25 listopada 2017 r. Imieniny obchodzą: Katarzyna, Erazm, Klemens

Pogoda: Siedlce

Numer 47
23-29 listopada 2017r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Festiwal Życia w Kodniu

1 sierpnia 2017 r.

O wszystkim, co ważne


fot. www.niniwa.org

Od 24 do 30 lipca w kodeńskim sanktuarium trwał Festiwal Życia. Wzięło w nim udział około 200 osób. Hasłem tego niezwykłego tygodnia były słowa: „Bądź dobry jak chleb”.

Festiwal od lat gromadzi młodzież wywodzącą się z oblackich parafii. Przyjeżdżają do Kodnia, by wspólnie się modlić, bawić i odpoczywać. W programie każdego festiwalu przewidziana jest nie tylko modlitwa i głębokie skupienie. Nie brakuje też pieszych pielgrzymek, spotkań z ciekawymi ludźmi, koncertów i zajęć sportowo-integracyjnych. - Tegoroczny festiwal jak zwykle minął w dobrej i miłej atmosferze. Młodzi, którzy przybyli do nas z całej Polski, stworzyli naprawdę piękną wspólnotę. Namacalnie dało się odczuć poczucie jedności. W tym roku było nas trochę mniej niż w latach poprzednich. Jako organizatorzy chcielibyśmy gościć jak najwięcej młodych, ale - z drugiej strony - mniejsza grupa też ma swoje zalety. Można wtedy szybciej i łatwiej się poznać - zaznacza o. Tomasz Maniura OMI, który od kilku lat jest głównym organizatorem tego wakacyjnego spotkania.

Bieg w deszczu

 

Festiwal rozpoczęła w poniedziałek wieczorna Msza św. Po Eucharystii młodzi wzięli udział w imprezie poprowadzonej przez wodzireja. We wtorek spotkali się z katolickim blogerem Tomkiem Adamskim. Gość dnia tłumaczył, czym jest hejt. Podkreślał, że to pojęcie jest przeciwieństwem miłosierdzia, zaprzeczeniem tego, co nakazał nam robić Bóg. Naszych bliźnich powinniśmy traktować z miłością i szacunkiem, aby doprowadzić ich i siebie do nieba. W drugiej części dnia młodzi wzięli udział w zajęciach sportowych. Było wspólne przeciąganie liny, mecze piłki nożnej, unihokej i speed-ball. Niewątpliwą atrakcją był także „bieg kodeńczyka”, czyli bieg z przeszkodami terenowymi i wodnymi. Trasa prowadziła przez okoliczne lasy, rzeczki i pola. Wśród przeszkód były: labirynt, kępy pokrzyw, bele z sianem (które trzeba przeskoczyć), zasieki, opony (przez które trzeba się przeczołgać) i specjalna taśma, po której trzeba było przejść nad fosą. Tegoroczny bieg odbył się w rzęsistym deszczu. Rozpadało się akurat na chwilę przed tym, kiedy wystartowali pierwsi zawodnicy. Dzień zakończyła projekcja filmu „Wszystko będzie dobrze”.

 

Celebracja życia

 

Środa minęła pielgrzymkowo. Uczestnicy udali się pieszo do… Tucznej. Tego dnia konferencję głosił Jan Mela. Czwartek był dniem warsztatowym. Młodzi mogli skorzystać z zajęć z tańca, malarstwa, poznać tajniki m.in. walki na szable, strzelania z łuku czy survivalu. Dzień zakończył się koncertem Tomasza Budzyńskiego. W piątek młodych odwiedził bp Antoni Długosz. Sobota poświęcona była ewangelizacji. Festiwal zamknęła Msza celebrowana o północy.

- Młodzi bardzo mocno przeżyli koncert zespołu Tau. Byłem pod wielkim wrażeniem, gdy obserwowałem, jak śpiewali razem z artystami. Większość piosenek znali na pamięć. Zaimponował im także Jan Mela. Mocne świadectwo dał również nasz prowincjał o. Paweł Zając - wylicza o. Tomasz. Tłumaczy, że oblaci organizują Festiwal Życia po to, by pomóc młodym w odkrywaniu wartości i piękna życia. - Nie istnielibyśmy, gdyby nie Bóg. On podzielił się z nami darem życia. Tylko w Nim możemy żyć pełnią i w prawdziwej radości. Wśród uczestników są także ci, którzy nie są szczególnie mocno związani z Kościołem. Przyjechali, bo ktoś ich namówił. Tu mogą przekonać się, że bycie z Bogiem procentuje - tłumaczy o T. Maniura.

 

Wypełnić rękaw i głowę

 

W sercach wielu młodych na długo zostanie spotkanie z Janem Melą, który nie tylko dzielił się niesamowitym świadectwem swego życia, ale także poszedł z festiwalowiczami na pielgrzymkę do Tucznej. Jan na co dzień pracuje w Fundacji „Poza Horyzonty”, która pomaga osobom po amputacji. Jego historia dla wielu z nas jest znana.

- Kiedy miałem siedem lat, spalił się nasz dom. Rok później, na moich oczach, utonął Piotruś, mój młodszy brat. Potem wydarzył się ten wypadek. Ukryłem się w czasie burzy w transformatorze. Przez moje ciało przeleciało 15 tys. woltów. Lekarze musieli amputować część ręki i nogi - opowiadał Jan, uzasadniając, że te wydarzenia pokazały mu, że trzeba ufać Bogu. - Łatwo nam dziękować za dobre rzeczy, trudniej za chorobę, alkoholizm ojca, za wypadek… Dziś jestem przekonany, że każde doświadczenie czegoś nas uczy. Gdyby nie ten wypadek, raczej nie byłoby mnie teraz w Kodniu. W fundacji powtarzamy, że łatwo wypełnić komuś rękaw czy nogawkę sztuczną kończyną; o wiele trudniej wypełnić człowiekowi głowę, wlać nadzieję i poczucie, że życie jest piękne. Kiedy wychodziłem ze szpitala, mama powiedziała: nie martw się, każdy jest w jakimś stopniu niepełnosprawny - mówił.

 

Pokochaj siebie

 

J. Mela podkreślał: - Fizyczne niedomagania to „pikuś”. Największym ograniczeniem jesteśmy sami dla siebie. Niepełnosprawność mamy w głowie. Żyjemy w świecie wymówek, wiele rzeczy pragniemy tylko w teorii. Ja np. chciałbym umieć grać na skrzypcach, ale wiem, że gdybym miał obie ręce, nigdy nie sięgnąłbym po ten instrument, bo… jestem zbyt leniwy. Największe kłamstwo, które siedzi w naszej głowie, brzmi: „do niczego się nie nadajesz”. Ja przez wiele lat uważałem, że nie nadaję do tego, by być w Kościele. Nie chodziłem na Mszę. Uważałem, że nie mam po co iść do kościoła, bo ciągle grzeszę i nie pasuję do tego towarzystwa. (…) Doświadczyłem w swoim życiu wielu cudów - byli nimi przede wszystkim ludzie, którzy inspirowali mnie i pokazywali, że w każdym żyje Chrystus - opowiadał J. Mela.

W czasie konferencji zachęcał do budowania relacji z ludźmi, do rozmów i wzajemnego pomagania. Często wracał do swoich spotkań z osobami bezdomnymi. - Chciałbym, aby kiedyś w Wikipedii pod hasłem „Jasiek Mela” nie napisali: „zdobywca bieguna”, ale po prostu - „dobry człowiek”. Szukajmy dobra w ludziach, szukajmy ukrywającego się w nich Chrystusa. Możesz zmieniać świat, ale zacznij najpierw od własnego podwórka. I nie uciekaj od siebie. Jeśli nie szanujesz siebie, to jak pokochasz tego, kto jest obok? - pytał retorycznie J. Mela.

AWAW

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż fotografii


Do 5 grudnia w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach można oglądać wystawę fotografii „Siedlce - moje miasto” Jarosława Grudzińskiego. - Autor wystawy jest mistrzem w operowaniu światłem, a Siedlce na jego zdjęciach wyglądają przepięknie - podkreślił podczas wernisażu wiceprezydent miasta Jarosław Głowacki. [fot. KK]

FOTOGALERIA

Pogrzeb ostatniego wyklętego


W Trzebieszowie pochowano ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego - chor. Antoniego Dołęgę, ps. Znicz. Wolna Polska to jego pośmiertne zwycięstwo - napisał w liście prezydent RP Andrzej Duda. Żołnierz AK i WiN ukrywał się aż do śmierci w 1982 r. Jego szczątki odnaleziono w czerwcu tego roku w miejscowości Popławy-Rogale w gminie Trzebieszów. Bp Kazimierz Gurda, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej A. Dołęgi 19 listopada, powiedział, że po 35 latach od jego śmierci nadzieje o wolności ojczyzny się spełniły. [fot. MG]

PATRONAT "ECHO"


Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
Tablica pamiątkowa
3 grudnia w Siedlcach odbędzie się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu z okazji 150 rocznicy jego urodzin.
więcej »
Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017
NoveKino Siedlce organizuje Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017. Wydarzenie ukierunkowane jest na promocję filmów, które wpisując się w polską i światową kinematografię o wysokich walorach etycznych, artystycznych i filmowych, stanowią zapis historii i kultury.
więcej »
 

POLECAMY


Boży poradnik antydepresyjny
Słowa Jezusa dzieją się dzisiaj! On zajmuje się teraźniejszością! Bóg nie przyjdzie do ciebie kiedyś! On przychodzi teraz i tu, gdzie jesteś!
więcej »
Lekarstwo nieśmiertelności
Ojcowie Kościoła uważali Eucharystię za źródło wszystkiego: Kościoła, zbawienia naszego ciała, powołania stworzenia i materii.
więcej »
 

SONDA

 

Żołnierze wyklęci są dla mnie...

symbolem bezgranicznej miłości do ojczyzny

wyrazem świadomości, że komunizm zniewala

przykładem idealizmu, który prowadził do śmierci

dowodem na to, że prawda historyczna zawsze ujrzy światło dzienne



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
1 Mch 6,1-13; Ps 9,2-4.6.16.19
Ewangelia:
Łk 20 27-40

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR