25 listopada 2017 r. Imieniny obchodzą: Katarzyna, Erazm, Klemens

Pogoda: Siedlce

Numer 47
23-29 listopada 2017r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Jubileusz sióstr

18 października 2017 r.

Historia, która ubogaca


fot. ARCHIWUM

Nasze siostry - mówią międzyrzeczanie o Zgromadzeniu Sióstr Opatrzności Bożej. Wspólnota, obecna wśród nich od 80 lat, mocno zrosła się ze społecznością miasta. Dlatego jubileusz, w którego obchody włączyło się tak wiele osób, miał charakter dziękczynny.

- To była piękna uroczystość, z oprawą godną tylu lat pracy - podkreśla s. Laurencja Chodźko, która na 80-lecie obecności sióstr opatrznościanek przyjechała z Golina w archidiecezji gnieźnieńskiej, gdzie pełni funkcję przełożonej tutejszej wspólnoty Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej. Uroczystości rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy. Podczas drugiej części spotkania przybyli goście obejrzeli specjalnie na ten dzień przygotowany spektakl. Nie obyło się bez wielu ciepłych przemów podkreślających zasługi zgromadzenia, wzruszeń i życzeń.

- To dzięki temu, że siostry opatrznościanki są obecne w Międzyrzecu, zrodziło się moje powołanie - mówi s. L. Chodźko, która do Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej wstąpiła w 1981 r. - Obserwowałam, jak się modlą, pracują, katechizują. Potrafiłam po lekcjach czekać jeszcze godziną, żeby móc kawałek odprowadzić siostrę do domu. Czułam się zaszczycona, mogąc siostrze pomóc w kościele, np. układać kwiaty w wazonie. Siostry zawsze były miłe, uśmiechnięte, biła z ich twarzy radość. Po prostu widać było, że są przepełnione Bogiem. Spodobała mi się ta droga - tłumaczy s. Laurencja.

 

Wiele dobra

- Nie wyobrażam sobie naszego życia bez sióstr - stwierdza dr Józef Geresz od 47 lat mieszkający w Międzyrzecu, autor publikacji poświęconych dziejom międzyrzeckich parafii. Jako historyk nie kryje uznania w odniesieniu do zasług wspólnoty w historii miasta, pielęgnowania wielu dzieł, a jako ojciec - wychowania i kształcenia wielu pokoleń jego mieszkańców. Przypomina o mało znanym epizodzie z okresu II wojny światowej, podczas której zakonnice ukrywały w dzwonnicy przy kościele św. Apostołów Piotra i Pawła małą Żydówkę.

- Siostry zawsze niestrudzenie wykonywały swoją posługę. Pamiętam przygotowania do Pierwszej Komunii św., które przebiegały w wyjątkowo niesprzyjającej pogodzie, przy silnym wietrze i deszczu. I dzieci, i dorośli czuli zmęczenie ćwiczeniem kolejnych etapów ceremonii. Przełożona wspólnoty powiedziała krótko i dobitnie: „Bardzo przepraszam, ale jak wyjdzie nieładnie, to wszyscy będziemy się wstydzić” - wspomina.

 

Serce i charyzma

W opinii księży pracujących w międzyrzeckich parafiach o sile zakorzenienia się zgromadzenia w lokalnym środowisku decyduje fakt, że siostry funkcjonują w społeczności z wielkim poczuciem misji i otwartością. Zaproszone do pomocy w organizowanych przez proboszczów konkursach, pielgrzymkach, rajdach itp., nigdy nie odmawiają; przeciwnie - służą gotowością.

Sympatii i uznania dla Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej nie kryją także świeckie władze. Dla burmistrza Międzyrzeca Zbigniewa Kota i wójta gminy Krzysztofa Adamowicza udział w uroczystościach rocznicowych był czymś oczywistym. - Chwalimy i cenimy współpracę sióstr z miastem i gminą, ze środowiskiem szkolnym i parafialnym. Poza tym my, międzyrzeczanie, naprawdę czujemy się otoczeni przez siostry modlitwą. I staramy się odwdzięczyć tym samym - mówi K. Adamowicz. - Siostry są obdarzone licznymi talentami, z sercem podchodzą do każdej inicjatywy - czy jest to przygotowanie dzieci do Pierwszej Komunii św., czy działalność społeczna, np. akcja Szlachetna Paczka. Nieoceniona jest praca z dziećmi i młodzieżą, w której tak bardzo liczy się zaangażowanie. Tak pozytywnie nastawionych ludzi jak siostry, z taką charyzmą - daj Bóg jak najwięcej! - kończy wójt.


Starania sprowadzenia sióstr Opatrzności Bożej do Międzyrzeca Podlaskiego podjęła hr. Zofia Potocka. Bp Henryk Przeździecki po porozumieniu się z przełożoną generalną, matką Laurencą Szwandrok zgodził się na otwarcie domu dekretem z 6 listopada 1937 r.

Pierwsze trzy siostry przyjechały do Międzyrzeca 5 września 1937 r., rozpoczynając pracę w ochronce dla około 60 dzieci i w szwalni, gdzie prowadziły kurs kroju i szycia dla 45 dziewcząt. W 1938 r. podjęły posługę w domu opieki dla starszych osób. Na początku II wojny światowej budynki należące do zgromadzenia zajęły wojska niemieckie. Z czasem siostry odzyskały je i potajemnie wznowiły działalność: prowadziły przedszkole i sierociniec, szwalnię, opiekowały się sierotami, szyły i reperowały odzież żołnierzy, udzielały pomocy uchodźcom zza Bugu i Żydom. Ponadto pracowały w szpitalu. Od 1948 r. zajęły się katechizacją dzieci i młodzieży, posługą organistowską oraz troszczyły się o estetykę kościołów św. Mikołaja i św. Apostołów Piotra i Pawła. W 1967 r. podjęły pracę katechetyczną w parafii pw. św. Józefa.

Obecnie w międzyrzeckiej wspólnocie przebywa sześć sióstr; mieszkają w domu przy parafii św. Józefa, pracują jako katechetki w SP nr 1, 2, 3 oraz Zespole Szkół Ekonomicznych i przedszkolach; obejmują również opieką kościoły: św. Józefa, św. Mikołaja.


I jak tu nie czuć radości z dawania siebie?

PYTAMY s. Władysławę Dołgańską, przełożoną międzyrzeckiej wspólnoty Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej

„Módl się i pracuj, a Bóg ci dopomoże”- co znaczy wezwanie założycielki Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej - Matki Antoniny Mirskiej w codziennej posłudze?

To zachęta do tego, by ze swojej strony uczynić wszystko, co jesteśmy w stanie - pracą swego umysłu i rąk, natomiast ufać Panu Bogu tak, jakby od nas nic nie zależało.

 

80 lat obecności sióstr Opatrzności Bożej w społeczności Międzyrzeca Podlaskiego owocuje - co często się słyszy z ust osób stąd pochodzących - szczególną więzią, poczuciem wspólnoty.

Jestem w Międzyrzecu dopiero czwarty rok, ale rzeczywiście: na każdym kroku daje się odczuć, że ludzie są bardzo mocno związani z siostrami. Co nie dziwi, ponieważ - jak przypuszczam - w ciągu tych lat siostry katechizowały, a więc poniekąd też wychowały, pewnie cztery pokolenia mieszkańców. Uwidacznia się to w zwykłych gestach w codziennych rozmowach - z listonoszem, ekspedientką, ludźmi spotykanymi w sklepie czy na ulicy. Po przywitaniu się i krótkiej wymianie zdań słyszę często: „a mnie uczyła siostra…”. Praktycznie wszyscy obdarzają nas wielką życzliwością, szacunkiem, zaufaniem. Znają nas z imienia, wspominają też pomoc sióstr w rozmaitych sytuacjach.

 

Międzyrzeczanie mogą również liczyć na nieocenione wsparcie ze strony Sióstr, jakim jest modlitwa.

Modlitwa w intencji osób, wśród których mieszkamy, o Boże błogosławieństwo dla tej społeczności jest naszym głównym zadaniem. Wspólnota liczy sześć sióstr. Każdego dnia gromadzimy się na modlitwie w kaplicy, by Boga uwielbiać, dziękować i wypraszać potrzebne łaski. Uczestniczymy w Mszy św. i nabożeństwach w parafiach, w których posługujemy. Otrzymujemy też konkretne prośby o wsparcie modlitewne w różnych potrzebach.

 

O jakich owocach obecności Zgromadzenia Sióstr Opatrzności Bożej można mówić?

Są dwa miejsca, o których mówi się, że wywodzi się z nich największa liczba sióstr Opatrzności Bożej: diecezja siedlecka i diecezja sandomierska; na każdą z nich przypada średnio jedna szósta część powołań. Dużo sióstr pochodzi z Podlasia. Siłą rzeczy dziewczyny obserwują nas, biorą udział w rekolekcjach, które organizujemy, siostry informują młodzież o takich wydarzeniach. Zawsze znajdzie się grupka chętna, by wyjechać, pomodlić się, porozmawiać, przemyśleć swoje sprawy. Często dziewczyny także same z siebie interesują się życiem w zgromadzeniu, pytają o takie dni skupienia. Odwiedzają też nasz międzyrzecki dom zakonny. Myślę, że Międzyrzec Podlaski to dobry grunt, jeśli chodzi o powołania. Wiadomo - nie są to tłumy, ale zawsze kogoś tutaj Pan Bóg odnajdzie. Dwa lata temu, tutejsza rodaczka, siostra Emma złożyła pierwsze śluby w zgromadzeniu, obecnie przygotowuje się do funkcji organistki.

 

Czy droga Siostry do zgromadzenia była podobna?

W mieście, z którego pochodzę - Równem na Ukrainie, siostry Opatrzności Bożej są od 1992 r. Kiedy przyjechały, z wielkim zainteresowaniem przyglądałam się ich posłudze i zaprzyjaźniłam się z nimi - uczestniczyłam w lekcjach religii, w pracach przy domu zakonnym. Dzięki temu poznałam życie sióstr. W tym roku minęło 19 lat od wstąpienia do zgromadzenia.

 

Jak Siostra odbiera swoją obecność w środowisku, w którym zgromadzenie tak mocno zaznaczyło swoją obecność?

Czuję, że jestem cząstką bogatej historii mozolnie budowanej przez 80 lat. Ta historia cały czas się rozwija. Stanowi niejako kanwę naszej codzienne posługi. Jest ona piękna, chociaż nie zawsze łatwa, bo praca z dziećmi i młodzieżą wymaga dużo energii, wysiłku, przygotowania, ale - z drugiej strony - przynosi owoce. Serce rośnie, kiedy wchodząc do kościoła, widzę tak dużo dzieci i młodzieży. Podchodzą, witają się i uśmiechają.

Trzeba powiedzieć, że my również ubogacamy się, patrząc na efekty naszej posługi. Pracujemy w różnych regionach Polski. Siostry, które miały okazję spędzić jakiś czas w placówce diecezji siedleckiej - w Międzyrzecu albo Żelechowie - wspominają, że tutaj, we wschodniej Polsce, przyjmowane zawsze były bardzo ciepło, z wielką życzliwością, jak w rodzinie. I jak tu nie czuć radości z dawania siebie?

 

Bóg zapłać za rozmowę.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż fotografii


Do 5 grudnia w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach można oglądać wystawę fotografii „Siedlce - moje miasto” Jarosława Grudzińskiego. - Autor wystawy jest mistrzem w operowaniu światłem, a Siedlce na jego zdjęciach wyglądają przepięknie - podkreślił podczas wernisażu wiceprezydent miasta Jarosław Głowacki. [fot. KK]

FOTOGALERIA

Pogrzeb ostatniego wyklętego


W Trzebieszowie pochowano ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego - chor. Antoniego Dołęgę, ps. Znicz. Wolna Polska to jego pośmiertne zwycięstwo - napisał w liście prezydent RP Andrzej Duda. Żołnierz AK i WiN ukrywał się aż do śmierci w 1982 r. Jego szczątki odnaleziono w czerwcu tego roku w miejscowości Popławy-Rogale w gminie Trzebieszów. Bp Kazimierz Gurda, który przewodniczył Mszy św. pogrzebowej A. Dołęgi 19 listopada, powiedział, że po 35 latach od jego śmierci nadzieje o wolności ojczyzny się spełniły. [fot. MG]

PATRONAT "ECHO"


Historia skarbnicą mądrości - konkurs
W związku z przygotowaniami do jubileuszu 200-lecia diecezji siedleckiej, który obchodzić będziemy w 2018 r., Wydział Nauczania Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Siedleckiej organizuje konkursy adresowane do uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz gimnazjów.
więcej »
Tablica pamiątkowa
3 grudnia w Siedlcach odbędzie się uroczyste odsłonięcie pamiątkowej tablicy dedykowanej marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu z okazji 150 rocznicy jego urodzin.
więcej »
Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017
NoveKino Siedlce organizuje Festiwal Filmów Chrześcijańskich Arka 2017. Wydarzenie ukierunkowane jest na promocję filmów, które wpisując się w polską i światową kinematografię o wysokich walorach etycznych, artystycznych i filmowych, stanowią zapis historii i kultury.
więcej »
 

POLECAMY


Boży poradnik antydepresyjny
Słowa Jezusa dzieją się dzisiaj! On zajmuje się teraźniejszością! Bóg nie przyjdzie do ciebie kiedyś! On przychodzi teraz i tu, gdzie jesteś!
więcej »
Lekarstwo nieśmiertelności
Ojcowie Kościoła uważali Eucharystię za źródło wszystkiego: Kościoła, zbawienia naszego ciała, powołania stworzenia i materii.
więcej »
 

SONDA

 

Żołnierze wyklęci są dla mnie...

symbolem bezgranicznej miłości do ojczyzny

wyrazem świadomości, że komunizm zniewala

przykładem idealizmu, który prowadził do śmierci

dowodem na to, że prawda historyczna zawsze ujrzy światło dzienne



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
1 Mch 6,1-13; Ps 9,2-4.6.16.19
Ewangelia:
Łk 20 27-40

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR