12 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Renata, Witold, Konrad

Pogoda: Siedlce

Numer 45
08-14 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w najbliższym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Na progu Tajemnicy

13 grudnia 2017 r.

Gdy rozbiorą dekoracje…


fot. PIXABAY.COM

Do paryskiej restauracji weszli terroryści. Otworzyli ogień, zginęło wielu niewinnych ludzi. Wydarzenie na bieżąco transmitowała telewizja. Widać było bezradność komentującej tragiczną sytuację dziennikarki. Materiał filmowy spięto w wyraźną pętlę - w kółko powtarzając jedną i tę samą sekwencję. Za mało było newsów, które „pociągnęłyby” program…

Sytuacja ta urasta do rangi symbolu: kiedy mowa o śmierci, przemijaniu, rzeczach na co dzień skwapliwie okrytych politpoprawnym całunem, zaczynamy dreptać w miejscu. Wiadomo, że „coś” trzeba z tym zrobić, ale wymowa faktów jest tak dosłowna, że albo przykrywa się ją banałem, albo odzianym w bezradność milczeniem. Taka jest współczesna cywilizacja. Nie potrafi sobie poradzić ze śmiercią. Z życiem także. Za oknem rozpoczęła się przedświąteczna gorączka. Sklepy kuszą promocjami, witryny i ulice zdobią już świąteczne dekoracje. Taki świat. Od wieków Herod i jego następcy „spisek knują”, aby zabrać nam z Bożego Narodzenia to, co najważniejsze: zneutralizować zagrożenie w postaci Nowego Króla! W trzecią niedzielę Adwentu usłyszymy w świątyniach Janowe wołanie: „Prostujcie drogę Pańską!”. Czy przebije się przez komercyjny zgiełk?

Wraz z kolejnymi promocjami rozpoczęła się też wyprzedaż transcendencji. Nie, nie - to nie wynalazek współczesności - zaczęło się wszystko już w oświeceniu, kiedy wiarę ograniczono do obszaru życia doczesnego. Pozostała garstka zasad etycznych i humanitarnej dobroczynności, a w wersji bardziej współczesnej - pewien typ egzystencjalizmu połączony z poetyckim zmysłem tajemnicy. Wszystko pięknie ubrane w słowa i okraszone obrazami z Biblii, śpiewem kolęd, transmisją z Pasterki. Skutek jest taki, że kiedy przyjdzie czas na zmianę dekoracji - gdy damy się ponieść wizji wiary, wedle której tak naprawdę Bóg pełni funkcję jedynie ornamentu - w serce wkradnie się straszliwa samotność. Zabraknie dotknięcia Tajemnicy. Zostanie znów zakrzyczana, zasypana słowami, ubrana w formuły, zakazy i nakazy, ale nadal daleka i niedostępna. Zabraknie siły, aby przebić się poza styropianowo-papierowy żłóbek, a aniołowie, choć ożywieni blaskiem choinkowych światełek, pozostaną dalej papierowi. Takie anioły - nieloty, które nie potrafią wyśpiewać Tajemnicy - tak, jak serca patrzących nań gapiów, mruczących pod nosem kolędy i cieszących się, że kicz znowu szczęśliwie zasłonił sumienia…

Zagubiliśmy się w wielości słów. Mówi się czasem o „ciemnych nocach wiary” - czymże jest nadmiar słów, środków wyrazu, jeśli nie kolejną ciemnością? Próbą zakamuflowania tego, co decyduje o naszej istocie, a czego przyjęcie związane jest z bólem nawrócenia i trudem dorastania do wielkości, według miary wielkości daru Chrystusa? Drepczemy w miejscu, nie wierząc w to, że milczenie może więcej powiedzieć o Bogu niż najbardziej patetyczne teologiczne czy poetyckie uniesienia. I że wielkie rzeczy rodzą się nie tam, gdzie jest blask i splendor, ale w ciszy, pokorze. W miejscu, gdzie stykają się ze sobą ludzka wolność i Boża łaska. I że najprostsze prawdy są zawsze najpiękniejsze.

 

Po prostemu

Spotkałem księdza, który jakiś czas zastępował proboszcza na Wileńszczyźnie, na dawnych polskich Kresach. Ujęci w karby różnych kultur, języków mieszkający tu Polacy - „tutejsi”, jak mówią o sobie - zebrali się na nabożeństwo. Miała być też spowiedź. „Jak do was mówić? W jakim języku? - zapytał mój znajomy. Niech ksiądz mówi do nas „po prostemu” - odpowiedzieli.

Utkwiła mi mocno w pamięci ta szczególna „kategoria językowa”. W życiu człowieka, kiedy znajdzie się on na duchowych „kresach”, uwikłany w mozaikę pragnień i pożądań, gdy już zabraknie pomysłów na odczytanie pierwotnego obrazu rzeczywistości, trzeba zacząć patrzeć, myśleć, mówić, modlić się „po prostemu”. Gdzie słowo znaczy to, co znaczy, gdzie Miriam, Józef, Dziecię i aniołowi są prawdziwi, a wiara to dotknięcie i ukochanie Tajemnicy. W gruncie rzeczy każdy z nas tęskni za światem prostym, jednoznacznym, uporządkowanym. Takim, w którym wyjaśnienie rzeczy najtrudniejszych nie wymaga dreptania w miejscu i szukania słów wszystkich, tylko nie tych, które są najprostsze.

 

W ciemnościach wielosłowia

Niełatwo zdjąć z oczu bielmo bożonarodzeniowego blichtru. Nie umiejąc mówić o śmierci, nie potrafimy także poradzić sobie z prawdą o Życiu. Tym, którego narodziny czcimy, którego w Adwencie oczekujemy. „Uwierzyłbym w tego waszego Odkupiciela, gdybyście wyglądali na bardziej odkupionych” - zwykł mawiać Nietzsche. Odkupionych - dodajmy - to znaczy wolnych. Problem w tym, że dziś mało kto przyzna się do tego, że jest zniewolony. Uśmiechamy się do siebie, próbujemy odgrywać przed sobą kiepski spektakl pt. „Jestem szczęśliwym człowiekiem, niczego mi nie braknie”, a kiedy już zostaniemy sami, płaczemy w poduszkę, zdradzając niemy ból bezsensu i pustki. Brakuje odwagi, by zacząć żyć prosto i jasno, ufać słowu Jezusa Chrystusa - bez zastrzeżeń, dywagacji i sporów. Trzeba mocno uwierzyć, że nawet koniec może stać się nowym początkiem. Czasem bowiem słowa: „nie wierzę”, „nie umiem zaufać”, wypowiedziane z bólem czy lekkomyślnością, nie oznaczają przegranej, nie są zwiastunami ateizmu, ale raczej komunikatem: „nie potrafię sobie wyobrazić”. Są wyrazem nieumiejętności poradzenia sobie z Tajemnicą. Albo znakiem wewnętrznego zmagania się z Bogiem, niczym nocnych potyczek Jakubowach. I tu poszukiwanie domaga się prostoty, rezygnacji z wielosłowia i chęci udowodnienia za wszelką cenę czegoś, co udowodnić się nie da. „Pan Bóg pisze prosto także na liniach krzywych” - radzi sobie z nami wtedy, gdy my nie potrafimy sobie poradzić z samymi sobą. Warunek: tak się stanie, gdy stając przed Nim, porzucimy swoje „mądrości”, pewność siebie.

 

Sól ziemi, a nie słupy soli

Chrześcijanin nie może stracić swojego Zbawiciela z oczu. Bywa, że trzeba iść przez „ciemną dolinę” w życiu, czasem kroczyć po falach. Znamienne jest, że kiedy Piotr szedł po wodzie, udawało mu się to do chwili, gdy patrzył na Chrystusa. Gdy w pewnym momencie przestraszył się szkwału i zgubił spojrzenie Mistrza, lęk przygwoździł go tak mocno, że zaczął zapadać się w głębię. To metafora ludzkiego życia. Ludzie lękają się samotności, pustego wigilijnego stołu, a sprzedawcy boją się, że za mało zarobią, zamykając sklepy w niedziele, nie zaczynając świątecznych wyprzedaży odpowiednio wcześnie. Tam, gdzie nie ma Boga, rozbłyskują światła i flesze - aby tylko odegnać od siebie ciemności, aby nikt nie zauważył dreptania w miejscu, by nikt też nie domyślił się, że wystawy są pełne, ale magazyny puste…

Adwent to czas na powrót do życia, wiary, modlitwy wyrażanej „po prostemu”. Nie chodzi o to, aby nasze starania zamknąć do kilku tygodni „okraszonych” spowiedzią, rekolekcjami, praktykami pobożnościowymi. Całe życie jest swoistym adwentem. Dojrzewanie do pełni wiary wymaga czasu. Szkodliwe są tu wszelkiego rodzaju spłycenia. Dramatyczne jest trywializowanie prawdy o Bogu, który sam jest głębią rzeczywistości, a nie tylko „przedmiotem poznania”, ponieważ w ten sposób nigdy się Go nie spotka. Nie ma Betlejem bez Golgoty, sentymentalnego kołysania młodej Miriam bez przeszywającego krzyku z krzyża: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił!” i Jej bolesnego trwania u jego podstawy; ciszy stajenki i milczenia Wielkiej Soboty, gdy całemu światu wydawało się, że Bóg umarł. Kto próbuje oddzielać od siebie te wydarzenia, nic nie zrozumiał. Nie pojmie wydarzenia betlejemskiego ten, kto nie pokona w sobie pokusy zatrzymania się na słodko-sentymentalnej prawdzie o swoim Zbawicielu.

Nierealne jest chyba wymaganie tego od współczesnej kultury - ona jest zbyt poprawna, głucha i ślepa. Ale kulturę my tworzymy. Chrześcijanie noszą wpisaną w siebie inność, której nie powinni się wstydzić. Mają być solą ziemi, a nie zamieniać się w słupy soli, jak żona Lota. Chrześcijaństwo musi zachować prorocko-ascetyczny oścień, nie może być tchórzliwym oglądaniem się wstecz - musi mu towarzyszyć autentyczna odnowa ducha, bo inaczej straci swoją rację bytu. To trudne wyzwanie. Ale przecież u Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
 

SONDA

 

11 listopada to dla mnie...

okazja do uczczenia wolnej i niepodległej Polski

dzień pamięci o tych, którzy poświęcili swoje życie dla dobra kraju

okazja, by poczuć dumę z powodu bycia Polaka

święto wszystkich patriotów, którzy kochają swoją ojczyznę

przypomnienie o triadzie: Bóg - Honor - Ojczyzna



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR