25 listopada 2017 r. Imieniny obchodzą: Katarzyna, Erazm, Klemens

Pogoda: Siedlce

Numer 47
23-29 listopada 2017r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

7 września 2017 r.

Gotowi na trudne czasy


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Robertem Bąkiewiczem, koordynatorem Brygady Mazowieckiej Obozu Narodowo-Radykalnego, prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości

Jestem prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości - organizatora pochodu 11 listopada. W struktury stowarzyszenia wchodzą różne organizacje narodowe: ONR, Młodzież Wszechpolska, Ruch Narodowy, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i inne. Jako grupa różnych środowisk stworzyliśmy portal mediów narodowych i tworzymy telewizję internetową oraz portal. To odpowiedź na cenzurę, czyli usuwanie kont i stron w internecie. W Polsce istnieją dwa nurty, w których mamy prawo się poruszać: z jednej strony - prawicowy, z drugiej - liberalno-lewicowy. A my chcemy pokazać zupełnie inny pogląd - narodowy, kładący nacisk na wychowanie młodzieży, patriotyzm, miłości do ojczyzny, religii katolickiej.

ONR, jak można przeczytać na stronie internetowej, jest organizacją katolicko-narodową. Na czym polega działalność organizacji?

Przede wszystkim na pobudzaniu świadomości narodowej, reagowaniu na elementy występujące w życiu politycznym, które mogą godzić w bezpieczeństwo polskiego narodu. Przeciwstawiamy się globalizmowi, idei multikulturalizmu, bo widzimy w tym ogromne zagrożenie dla wiary katolickiej. Robimy to poprzez kształcenie osób, które do nas przychodzą, bo nasza organizacja ma charakter ideowo-wychowawczy. Przeprowadzamy szereg działań społecznych: akcje krwiodawstwa, pomocy ubogim czy domom dziecka. Nasze działania nie są bardzo głośne medialnie, o nich się nie mówi, ale na tym głównie koncentruje się nasza praca. Dbamy o własne korzenie, czyli kultywujemy pamięć o żołnierzach wyklętych, organizujemy marsz niepodległości. Reagujemy na politykę wobec uchodźców, z którą się nie zgadzamy. Uważamy, że jest ona zagrożeniem dla bytu narodowego i bezpieczeństwa państwa polskiego. Mamy przykłady na Zachodzie, gdzie to przynosi katastrofalne skutki.

 

Dlaczego w mediach głośno o ONR jest dopiero wtedy, gdy zorganizuje jakąś manifestację czy pikietę?

Nie jesteśmy dopuszczani do dyskusji społecznej. Nie mamy możliwości odpowiedzieć, dlaczego nie zgadzamy się na taką politykę albo kwestie demoralizacji młodzieży w zakresie akceptacji dla różnych dewiacji. Powstają hasła, którymi możemy przemówić do ludzi na ulicach, bo wtedy mamy okazję do wypowiedzenia się i media się nami interesują. Poza tym to powoduje, że młode pokolenie interesuje się nami, a my wtedy staramy się do nich dotrzeć. Robimy to również przez internet, portale społecznościowe, ale jest mocna blokada, jeśli chodzi o naszą organizację. Środowiska narodowe, niepoprawni politycznie są izolowani czy cenzurowani. To uniemożliwia nam dotarcie z przekazem do szerszej rzeszy odbiorców.

 

Dlatego został utworzony portal mediów narodowych?

Jestem prezesem Stowarzyszenia Marsz Niepodległości - organizatora pochodu 11 listopada. W struktury stowarzyszenia wchodzą różne organizacje narodowe: ONR, Młodzież Wszechpolska, Ruch Narodowy, Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i inne. Jako grupa różnych środowisk stworzyliśmy portal mediów narodowych i tworzymy telewizję internetową oraz portal. To odpowiedź na cenzurę, czyli usuwanie kont i stron w internecie. W Polsce istnieją dwa nurty, w których mamy prawo się poruszać: z jednej strony - prawicowy, z drugiej - liberalno-lewicowy. A my chcemy pokazać zupełnie inny pogląd - narodowy, kładący nacisk na wychowanie młodzieży, patriotyzm, miłości do ojczyzny, religii katolickiej. Uważamy, że pozostałe nurty polityczne nie potrafią lub nie chcą prowadzić polityki niezależnej, zawsze wysługują się wobec innych państw. Czy to Niemiec, Rosji, czy Stanów Zjednoczonych. Zawsze muszą posiadać jakiegoś protektora.

 

Działalność ONR wzbudza wiele kontrowersji. Gdzie tylko pokażą się członkowie organizacji, zaraz pojawiają się informacje o jakichś zamieszkach, bójkach...

Przyklejona do nas gęba jest całkowicie nieprawdziwa. Od dwóch lat podczas marszu niepodległości nie ma żadnych zamieszek. Pod koniec kwietnia obchodziliśmy rocznicę założenia ONR. Szliśmy w pochodzie przez Warszawę. Na drodze przemarszu pojawiły się grupy lewicowe, liberalne, anarchistyczne. Jeśli z naszej strony byłaby chęć do konfrontacji, to pewnie zamieszki trwałyby kilka dni. A byliśmy opluwani, wyzywani, pokazywano w naszą stronę gesty powszechnie uznawane za obraźliwe. My odpowiadaliśmy: „Ave Christus Rex”. Jeżeli dochodzi do jakichś pojedynczych incydentów, to dlatego, że nie jesteśmy w stanie zapanować nad tłumem, który liczy kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Nikt nie jest w stanie tego zabezpieczyć, bo gdyby tak było, to nigdy na stadionach piłkarskich nie dochodziłoby do bijatyk. W skali całej Polski podejmujemy różne działania, które zbliżają ludzi do nas; z jednej strony ludzie po cichu bardzo nas dopingują, a z drugiej - obawiają się ostracyzmu społecznego. Jesteśmy dla całego establishmentu niewygodni z prostej przyczyny - uważamy, że cały system polityczny i społeczny, który jest systemem demoliberalnym, należy odrzucić, a przywrócić taki, który będzie bardziej afirmował naród, faktycznie dawał możliwość do rządzenia, ale też pod pewnymi zasadami niepolegającymi na wyborach, które są dzisiaj loterią. Wiem, co mówię, bo kilka razy byłem w komisjach wyborczych i widziałem, jak wygląda głosowanie ludzi. Patrzymy na słupki poparcia i mówimy, że nie można zmarnować głosu. My nawołujemy do odnowy moralnej na podstawie nauki Kościoła katolickiego. Bo od tego powinno zacząć się odbudowę państwa i na tym ten naród powinien oprzeć się jako na fundamencie.

 

W dość dobitny sposób wypowiadacie się przeciwko europejskiej polityce imigracyjnej...

Nie chcemy zgodzić się na imigrację uchodźców z Afryki czy Azji, bo różnice cywilizacyjne są tak duże, że muszą doprowadzić do konfrontacji. Odpowiedzialność za to biorą ci liberałowie, którzy próbują wymieszać kultury i cywilizacje. Nie chodzi o to, że nie chcemy, żeby przyjeżdżali tu się uczyć, odpoczywać... Chcemy zachować monoetniczność, bo ona jest w dzisiejszych czasach darem. Nie tworzymy żadnych bojówek, ale mówimy, że jeżeli te obce siły, przyjezdni będą próbowali narzucić własne prawa, obyczaje, jesteśmy gotowi fizycznie z nimi walczyć. Na szczęście Polska jeszcze nie ma takich problemów. Naszym zdaniem negatywne skutki społeczne powoduje także wprowadzenie na polski rynek pracy Ukraińców. Dodatkowy dopływ siły roboczej, czyli ludzi, którzy mogą wykonywać daną pracę, powoduje zwiększenie konkurencji, przez co pracodawcy wybierają tańszą siłę roboczą. Liberałowie zabiegają o to, tłumacząc, że będzie tańsza produkcja, a my będziemy mogli taniej kupować. Prawda jest taka, że duża część tych Polaków, szczególnie młodych, decyduje się na emigrację zarobkową. A my uważamy, że powinni zostać w Polsce i razem tworzyć państwo, budować siłę i potencjał narodu.

 

ONR w swojej działalności odwołuje się do nauki Kościoła, która mówi o miłości do bliźniego. Tymczasem podczas manifestacji członkowie organizacji nawołują do nienawiści...

Nie nawołujemy do nienawiści. Mamy prawo zgodnie z nauką Kościoła do stopniowania miłości - ordo caritatis. Mamy prawo mówić o tym, że najpierw będziemy kochali najbliższych: rodzinę, lokalną społeczność, naród, a potem będziemy w stanie pomagać innym. Kard. Stefan Wyszyński mówił: „nie chciejcie zbawiać świata kosztem własnego narodu”. Nie ma możliwości pomagania innym kosztem swoich, bo to doprowadza do patologii społecznej.

 

Jak Pan reaguje, kiedy słyszy o pomyśle zdelegalizowania ONR?

Uśmiecham się. Nie ma żadnych podstaw do delegalizacji organizacji. Przeciwnicy budują swoją niechęć na tym, że nie podoba im się grafika na falandze, która jest symbolem historycznym. Ta grafika ma swoje źródło w 20-leciu międzywojennym. Chcemy pokazać, że jesteśmy spadkobiercami tamtych ideałów. Nie podoba się, że jesteśmy zdyscyplinowani, ubrani na czarno... Jeśli wybory wygraliby liberałowie albo środowiska narodowe stworzyłyby alternatywę dla PiS, wtedy by się zastanawiano, co zrobić, żeby nas zdelegalizować. W tej chwili wydaje mi się to niemożliwe, wręcz przeciwnie - uważam, że to próba pewnej prowokacji, która ma u nas wywołać reakcję. Spotykamy się, z tym, że środowiska typu Obywatele RP, KOD-owcy, anarchiści notorycznie próbują atakować nasze zgromadzenia. My notorycznie staramy się utrzymać na manifestacjach porządek, bo wiemy, że to wszystko będzie wykorzystane przeciwko nam, że konfrontacja nam nie służy.

 

Czy jako organizacja myślicie o założeniu partii politycznej?

W tej chwili nie ma takich pomysłów. Przedwojenni członkowie organizacji często odrzucali pogląd, że powinny istnieć partie, chociaż ONR był założony jako partia polityczna. Chodziło bardziej o stworzenie monopartii albo politycznej organizacji narodu, bo jako naród mamy wspólne interesy i powinniśmy tworzyć pewien monolit. Do tej politycznej organizacji narodu powinni dostawać się ludzie, którzy mają zasługi społeczne na polu dobroczynnym, wykazujący się wysoką moralnością. A dziś partie polityczne powodują bardzo często deprawację ludzi, którzy przychodzą z dobrymi zamiarami. Ludzie będący w PON powinni ponosić większe sankcje karne niż inni, np. za kradzież. W tej chwili o założeniu partii nie myślimy. Jednak coraz częściej te polityczne elementy będą wychodziły na wierzch, bo zderzenie cywilizacyjne jest tak silne, że być może do tego dojdzie. W dużej mierze przynależą do nas ludzie młodzi choć nie tylko, którzy nie mają doświadczenia. Potrzeba paru lat, żeby niektórzy trochę okrzepli, zostali sprawdzeni, czy na pewno są w stanie podołać pewnym trudom. W formacji ideowej na pierwszy plan wysuwamy formowanie charakterów i budowę cnót. Jeśli mamy być zaczynem, który będzie dawał coś Polsce, społeczeństwu, musimy - albo przynajmniej powinniśmy próbować - wykazywać się nieskazitelną moralnością. Wtedy będziemy gotowi na te trudne czasy, które nadchodzą. Sytuacja w Europie i na świecie coraz bardziej się komplikuje. Nie wiemy do końca, co nas czeka i tylko mocne charaktery będą w stanie dać coś narodowi.

 

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Ochnio

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż fotografii


Do 5 grudnia w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach można oglądać wystawę fotografii „Siedlce - moje miasto” Jarosława Grudzińskiego. - Autor wystawy jest mistrzem w operowaniu światłem, a Siedlce na jego zdjęciach wyglądają przepięknie - podkreślił podczas wernisażu wiceprezydent miasta Jarosław Głowacki. [fot. KK]

FOTOGALERIA

Pogrzeb ostatniego wyklętego


W Trzebieszowie pochowano ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego - chor. Antoniego Dołęgę, ps. Znicz. Wolna Polska to jego pośmiertne zwycięstwo - napisał w liście prezydent RP Andrzej Duda. Żołnierz AK i WiN ukrywał się aż do śmierci w 1982 r. Jego szczątki odnaleziono w czerwcu tego roku w miejscowości Popławy-Rogale w gminie Trzebieszów. Bp Kazimierz Gurda, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej A. Dołęgi 19 listopada, powiedział, że po 35 latach od jego śmierci nadzieje o wolności ojczyzny się spełniły. [fot. MG]

PATRONAT "ECHO"


Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
Tablica pamiątkowa
3 grudnia w Siedlcach odbędzie się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu z okazji 150 rocznicy jego urodzin.
więcej »
Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017
NoveKino Siedlce organizuje Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017. Wydarzenie ukierunkowane jest na promocję filmów, które wpisując się w polską i światową kinematografię o wysokich walorach etycznych, artystycznych i filmowych, stanowią zapis historii i kultury.
więcej »
 

POLECAMY


Boży poradnik antydepresyjny
Słowa Jezusa dzieją się dzisiaj! On zajmuje się teraźniejszością! Bóg nie przyjdzie do ciebie kiedyś! On przychodzi teraz i tu, gdzie jesteś!
więcej »
Lekarstwo nieśmiertelności
Ojcowie Kościoła uważali Eucharystię za źródło wszystkiego: Kościoła, zbawienia naszego ciała, powołania stworzenia i materii.
więcej »
 

SONDA

 

Żołnierze wyklęci są dla mnie...

symbolem bezgranicznej miłości do ojczyzny

wyrazem świadomości, że komunizm zniewala

przykładem idealizmu, który prowadził do śmierci

dowodem na to, że prawda historyczna zawsze ujrzy światło dzienne



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
1 Mch 6,1-13; Ps 9,2-4.6.16.19
Ewangelia:
Łk 20 27-40

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR