna...

Na wspomnienie sytuacji, jaka stała się jego udziałem niedawno, czuje irytację. Może raczej niesmak czy żal. Trochę upokorzenia… Albo coś niedającego się nazwać jednym słowem, w którym - w każdym razie - jest po trochę z każdego z tych odczuć.

 

Koperta, kamień z serca

 

Zaproszona na rodzinną uroczystość do M., pewnego niedzielnego poranka rodzina Andrzeja zapakowała się do samochodu i ruszyła w drogę. U celu podróży byli 15 minut przed rozpoczęciem sumy w miejscowym kościele, co dawało gwarancję, że się nie spóźnią. - Świat i ludzie - oceniła żona z ulgą, tak jak mówi się w tej części Podlasia. Znając realia małych miast, Andrzej miał trochę obaw, czy będzie gdzie zostawić samochód. Powoli objechał centrum. Kiedy już miał skręcić w boczną ulicę, kątem oka zauważył na parkingu, na którym już na pierwszy rzut oka szpilki by nie wetknął, wolne miejsce dla osoby niepełnosprawnej. Kamień z serca - rzekłby w tej sytuacji każdy, kogo ponagla czas. Dodajmy - każdy, kto ma prawo do parkowania na „kopertach”. Nasz bohater do tej grupy - niestety - się zalicza.

 

Będzie pińcet!

 

Za przednią szybą zostawił kartę parkingową - charakterystyczny niebieski kartonik z symbolem wózka inwalidzkiego i ruszył wraz z bliskimi ku kościołowi. Półtorej godziny później, już po Mszy, której intencja została omodlona przez solidną reprezentacje bliższej i dalszej rodziny jubilatów, po powitaniach z dawno niewidzianymi pociotkami, wracali do samochodu, poinstruowani, jak dojechać do domu kuzynostwa na rocznicowy obiad.

Podniosły nastrój i radość ze spotkania sprawiały, że humor dopisywał wszystkim. Ale, jak to w życiu bywa, za patosem drepcze zwykle proza życia. Choćbyś chciał, nie odczepisz się od niej. Andrzej, czekając na żonę, która wstąpiła do kwiaciarni, kazał dzieciakom pootwierać drzwi, żeby samochód odrobinę przewietrzyć. Po chwili zajęli miejsca. Widząc żonę wracającą z wielkim bukietem, już miał przekręcić kluczyk w stacyjce, kiedy kątem oka zobaczył w lusterku, że za jego samochodem wyrósł nie wiadomo skąd policyjny radiowóz. Skręcając w lewo, tak jak prowadzi główna ulica M., mocno zwolnił, a w otwartym oknie pojawiła się twarz kierującego nim policjanta - niesilącego się na dyplomację. Ponieważ drzwi w samochodzie Andrzeja były otwarte, i kierowca, i pasażerowie dobrze słyszeli jego krzyk - a raczej ryk. „No i co?! No i co?! Będzie pińcet! Będzie pińcet!” - zaalarmował pół miasta policjant. Pana Andrzeja ździebko zatkało. Ale ponieważ nie zdążył jeszcze schować niebieskiej karty, więc - nie tracąc zimnej krwi - chwycił ją i mocno wychylając się prawo, w półobrocie pomachał nią tak, by zaprezentować ją wydzierającemu się funkcjonariuszowi.

Czy on ją zobaczył? Z całą pewnością tak. Po czym wcisnął pedał gazu i odjechał.

 

Tyle go widzieli

 

- Nigdy nie przypuszczałem, że taka sytuacja może człowiekowi tak bardzo dopiec - stwierdza Andrzej. - W pierwszym odruchu chciałem jechać za radiowozem albo nawet na komendę. Nie po to, żeby składać skargę, chociaż nie da się ukryć: przez chwilę się we mnie zagotowało, ale żeby ten młody człowiek odpowiedział na kilka pytań. Zrezygnowałem, żeby nie zepsuć tego dnia i rodzinnej uroczystości.

Te pytania chodzą Andrzejowi po głowie do dzisiaj. Po pierwsze: skoro funkcjonariusz był pewien, że ktoś bezprawnie zajmuje kopertę, dlaczego tego nie sprawdził? Po drugie, czemu przez uchyloną szybę wykrzykiwał „pińcet” , nie zatrzymując radiowozu - czy takie są standardy pracy policji we wschodniej Polsce? Po trzecie, i najważniejsze: na jakiej podstawie uznał, że zajmujący kopertę robi to wbrew prawu?

Pan Andrzej jeździ - uogólniając - dobrym samochodem. Dlatego sądzi, że odpowiedź na trzecie pytanie zna: policjant zasugerował się najprawdopodobniej marką „podejrzanego” samochodu. - Gdyby zauważył jakieś zdezelowane cztery koła, zapewne uznałby, że nie warto ani sprawdzać uprawnień, ani strofować właściciela. Jeśli jest tak, jak myślę, tym bardziej źle świadczy to o policjantach w M., którzy najwidoczniej klasyfikują ludzi według zamożności portfela: biedny niepełnosprawny - jest ok’, niepełnosprawny dobrze sytuowany - podejrzana sprawa…

 

Polacy, nic się nie stało!

 

Andrzej rozumie realia małych miasteczek, w których notorycznie brakuje miejsc parkingowych. W jego rodzinnym mieście strażnicy miejscy skutecznie oduczyli parkowania na „kopertach”. Można się tylko domyślać, że w M. policjanci na co dzień borykają się z takimi problemami. Może nawet mają powyżej uszu walki z niesfornymi kierowcami parkującymi „tylko na chwilę” w miejscach zarezerwowanych dla niepełnosprawnych. Może mają także dość walki ze sobą: bo w każdym z nich stróż prawa zmaga się z człowiekiem, każąc rozstrzygać pomiędzy wlepieniem mandatu i przymknięciem oka.

W zasadzie można by powiedzieć, że policjant, z którym nasz bohater miał przez chwilę do czynienia, to spoko chłop. Równiacha. Pokrzyczał i pojechał. Nie ukarał. Normalnie Andrzej pewnie czułby wdzięczność. A nawet podziw. Ale - niestety - jest osobą niepełnosprawną. I - na przekór tym, co twierdzą, że robi widły z igły - chciałby wiedzieć, czemu policjant mu pogroził. I dlaczego zrobił to - nazwijmy rzecz po imieniu - w tak chamski sposób.

 

Żeby patron kierowców się nie nudził

 

Przy lusterku nad siedzeniem kierowcy w każdym z samochodów, którymi przyszło mu jeździć, Andrzej zawsze trzyma obrazek ze św. Krzysztofem. Przed każdą podróżą zakłóca świętemu spokój, żeby - jak się śmieje - patron kierowców się nie nudził.

Na oddziałach onkologicznych spędził 150 dni. Ma za sobą prawdziwą walkę o życie. Każdego dnia dziękuję za nie Bogu. Prawo parkowania samochodu na miejscach oznaczonych „kopertą” przysługuje mu jako osobie z orzeczoną niepełnosprawnością w stopniu znacznym od niespełna roku. - Korzystam z tej możliwości, ale jej nie nadużywam - zamyka rozmowę.

 

OKIEM SPECJALISTY

 

 

 

Jacek Kobyliński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Siedlcach

 

Nie znam szczegółów kwestii regulaminu, do którego przestrzegania zobowiązany jest w czasie kontroli kierowców policjant. Z całą pewnością powinien zacząć od przedstawienia się, a następnie spokojnie wyjaśnić, w jakiej sprawie interweniuje, ewentualnie prosić o okazanie stosownego dokumentu.

Policjant w opisanej sytuacji złamał parę kanonów - zarówno służbowych, jak i ludzkich. Zaczął w sposób bardzo niekonwencjonalny, a przy tym bardzo niekulturalny. Wydaje mi się ponadto, że w tych, których nie bez powodu nazywamy stróżami prawa, a pracujących w mniejszych miejscowościach, na prowincji, poczucie władzy rodzi zachowania, które określiłbym mianem „szeryfowskich”: ja tu jestem władza, ty szaraczku nie masz nic do powiedzenia. Przede wszystkim zabrakło zwykłej ludzkiej kultury.

Każdy z nas może mieć zły dzień - to zrozumiałe. Na nasz sposób bycia rzutują także wychowanie i cechy osobowościowe. Niemniej opisane w artykule zachowanie w stosunku do kierowcy nie przystoi nikomu, nawet gdyby w ten sposób chciał sobie tylko zażartować. Co dopiero funkcjonariuszowi na służbie, który ma na sobie mundur i reprezentuje określoną grupę zawodową - jego zachowanie wyrabia przecież opinię o wszystkich policjantach.

Powtórzę: funkcjonariusz na służbie jest zobowiązany do pewnych kryteriów zachowania, dlatego taka sytuacja nie powinna się wydarzyć. Gdyby pan Andrzej zainterweniował i złożył skargę, policjanta spotkałaby kara.

LA

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 7,1-9; Ps 48 (47), 2-3b. 3c-4. 5-6. 7-8 ;
Mt 11,20-24

Ewangelia:
Mt 11,20-24

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR