19 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław

Pogoda: Siedlce

Numer 29
19-25 lipca 2018r.

menu

NEWS

A najnowszym numerze pielgrzymkowe ABC!

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (616)

17 stycznia 2018 r.

Spalone Sławatycze. Próba agitacji legionowej w Dołhobrodach

Na dalszej drodze marszu wypadło legionistom I Brygady maszerować przez Sławatycze, dawne miasteczko, liczące do sierpnia 1915 r. ok. 4,5 tys. mieszkańców. Jak zapisał literat legionista Andrzej Strug - 3 wiorsty marszu między szeregiem okopconych kominów.

Jedziemy, jedziemy i w końcu zrobiło się nam jakoś nieswojo w tych martwych ruinach. Ustały piosenki, urwały się rozmowy. W cudownym położeniu nad krętym błękitnym Bugiem w żyznej glebie, wśród wesołych lasów leżą te zgliszcza. August Krasicki z Komendy Legionów uzupełnił: Miasteczko spalone z wyjątkiem części południowej, gdzie kwaterujemy. Kościół w kilku miejscach trafiony granatami, cerkiew naprzeciwko nienaruszona (…). Kościół w Sławatyczach Niemcy zajęli na szpital, przy czym wyrzucili aparaty kościelne i krzyże. Nasz kapelan udał się do lekarza wojskowego Niemca ze skargą na to i prosił o pozwolenie uporządkowania kościoła, ażeby na jutro odprawić nabożeństwo dla żołnierzy.

Lekarz jednak pozwolił tylko odprawić nabożeństwo księdzu, ale ludności cywilnej wejścia do kościoła zabronił. W kościele żadnych chorych nie było”.

Roman Starzyński również opisał Sławatycze: „Miasteczko oczywiście spalone, a mieszkańcy Polacy i Żydzi wynędzniali i głodni mieszczą się w kilku ocalonych chałupkach. Nie ma co marzyć o kwaterach! Pułk nasz rozłożył się biwakiem na łące nad Bugiem w sąsiedztwie jakiejś niemieckiej kompanii pionierów”.

1 września 1915 r. I Bryg. Legionów Polskich opuściła Sławatycze, maszerując przez wieś Hannę do Dołhobrodów. Przodem maszerował 4 pp i Komenda Legionów, potem 5 pp. Baon warszawski POW por. Żulińskiego został podzielony w ten sposób, że z czterech kompanii tego baonu sformowano trzy, przydzielając je po jednej do każdego pułku I Brygady. W Dołhobrodach powitał maszerujących, a szczególnie 5 pp, oddział miejscowych chłopców wiejskich, sformowanych w dwuszeregu, który wyszedł im na spotkanie. Dowódca 5 pp kpt. Stanisław Zwierzyński ps. Sław za pośrednictwem adiutanta Trapszy (późn. pułkownik zamordowany w Katyniu) polecił ppor. R. Starzyńskiemu zatrzymać się dłużej w Dołhobrodach, zabrać ze sobą tych rzekomych ochotników i na wieczór przybyć z nimi do Włodawy. Obaj mieli nadzieję, że przynajmniej kilkunastu młodych chłopców wstąpi do Legionów, tym bardziej że była to wieś rodzinna znanego patrioty Józefata Błyskosza, byłego posła do Dumy i członka Narodowego Związku Chłopskiego. Spotkała ich przykra niespodzianka. Tak o tym napisał R. Starzyński: „Dowiaduję się, ze można będzie zrobić zebranie informacyjne, po czym ze 20 chłopców chętnie zapewne wstąpi do Legionów. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy się, że zebranie odbyć będzie można w ustronnym chutorze nad Bugiem [aby o tym nie wiedzieli nieliczni prawosławni optujący za Rosjanami - JG]. Przez łąki w towarzystwie trzech chłopców dostaję się do owego chutoru, zamożnego zresztą, jak się wydaje, włościanina, który ma dwóch synów. Starszy z nich, urlopowany żołnierz rosyjski, pozostały za frontem, wydaje się być przywódcą tutejszej młodzieży, gdyż wszyscy liczą się z jego zdaniem i czekają, co powie. Jednakże z pierwszych słów jego widzę, że trudno będzie dojść z nim do porozumienia (…). Mówi, że jest chory i nie może pójść na linię, a jako żołnierz rosyjski obawia się o los rodziny, w razie gdyby Moskale wrócili. Dowiaduję się, że jest to były uczeń gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie, że ma wielu kolegów w Legionach, a mimo to wyraźnie nie ma ochoty angażować się. Jako członek organizacji niepodległościowej nie chce wyrazić odmowy spełnienia obowiązku, lecz wyszukuje trudności, aby tylko nie powziąć decyzji za siebie i swych współtowarzyszy. Widząc, że nic nie wskóram, postanawiam odwołać się do patriotyzmu byłego posła Błyskosza, członka niepodległościowego Narodowego Związku Chłopskiego (…). Tymczasem chłopcy rozeszli się po wsi, aby zebrać swych rówieśników na zebranie. W oczekiwaniu na ich nadejście rozmawiam z gospodarzami, gościnnie podejmowany przez nich grochówką, chlebem z wędliną i owocami. Wreszcie nadszedł poseł Błyskosz (…). Rozmowa z nim niewiele jednak poprawiła sytuację. Proponują mi, abym poinformował o sytuacji w Legionach nie tylko Dołhobrody, ale i wsie okoliczne, wtedy bez wątpienia mógłbym zebrać ze 100 chłopców w okolicy i gromadę poprowadzić do Brygady. Widzę z tego, że niewiele wskóram wobec typowej chłopskiej nieufności i niezdecydowania. Czuję, że choćbym nawet kilka dni zabawił, nic z tego nie będzie, bo wszędzie jedni będą się oglądać na drugich, a nie ma tego, który by się pierwszy zdecydował (…). Chcąc wyczerpać wszystkie środki i argumenty, czekam na zebranie się chłopców, tymczasem Błyskosz się żegna, bo ma gości w domu. (...) Tymczasem czas uciekał, a zapowiedziani chłopcy nie nadchodzili (…). Dopóki była to robota teoretyczna, chętnie garnęli się do ruchu niepodległościowego, gdy jednak trzeba się było zdecydować i pójść w pole, wtedy decyzji zabrakło. Wszyscy wiedzieli, że czekam na nich, wiedzieli, że trzeba będzie odpowiedzieć tak lub nie i woleli uniknąć decyzji. Po prostu nie przyszli. W dodatku dowiaduję się, że w całej wsi nie ma koni, bo wszystkie zarekwirowane na podwody. Syn Błyskosza, bardzo sympatyczny chłopiec, towarzyszył nam aż do Różanki. Z rozmowy z nim wywnioskowałem, że on również poszedłby z nami, powstrzymało go jedynie wyczekujące stanowisko ojca. Od Ignacego Radlickiego dowiedziałem się, że Błyskosz, który z nim jako kolegą z Narodowego Związku Chłopskiego był szczerszy niż ze mną, powiedział, że nie bardzo jest przekonany o słuszności idei Legionów. W tych warunkach trudno było wymagać, aby mi pomógł w werbunku, a chłopcy i chcieliby pójść, i bali się trochę”. Tyle Roman Starzyński. Nieprawdą jest więc opinia niektórych historyków, że Błyskosz werbował ochotników do Legionów.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA


Podgląd chwilowo niedostępny

Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Czwartek XV tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Iz 26,7-9.12.16-19; Ps 102 (101), 13-14b. 15-16. 17-19. 20-21 ;
Mt 11,28-30

Ewangelia:
Mt 11,28-30

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR