20 kwietnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Teodor, Czesław

Pogoda: Siedlce

Numer 16
19-25 kwietnia 2018r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze Echa Katolickiego - m.in. relacja z powtórnego pogrzebu pierwszych biskupów naszej diecezji w Janowie Podlaskim. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Jak bronić się przed lękiem?

22 listopada 2017 r.

Tam, gdzie mury obronne są najsłabsze


fot. PIXABAY.COM

W dawnych czasach, kiedy oblegano mury miasta, wywiadowcy starali się zdobyć informacje, gdzie mury obronne są najsłabsze. Tam przypuszczano zmasowany atak. Dowódca broniącej się drużyny wiedział, że straże muszą czuwać w tym miejscu dzień i noc, że nie można pozwolić sobie na bezczynność.

Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego potęgi - pisał św. Paweł w Liście do Efezjan. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich” (Ef 6,10n). Zły duch to znamienity strateg. Zanim atakuje, najpierw próbuje wybadać, gdzie nasze „wewnętrzne mury obronne” są najsłabsze. I tam uderza z premedytacją. Niewątpliwie w dzisiejszym świecie najłatwiej jest mu się do nas „dobrać” przez emocje.

Same w sobie - jak mówi psycholog ks. Krzysztof Piórkowski - nie są ani dobre, ani złe. Rodzą się często niezależnie od nas. Ku czemuś/komuś prowadzą. To my nadajemy im znaczenie, wagę. Mogą wywołać euforię, pociągnąć za sobą bohaterstwo, heroizm, ale też generować frustrację, gorycz, lęk, nienawiść, zazdrość itd. Mogą sprawić, że zaczynamy budować niewidzialne mury albo całe swoje życie zamieniać w niekończącą się ucieczkę przed rzeczywistymi i wyimaginowanymi lękami. Jego tempo, problemy, ale też zranienia, kompleksy, ciągłe porównywanie się z innymi, stawianie sobie celów nierealnych do spełnienia sprawiają, że dziś wielu ludzi trwa w jakimś permanentnym dygocie. Niczym zranione zwierzęta atakują, niszczą. Zarażone agresją dzieci przenoszą kalki zachowań dorosłych do szkoły, na place zabaw. Dzieło zniszczenia dopełnia się w obrazkach migoczących każdego dnia na ekranach telewizorów…

Lęk rodzi się tam, gdzie zaczyna brakować Pana Boga. On nam o tym nieustannie przypomina - jak pisałem tydzień temu: niczym mądry ojciec wydobywa ze skarbca „rzeczy stare i nowe”. Przez św. s. Faustynę prosił, byśmy nigdy nie zwątpili w Jego miłosierdzie. A kiedy zabraknie sił, wołali: „Jezu, ufam Tobie!”. Jakby tego mało, sprawił, że niesamowitą „karierę” w rozdygotanym do granic możliwości świecie robi dziś spisany przed laty przez o. Dolindo Ruotolo „Akt oddania się Jezusowi”. To nic innego, jak pełne ufności błaganie: „Boże, obroń mnie! Stań przy mnie, tam gdzie moja duchowa twierdza jest najsłabsza. Zabierz moje lęki, bo one sprawiają, że poczucie pokoju i bezpieczeństwa koroduje, ulegają destrukcji relacje, miłość zamienia się w nienawiść…”.

Lęk przezwycięża się jeszcze większą ufnością, zawierzeniem Bogu swojego życia. Jeżeli ciągle pęta decyzje, przesłania sposób postrzegania drugiego człowieka, to znak, że wiara jest zbyt słaba, za mało jest modlitwy, że trzeba się jeszcze bardziej otworzyć na działanie Bożej łaski.


Od lęku naszego powszedniego, wybaw nas Panie…

O tym, jak radzić sobie z lękiem, emocjami i fałszywym wyobrażeniem Pana Boga, który się „czepia” i jest wiecznie niezadowolony - mówi psycholog i wykładowca Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Siedleckiej ks. Krzysztof Piórkowski.

 

Lęk. Dużo go wokół nas i w nas - na wielu poziomach. Paraliżuje, ale też zmusza do nieracjonalnych zachowań. Więzi, odbiera radość życia itp. Jak sobie z nim poradzić?

Może na początek podstawowe rozróżnienie: lęk jest terminem klinicznym. Oznacza uogólniony stan pobudzenia organizmu, którego przyczyna może być nieokreślona, nawet irracjonalna. Czasem lęk może przybierać postać fobii - staje się paraliżujący, jest reakcją zgeneralizowaną. Zasadniczo mówimy, że lęk jest odpowiedzią mało adaptacyjną; zachowanie lękowe jest często niechciane. Psychologia posługuje się dwoma znaczeniami lęku: rozumianego jako stan bądź cecha. Stan lęku jest to sytuacja, gdy osoba doświadcza symptomów lękowych związanych z określonymi okolicznościami, pewnym przebiegiem wypadków. Lęk może być wtedy związany np. z doświadczanym stresem. Lęk - jako cecha - to specyficzna dla danej osoby tendencja do reagowania lękowego w różnych sytuacjach życiowych. Z lękiem jednak można sobie radzić, ale opisy sposobów radzenia sobie z nim wykraczają poza możliwości tej wypowiedzi. Czym innym jest natomiast strach - to emocja podstawowa, naturalna odpowiedź organizmu na sytuację zagrożenia. Reagujemy strachem np., gdy nagle zaszczeka na nas pies, a my w tym momencie przechodzimy obok ogrodzenia, które nas od tegoż psa oddziela. Ta reakcja jest przystosowawcza, ma charakter adaptacyjny i została wykształcona przez naszych prarodziców. Jej pojawienie się było istotne dla przetrwania.

 

W perspektywie religijnej: „oknem”, przez które wchodzi lęk do człowieka, są emocje. Zły duch doskonale potrafi się nimi posługiwać. Wie - niczym najwytrawniejszy strateg! - gdzie nasze „wewnętrzne mury obronne” są najsłabsze i tam uderza. Jak sobie zatem poradzić z emocjami, które nas niszczą i otwierają na grzech, destrukcję?

W perspektywie religijnej emocje nie podlegają ocenie moralnej. Mówi o tym wyraźnie katechizm. Ja sam jestem ostrożny w takim demonizowaniu naszych znaków emocjonalnych. Emocje są naszym wyposażeniem, są czymś naturalnym. To my nadajemy im znaczenie - na przykład zgodnie z zasadami teorii atrybucji. Same w sobie emocje są po prostu znakami. Ich funkcją jest informowanie nas o tym, jakie znaczenie ma dla nas konkretna osoba, sytuacja, zdarzenie. I w swojej złożoności nie są to siły, które wodzą nas „za nos”, ale procesy, których poznanie, nazwanie i akceptacja znajduje się w zasięgu możliwości. A nawet staje się naszym życiowym zadaniem: poznać swoje emocje. Kiedy poziom odczuwanych emocji bądź ich ilość czy natężenie jest naprawdę ponad siły, trzeba udać się po pomoc do specjalistów. Oprócz psychoterapeutów mamy też kierowników duchowych, którzy mogą pomóc w przeprowadzeniu przez świat uczuć. Generalnie jednak dobrze jest pamiętać, że znaki emocjonalne potrzebują komunikacji. Nie jest dobrze pozostawać sam na sam z nimi. One potrzebują wyrażenia, kontaktu, relacji z drugim człowiekiem. Tak radość, jak i smutek inaczej są przeżywane i doświadczane w samotności, a inaczej w relacji z osobą/osobami, na których nam zależy i które lubimy.

 

Biblijna „bojaźń Boża” - wiele razy spotykamy się z tym pojęciem. Czasem błędne wychowanie sprawia, że w dorosłym życiu pamięć rozgniewanego, czepiającego się ciągle o coś Boga paraliżuje. Co z tym zrobić?

Pewnie zdarzają się w naszym życiu ludzie, którzy wzbudzają w nas lęk. Czasem zdarza się, że ktoś straszy dzieci przyjściem osoby, która dla nich wydaje się straszna. I podobnie dzieje się z Bogiem - może On zostać przedstawiony dziecku jako wielki, straszny sędzia, który upodobał sobie w tym, by liczyć nasze grzechy i by nas karać. O takim błędnym obrazie nie trzeba już chyba więcej pisać. Ważne jest to, że ja w którymś momencie mojego życia staję się odpowiedzialny za obraz osoby ludzkiej i Boga, którymi to obrazami się posługuję. To ode mnie zależy, jak dojrzałe będzie postrzeganie Boga i ludzi, a na ile zatrzymam się na moich dziecięcych wyobrażeniach. Moja wiara, tak jak i zdolności ludzkie czy psychologiczne, mogą w moim życiu ewoluować. A mogą pozostać na poziomie małego dziecka…

 

Emocje od zawsze rozpalały wyobraźnię. Dziś szukamy ich, niekiedy za wszelką cenę, nie żałując czasu i środków. Widać to także na poziomie przeżycia religijnego: ludzie pokonują setki kilometrów, by uczestniczyć w Mszy charyzmatycznej, zobaczyć cud, doświadczyć głębokiego poruszenia itp. Nie brakuje sceptyków ostrzegających przed kolejną diabelską pułapką. Pytają o trwałość takich doświadczeń, subiektywizm itp.

To kolejny dłuuuugi temat. Zasadniczo charyzmaty są dla wspólnoty. Czy można nazwać wspólnotą tłum ludzi, którzy pokonują dziesiątki czy setki kilometrów po to, by doświadczyć głębokiego poruszenia i po to, by w tym składzie osobowym już nigdy więcej się nie spotkać? Czy może są to jedynie zgromadzenia agoralne, które otaczają jakieś wydarzenie, przychodzą z ciekawości albo - przepraszam za dosadność - po to, by uzyskać coś, na czym im samym zależy? Myślę, że trzeba o to zapytać liturgistów albo pastoralistów. Pan Bóg udziela charyzmatów także w świecie współczesnym. Tylko czy nam naprawdę zależy na łasce, czy jedynie na przeżyciu określonego stanu emocjonalnego? Trwałości takich doświadczeń nie chcę oceniać - nie mam ku temu narzędzi. Zastanawiam się jedynie nad tym, jaki obraz Boga noszą w sobie ci, którzy szukają wielkich poruszeń - jeżdżą szukając sposobu na uzyskanie konkretnego, wymarzonego daru od Boga. Z mojego doświadczenia wynika, że On pozwala nam być szczęśliwymi w małych rzeczach, które otaczają nas codziennie. I z tymi ludźmi, których stawia na naszej drodze. Taki ten nasz Bóg po prostu jest.

 

Dziękuję za rozmowę.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

W rocznicę katastrofy smoleńskiej


10 kwietnia minęło osiem lat od katastrofy samolotu Tu-154M, którym w 2010 r. polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele leciała na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Mieszkańcy regionu uczcili pamięć poległych - 96 osób, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, parlamentarzystów, dowódców wojskowych, duchownych, kombatantów, ludzi świata kultury. W programie obchodów były apele pamięci, składanie wieńców i przemówienia włodarzy.

FOTOGALERIA

Powtórny pochówek biskupów


14 kwietnia w krypcie janowskiej kolegiaty odbyło się uroczyste złożenie szczątków bp. Piotra Pawła Szymańskiego i ziemi z grobu bp. Marcelego Gutkowskiego. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Turniej tańca towarzyskiego
22 kwietnia w Zespole Oświatowym w Kąkolewnicy odbędzie się VI Otwarty Turniej Tańca Towarzyskiego Powiatu Radzyńskiego Par Początkujących.
więcej »
Podlasze
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach zachęca do obejrzenia wystawy zdjęć Konrada Węsaka.
więcej »
Ojcowski Poligon Duchowy
Już po raz drugi Klub Ojca działający przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Siedlcach wraz z Klubem Ojca z Łukowa zapraszają ojców z diecezji siedleckiej na Ojcowski Poligon Duchowy. Odbędzie się on w sobotę 21 kwietnia. Tym razem spotkamy się w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Szpakach - szczególnym miejscu kultu św. Józefa.
więcej »
Ten cenny czas
„Ten cenny czas” - to tytuł projektu Fundacji DONUM złożony w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w drugiej edycji Programu Wsparcia Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
więcej »
Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
 

POLECAMY


Papież o „Ojcze nasz”
Papież Franciszek koryguje modlitwę „Ojcze nasz” - donosiły w grudniu ubiegłego roku media. Czy rzeczywiście? Ukazała się za to książka, która wyjaśnia medialne zamieszanie.
więcej »
Tajemnica ks. Dolindo
Aleksandra Zapotoczny podąża śladami ks. Dolindo Ruotolo. Odwiedza jego ukochane miasto - Neapol. Prowadzi nas do miejsc związanych z życiem i działalnością tego świętego kapłana.
więcej »
Warunkiem jest zaufanie
Od wielu lat otrzymywane przez pielgrzymów łaski skrupulatnie notowane są przez ojców paulinów. Na nowo postanowiła się im przyjrzeć i opisać Anita Czupryn.
więcej »
Tam, gdzie mieszka Bóg
Pierwszy w historii film z udziałem papieża Franciszka - już w kinach!
więcej »
Kolejówka mówi NIE bezrobociu !
25 kwietnia siedlecka „Kolejówki”, tj. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6, organizuje Dzień Otwarty dla wszystkich tegorocznych absolwentów gimnazjów.
więcej »
 

SONDA

 

Biblia w moim życiu....

jest najważniejszą książką, po którą często sięgam

stanowi drogowskaz, jak nie zagubić się w labiryncie życia

to księga, w której znajduję odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania

czuję, że nie dorosłem/am do lektury Pisma Świętego

jest żywym słowem Boga



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Dz 9, 1-20; Ps 117 (116), 1b-2
Ewangelia:
J 6, 52-59

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR