19 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław

Pogoda: Siedlce

Numer 29
19-25 lipca 2018r.

menu

NEWS

A najnowszym numerze pielgrzymkowe ABC!

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Wspomnienie

31 października 2017 r.

Historia jednej mogiły


fot. ARCHIWUM

W centralnej części starego cmentarza w podlaskich Wyrozębach przetrwał podniszczony nagrobek, na którym czytamy: „S.P. Władysław Wilkiewicz właściciel maj. Ibiany na Litwie do 1863 r., następnie po powrocie ze wschodu pracował jako rolnik, żył lat 53, zmarł d. 22 marca 1895 r.”. Na dole dopisano, że pomnik postawiła żona z dziećmi. Ocalało nawet nieco uszkodzone zdjęcie zmarłego.

W lokalnej tradycji Wyroząb nie zachowało się żadne wspomnienie o W. Wilkiewiczu. Zabytkowy pomnik z charakterystycznym napisem był mi znany od lat. Wiedziałem także, co kryje się pod hasłem „Ibiany”. Przypuszczałem, że przywołanie w napisach Ibian na Litwie, „powrotu ze wschodu” i roku 1863 r. nie jest przypadkowe - rodzina zmarłego w ówczesnych warunkach wszechogarniającej carskiej cenzury nie mogła dodać nic więcej. 20 lat temu, przygotowując dla wydawnictwa regionalnego artykuł „Cmentarze w Wyrozębach jako fragment historii naszej małej ojczyzny”, odnotowałem, że wzmianka o Ibianach świadczy o powiązaniu osoby zmarłego z powstaniem styczniowym.

W ostatnich miesiącach udało się odtworzyć losy naszego rodaka z Litwy, którego zdarzenia dziejowe rzuciły w podlaskie strony. Pod koniec kwietnia br. miałem okazję - wraz ze zdążającymi do Wilna pielgrzymami z parafii Miłosierdzia Bożego w Siedlcach na czele z proboszczem ks. prałatem Kazimierzem Niemirką, którym towarzyszyli uczestnicy Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego - odwiedzić Wędziagołę za Kownem. Wcześniej jeden z motocyklistów - Artur Tchórzewski nawiązał kontakt z tutejszym oddziałem Związku Polaków na Litwie, któremu przewodzi niestrudzony Ryszard Jankowski. Spotkaliśmy się w Wędziagole z niezwykle gościnnym przyjęciem. Wzięliśmy też udział w Mszy św. odprawionej przez ks. Kazimierza i tutejszego - litewskiego księdza proboszcza.

Na przykościelnym cmentarzu przypomniałem o epizodzie związanym z dawnym szlacheckim zaściankiem Ibiany pod Wędziagołą, który w ostatnim czasie udało mi się trochę lepiej rozpoznać. Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w czasie powstania styczniowego. Powstańcza partia ukarała wtedy kilku cywilnych rosyjskich szpiegów mieszkających w okolicy. Odwet rosyjskiego generał-gubernatora Murawiewa „Wieszatiela” był natychmiastowy. Rozkazał on - bez sądu - spalić Ibiany w całości, skonfiskować mienie ruchome, a wszystkich drobnoszlacheckich mieszkańców deportować na Syberię. Rozkaz Murawiewa wykonali w sposób bezwzględny sołdaci, którzy w środku lata otoczyli wieś, a potem podpalali domy jeden po drugim. Łunę pożaru widać było aż w oddalonym o 20 km Kownie. Mieszkańców, włącznie z kobietami i dziećmi, zesłano następnie na Wschód. Wielu z nich zmarło w drodze. Nielicznym rodzinom udało się po latach zesłania wrócić z Syberii. Na miejsce spalonych Ibian Murawiew rozkazał wznieść nową osadę, w której latem 1864 r. osadził Rosjan.

 

Historia nieznana

Ibiany są do dziś - obok Łukawicy pod Białymstokiem - symbolem rosyjskiego barbarzyństwa karzącego bezbronną ludność cywilną na zasadzie odpowiedzialności zbiorowej. To tutaj Rosjanie aresztowali też Marcelego Wilkiewicza, Damazego Szablewicza i Zygmunta Proniewicza, których rok później, w 1864 r., powiesili w Ibianach za udział w ukaraniu rosyjskich szpiegów. W 1938 r., już w niepodległej Litwie i po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych polsko-litewskich, rodzina postawiła na cmentarzu w Wędziagole symboliczny krzyż upamiętniający straconego M. Wilkiewicza i jego brata Andrzeja, zmarłego na zesłaniu. Stoi on po dziś dzień.

Na cmentarzu w Wędziagole przypomniałem także, że powstania na Litwie i na Podlasiu mają wiele cech wspólnych, m.in. masowy udział w walkach mieszkańców szlacheckich zaścianków. Swoistym „łącznikiem” stał się również kuzyn straconego Marcelego i zesłańca Andrzeja - Władysław Wilkiewicz. Jako 21-letni chłopak był wśród mieszkańców Ibian zesłanych na Syberię. Dane mu było jednak wrócić. Ponieważ rosyjskie władze zakazały mu powrotu w strony ojczyste osiadł w Królestwie Kongresowym, pod Siedlcami, gdzie w 1895 r. zmarł i został pochowany na cmentarzu w Wyrozębach.

O tragedii mieszkańców Ibian wspomniał przed laty Melchior Wańkowicz, opisując w „Szczenięcych latach” swoje dzieciństwo w majątku babki Szwoynickiej w niedalekich Nowotrzebach nad Niewiażą, jednak-– jak się okazało - nawet Polacy z Wędziagoły nie znają losów W. Wilkiewicza. Następnego dnia miałem okazję udzielić wywiadu w Radiu Wilno. Rozmawiając z redaktorem Pawłem Kobakiem o trasie siedleckiej wycieczki, celowo wspomniałem o Wędziagole, o historii powstańczej Polaków z Ibian oraz o ich dalszych losach.

 

Mail od Zbigniewa Wilkiewicza

Kilka miesięcy później zadzwonił do mnie pewien lubelski wydawca z pytaniem, czy może podać moje dane znajomemu Polakowi z Niemiec. Zaraz potem dostałem mail od Zbigniewa Wilkiewicza, który przedstawił się jako syn ppor. Wojska Polskiego Władysława Wilkiewicza, urodzony już w RFN. Oznajmił, że przez internet wysłuchał wywiadu w wileńskim radiu, a zmarły w 1895 r. W. Wilkiewicz to prawdopodobnie jego pradziad. Ponieważ wszystkie pamiątki rodzinne uległy zatraceniu w czasach zaborów i wojen, o przeszłości swojej rodziny wie niewiele. Ogólną historię polskiej gałęzi swojego rodu zna jedynie z opowieści nieżyjącego już ojca.

Dość szybko udało nam się potwierdzić, że przypuszczenie pana Zbigniewa są w pełni zasadne. W siedleckim Archiwum Państwowym zachował się akt zgonu W. Wilkiewicza pochowanego w 1895 r. w Wyrozębach. Kwerenda archiwalna potwierdziła, że był to rzeczywiście w prostej linii pradziadek mego rozmówcy. Z aktu zgonu sporządzonego przez proboszcza ks. Juliana Brześciańskiego wynika, że zmarły pozostawił żonę - Bogumiłę z Płońskich. Wpis stanowi, że Władysław był rządcą z majątku Łysów pod Łosicami i że zmarł w Wyrozębach, w szpitaliku im. Św. Tadeusza ufundowanym w 1874 r. przez ziemiańską rodzinę Dernałowiczów. W litewskich archiwach odnalazłem z kolei akt urodzenia W. Wilkiewicza z 1842 r., który ochrzczony został w kościele w Wędziagole jako syn Piotra i Scholastyki z Jagiełłowiczów małżonków Wilkiewiczów. Szlachecka rodzina Wilkiewiczów mieszkała zapewne w Ibianach od co najmniej kilka pokoleń.

 

1934 r., Siedlce

Z informacji pana Zbigniewa wynikało, że najstarszym synem Władysława i Bogumiły Wilkiewiczów był jego dziadek Alfred, który po ukończeniu szkół agronomicznych pracował jako zarządca majątków polskiej arystokracji. Na początku XX w. administrował majątkiem Miastków w powiecie łukowskim, a potem był zarządcą wielkich dóbr Branickich i Potockich w okolicach Białej Cerkwi pod Kijowem. Ojciec mego rozmówcy - także Władysław - urodził się 3 sierpnia 1911 r. jeszcze w podlaskim Miastkowie, ale wychowywał się potem na Kresach, na dalekiej Ukrainie. Rodzina była dosyć liczna: Władysław miał siedmioro rodzeństwa. Okres materialnego dostatku skończył się dla rodziny A. Wilkiewicza i jego żony Heleny razem z przyjściem rewolucji bolszewickiej w 1917 r. Stracili wtedy praktycznie wszystko. Uciekając przed pogromami, znaleźli się w Białej Cerkwi, gdzie w 1919 r. A. Wilkiewicz zmarł na serce. Helena pozostała sama z licznym potomstwem. Żyjąc w wielkim niedostatku, rodzina dotrwała w Rosji do 1922 r., kiedy udało im się w repatrianckim transporcie wrócić do Polski.

Ojciec mego rozmówcy po ukończeniu korpusu kadetów poszedł do oficerskiej szkoły  artylerii w Toruniu. W 1934 r. został podporucznikiem. Pierwszy przydział oficerski dostał do Siedlec, do 9 Pułku Artylerii Lekkiej. Służył tutaj do wybuchu II wojny światowej. Jego przełożonymi byli w tym czasie płk Mikołaj Alikow (z urodzenia Gruzin) i kpt. Józef Amster. We wrześniu 1939 r. Władysław w szeregach podlaskiej 9 Dywizji Piechoty walczył w Borach Tucholskich jako dowódca 1 baterii 1 dywizjonu 9 PAL. Po rozbiciu dywizji w tzw. worku pomorskim, trafił 3 września do niewoli pod Chojnicami. W niemieckich oflagach przebywał do końca wojny. Po wyzwoleniu przez zachodnich aliantów nie zdecydował się na powrót do Polski i wraz z żoną pochodzącą z terenów Łotwy, którą w 1948 r. poznał w obozie dipisowskim, został w zachodnich Niemczech. Zmarł na obczyźnie w 1979 r. Mieszkając wśród Niemców, nigdy nie odciął się od polskich korzeni. Pod koniec życia udało mu się przyjechać do Warszawy i spotkać z siostrami. Ostatnim przedśmiertnym życzeniem Władysława było pochowanie jego prochów w Polsce. Urna spoczęła w grobie rodzinnym na warszawskich Starych Powązach, gdzie spoczywa też jego matka i dwie siostry.

 

Pamięć nigdy nie ginie

Informacje o wyrozębskim pochówku pradziada Władysława i jego ibiańskich korzeniach były dla pana Zbigniewa - jak stwierdził - rewelacją. Nie liczył na to, że to, co było mitem, przeobrazi się w jednej chwili w bliską jego sercu prawdę. Przyznał też, że otrzymane informacje niejako odbudowały jego pamięć; wiedza o losach dziadka przekazana - jak można sądzić - przez ojca tkwiła uśpiona w jej zakamarkach.

Z prawdziwym wzruszeniem pan Zbigniew oglądał zdjęcie młodziutkiego ppor. W. Wilkiewicza i dziesięciu jego kolegów z siedleckiego 9 PAL z tableau oficerskiego z 1934 r. (wydany kilka lat temu album o 9 PAL autorstwa Sławomira Kordaczuka i W. Słupczyńskiego, okazał się cenną pamiątką).

Z. Wilkiewicz, obecnie emeryt, zamierza przyjechać niedługo na Podlasie, aby zobaczyć strony, gdzie żyli i pracowali jego przodkowie. Na pewno trafimy razem na wiejski cmentarz w Wyrozębach, gdzie zachowała się mogiła powstańca W. Wilkiewicza. Pojedziemy też na Litwę, na cmentarz w Wędziagole, gdzie obok grobów przodków znajduje się np.  pomnik dziadka Czesława Miłosza (przyszły noblista wychowywał się  niedalekiej okolicy w Szetejnach i Świętobrości nad Niewiażą -  krainie opisanej przez niego w  „Dolinie Issy”). Z Wędziagoły biegnie dalej trakt na niedalekie Kiejdany i strony sienkiewiczowskiej Laudy z „Potopu”.

W Siedlcach również pozostało trochę pamiątek po przedwojennym 9 Pułku Artylerii Lekkiej, gdzie w okresie II Rzeczypospolitej w szeregach Wojska Polskiego przyszło służyć wnukowi powstańca, jego imiennikowi. A może u rodzin kadry oficerskiej i podoficerskiej z 9 PAL zachowały się zdjęcia por. W. Wilkiewicza bądź wspomnienia towarzyszy broni? Wszak życie potwierdza, że pamięć historyczna w różnych postaciach i odsłonach nigdy nie ginie do końca.

BOGUSŁAW NIEMIRKA

Powrót

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21 ;
Mt 11,28-30

Ewangelia:
Mt 11,28-30

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR