19 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Seweryn, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Z dziejów Podlasia (616)

17 stycznia 2018 r.

Spalone Sławatycze. Próba agitacji legionowej w Dołhobrodach

Na dalszej drodze marszu wypadło legionistom I Brygady maszerować przez Sławatycze, dawne miasteczko, liczące do sierpnia 1915 r. ok. 4,5 tys. mieszkańców. Jak zapisał literat legionista Andrzej Strug - 3 wiorsty marszu między szeregiem okopconych kominów.

Jedziemy, jedziemy i w końcu zrobiło się nam jakoś nieswojo w tych martwych ruinach. Ustały piosenki, urwały się rozmowy. W cudownym położeniu nad krętym błękitnym Bugiem w żyznej glebie, wśród wesołych lasów leżą te zgliszcza. August Krasicki z Komendy Legionów uzupełnił: Miasteczko spalone z wyjątkiem części południowej, gdzie kwaterujemy. Kościół w kilku miejscach trafiony granatami, cerkiew naprzeciwko nienaruszona (…). Kościół w Sławatyczach Niemcy zajęli na szpital, przy czym wyrzucili aparaty kościelne i krzyże. Nasz kapelan udał się do lekarza wojskowego Niemca ze skargą na to i prosił o pozwolenie uporządkowania kościoła, ażeby na jutro odprawić nabożeństwo dla żołnierzy.

Lekarz jednak pozwolił tylko odprawić nabożeństwo księdzu, ale ludności cywilnej wejścia do kościoła zabronił. W kościele żadnych chorych nie było”.

Roman Starzyński również opisał Sławatycze: „Miasteczko oczywiście spalone, a mieszkańcy Polacy i Żydzi wynędzniali i głodni mieszczą się w kilku ocalonych chałupkach. Nie ma co marzyć o kwaterach! Pułk nasz rozłożył się biwakiem na łące nad Bugiem w sąsiedztwie jakiejś niemieckiej kompanii pionierów”.

1 września 1915 r. I Bryg. Legionów Polskich opuściła Sławatycze, maszerując przez wieś Hannę do Dołhobrodów. Przodem maszerował 4 pp i Komenda Legionów, potem 5 pp. Baon warszawski POW por. Żulińskiego został podzielony w ten sposób, że z czterech kompanii tego baonu sformowano trzy, przydzielając je po jednej do każdego pułku I Brygady. W Dołhobrodach powitał maszerujących, a szczególnie 5 pp, oddział miejscowych chłopców wiejskich, sformowanych w dwuszeregu, który wyszedł im na spotkanie. Dowódca 5 pp kpt. Stanisław Zwierzyński ps. Sław za pośrednictwem adiutanta Trapszy (późn. pułkownik zamordowany w Katyniu) polecił ppor. R. Starzyńskiemu zatrzymać się dłużej w Dołhobrodach, zabrać ze sobą tych rzekomych ochotników i na wieczór przybyć z nimi do Włodawy. Obaj mieli nadzieję, że przynajmniej kilkunastu młodych chłopców wstąpi do Legionów, tym bardziej że była to wieś rodzinna znanego patrioty Józefata Błyskosza, byłego posła do Dumy i członka Narodowego Związku Chłopskiego. Spotkała ich przykra niespodzianka. Tak o tym napisał R. Starzyński: „Dowiaduję się, ze można będzie zrobić zebranie informacyjne, po czym ze 20 chłopców chętnie zapewne wstąpi do Legionów. Po krótkiej naradzie zdecydowaliśmy się, że zebranie odbyć będzie można w ustronnym chutorze nad Bugiem [aby o tym nie wiedzieli nieliczni prawosławni optujący za Rosjanami - JG]. Przez łąki w towarzystwie trzech chłopców dostaję się do owego chutoru, zamożnego zresztą, jak się wydaje, włościanina, który ma dwóch synów. Starszy z nich, urlopowany żołnierz rosyjski, pozostały za frontem, wydaje się być przywódcą tutejszej młodzieży, gdyż wszyscy liczą się z jego zdaniem i czekają, co powie. Jednakże z pierwszych słów jego widzę, że trudno będzie dojść z nim do porozumienia (…). Mówi, że jest chory i nie może pójść na linię, a jako żołnierz rosyjski obawia się o los rodziny, w razie gdyby Moskale wrócili. Dowiaduję się, że jest to były uczeń gimnazjum Wojciecha Górskiego w Warszawie, że ma wielu kolegów w Legionach, a mimo to wyraźnie nie ma ochoty angażować się. Jako członek organizacji niepodległościowej nie chce wyrazić odmowy spełnienia obowiązku, lecz wyszukuje trudności, aby tylko nie powziąć decyzji za siebie i swych współtowarzyszy. Widząc, że nic nie wskóram, postanawiam odwołać się do patriotyzmu byłego posła Błyskosza, członka niepodległościowego Narodowego Związku Chłopskiego (…). Tymczasem chłopcy rozeszli się po wsi, aby zebrać swych rówieśników na zebranie. W oczekiwaniu na ich nadejście rozmawiam z gospodarzami, gościnnie podejmowany przez nich grochówką, chlebem z wędliną i owocami. Wreszcie nadszedł poseł Błyskosz (…). Rozmowa z nim niewiele jednak poprawiła sytuację. Proponują mi, abym poinformował o sytuacji w Legionach nie tylko Dołhobrody, ale i wsie okoliczne, wtedy bez wątpienia mógłbym zebrać ze 100 chłopców w okolicy i gromadę poprowadzić do Brygady. Widzę z tego, że niewiele wskóram wobec typowej chłopskiej nieufności i niezdecydowania. Czuję, że choćbym nawet kilka dni zabawił, nic z tego nie będzie, bo wszędzie jedni będą się oglądać na drugich, a nie ma tego, który by się pierwszy zdecydował (…). Chcąc wyczerpać wszystkie środki i argumenty, czekam na zebranie się chłopców, tymczasem Błyskosz się żegna, bo ma gości w domu. (...) Tymczasem czas uciekał, a zapowiedziani chłopcy nie nadchodzili (…). Dopóki była to robota teoretyczna, chętnie garnęli się do ruchu niepodległościowego, gdy jednak trzeba się było zdecydować i pójść w pole, wtedy decyzji zabrakło. Wszyscy wiedzieli, że czekam na nich, wiedzieli, że trzeba będzie odpowiedzieć tak lub nie i woleli uniknąć decyzji. Po prostu nie przyszli. W dodatku dowiaduję się, że w całej wsi nie ma koni, bo wszystkie zarekwirowane na podwody. Syn Błyskosza, bardzo sympatyczny chłopiec, towarzyszył nam aż do Różanki. Z rozmowy z nim wywnioskowałem, że on również poszedłby z nami, powstrzymało go jedynie wyczekujące stanowisko ojca. Od Ignacego Radlickiego dowiedziałem się, że Błyskosz, który z nim jako kolegą z Narodowego Związku Chłopskiego był szczerszy niż ze mną, powiedział, że nie bardzo jest przekonany o słuszności idei Legionów. W tych warunkach trudno było wymagać, aby mi pomógł w werbunku, a chłopcy i chcieliby pójść, i bali się trochę”. Tyle Roman Starzyński. Nieprawdą jest więc opinia niektórych historyków, że Błyskosz werbował ochotników do Legionów.

Józef Geresz

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR