25 listopada 2017 r. Imieniny obchodzą: Katarzyna, Erazm, Klemens

Pogoda: Siedlce

Numer 47
23-29 listopada 2017r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Z życia KSN

16 sierpnia 2017 r.

Nie można patrzeć tylko na siebie


fot. ARCHIWUM

Siedlecki oddział Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych świętuje 20 rocznicę powstania! Zachęcając do udziału w jubileuszowym spotkaniu aktualnych i byłych członków oraz wolontariuszy, Dariusz Samborski podkreśla, iż wszyscy są mile widziani, ponieważ każdy wniósł swój wkład w pisanie historii KSN.

Rozmawiamy tuż przed wyjazdem Darka do Częstochowy. Wyruszają rankiem 14 sierpnia, aby zdążyć na wejście Pieszej Pielgrzymki Niepełnosprawnych na Jasną Górę. - Naszą grupę, tj. bł. Unitów Podlaskich, cechuje rozśpiewanie i serdeczna atmosfera. Dołączamy do nich na ostatnim, siedmiokilometrowym odcinku - tłumaczy, zaznaczając, iż pątnicy, którzy zdecydowali się na przejście pieszo całej pielgrzymki, przeżyli w tym roku i upał, i burzę.

- Jednak kiedy wchodzisz w al. Najświętszej Maryi Panny i z daleka dostrzegasz szczyt Jasnej Góry, cały wcześniejszy trud okazuje się mało ważny… Cieszy świadomość, że udało się pokonać swoje słabości i ograniczenia, ale najbardziej - że Matka Boża była z tobą i jest nadal - podkreśla.

Wspominając pielgrzymkowy wyjazd sprzed 20 lat do Rzymu czy choćby wejście na Wiktorówki w Tatrach, D. Samborski wyjawia, iż sił do przebycia kolejnego etapu życia - postawienia trzech kroków, co w przypadku osób niepełnosprawnych często bywa nie lada wyzwaniem, ale też poradzenia sobie z trudnymi przeżyciami i zranieniami - dodaje wiara. - Dużo osiągniesz wtedy, kiedy uwierzysz, że jest ktoś, kto ci pomoże. Z Bogiem można i pokłócić się, i pogadać - jak z najbliższym przyjacielem - akcentuje.

 

Każdy ma swoje „niepełnosprawności”

Do Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Diecezji Siedleckiej D. Samborski należy w zasadzie od początku jego istnienia. Siedlecki oddział powstał 20 lat temu. Rok wcześniej Artur Kiliszek, Edward Zając oraz - nieżyjąca już dziś - Barbara Rudnicka wpadli na pomysł powołania w Żelechowie stowarzyszenia działającego na rzecz osób niepełnosprawnych. Inicjatorem przeniesienia idei na siedlecki grunt był ks. Jarosław Grzelak. - Mieszkałem wtedy przy ul. Moniuszki i należałem do parafii katedralnej, gdzie ksiądz był wikariuszem. Z ogłoszeń dowiedziałem się, że o 14.00 w salce katechetycznej odbywają się spotkania z udziałem osób niepełnosprawnych. Zdecydowałem się pójść. Pierwsze wrażenie? - powtarza pytanie. - Zobaczyłem ludzi bardziej niepełnosprawnych niż ja. Zrozumiałem wówczas, że każdy człowiek ma swoje „niepełnosprawności”: kompleksy, problemy, z jakimi sobie nie radzi. Mimo to spotkania cechowała fajna, serdeczna atmosfera, co sprawiło, że wybrałem się na drugie i trzecie… - wspomina.

 

Nie wolno zamykać się w domu

Prezesem siedleckiego oddziału KSN Darek był przez dziewięć lat. Obecnie piastuje funkcję wiceprezesa macierzystej „filii”. Był też zastępcą prezesa zarządu głównego. Zapytany, czego nauczyła go przynależność do stowarzyszenia, odpowiada wprost: - Zrozumiałem, że nie można patrzeć tylko na siebie. Dywagacje typu: „Dlaczego akurat ja?” mijają się z celem w sytuacji, gdy dostrzega się wokół osoby bardziej doświadczone przez los. Życie nie zawsze jest takie, jakim je sobie wymarzymy - uwrażliwia. Tłumaczy zarazem, że jedyną drogą prowadzącą do radości z każdego dnia danego nam przez Boga jest akceptacja siebie, swojej życiowej sytuacji i powołania. - Nie wolno zamykać się w czterech ścianach. Niepełnosprawni, podobnie jak ludzie zdrowi, czują się nieraz odrzuceni przez Boga i ludzi. Jednak, aby mogli uwierzyć, że są potrzebni drugiemu człowiekowi, najpierw muszą pokochać siebie! - uwrażliwia.

Jako pomoc na drodze prowadzącej do pogodzenia się z losem D. Samborski wskazuje… wiarę. - Zawsze możemy zwrócić się do Boga - podpowiada. Przyznaje jednocześnie, iż często zdarza nam się błądzić, sądząc, że wiemy lepiej, czego nam potrzeba. Oskarżamy wówczas Boga, że nie chce spełniać naszych zachcianek, że nie rozumie potrzeb itd. I nieraz dopiero po latach ze zdziwieniem odkrywamy, że jednak to, co się wydarzyło, a na co On pozwolił, było naprawdę dobre.

 

Każdy jest po trosze aktorem

Hasło „integracja” w ostatnich latach odmieniane jest przez niemal wszystkie przypadki. Tymczasem nie brakuje zarzutów, że szczytna teoria nie zawsze pokrywa się z praktyką. Kiedy rozmowa zahacza o wątek stosunku ludzi zdrowych do niepełnosprawnych, Darek odwołuje się do sztuki „Niewidzialni”, przygotowanej przez członków KSN oraz wolontariuszy i wystawianą - z sukcesami! - tak na rodzimej, jak i stołecznej scenie. - Pada w niej m.in. kwestia: „Zostaw! Zbijesz!” - opowiada, tłumacząc, jak po jednym ze spektakli podszedł do niego niepełnosprawny chłopak, mówiąc: „Wiesz, jakbym słyszał te słowa przez całe życie…”. - Litość to najgorsze, co drugi człowiek może podarować osobie niepełnosprawnej. Każdy chce, by akceptowano go takim, jakim on jest, zwłaszcza że wszyscy mamy coś do zaoferowania… - sygnalizuje, wspominając jednocześnie, jak podczas plenerowych wyjazdów niektórzy po raz pierwszy w życiu smarowali chleb masłem czy rozkładali sztućce. - Bliscy, wyręczając osoby niepełnosprawne w codziennych czynnościach, robią im - często nieświadomie - wielką krzywdę. Błędem jest też życie w myśl zasady: „skoro jestem pokrzywdzony przez los, to wszystko mi się należy; mogę brać, nie dając nic w zamian…” - przestrzega.

Lata spędzone w strukturach stowarzyszenia nauczyły także Darka, czego nie ukrywa, iż… pozory mylą. - Na zewnątrz można być uśmiechniętym, tryskającym radością człowiekiem, a wewnątrz siebie skrywać żal, gorycz, smutek... Uważam, że każdy z nas jest po trosze aktorem. Nie umiemy być do końca szczerzy ani ze sobą, ani z innymi ludźmi. Wolimy ubarwiać swoje życie, próbując udowodnić, że jesteśmy lepsi niż w rzeczywistości - zauważa. Kończy zaś puentą, iż powinniśmy brać przykład z niepełnosprawnych. - Oni nie udają, nie analizują, co wypada, a co nie, tylko zwyczajnie mówią, jak jest…

 

Są wyjątkowi i czynią dobrze

W opinii D. Samborskiego opieka nad osobami niepełnosprawnymi to cenna lekcja, jaką wolontariusze zapamiętują na całe życie. - Zresztą oni sami przyznają, że więcej dostają niż dają - potwierdza z uwagą, iż spotkanie z osobą bardziej doświadczoną przez los, a mimo to zachowującą pogodę ducha, może mieć znaczenie terapeutyczne. - Piegi czy tusza wydają się być śmiesznym problemem w zderzeniu ze świadomością, że rówieśnica spędzi na wózku inwalidzkim całe życie - podkreśla.

Przywołując w pamięci jeden z plenerów, opowiada o dziewczynie z czterokończynowym porażeniem mózgowym. - Pieluchowanie, karmienie, przewracanie na bok… Trzeba było robić przy niej dosłownie wszystko. „Jest w waszym wieku, a musi być uzależniona od pomocy. Czeka, aż ktoś poda jej jedzenie, ubierze, zabierze na spacer…” - tłumaczyłem wolontariuszkom.

Darek wyjaśnia, że wiele spośród przyjaźni, jakie nawiązywały się przy okazji wspólnych wyjazdów czy spotkań w siedzibie oddziału, przetrwało do dzisiaj. Na facebookowym profilu KSN wolontariusze dzielą się świadectwami, jak bardzo przynależność do KSN wpłynęła na ich życie. - Zawsze im powtarzałem, że są wyjątkowi, a co, co robią, jest dobre. Mogli mieć pewność, że u nas będą docenieni i wysłuchani - akcentuje.

Siedlecki oddział KSN świętuje 20 rocznicę powstania! Zachęcając do udziału w jubileuszowym spotkaniu aktualnych i byłych członków oraz wolontariuszy, D. Samborski podkreśla, iż wszyscy są mile widziani, bo każdy wniósł swój wkład w pisanie historii stowarzyszenia…


W duchu jubileuszu

Siedlecki oddział Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Diecezji Siedleckiej oficjalnie rozpoczął działalność 14 grudnia 1997 r. Pierwszym prezesem została Renata Orłowska, a asystentem kościelnym - ks. Jarosław Grzelak. Stowarzyszenie postawiło sobie za cel m.in.: ubogacanie wiary, podejmowanie inicjatyw ukierunkowanych na pomoc osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom, a także integrację. Spotkania KSN-owiczów odbywały się początkowo raz w miesiącu w salce katechetycznej przy plebanii. Członkowie stowarzyszenia uczestniczyli w zabawach walentynkowych, andrzejkowych, ogniskach itp. Brali udział w wyjazdach rekolekcyjnych i dniach skupienia. Formą prezentacji talentów artystycznych stał się Przegląd Twórczości Scenicznej Osób Niepełnosprawnych ph. „Być dobrym jak chleb”, organizowany od 2001 r. we wspomnienie św. Brata Alberta, patrona KSN. Prezesem oddziału był wówczas Wiesław Perzyna, a lokal stowarzyszenia mieścił się przy ul. Kilińskiego 13. Rok później na czele zarządu stanęła Beata Grochowska. KSN-owicze podjęli integrację ze społeczeństwem, biorąc udział w miejskich imprezach. Uczestniczyli także w wycieczkach, poznając piękno regionu i kraju. Wakacje z kolei upływały im pod hasłem Letnich Plenerów Artystycznych. Wypoczynek połączony z szansą udziału w warsztatach plastycznych, teatralnych, muzycznych czy sportowych nie byłby możliwy, gdyby nie pomoc wolontariuszy. Na czele tworzącej się sekcji wolontariackiej stanęła Dorota Ruszkiewicz. Dzięki zaangażowaniu młodych powstały koła zainteresowań, co pozwoliło osobom niepełnosprawnym spotykać się również w tygodniu. W latach 2005-2014 funkcję szefa KSN pełnił Dariusz Samborski. Zastąpiła go B. Grochowska, która przewodzi stowarzyszeniu do dzisiaj.

AW

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż fotografii


Do 5 grudnia w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach można oglądać wystawę fotografii „Siedlce - moje miasto” Jarosława Grudzińskiego. - Autor wystawy jest mistrzem w operowaniu światłem, a Siedlce na jego zdjęciach wyglądają przepięknie - podkreślił podczas wernisażu wiceprezydent miasta Jarosław Głowacki. [fot. KK]

FOTOGALERIA

Pogrzeb ostatniego wyklętego


W Trzebieszowie pochowano ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego - chor. Antoniego Dołęgę, ps. Znicz. Wolna Polska to jego pośmiertne zwycięstwo - napisał w liście prezydent RP Andrzej Duda. Żołnierz AK i WiN ukrywał się aż do śmierci w 1982 r. Jego szczątki odnaleziono w czerwcu tego roku w miejscowości Popławy-Rogale w gminie Trzebieszów. Bp Kazimierz Gurda, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej A. Dołęgi 19 listopada, powiedział, że po 35 latach od jego śmierci nadzieje o wolności ojczyzny się spełniły. [fot. MG]

PATRONAT "ECHO"


Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
Tablica pamiątkowa
3 grudnia w Siedlcach odbędzie się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu z okazji 150 rocznicy jego urodzin.
więcej »
Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017
NoveKino Siedlce organizuje Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017. Wydarzenie ukierunkowane jest na promocję filmów, które wpisując się w polską i światową kinematografię o wysokich walorach etycznych, artystycznych i filmowych, stanowią zapis historii i kultury.
więcej »
 

POLECAMY


Boży poradnik antydepresyjny
Słowa Jezusa dzieją się dzisiaj! On zajmuje się teraźniejszością! Bóg nie przyjdzie do ciebie kiedyś! On przychodzi teraz i tu, gdzie jesteś!
więcej »
Lekarstwo nieśmiertelności
Ojcowie Kościoła uważali Eucharystię za źródło wszystkiego: Kościoła, zbawienia naszego ciała, powołania stworzenia i materii.
więcej »
 

SONDA

 

Żołnierze wyklęci są dla mnie...

symbolem bezgranicznej miłości do ojczyzny

wyrazem świadomości, że komunizm zniewala

przykładem idealizmu, który prowadził do śmierci

dowodem na to, że prawda historyczna zawsze ujrzy światło dzienne



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
1 Mch 6,1-13; Ps 9,2-4.6.16.19
Ewangelia:
Łk 20 27-40

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR