20 kwietnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Teodor, Czesław

Pogoda: Siedlce

Numer 16
19-25 kwietnia 2018r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze Echa Katolickiego - m.in. relacja z powtórnego pogrzebu pierwszych biskupów naszej diecezji w Janowie Podlaskim. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Bożonarodzeniowe zwyczaje

20 grudnia 2017 r.

Jak to dawniej bywało…


fot. PIXABAY.COM

Ozdoby choinkowe robiło się ze słomy. Na mikołaja nie lada rarytasem były ukradkiem usmażone przez mamę pączki, a podczas Wigilii na stole królowały wyłącznie postne dania… Wspomnienia świątecznych zwyczajów to nie tylko sentymentalna podróż w przeszłość, ale też okazja do refleksji nad cennym czasem wspólnych przygotowań i radosnego wyczekiwania na cud Bożego Narodzenia.

Każdy zakątek kraju pielęgnuje własne zwyczaje. Nie inaczej jest w naszym regionie. Skalę bogactwa obrzędowego Podlasia kąkolewnickie gospodynie prezentowały przed czterema laty w programie „Tydzień” emitowanym przez TVP1. Dzieląc się z widzami świątecznymi tradycjami, opowiadały m.in., jak dawniej strojono choinki i czym karmiono podczas Wigilii. Na antenie znalazł się też czas na wspólne kolędowanie, a nawet degustację specjałów regionalnej kuchni.

- To było wydarzenie! - potwierdza Józefa Iwanowska, kierownik zespołu ludowego Wrzos z Kąkolewnicy. Oprócz lokalnego przysmaku, tj. pierogów, panie smażyły racuchy. Prezentowały także świąteczne ozdoby: łańcuchy choinkowe wykonane ze słomy i bibuły ciętej w długie pasy. Nie lada atrakcją okazały się też aniołki. - Do gotowej główki doklejało się tekturowy tułów ozdobiony bibułową sukieneczką i gwiazdkami - tłumaczy z uwagą, iż efekt finalny cieszył oko, a świadomość włożonej w przygotowania pracy była źródłem dodatkowej satysfakcji.

Zagadnięta w kwestii manualnych zdolności towarzyszących artystycznej pasji, pani Józefa zdradza, iż zacięcie do rysowania i malowania odziedziczyła po mamie. - Pamiętam, jak robiła szyszki z bibuły, a ja byłam szczęśliwa, kiedy pozwoliła mi posklejać kolorowe kawałki. Z kolei na łańcuchy cięło się bibułę w prostokąty. Z kartoników robiło się harmonijki, składając bibułę raz w jedną, raz w drugą stronę. Po pocięciu słomki nawlekało się kokardki za pomocą igły i nitki - objaśnia. Bibuła była też podstawowym składnikiem wykonywanych dawniej kolczastych kul imitujących bombki. - Bo te prawdziwe w tamtych czasach to była rzadkość - potwierdza, wyjawiając, że kiedy rodzicom udało się kupić bombkę, w domu panowała radość.

Po wykonaniu ozdób choinkowych nadchodził czas strojenia... - Na choince, a więc jodle bądź świerku, najpierw wieszało się małe jabłuszka, potem ciastka - suchary i pierniczki z dodatkiem goździków i cynamonu - wymienia.

We wspomnieniach mojej rozmówczyni feeria barw miesza się z zapachami i smakami... - Najlepszym smakołykiem były cukierki. Do wcześniej kupionych przywiązywaliśmy nitki z pętelką. Nie lada łakociem były też cukierki robione przez mamę. Na blachę lała masę, a po zastygnięciu kroiła ją drobno i owijała kawałki w pozłotko - wyjaśnia. Z kolei smażone przez mamę po kryjomu pączki okazywały się najlepszym prezentem od mikołaja.

Opowieść o świątecznych ozdobach J. Iwanowska kończy przywołaniem dawnych choinkowych lampek. - Pamiętam jeszcze świeczki w lichtarzykach. Widok piękny, ale i ryzyko spore… - kwituje ze śmiechem.

 

Psoty za parawanem

Przygotowania do Bożego Narodzenia - jak tłumaczy pani Józefa - zaczynały się już od pierwszej niedzieli Adwentu. Wezwanie do umartwienia obejmowało różne sfery życia, w tym wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. - W domach robiło się olej z nasion lnu. Posolony, z dodatkiem kilku kropel octu, smakował wybornie - wspomina. Jako kolejne z listy postnych dań gospodyni wskazuje m.in. kiszoną kapustę z cebulką i pieprzem polaną olejem.

W pamięci mojej rozmówczyni przetrwał też obraz dawnych nabożeństw. - Przed Wigilią śpiewana była nowenna do Matki Bożej. Co wieczór przychodziły kobiety, a moja babcia prowadziła śpiewy. Byłam bardzo dumna, kiedy brała mnie do odczytania modlitw - opowiada. Refleksji nad dawnymi czasami towarzyszy również wspomnienie przedświątecznej krzątaniny w domu i obejściu. - Obowiązkowym punktem było sprzątanie. Wyszorowana przed Wigilią podłoga pachniała żywicą. O nadchodzących świętach przypominały też wymieniane sienniki i świeża lniana pościel…

W końcu nadchodził długo wyczekiwany wieczór, a wraz z nim aromaty wigilijnego stołu, o których mimo upływu lat - co potwierdza J. Iwanowska - nie da się zapomnieć… - Na wieczerzę składały się m.in.: swojski chleb, kapusta z grzybami i olejem, śledzie z olejem, racuchy z makiem i aromatem migdałowym. Do tego kompot z suszu, czyli własnych jabłek, gruszek, wiśni i śliwek z dodatkiem goździków - wymienia.

Osobny rozdział w opowieści pani Józefy o świątecznych obrzędach wyznacza pamięć świeckich tradycji. - Dawniej na wsi w Wigilię praktykowany był zwyczaj „wynoszenia bramek”. Chłopcy wystawiali furtkę i przenosili ją od panny do kawalera. Potrafili też wysypać ścieżkę słomą albo sieczką. Gorzej, jeśli plewami, bo kiedy zamarzły, nie dało się ich zamieść - wspomina ze śmiechem. - Innym razem wysypywali na środku mieszkania drwa, by je następnie przeliczać; wyszło parzyście - będzie ślub w rodzinie!

Moja rozmówczyni wspomina też, że po pierwszym dniu świąt - spędzanym w ściśle rodzinnym gronie - następnego na obchód wsi wyruszali kolędnicy… - Chodzili po domach z „herodami” [ludowe przedstawienia bożonarodzeniowe - przyp.]. I podczas gdy jedni zabawiali gospodarzy, inni w tym czasie psocili za parawanem, wsypując np. sól do zupy stojącej na piecu. Ale to były żarty i nikt się za nie obrażał - podsumowuje.

 

Tradycja a symbole

Wierzenia i zwyczaje z dawnych lat kultywowane są także w rodzinie Krystyny Werner z Żukowa. Pierwsze okołoświąteczne wspomnienia - co akcentuje - wiążą się z początkiem Adwentu, którego rytm wyznaczały Msze św. roratnie. - Szło się wczesnym rankiem do kościoła, niosąc świecę udekorowaną niebieską wstążką. Niebieski, czyli kolor maryjny - uściśla.

Opinię, iż dawne tradycje pozostają żywe dzięki bogatej symbolice, potwierdza m.in. opowieść pani Krystyny o dekorowaniu świątecznego drzewka. - Rodzice wspominali, iż dawniej przy suficie wieszało się czubek jodły albo świerku, który stroiło się kolorowymi krążkami opłatków, jabłkami, ciastkami, orzechami i kolorową bibułą. Ozdobę tę nazywano podłużniczką. W myśl ludowych wierzeń miała przynieść gospodarzom dobry urodzaj w polu i uchronić ich przed nieszczęściem w nadchodzącym roku - wyjaśnia. - Współcześnie stroimy choinkę symbolizującą Chrystusa jako źródło życia. Gwiazda na czubku drzewka upamiętnia gwiazdę betlejemską, a zawieszane dzwonki - dobrą nowinę o narodzeniu Pana Jezusa. Jabłuszka przypominają o kuszeniu Adama i Ewy, a długie łańcuchy, którymi otaczana jest choinka, to symbol węża i niewoli grzechu - uściśla.

 

Ścisły podział obowiązków

K. Werner kucharką jest i z wykształcenia, i z zamiłowania. Podczas rozmowy nie mogło zatem zabraknąć pytania o potrawy, jakie będą królowały na wigilijnym stole. Zanim jednak gospodyni zdradzi, jakie specjały przygotuje na wieczerzę, wspomina dawne dania adwentowe. - Z racji postu jadało się kapustę i kluski gotowane na wodzie, polane swojskim olejem. Z dzieciństwa pamiętam też kwas chlebowy. Skórki od chleba mama wrzucała do garnuszka i zalewała letnią wodą. Po dwóch dniach brał zakwas, wtedy zlewało się do miseczki, a podawało choćby do ziemniaków - objaśnia.

Na tydzień przed świętami przygotowania ruszały już pełną parą. - Kobiety piekły ciasta: makowce, pierniki, migdałowce, serniki… Były też bułki drożdżowe nadziewane makiem, jabłkami czy serem. I podczas gdy gospodyni piekła chleb, rolą gospodarza było przygotowanie wyrobów masarskich. Do swojskiej wędliny podawało się chrzan tarty z buraczkami - tłumaczy.

Ścisły podział obowiązków - na co zwraca uwagę K. Werner - przypisany był także Wigilii. - Tego dnia dzieci stroiły choinkę, a gospodarz po oporządzeniu obejścia przynosił do domu sianko na świąteczny stół i snop żyta zwany kolędą. Stawiany w rogu mieszkania miał zapewnić rodzinie chleb na cały rok. Z kolei sianko, jak wiadomo, kładło się pod obrusem na pamiątkę ubogiego żłóbka. Gospodyni w tym czasie szykowała kolację. Obok pustego nakrycia dla zbłąkanego wędrowca, na stole - zgodnie z tradycją - musiało znaleźć się 12 potraw, czyli tyle, ilu apostołów zasiadło z Panem Jezusem do ostatniej wieczerzy - przypomina. - Wśród dań nie mogło zabraknąć gołąbków z kaszą gryczaną i grzybami. Był bigos z grzybami i grochem, a także swojski kisiel gryczany. Tradycyjne potrawy to również kutia z makiem, barszcz z uszkami, karp czy wreszcie śledzie w cieście z cebulą i swojskim olejem - wymienia z uwagą, iż wigilijne dania, obok wędlin, gościły na świątecznym stole także kolejnego dnia, jako że dawniej obowiązywał zwyczaj nierozpalania w kuchni w pierwszy dzień Bożego Narodzenia.

Opowieść o dawnych, a przecież nadal tak nam bliskich wierzeniach i tradycjach, pani Krystyna kończy życzeniami - i dla nas, i dla Państwa - zdrowych, błogosławionych świąt! I przypomnieniem, by w spokoju oraz zgodzie rozpocząć nowy rok. Bo jaki Nowy, taki cały… - jak głosi ludowa mądrość.

AW

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

W rocznicę katastrofy smoleńskiej


10 kwietnia minęło osiem lat od katastrofy samolotu Tu-154M, którym w 2010 r. polska delegacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele leciała na obchody 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. Mieszkańcy regionu uczcili pamięć poległych - 96 osób, przedstawicieli najwyższych władz państwowych, parlamentarzystów, dowódców wojskowych, duchownych, kombatantów, ludzi świata kultury. W programie obchodów były apele pamięci, składanie wieńców i przemówienia włodarzy.

FOTOGALERIA

Powtórny pochówek biskupów


14 kwietnia w krypcie janowskiej kolegiaty odbyło się uroczyste złożenie szczątków bp. Piotra Pawła Szymańskiego i ziemi z grobu bp. Marcelego Gutkowskiego. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


„Pielgrzym pokoju”
Rozpoczął się pierwszy etap Konkursu Papieskiego organizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Hasło tegorocznej, 14 już rywalizacji brzmi „Jan Paweł II - Pielgrzym pokoju”.
więcej »
Turniej tańca towarzyskiego
22 kwietnia w Zespole Oświatowym w Kąkolewnicy odbędzie się VI Otwarty Turniej Tańca Towarzyskiego Powiatu Radzyńskiego Par Początkujących.
więcej »
Podlasze
Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach zachęca do obejrzenia wystawy zdjęć Konrada Węsaka.
więcej »
Ojcowski Poligon Duchowy
Już po raz drugi Klub Ojca działający przy Katolickiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Siedlcach wraz z Klubem Ojca z Łukowa zapraszają ojców z diecezji siedleckiej na Ojcowski Poligon Duchowy. Odbędzie się on w sobotę 21 kwietnia. Tym razem spotkamy się w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Szpakach - szczególnym miejscu kultu św. Józefa.
więcej »
Ten cenny czas
„Ten cenny czas” - to tytuł projektu Fundacji DONUM złożony w konkursie ogłoszonym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w drugiej edycji Programu Wsparcia Uniwersytetów Trzeciego Wieku.
więcej »
Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
 

POLECAMY


Papież o „Ojcze nasz”
Papież Franciszek koryguje modlitwę „Ojcze nasz” - donosiły w grudniu ubiegłego roku media. Czy rzeczywiście? Ukazała się za to książka, która wyjaśnia medialne zamieszanie.
więcej »
Tajemnica ks. Dolindo
Aleksandra Zapotoczny podąża śladami ks. Dolindo Ruotolo. Odwiedza jego ukochane miasto - Neapol. Prowadzi nas do miejsc związanych z życiem i działalnością tego świętego kapłana.
więcej »
Warunkiem jest zaufanie
Od wielu lat otrzymywane przez pielgrzymów łaski skrupulatnie notowane są przez ojców paulinów. Na nowo postanowiła się im przyjrzeć i opisać Anita Czupryn.
więcej »
Tam, gdzie mieszka Bóg
Pierwszy w historii film z udziałem papieża Franciszka - już w kinach!
więcej »
Kolejówka mówi NIE bezrobociu !
25 kwietnia siedlecka „Kolejówki”, tj. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 6, organizuje Dzień Otwarty dla wszystkich tegorocznych absolwentów gimnazjów.
więcej »
 

SONDA

 

Biblia w moim życiu....

jest najważniejszą książką, po którą często sięgam

stanowi drogowskaz, jak nie zagubić się w labiryncie życia

to księga, w której znajduję odpowiedzi na wszelkie nurtujące mnie pytania

czuję, że nie dorosłem/am do lektury Pisma Świętego

jest żywym słowem Boga



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
Dz 9, 1-20; Ps 117 (116), 1b-2
Ewangelia:
J 6, 52-59

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR