15 października 2018 r. Imieniny obchodzą: Jadwigi, Teresy, Brunona

Pogoda: Siedlce

Numer 41
11-17 października 2018r.

menu

NEWS

Dlaczego tegoroczne wybory będą inne od tych sprzed czterech lat? W bieżącym wydaniu ECHA podajemy informacje o zmianach w zasadach głosowania.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

W ramach NCM

13 grudnia 2017 r.

Jesteście darem tej ziemi!


fot. AWAW

8 grudnia w bazylice kodeńskiej odbyło się Nocne Czuwanie Młodych. Gościem spotkania był br. Maciej Sokołowski z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Zakonnik podzielił się doświadczeniami związanymi z powołaniem, przeżywaniem własnego chrześcijaństwa i posługą misyjną w Turcji.

Br. Maciej pochodzi z Białej Podlaskiej. Ma 38 lat. W młodości nie myślał o klasztorze. Był ministrantem, należał do Ruchu Światło- Życie, marzył o założeniu rodziny. - Pan Bóg pokrzyżował moje plany na rekolekcjach oazowych. Chciałem studiować medycynę, interesowałem się sportem, miałem dziewczynę. Pamiętam, że wszystko zaczęło się od momentu, gdy przyjmowaliśmy do swego życia Jezusa jako Pana, Króla i Zbawiciela. Ksiądz przekonywał nas, że od tego momentu wiele się zmieni. Pytałem go, co konkretnie ulegnie zmianie, ale nie potrafił mi powiedzieć. Pomyślałem, że moje życie będzie odtąd perfekcyjne. Teraz wiem, że Bóg mnie wtedy „wyczyścił”; włożył w serce ogromną miłość do siebie.

Potem próbowałem na siłę być w kilku innych związkach, ale żaden mi nie odpowiadał. Miłość, którą we mnie wlał, przewyższała wszystko, wypychała do świata, mówiła: „Idź dalej, idź dalej…”. Poddałem się. Uwierzyłem, że Bóg poprowadzi mnie w takie miejsca, o których nawet nie śniłem - wspominał kapucyn.

 

Wysłuchana po 15 latach

Br. Maciej od dziesięciu lat jest związany z Turcją. Obecnie mieszka w Efezie. Według podań to właśnie tam po śmierci Jezusa przenieśli się św. Jan i Matka Boża. Rejony te odwiedzał także św. Paweł przybywający, by umacniać w wierze gminy chrześcijańskie, które z biegiem czasu rozrosły się w duże wspólnoty. Po kilku wiekach tamtejsze świątynie pękały w szwach. - Dziś moja turecka wspólnota liczy jedynie 30-40 osób. Mamy w niej katolików, prawosławnych, protestantów i muzułmanów. W miejscowości Selcuk-Efez, gdzie teraz posługuję, spotkałem kobietę, która przez 15 lat modliła się, by mieć obok siebie drugiego chrześcijanina. Mówili jej, że to niemożliwe. Pytali: „Po co się modlisz, przecież tutaj nic nie będzie; są sami Turcy, jest islam”. Kiedy jechaliśmy do Turcji, moi bracia zadawali podobne pytania, a ja tłumaczyłem, że mieszka tam 80 mln ludzi. Na co oni: „Ale nie ma chrześcijan”. Powtarzałem: „Nie jadę do chrześcijan, jadę do ludzi”. I znów słyszałem: „Tam już nic nie da się zrobić” - opowiadał br. M. Sokołowski.

 

Potrzeba relacji a nie słów

Konferencjonista przywołał słowa bp. Grzegorza Rysia, który mówił do młodych: „Jesteśmy powołani do czynienia rzeczy niemożliwych”. - Od robienia spraw możliwych są ci, których dzisiaj tutaj nie ma. Jeśli ktoś mówi, że coś jest niemożliwe, to zostawcie tego człowieka; to osoba toksyczna, to nie jest chrześcijanin. Może i został ochrzczony, ale nie ma w nim wiary - tłumaczył zakonnik. Przestrzegał też młodych przed obkładaniem się „sosem pobożności” i zamykaniem Jezusa w kościele, tak jakby żył i był obecny tylko w świątyni, a w codziennym, domowym życiu już nie.

- Gdyby dziś Jezus przyszedł w swojej chwale na ziemię, czy zabrałby cię ze sobą? Pewnie mówiłbyś: „Panie, służyłem do Mszy, jeździłem na rekolekcje, uwielbialiśmy Ciebie…”. A Jezus może powiedzieć szokujące słowa: „Nie znam was!”. Dlaczego? „Bo nie nawiązaliście ze Mną relacji, nie pełniliście woli mojego Ojca, którą jest wzajemna miłość” - tłumaczył.

Przekonywał młodych, że mają powołanie do głoszenia królestwa Bożego. - Duch Święty namaszcza was, byście nieśli Ewangelię, tak jak apostołowie. Księża nie zrobią za was wszystkiego. Chcę, byście zobaczyli, że jest takie miejsce na świecie (właśnie tam, gdzie mieszkam), gdzie drugi brat - chrześcijanin jest wielkim darem. Wy jesteście darem dla tej ziemi - apelował.

 

Coraz większa ciemność

Zakonnik mówił, że stwierdzenia typu „tego nie da się zrobić” zawsze pochodzą od złego. Zaznaczył, że chrześcijaństwa nie można utożsamiać tylko z niegrzeszeniem i pobożnością; tu najważniejsze są relacja z Jezusem i pełnienie Bożej woli.      

- Bóg chce, byśmy się wzajemnie miłowali. Czy my w ogóle wiemy, czym jest miłość i miłosierdzie? Skąd czerpiemy wiedzę na ten temat? Jeden z zakonów w Belgii dopuścił eutanazję na pacjentach chorych psychicznie. Tłumaczą, że w ten sposób dają ukojenie dla ciepiących. To się dzieje w Kościele! - podkreślał.

Inny przykład dotyczył posługi w Turcji. Br. Maciej przez pierwsze cztery lata był pomocnikiem proboszcza w miejscowości Mersin położonej blisko Tarsu. Przez te lata żaden z wiernych nie przyszedł do niego i nie poprosił o spowiedź. - Bardzo lubiłem tamtych ludzi, jeździliśmy razem na wycieczki, zapraszali mnie na kolacje, z młodymi wyjeżdżaliśmy nad morze. Zastanawiałem się, dlaczego się nie spowiadają. Zdobyłem się na odwagę i spytałem ich o to dopiero przed wyjazdem. Powiedziałem: „Lubimy się, nie chcę was oskarżać, ale grzech jest czymś, co nas zabija, odbiera życie. Dlaczego nie korzystacie z sakramentu pokuty?”. Spojrzeli po sobie i zaczęli się i śmiać. To było bardzo bolesne, ale dopiero wtedy uświadomiłem sobie, jak bardzo możemy żyć w ciemności - podsumował.


Niemożliwe? Idę tam!

Br. Maciej swoje rozważania oparł na pierwszym liście apostolskim św. Jana. Przypominał młodym, że wszyscy ludzie są świętymi, którzy upadają, a nie grzesznikami, którzy czasami dokonują czynów będących domeną świętych.

Posługa w Turcji nie należy do łatwych. Tam wszystko jest inne, często niewytłumaczalne, zaskakujące. Br. M. Sokołowski wspominał m.in. o dziwnej sytuacji, którą zaobserwował w tamtejszym kościele. Świątynia miała dwie nawy. Po prawej stronie siadali zawsze ci, którzy od urodzenia byli chrześcijanami (prawosławni i katolicy); po lewej - grupka licząca ok. 70 osób. Byli to konwertyci, nawróceni z islamu. - Kiedy następował moment przekazania sobie znaku pokoju, w kościele otwierała się przepaść. Chrześcijanie nie chcieli podać ręki konwertytom. Byli muzułmanie wręcz odwrotnie, wyciągali dłonie. Oni się z nami spotykali, głosiliśmy im Ewangelię. Nic dziwnego, że oczekiwali, iż chrześcijanie przyjmą ich i będą kochać - mówił misjonarz.

 

Zabrakło miłości

- Kiedy jechałem do Turcji, byłem przekonany, że przybywam do Kościoła, który jest prześladowany, ale mocny w wierze; że czekają tam na mnie… Myślałem sobie: zostawiam Polskę i jej piękny, dorodny Kościół, ale w Turcji czeka na mnie Kościół - oblubienica. Zastałem tam… Kościół, który jest „starą, bezpłodną babą”. Kiedy to spostrzegłem, doszedłem do wniosku, że tu nie ma życia, nic się nie urodzi. Zacząłem wchodzić w straszny kryzys. Problem sprawiała także nauka języka. Moją nauczycielką była muzułmanka. Mówiła: „Przychodzisz tu od pół roku, jesteś księdzem, będziesz mówił kazania”, a mi nic nie szło. Tamtejszy Kościół zaczął mnie irytować. Po czterech latach zdecydowałem się na powrót do Polski. Przełożeni posłali mnie do charyzmatyków. To było to, czego szukałem. Pojechałem na rekolekcje o rozeznawaniu duchowym z podjętą już decyzją, że nie wrócę do Turcji. Mój kierownik duchowy po ośmiu dniach ćwiczeń zakomunikował: „Poznałeś tamtą kulturę, język itp., ale - wybacz i przyjmij te słowa jako dar - ty nie pokochałeś tych ludzi”. Pokazał mi, że żyłem w ciemności, o której mówi św. Jan - opowiadał gość NCM.

 

Oddać serce

Zakonnik wskazywał młodym, że św. Piotr zostawił dla Jezusa barkę i dom, ale kiedy usłyszał „Pójdź za Mną”, powiedział, że jest grzeszny. Grzechem chciał usprawiedliwić odejście. - Św. Jan oddał nie tylko swoją „firmę”, ale też całe serce. Nasza intymność to najcenniejsze, co możemy powierzyć Bogu. Pamiętajcie, że jesteście świętymi, którym zdarzają się upadki. Jesteście święci, bo jesteście córkami i synami Boga. Otrzymujesz tożsamość na nowo i nikt nie jest w stanie ci jej odebrać. Bóg nas namaszcza i wybiera. Nigdy nie cofa swego słowa. Mówi, kim jesteśmy i w jakim autorytecie mamy chodzić, jakie rzeczy robić. Moim ulubionym zadaniem jest robienie tego, co niemożliwe. Kiedy ktoś mówi, że czegoś nie da się wykonać, to ja chcę tam pójść. Pamiętam chłopka o imieniu Roberto: rosły, z objawiamy ADHD. Mówili, że nic z niego nie będzie. Całymi dniami leżał albo grał w gry wideo. Nie chodził do szkoły, nie pomagał w domu, nic go nie interesowało. Bóg zaczął w nim jednak działać, przychodził na słuchanie słowa i dziś jest odpowiedzialnym we wspólnocie, posługuje jako kantor, po dwóch latach dostał się na najlepszy uniwersytet - wyliczał zakonnik.

Konferencję zakończył modlitwą do Ducha Świętego w intencji młodych.

 

Bóg buduje drużyny

Br. Maciej wygłosił też homilię podczas czuwaniowej Mszy. Zauważył wówczas pewną prawidłowość.

- Byłem ostatnio w Fatimie. Uczestniczyłem w adoracji Najświętszego Sakramentu. Ksiądz, który ją prowadził, powiedział: „Teraz będziemy modlić się o tych robotników, którzy pójdą i będą zbierać ten plon”. Poczułem ból, ponieważ w mojej głowie od dziecka było takie przekonanie, że tymi robotnikami są proboszczowie, księża i zakonnice. Dziś czuję to słowo inaczej. Obecnie mówi się, że nie ma powołań do seminariów, w zakonach są pustki, ale z drugiej strony dzieje się coś ciekawego. Bóg powołuje małżeństwa, konsekrowanych, ale też wykształcone, piękne kobiety i przystojnych mężczyzn do głoszenia królestwa Bożego; tak jak apostołów. Czy oni mają do tego prawo? Tak! Dlaczego? Bo są uczniami Jezusa. Obecnie w Kościele siły się wyrównują. Bóg buduje teamy i ekipy, które idą i w mocy udzielonej przez Ducha Świętego wyrzucają złe duchy, głoszą królestwo Boże, uzdrawiają, wchodzą w przestrzeń, gdzie nikt inny nie wejdzie, bo wierzą, że mogą czynić rzeczy niemożliwe! Przychodzi czas, że trzeba zebrać plon, a plon to nie uczniowie, ale ci, którzy nie wierzą, cierpią, których demon dalej trzyma w swoich szponach - tłumaczył kaznodzieja.

 

Nie wymyślaj!

Misjonarz opowiadał także o swoim znajomym - pastorze Andrew. Obecnie jest on przetrzymywany w więzieniu. - Boję się, że kiedy pewnego dnia spotkam Jezusa, On mi powie: „Ty tchórzu, dałem ci wszystko, a ty nie odwiedziłeś go w więzieniu?”. Mogę się tłumaczyć, że jeśli tam pójdę, to mnie skojarzą z protestantami, zamkną mi kościół i wyrzucą z Turcji. Jezus może mnie spytać: „A skąd to wiesz?”. Uzmysłowiłem sobie, że z pracy apostolskiej potrafię „nakręcić” w głowie takie filmy, że mógłbym sprzedawać gotowe scenariusze i być naprawdę bogatym człowiekiem. Nie rób planów na przyszłość, które ograniczają Boże działanie; daj przestrzeń i wolność Panu, niech On okazuje swoją moc i miłość! Nie pękajcie, nie poddawajcie się, kiedy Bóg do was mówi i otwiera przed wami drzwi. Idźcie! Módlmy się o dobre powołania, ale też o dobrych uczniów Chrystusa, byśmy poszli i przynieśli Mu plon - podsumowywał br. Maciej.

AWAW

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

VIII Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn


Hasło „Bóg - Honor - Ojczyzna” towarzyszyło uczestnikom Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn, zgromadzonym w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich. [fot. Jarosław Kurzawa]

FOTOGALERIA

Ars sacra El Greca


Siedem obrazów pędzla hiszpańskiego mistrza z XVI w. - El Greca, które przyjechały do Siedlec z katedry w Toledo oraz muzeów w Wiedniu i Walencji, można oglądać w siedleckim Muzeum Diecezjalnym. Otwarcie wystawy „Ars sacra El Greca” poprzedziła uroczysta gala zorganizowana w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach 4 października. Na wystawie czynnej do końca listopada - obok „naszej” „Ekstazy św. Franciszka” - prezentowane są dzieła: „Św. Weronikę z chustą”, „Ukrzyżowanie z widokiem Toledo”, „Św. Franciszek w ekstazie”, „Ukrzyżowanie”, „Św. Franciszek z bratem Leonem medytujący o śmierci” czy „Św. Franciszek z bratem Leonem”. Wystawę przygotowano w związku z setnymi rocznicami: odzyskania niepodległości i erygowania MD w Siedlcach. [fot. Urząd Miasta]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
OSG 2018
IV edycja Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018 odbędzie się w dniach 18-19 października br. w Siedlcach na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym. Temat przewodni Szczytu brzmi: „Państwo – Gospodarka – Bezpieczeństwo: Filary polskiej gospodarki przyszłości”.
więcej »
Książka jako lekarstwo na samotność
„Książka dla Hospicjum” - finał akcji organizowanej przez Caritas Diecezji Siedleckiej planowany jest na 13 października, kiedy to przypada Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
Ten cenny czas
18 października, o 12.00, w Sokołowskim Ośrodku Kultury odbędzie się konferencja podsumowująca projekt TEN CENNY CZAS.
więcej »
 

POLECAMY


Dzielimy się słowem
Za kilka miesięcy odbędzie się setne Nocne Czuwanie Młodych. Z tej okazji organizatorzy przygotowują specjalną książkę.
więcej »
Papiestwo było mu pisane?
W tym roku mija 40 lat od wyboru Karola Wojtyły na papieża. Czego nie wiemy o kulisach konklawe, które dało światu Jana Pawła II? Dlaczego kardynał z Krakowa został wybrany akurat w 1978 r.?
więcej »
 

SONDA

 

Różaniec w moim życiu...

to modlitwa, która dodaje mi sił

jest wyrazem dziecięcej ufności we wstawiennictwo Maryi

to modlitwa, bez której nie wyobrażam już sobie życia

jest sposobem na przedstawianie Bogu próśb i podziękowań

piękno i sens tej modlitwy odkrywam każdego dnia



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Ga 4, 22-24. 26-27. 31 – 5, 1; Ps 113 (112), 1b-2. 3-4. 5a i 6-7 ;
Łk 11, 29-32

Ewangelia:
Łk 11, 29-32

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR