24 lutego 2018 r. Imieniny obchodzą: Maciej, Bogusz, Modest

Pogoda: Siedlce

Numer 8
22-28 lutego 2018r.

menu

NEWS

24 lutego w Radzyniu Podlaskim odbędzie się III Diecezjalny Kongres Różańcowy.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Przed jubileuszem 200-lecia diecezji

4 października 2017 r.

Wytrwali unici


fot. ML

Biorąc pod uwagę dość krótką metrykę naszej diecezji, można powiedzieć, że unici są centralnym elementem jej historii - stwierdził dr Andrzej Szabaciuk podczas wykładu wygłoszonego w Siedlcach 28 września, omawiając temat „Losy unitów na zesłaniu”.

Dr Andrzej Szabaciuk z Katedry Studiów Wschodnich w Instytucie Politologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II przyjechał na zaproszenie organizatorów cyklu wykładów, które wpisują się w przygotowania do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej: Bractwa im. św. Judy Tadeusza, Wydziału Duszpasterskiego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej oraz I Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. św. Rodziny. Zagadnienie Kościoła unickiego - przyznał na wstępie - jest ciekawe m.in. ze względu na sposób, w jaki zostało potraktowane przez historyków.

- Gdyby historia Polski po 1945 r. potoczyła się inaczej, kwestia unicka byłaby jedną z głównych omawianych w analizach XIX w. Po wojnie temat przeniknął wprawdzie do podręczników akademickich, ale nie był obecny w podręcznikach do nauki historii w szkołach podstawowych i średnich - stwierdził dr Szabaciuk. A powinien - analogicznie do tematu Kulturkampfu. - Sytuacja, która miała miejsce na terenach zaboru rosyjskiego przypominała Kulturkampf, pod którym kryła się tak naprawdę walka z Kościołem katolickim prowadzona przez Otto von Bismarcka. Jej celem było osłabienie wpływów Austrii na obszarze zaboru pruskiego. Rosja, walcząc z Kościołem unickim, chciała umocnić swoje wpływy - akcentował, uzupełniając, że Niemcy nie zdecydowali się na użycie broni - tak jak Rosjanie, ale też opór był na Podlasiu znacznie większy.

 

Polityka walki z unitami

- Impuls, który zapoczątkował represje wymierzone w Kościół unicki, wyszedł od duchowieństwa rosyjskiego - mówił prelegent, jako główny motyw wskazując chęć wzmocnienia jego „panowania” na tych terenach poprzez oderwanie unitów od trzonu katolickiego i połączenie go z prawosławiem. Następstwem miało być poszerzenie władzy carskiej na terenie Królestwa Polskiego.

W tym czasie Cerkiew prawosławna nie była w Królestwie Polskim silna; liczącą do 30 tys. grupę wiernych stanowili głównie kadra i żołnierze garnizonów wojskowych oraz urzędnicy. Badacz dziejów unitów przyznał, że najciekawsze materiały, które odsłaniają politykę carską wobec Królestwa Polskiego w aspekcie religijnym - zostały wywiezione do Rosji po 1945 r. - Materiałów unickich zachowało się mnóstwo. Pokazują one m.in., że polityka ta była zaplanowana na lata, plan był dobrze przemyślany, tyle że wcielany w życie przy pomocy osób, które okazały się słabe - mówił A. Szabaciuk.

 

Od „reformy” po pacyfikację

Fala ataku - pod szyldem reformy - nadeszła w 1867 r. Administracja carska zaczęła oczyszczanie obrządku unickiego z naleciałości łacińskich w następstwie reformy zapoczątkowanej przez ks. Józefa Wójcickiego, który z woli władz rosyjskich w latach 1866-1868 sprawował zarząd nad unicką diecezją chełmską. Nakazał m.in. usunięcie z kościołów unickich ławek i organów, zakazał śpiewu pieśni przy organach i odmawiania Różańca, w miejsce głównego ołtarza polecał montować carskie wrota. „Reformy” kontynuowali ks. Michał Kuziemski, a następnie ks. Marceli Popiel.

Następstwem przeforsowania przez M. Popiela radykalnych zmian w liturgii unickiej był silny opór duchowieństwa i wiernych, skutkujący przelewem unickiej krwi w wielu miejscowościach na Podlasiu, m.in. w Drelowie i Pratulinie, w 1874 r.

- W marcu władze carskie uznały, że jedyną szansą na złamanie oporu jest pacyfikacja. Trwała ona przez cały rok - mówił A. Szabaciuk. Pierwsze miejscowości, których mieszkańcy godzili się na przejście na prawosławie, były tymi, w których najdłużej stacjonowało wojsko carskie, przyczyniając się do ogołocenia gospodarstw oraz do gehenny ludności. Nic dziwnego, że za cenę wyjścia żołnierzy rezygnowała ona z wiary ojców.

 

Masowy opór

Już wkrótce okazało się, że dla co najmniej 100 tys. grekokatolików zmiana wyznania jest nie do przyjęcia. - Uznano, że należy oddzielić przywódców buntu, uwięzić, a jeśli nie zmienią się, zesłać w głąb Rosji. Sądzono, że wyselekcjonowanie unitów najbardziej szkodzących prawosławiu skutkować będzie uległością pozostałych osób w danej parafii - tłumaczył dr Szabaciuk.

„Selekcję” prowadzili duchowni prawosławni, którzy orientowali się, kto nie chodzi do cerkwi, odwodzi od tego innych, namawia, by nie chrzcić w niej dzieci. Pierwszym „sitem” - oprócz prawosławnego duchowieństwa - była żandarmeria, która miała za zadanie śledzić wydarzenia na Podlasiu. Nie istniała parafia, w której nie byłoby przeciwstawiających się prawosławiu. Sprzeciw był masowy i tak silny, że rodził obawy, iż przerodzi się w powstanie. - Urzędnicy carscy podkreślali w raportach, że opór unitów był większy niż opór Polaków na tych terenach w czasie powstania styczniowego - akcentował historyk.

 

Zesłańcy - elita ludności unickiej

Do końca sierpnia 1875 r. w więzieniach w Siedlcach, Białej i Brześciu znalazło się 379 najbardziej „szkodliwych” przywódców unickich. Pierwsza fala zesłań miała miejsce już w kwietniu 1875 r., czyli miesiąc po wydaniu przez ministra spraw wewnętrznych rozporządzenia, które wprowadzało możliwość zsyłania w formie decyzji administracyjnej - nie wyrokiem sądu. Kolejny transport z unitami ruszył na wschód w grudniu 1875 r. Zdarzały się też przypadki zesłań indywidualnych.

Miejscem docelowym zesłań były gubernie chersońska i jekaterynosławska. Unici - precyzował dr Szabaciuk - radzili sobie dobrze. - Władze osiedliły zesłańców po okolicznych domach, wypłacając niewielkie uposażenie. Ponieważ unici byli ludźmi pracowitymi, dorabiali sobie, a nawet wysyłali pieniądze rodzinom. Część z nich była piśmienna, a przynajmniej potrafiła czytać. Posługiwali się modlitewnikami i książkami religijnymi. Zesłańcy stanowili elitę ludności unickiej - nic dziwnego, że postrzegano ich jako bardzo szkodzących interesom prawosławia - charakteryzował zesłańców, dodając, że była to grupa aktywna religijnie, rozmodlona, tworząca bractwa różańcowe i trzeźwościowe. Wspierani byli przez miejscową inteligencję polską i księży katolickich. W dysputach podejmowanych przez duchownych prawosławnych okazywało się, że unici są dobrze obeznani z dokumentami Kościoła katolickiego, a ich argumentacja nie ma nic wspólnego z fanatyzmem - takie opinie odnotowywane były w rosyjskich raportach. A ponieważ popi nalegali, by zintensyfikować szykany wobec zesłanych, którzy bynajmniej nie spokornieli, 30 osób z guberni chersońskiej zesłano za Ural, pod Orenburg, dołączając do nich rodziny - w sumie przesiedlono tam 269 osób.

- Nawet na zesłaniu osoby te nie traciły ducha i mocno angażowały się w życie Kościoła katolickiego, chociaż uznawane były oficjalnie za wyznawców religii prawosławnej - podkreślił A. Szabaciuk, podając przykład kościoła w Czelabińsku postawionego siłami zesłańców.

 

Represje

Osobne miejsce w swoim wykładzie dr A. Szabaciuk poświęcił rodzinom zesłańców, które zostawały w miejscu zamieszkania. Władze pastwiły się nad nimi, traktując je jako szczególnie niebezpieczne. Pilnowano bardzo skutecznie, by rodzina i sąsiedzi nie wspierali ich w pracach gospodarskich. Na Podlasiu odnotowano aż 23 przypadki kobiet skazanych na katorgę za to, że stawiały czynny opór władzom policyjnym w czasie konfiskaty majątku ściąganego z danej rodziny.

Proceder karania unitów doprowadzał ich do ruiny. Jeśli osoba, której urodziło się dziecko, w ciągu ośmiu dni nie zgłosiła tego duchownemu prawosławnemu (był on zarazem urzędnikiem stanu cywilnego), a zaświadczenia o chrzcie nie dostarczyła później do urzędu gminy, była karana karą 1 rubla. Po każdych ośmiu dniach kwota ta dublowała się. Nic dziwnego, że nakładanie kar na najbardziej opornych kończyło się często licytacją ich majątku. Kwitł przy tym proceder korupcyjny: zaniżano ceny np. bydła, co nie pozwalało pokryć kwoty kary.

- Skalę konfiskat pozwala unaocznić notatka zachowana w archiwum w Lublinie, z której wynika, że w ciągu kilku miesięcy z unitów mieszkających tylko w kilku gminach w powiecie bialskim ściągnięto ok. 20 tys. rubli. Przeciętny włościanin zarabiał w tym okresie - w przeliczeniu na ruble - ok. 40 rubli rocznie. Ksiądz katolicki otrzymywał ok. 300 rubli rocznie, nauczyciel od 50-100, a duchowny prawosławny - 1200 rubli. Było to największe uposażenie, jakie wypłacano duchowieństwu w całym imperium rosyjskim - wyliczał mówca. Dodał też, że zesłańcy w listach prosili rodziny, by mimo dotkliwych represji wytrwały przy Kościele katolickim. Co więcej - wysyłali pieniądze na posługi katolickie.

 

Warto zgłębiać losy unitów

- Historia naszej diecezji jest bardzo mocno związana z historią unitów. Biorąc pod uwagę dość krótką metrykę diecezji siedleckiej, można powiedzieć, że unici są centralnym elementem jej historii - wybrzmiało w ostatniej części wykładu. Dr Szabaciuk stwierdził, że niedostatecznie przebadany jest m.in. temat zesłań. - Warto się nim zająć, ponieważ to grupa najbardziej zaangażowana w życie Kościoła i najbardziej prześladowana - argumentował. - Część z tych osób w okresie peregrynacji obrazu Matki Bożej Kodeńskiej z Siedlec do Kodnia otrzymała medal Pro Ecclesiae et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża). Dzisiaj wiele osób z dumą przywołuje swoich przodków zesłanych w głąb Rosji, w tym gronie są Andrzej Teleon i Marcin Szubarczyk, którzy opracowali losy swoich rodzin. To pokazuje, że warto zgłębiać i poznawać historię naszych przodków. Zasługuje ona na badanie. Poza tym przyniesie wiele pożytku wspólnocie wiernych diecezji siedleckiej - zachęcał dr Szabaciuk.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Spektakl o unitach


Już po raz 16 w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie odbyła się premiera spektaklu nawiązującego do prześladowań i męczeństwa unitów, zatytułowanego „Są obok nas”. Jego scenariusz przygotowała Ewa Strok, która też wyreżyserowała spektakl. [fot. P. Stefaniuk]

FOTOGALERIA

Festiwal Kolęd i Szczodrywek nad Bugiem


Na deskach sceny Włodawskiego Domu Kultury zaprezentowało się 19 zespołów w tym dwa z Białorusi i cztery z Ukrainy. Przyjechali śpiewacy m.in. z Wyryk, Woli Uhruskiej, Zabłocia, Kamienia czy Dorohuska. Organizatorami wydarzenia kulturalnego było starostwo powiatowe, WDK, a także Fundacja Wrota Europy. [fot. JS]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Pamięci niezłomnych
Prelekcją poświęconą niezłomnym zainaugurowane zostaną gminne obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W programie uroczystości przewidzianej na 4 marca w Kobylanach jest także koncert i projekcja filmu.
więcej »
 

POLECAMY


Być sobą
Kazania bp. Antoniego Pacyfika Dydycza OFM Cap nieodmiennie od lat przyciągają swoją lekkością, a zarazem szczerą troską, żarliwością, miłością do Kościoła i ojczyzny, wyrażanymi w prosty, bezpośredni sposób.
więcej »
Prawdziwa historia
Film pt. „Moją miłość” - fabularna opowieść o Rachel Joy Scott, pierwszej spośród 13 ofiar strzelaniny w Columbine High School - w kinach od 2 marca!
więcej »
Trudne miejsca w Ewangelii
Książka Gianfranco Ravasiego „Trudne miejsca w Ewangelii. Skandalizujące słowa Jezusa” jest znakomitą podpowiedzią dla ludzi pragnących czytać słowo Boże, rozumieć je i żyć nim na co dzień!
więcej »
Doświadczanie krzyża
Siedem rozważań drogi krzyżowej na siedem tygodni Wielkiego Postu. Krótkie, trafne i zróżnicowane medytacje do wspólnego i indywidualnego rozważania, dla dorosłych i młodzieży.
więcej »
 

SONDA

 

Czas Wielkiego Postu jest okazją do...

nawrócenia, czyli przemiany swojego życia

głębszego zaufania Bogu i szukania Jego woli

powzięcia dobrych postanowień

udziału w nabożeństwach wielkopostnych, jak Gorzkie żale czy Droga Krzyżowa

żarliwszej modlitwy i częstszej lektury Pisma Świętego



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
Pwt 26, 16-19; Ps 119 (118), 1-2. 4-5. 7-8
Ewangelia:
Mt 5, 43-48

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR