25 maja 2018 r. Imieniny obchodzą: Grzegorz, Urban, Magda

Pogoda: Siedlce

Numer 21
24-30 maja 2018r.

menu

NEWS

W niedzielę 27 maja pod hasłem Kobieta - Życie+ w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbędzie się III Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Przed jubileuszem 200-lecia diecezji

4 października 2017 r.

Wytrwali unici


fot. ML

Biorąc pod uwagę dość krótką metrykę naszej diecezji, można powiedzieć, że unici są centralnym elementem jej historii - stwierdził dr Andrzej Szabaciuk podczas wykładu wygłoszonego w Siedlcach 28 września, omawiając temat „Losy unitów na zesłaniu”.

Dr Andrzej Szabaciuk z Katedry Studiów Wschodnich w Instytucie Politologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II przyjechał na zaproszenie organizatorów cyklu wykładów, które wpisują się w przygotowania do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej: Bractwa im. św. Judy Tadeusza, Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej oraz I Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. św. Rodziny. Zagadnienie Kościoła unickiego - przyznał na wstępie - jest ciekawe m.in. ze względu na sposób, w jaki zostało potraktowane przez historyków.

- Gdyby historia Polski po 1945 r. potoczyła się inaczej, kwestia unicka byłaby jedną z głównych omawianych w analizach XIX w. Po wojnie temat przeniknął wprawdzie do podręczników akademickich, ale nie był obecny w podręcznikach do nauki historii w szkołach podstawowych i średnich - stwierdził dr Szabaciuk. A powinien - analogicznie do tematu Kulturkampfu. - Sytuacja, która miała miejsce na terenach zaboru rosyjskiego przypominała Kulturkampf, pod którym kryła się tak naprawdę walka z Kościołem katolickim prowadzona przez Otto von Bismarcka. Jej celem było osłabienie wpływów Austrii na obszarze zaboru pruskiego. Rosja, walcząc z Kościołem unickim, chciała umocnić swoje wpływy - akcentował, uzupełniając, że Niemcy nie zdecydowali się na użycie broni - tak jak Rosjanie, ale też opór był na Podlasiu znacznie większy.

 

Polityka walki z unitami

- Impuls, który zapoczątkował represje wymierzone w Kościół unicki, wyszedł od duchowieństwa rosyjskiego - mówił prelegent, jako główny motyw wskazując chęć wzmocnienia jego „panowania” na tych terenach poprzez oderwanie unitów od trzonu katolickiego i połączenie go z prawosławiem. Następstwem miało być poszerzenie władzy carskiej na terenie Królestwa Polskiego.

W tym czasie Cerkiew prawosławna nie była w Królestwie Polskim silna; liczącą do 30 tys. grupę wiernych stanowili głównie kadra i żołnierze garnizonów wojskowych oraz urzędnicy. Badacz dziejów unitów przyznał, że najciekawsze materiały, które odsłaniają politykę carską wobec Królestwa Polskiego w aspekcie religijnym - zostały wywiezione do Rosji po 1945 r. - Materiałów unickich zachowało się mnóstwo. Pokazują one m.in., że polityka ta była zaplanowana na lata, plan był dobrze przemyślany, tyle że wcielany w życie przy pomocy osób, które okazały się słabe - mówił A. Szabaciuk.

 

Od „reformy” po pacyfikację

Fala ataku - pod szyldem reformy - nadeszła w 1867 r. Administracja carska zaczęła oczyszczanie obrządku unickiego z naleciałości łacińskich w następstwie reformy zapoczątkowanej przez ks. Józefa Wójcickiego, który z woli władz rosyjskich w latach 1866-1868 sprawował zarząd nad unicką diecezją chełmską. Nakazał m.in. usunięcie z kościołów unickich ławek i organów, zakazał śpiewu pieśni przy organach i odmawiania Różańca, w miejsce głównego ołtarza polecał montować carskie wrota. „Reformy” kontynuowali ks. Michał Kuziemski, a następnie ks. Marceli Popiel.

Następstwem przeforsowania przez M. Popiela radykalnych zmian w liturgii unickiej był silny opór duchowieństwa i wiernych, skutkujący przelewem unickiej krwi w wielu miejscowościach na Podlasiu, m.in. w Drelowie i Pratulinie, w 1874 r.

- W marcu władze carskie uznały, że jedyną szansą na złamanie oporu jest pacyfikacja. Trwała ona przez cały rok - mówił A. Szabaciuk. Pierwsze miejscowości, których mieszkańcy godzili się na przejście na prawosławie, były tymi, w których najdłużej stacjonowało wojsko carskie, przyczyniając się do ogołocenia gospodarstw oraz do gehenny ludności. Nic dziwnego, że za cenę wyjścia żołnierzy rezygnowała ona z wiary ojców.

 

Masowy opór

Już wkrótce okazało się, że dla co najmniej 100 tys. grekokatolików zmiana wyznania jest nie do przyjęcia. - Uznano, że należy oddzielić przywódców buntu, uwięzić, a jeśli nie zmienią się, zesłać w głąb Rosji. Sądzono, że wyselekcjonowanie unitów najbardziej szkodzących prawosławiu skutkować będzie uległością pozostałych osób w danej parafii - tłumaczył dr Szabaciuk.

„Selekcję” prowadzili duchowni prawosławni, którzy orientowali się, kto nie chodzi do cerkwi, odwodzi od tego innych, namawia, by nie chrzcić w niej dzieci. Pierwszym „sitem” - oprócz prawosławnego duchowieństwa - była żandarmeria, która miała za zadanie śledzić wydarzenia na Podlasiu. Nie istniała parafia, w której nie byłoby przeciwstawiających się prawosławiu. Sprzeciw był masowy i tak silny, że rodził obawy, iż przerodzi się w powstanie. - Urzędnicy carscy podkreślali w raportach, że opór unitów był większy niż opór Polaków na tych terenach w czasie powstania styczniowego - akcentował historyk.

 

Zesłańcy - elita ludności unickiej

Do końca sierpnia 1875 r. w więzieniach w Siedlcach, Białej i Brześciu znalazło się 379 najbardziej „szkodliwych” przywódców unickich. Pierwsza fala zesłań miała miejsce już w kwietniu 1875 r., czyli miesiąc po wydaniu przez ministra spraw wewnętrznych rozporządzenia, które wprowadzało możliwość zsyłania w formie decyzji administracyjnej - nie wyrokiem sądu. Kolejny transport z unitami ruszył na wschód w grudniu 1875 r. Zdarzały się też przypadki zesłań indywidualnych.

Miejscem docelowym zesłań były gubernie chersońska i jekaterynosławska. Unici - precyzował dr Szabaciuk - radzili sobie dobrze. - Władze osiedliły zesłańców po okolicznych domach, wypłacając niewielkie uposażenie. Ponieważ unici byli ludźmi pracowitymi, dorabiali sobie, a nawet wysyłali pieniądze rodzinom. Część z nich była piśmienna, a przynajmniej potrafiła czytać. Posługiwali się modlitewnikami i książkami religijnymi. Zesłańcy stanowili elitę ludności unickiej - nic dziwnego, że postrzegano ich jako bardzo szkodzących interesom prawosławia - charakteryzował zesłańców, dodając, że była to grupa aktywna religijnie, rozmodlona, tworząca bractwa różańcowe i trzeźwościowe. Wspierani byli przez miejscową inteligencję polską i księży katolickich. W dysputach podejmowanych przez duchownych prawosławnych okazywało się, że unici są dobrze obeznani z dokumentami Kościoła katolickiego, a ich argumentacja nie ma nic wspólnego z fanatyzmem - takie opinie odnotowywane były w rosyjskich raportach. A ponieważ popi nalegali, by zintensyfikować szykany wobec zesłanych, którzy bynajmniej nie spokornieli, 30 osób z guberni chersońskiej zesłano za Ural, pod Orenburg, dołączając do nich rodziny - w sumie przesiedlono tam 269 osób.

- Nawet na zesłaniu osoby te nie traciły ducha i mocno angażowały się w życie Kościoła katolickiego, chociaż uznawane były oficjalnie za wyznawców religii prawosławnej - podkreślił A. Szabaciuk, podając przykład kościoła w Czelabińsku postawionego siłami zesłańców.

 

Represje

Osobne miejsce w swoim wykładzie dr A. Szabaciuk poświęcił rodzinom zesłańców, które zostawały w miejscu zamieszkania. Władze pastwiły się nad nimi, traktując je jako szczególnie niebezpieczne. Pilnowano bardzo skutecznie, by rodzina i sąsiedzi nie wspierali ich w pracach gospodarskich. Na Podlasiu odnotowano aż 23 przypadki kobiet skazanych na katorgę za to, że stawiały czynny opór władzom policyjnym w czasie konfiskaty majątku ściąganego z danej rodziny.

Proceder karania unitów doprowadzał ich do ruiny. Jeśli osoba, której urodziło się dziecko, w ciągu ośmiu dni nie zgłosiła tego duchownemu prawosławnemu (był on zarazem urzędnikiem stanu cywilnego), a zaświadczenia o chrzcie nie dostarczyła później do urzędu gminy, była karana karą 1 rubla. Po każdych ośmiu dniach kwota ta dublowała się. Nic dziwnego, że nakładanie kar na najbardziej opornych kończyło się często licytacją ich majątku. Kwitł przy tym proceder korupcyjny: zaniżano ceny np. bydła, co nie pozwalało pokryć kwoty kary.

- Skalę konfiskat pozwala unaocznić notatka zachowana w archiwum w Lublinie, z której wynika, że w ciągu kilku miesięcy z unitów mieszkających tylko w kilku gminach w powiecie bialskim ściągnięto ok. 20 tys. rubli. Przeciętny włościanin zarabiał w tym okresie - w przeliczeniu na ruble - ok. 40 rubli rocznie. Ksiądz katolicki otrzymywał ok. 300 rubli rocznie, nauczyciel od 50-100, a duchowny prawosławny - 1200 rubli. Było to największe uposażenie, jakie wypłacano duchowieństwu w całym imperium rosyjskim - wyliczał mówca. Dodał też, że zesłańcy w listach prosili rodziny, by mimo dotkliwych represji wytrwały przy Kościele katolickim. Co więcej - wysyłali pieniądze na posługi katolickie.

 

Warto zgłębiać losy unitów

- Historia naszej diecezji jest bardzo mocno związana z historią unitów. Biorąc pod uwagę dość krótką metrykę diecezji siedleckiej, można powiedzieć, że unici są centralnym elementem jej historii - wybrzmiało w ostatniej części wykładu. Dr Szabaciuk stwierdził, że niedostatecznie przebadany jest m.in. temat zesłań. - Warto się nim zająć, ponieważ to grupa najbardziej zaangażowana w życie Kościoła i najbardziej prześladowana - argumentował. - Część z tych osób w okresie peregrynacji obrazu Matki Bożej Kodeńskiej z Siedlec do Kodnia otrzymała medal Pro Ecclesiae et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża). Dzisiaj wiele osób z dumą przywołuje swoich przodków zesłanych w głąb Rosji, w tym gronie są Andrzej Teleon i Marcin Szubarczyk, którzy opracowali losy swoich rodzin. To pokazuje, że warto zgłębiać i poznawać historię naszych przodków. Zasługuje ona na badanie. Poza tym przyniesie wiele pożytku wspólnocie wiernych diecezji siedleckiej - zachęcał dr Szabaciuk.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto rodziny


W niedzielę 13 maja do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi z całej diecezji. Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Rodzina drogą Kościoła”. [fot. K. Ochnio]

FOTOGALERIA

Jarmark św. Stanisława


Ponad 200 wystawców, występy artystyczne, a przede wszystkim słoneczna pogoda - tak wyglądał XI Jarmark św. Stanisława w Siedlcach, który odbywał się 11 i 12 maja. [fot. J. Kurzawa]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
Odbędzie się już po raz trzeci w Pratulinie 27 maja.
więcej »
Na Bożą chwałę
27 maja w parafii pw. św. Małgorzaty w Ulanie odbędzie się II Festiwal Pieśni Maryjnej.
więcej »
Znów zagrają dla Jezusa
W gronie polskich miast, które w Boże Ciało zagrają dla Jezusa, po raz drugi znajdą się także Siedlce. Koncert uwielbienia „Siedlce dla Jezusa” ph. „Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego Ducha” odbędzie się 31 maja, o 19.00, na płycie miejskiego lodowiska przy ul. B. Prusa 6.
więcej »
W jednym miejscu
Jednego dnia w jednym miejscu spotkają się wszyscy, którzy chcą robić coś dla swojego otoczenia. Mowa o II Dniu Siedleckich Organizacji Pozarządowych, który odbędzie się 25 maja na pl. im. gen Sikorskiego.
więcej »
 

POLECAMY


Bóg nie umarł
Monolith Films przedstawia „Bóg nie umarł. Światło w ciemności”. Film w kinach od 18 maja!
więcej »
Grają o plac zabaw!
Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 6 im. Władysława Broniewskiego w Siedlcach gra o nowy plac zabaw. Głosowanie trwa!
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy mi się z wiosną

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

jest jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Jk 5, 9-12; Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12
Ewangelia:
Mk 10, 1-12

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR