23 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Wanda, Józef, Albin

Pogoda: Siedlce

Numer 25
21-27 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

3 stycznia 2018 r.

Nowe standardy?


fot. PIXABAY.COM

Obraz językowy rozmów Polaków staje się coraz bardzie ponury. Przeklinają wszyscy: starsi i młodsi, mężczyźni i kobiety, nastolatkowie i dzieci. Bluzgi padają w filmach i kabaretach - coraz rzadziej wycina się je, wykropkowuje albo zagłusza długim „piiiiiii”, a publika nieodmiennie zaśmiewa się w głos, kiedy padają. Bluzgają już małe dzieci w przedszkolu. Co z tym „fantem” zrobić?

Zuzia chodzi do przedszkola. Ma cztery i pół roku. Kto ma przedszkolaczka, ten wie, że potrafi przynosić do domu różne rzeczy: wirusy, niesamowite opowieści zasłyszane od rówieśników, ale także przekleństwa. I to właśnie je zaczęła powtarzać dziewczynka. Dla rodziców to zawsze spora „zagwozdka”. W domu takich słów na pewno nie usłyszała. Rodzi się wtedy dylemat: reagować czy ignorować, udawać, że się nie słyszy? Piotr i Anna wybrali drugi wariant, ale postanowili porozmawiać z wychowawczynią o problemie, tym bardziej, że Zuźka wskazała konkretnego chłopka, który „sprzedawał” rówieśnikom bluzgi.

Na interakcję nie trzeba było długo czekać. Wieczorem zadzwonił ojciec przedszkolaka z awanturą, że „on sobie nie życzy, aby ktoś stygmatyzował jego syna”. Poza tym stwierdził, iż nie widzi problemu, ponieważ u nich w domu „przeklinanie to standard” i jeśli syn w taki sposób chce wyrazić swoją ekspresję, będzie to robił dalej. Nikomu nic do tego. I weź tu człowieku bądź mądry.

 

Zmiany znaczeń

Język polski dysponuje całkiem sporym zasobem przekleństw. Językoznawcy wskazują na względy historyczne: przez wieki Polska była krajem wielojęzycznym i wielonarodowościowym. Przeplatały się kultury, języki. W naszym regionie mieszkała ludność ruska, ukraińska, żydowska. Zapożyczenia dawały możliwość konstruowania „soczystych” przekleństw, wielokrotnie złożonych i pozwalających „dogłębnie” wyrazić, co „leży na sercu”. Ciekawostką jest, że - zupełnie nieświadomie - używamy wyrazów, które niegdyś traktowano jako obraźliwe, a które dziś zupełnie straciły swój pierwotny pejoratywny odcień. Za przykład może tu posłużyć słowo „kobieta”. Jeszcze na początku XVIII w. uchodziło ono za obraźliwe, ponieważ jego źródłosłów wywodził się od wyrazu „kob” oznaczającego chlew (używano je zatem dla określenia osoby zajmującej się karmieniem świń). Zachował się barokowy sonet, w którym autorka (najprawdopodobniej Konstancja Benisławska) żali się na mężczyzn, że niewłaściwie odnoszą się do żon, „przezywając je kobietami”. Właściwymi wyrazami określającym płeć piękną były: niewiasta, białogłowa, matrona. Dopiero później straciły na znaczeniu, a słowo „kobieta” stało się wiodące i powszechnie używane. Tak jest do dzisiaj. Inny przykład: „[…] Proścież Boga, wy miłe i żądne maciory/ By wam nad dziatkami nie były takie to pozory, Jele ja nieboga ninie dziś zeźrzała/ Nad swym, nad miłym Synem krasnym” - pisał w „Żalach Matki Boskiej pod krzyżem” nieznany nam dziś średniowieczny autor. „Miłe i żądne maciory” to „miłe i drogie matki”, solidaryzujące się w bólu z Matką Jezusa stojącą pod krzyżem.

 

Taśmy kelnerów

Czy z analogicznym procesem mamy do czynienia również dzisiaj? Któryż z językoznawców próbował dowodzić, że swój wulgarny odcień straciło słowo „dupa” (przepraszam z góry Czytelników za dosłowność i brak kropek w niektórych cytatach, ale nie da się wytłumaczyć zjawisk językowych, operując li tylko domysłami) w odniesieniu do atrakcyjnej, pięknej kobiety. Nie wiem, co na to panie. Ja zdecydowanie protestuję! Analogicznie afirmuje się obecność na salonach wulgarnego wyrażenia „zajebisty”, uważając je za neutralne znaczeniowo. Tłumaczy się to powszechnością używania. Prof. Jan Miodek uważa je za wyjątkowo wstrętne i obrzydliwe fonetycznie. A skoro przyjmujemy kryterium powszechności jako przepustkę do uzasadnienia obecności w języku, wyrazy: „k…a”, „ch...j” itp. mają - biorąc pod uwagę częstotliwość wypowiadania przez Polaków - pierwszeństwo. A jakoś, dzięki Bogu, tak się jeszcze nie stało.

Chociaż… Kiedy opublikowano słynne „taśmy kelnerów”, na których zostały zarejestrowane, a potem upublicznione, rozmowy naszej rodzimej „elity”: ministrów, parlamentarzystów, osób z pierwszych stron gazet, przeplatane soczystymi bluzgami, sformułowanie „parlamentarny język” i kwestia „nowych standardów” nabrały innego znaczenia. Trudno uwierzyć, że ludzie w nienagannie skrojonych garniturach, z elokwencją wypowiadający się z sejmowej mównicy i w studiach telewizyjnych - w sytuacji, gdy nie ma w pobliżu kamer i mikrofonów - stają się kimś zupełnie innym. Która twarz/natura jest prawdziwa? Ta ze szklanego okienka czy ta ze spontanicznego, niekontrolowanego słowotoku? Jeśli mówi się, że „z obfitości serca mówią usta”, jakąż to jakość posiada owa „obfitość”, skoro manifestuje się takim językiem?

A może to wspomniane wyżej „nowe standardy”, których my, prości ludzie, jeszcze nie „załapaliśmy”? I tkwimy uparcie w mrokach średniowiecza.

 

Stare jak świat

Wulgaryzmy są stare jak świat. Przez wieki były kodem porozumiewawczym wśród pewnych grup społecznych (przestępcy, kryminaliści). Dziś pełnią funkcję przede wszystkim ekspresywizmów, czyli słów wyrażających emocje. Ale nie tylko. Większość Polaków słowa „k…wa” używa jako przecinka - i wcale nie muszą temu towarzyszyć sytuacje ekstremalne. Wulgaryzmy weszły do języka potocznego jako swoiste językowe wytrychy, oznaczające wszystko i zarazem nic. Obraz językowy rozmów Polaków staje się coraz bardzie ponury. Przeklinają wszyscy: starsi i młodsi, mężczyźni i kobiety, nastolatkowie i małe dzieci w szkole, przedszkolu. Bluzgi padają w filmach i kabaretach - coraz rzadziej wycina się je, wykropkowuje albo zagłusza długim „piiiiiii”, a publika nieodmiennie zaśmiewa się w głos, kiedy padają. Przesuwają się granice. Jeszcze w latach 60 prof. Zenon Klemensiewicz mówił, że profesorowi uniwersytetu nie wypada mówić: „wtranżalać, zaiwaniać, wkurzać, opierniczyć kogoś” itp. Bo to nie przystoi inteligentowi. Ojciec nigdy nie zaklął w obecności dziecka, a kiedy chłopakowi „wypsnęło” się niecenzuralne słowo przy dziewczynie, miesiąc potem musiał ją przepraszać. Nie do pomyślenia było opowiedzenie „pieprznego” dowcipu przy kobiecie. Obrażona trzasnęła drzwiami i tyle ją było widać. Jakim językiem posługują się dziś panie? Wystarczy posłuchać w autobusie, pod szkołą. Czasem mówi się, że ich język jest bardziej rynsztokowy od języka mężczyzn.

Sorry, taki mamy klimat - jakby powiedziała jedna z bohaterek słynnych „taśm kelnerów”.

 

No rusz się, ty [piiiiii]…

Ludzie coraz mniej czytają. Coraz mniejszym zasobem słów operują. Widać to w inwazji potoczyzmów w tytułach prasowych, nagłówkach gazet. Większości to nie rani, nie generuje absmaku. Zapewne na wielu nagrane rozmowy polityków nie zrobiły większego wrażenia. Wręcz przeciwnie, pomyśleli: swojskie chłopy! Normalni ludzie, jak my! I w ten sposób ustaliły nam się, jak to ujął wspomniany wyżej tata przedszkolaka, „nowe standardy”. Jakoś nie trafiają do mnie argumenty, że osoby przeklinające charakteryzują się wyższą inteligencją - ponoć potwierdziły to wyniki badań, jakie przeprowadzili naukowcy z Marist College oraz Massachusetts College of Liberal Arts w Stanach Zjednoczonych (zamieszczone w specjalistycznym amerykańskim czasopiśmie „Language Sciences”). Czasem mówi się, że przekleństwa pełnią funkcję katharsis, tzn. łagodzą emocje, wyciszają ból, są alternatywą dla agresji fizycznej. Są bodźcem aktywizującym (mówił mi oficer prowadzący szkolenie wstępne dla poborowych w wojsku: „Jak nie dołączysz do komendy «słowa z mocą», nie ma szans, by ją zrozumieli…”). Stanowią element budujący więź środowiskową, rówieśniczą (któż nie widział koedukacyjnej gromadki gimnazjalistów duszących się od dymu papierosowego i rozdzielających bluzgi na lewo i prawo)?! Są naukowcy, którzy powyższe opinie uzasadniają naukowo, dając jednocześnie przyzwolenie na przeklinanie. Któryś z psychologów całkiem poważnie na poważnym portalu napisał: „Odkrywajmy pozytywną stronę brzydkich słów, ale róbmy to z głową i bez narażania innych na przykre doznania”. Trudno mi się z tym zgodzić.

 

Czas na pointę

Ktoś powiedział dosadnie: Wulgaryzacja języka stała się faktem. Nie za bardzo wiadomo, co z tym fantem zrobić. Podnoszenie stawek mandatów (artykuł 141 Kodeksu wykroczeń) za przeklinanie w miejscu publicznym ma marginalne znaczenie. Pomieszały nam się dziś piękno z brzydotą, zanika poczucie dobrego smaku, estetyki. Widać to praktycznie w każdym zakamarku życia publicznego i prywatnego. Ktoś zamieścił na facebooku zdanie następującej treści: „Dziś ludzie dumni są z tego, czego winni się wstydzić i wstydzą się tego, z czego powinni być dumni. Takich doczekaliśmy czasów”. Zasada zdaje się nosić znamiona uniwersalizmu. Smutne to.

Czy to jednak wystarczający powód, aby zgadzać się bezkrytycznie na „nowe standardy”?

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Siedleckie inwestycje


Dobiegają końca prace przy budowie tunelu pod torami i trzeciego etapu obwodnicy śródmiejskiej Siedlce. Obie inwestycje zostaną oficjalnie otwarte 29 czerwca. Trwa także budowa centrum przesiadkowego, które zostanie oddane do użytku we wrześniu. [fot. KO]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Świętujmy z Niepodległą
23 czerwca na pl. Wolności w Rykach odbędzie się cykl imprez z racji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
więcej »
Krew dla miasta i powiatu
W niedzielę 24 czerwca w amfiteatrze siedleckim odbędzie się 15 Festyn ph. Krew dla miasta i powiatu.
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Sobota
Czytania:
2 Krn 24, 17-25; Ps 89 (88), 4-5. 29-30. 31-32. 33-34
Ewangelia:
Mt 6, 24-34

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR