21 maja 2018 r. Imieniny obchodzą: Tymoteusz, Wiktor, Kryspin

Pogoda: Siedlce

Numer 20
17-23 maja 2018r.

menu

NEWS

W niedzielę 27 maja pod hasłem Kobieta - Życie+ w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbędzie się III Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Kościół

 
 

Wspomnienie bł. Męczenników Podlaskich

17 stycznia 2018 r.

Zwyczajni ludzie, wielka wiara


fot. ARCHIWUM

Zależało mi na tym, żeby poszczególne postacie bł. Męczenników wydobyć z szeregu. By o każdym z nich powiedzieć więcej - mówi bp Piotr Sawczuk o koncepcji ikony z wizerunkami bohaterskich unitów z Pratulina oraz o modlitwach za ich przyczyną.

28 maja 2017 r., na zakończenie Mszy św. odprawionej na pratulińskich błoniach podczas II Diecezjalnej Pielgrzymki Kobiet, bp P. Sawczuk przekazał kustoszowi sanktuarium i proboszczowi parafii św. Apostołów Piotra i Pawła - ks. Jackowi Guzowi ikonę przedstawiającą 13 bohaterskich unitów. - Zależy nam, żeby kult Męczenników z Pratulina rozwijał się - uzasadnił. Ikona o pokaźnych rozmiarach znalazła swoje miejsce w drewnianym kościółku stojącym w miejscu kaźni unitów dokonanej przez kozaków 24 stycznia 1874 r.

Ikona powstała w pracowni Małgorzaty Waszkiewicz z Łosic. W centrum ikony napisanej według pomysłu bp. P. Sawczuka zobrazowana została grupa 13 mężczyzn, nad którymi góruje krzyż trzymany przez jednego nich; dwóch ranionych unitów upada na ziemię, dwóch innych, podtrzymywanych, słania się na nogach. Scena męczeństwa dyskretnie nawiązuje do najbardziej znanego przedstawienia unitów broniących swojego kościoła - obrazu Waleriana Eliasza Radzikowskiego z 1875 r. W tle widać kościół i fragmenty domostw. Nad obrońcami świątyni umieszczony został wizerunek Matki Bożej. Na górze oraz po bokach ikony znajdują się „portrety” Wincentego Lewoniuka i jego 12 braci w wierze. Na dole widnieje wezwanie: „Błogosławieni Męczennicy Podlascy, módlcie się za nami”.

1 października ubiegłego roku, podczas VII Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn, na emporze (chórze) w pratulińskim sanktuarium zainstalowano powiększone wizerunki unitów - skopiowane z ikony autorstwa M. Waszkiewicz.

 

Wydobyć unitów z szeregu

- Żywię przekonanie, że przykłady pociągają. Tymczasem myśląc o unickich męczennikach Podlasia, których symbolem są Wincenty Lewoniuk i 12 towarzyszy, jesteśmy skazani na pewne uogólnienia - stwierdza bp P. Sawczuk. - Dlatego zależało mi na tym, żeby poszczególne postacie bł. Męczenników wydobyć z szeregu. By o każdym z nich powiedzieć coś więcej. Dowieść, że chociaż byli zwyczajnymi ludźmi, w momencie próby zachowali się w sposób heroiczny: z pełną świadomością stanęli do obrony kościoła, wiary, nie wahając się oddać swego życia - zaznacza.

Indywidualizacja unitów wymagała przede wszystkim sięgnięcia - na ile to możliwe - do faktów z ich życia, czasami zinterpretowania ich. Zasadniczo byli to ludzie młodzi, do 50 roku życia, ale różniło ich wiele. Jeden z nich był jeszcze kawalerem, inny - świeżo po ślubie. Większość miała swoje rodziny, dwóch - dość duże, bo liczące po siedmioro dzieci. Nie wszyscy zginęli na miejscu; czterech umarło w domach - w nocy lub następnego dnia, jeden z nich od rany zadanej bagnetem, pozostali - od kul.

 

Ważne atrybuty

Każdy ze sportretowanych unitów „wyposażony” został w atrybut, tj. przedmiot charakterystyczny dla niego, a zarazem wskazujący na pewien obszar działalności Kościoła, któremu męczennik mógłby dzisiaj patronować. I tak w przypadku przywódcy grupy obrońców W. Lewoniuka atrybutem jest płonąca lampka, którą można utożsamić ze światłem Chrystusa. Wyróżnik bł. Daniela Karmasza, który podczas obrony kościoła stanął na czele z krzyżem, to krucyfiks. Łukasz Bojko trzyma w rękach dzwon, ponieważ dzwoniąc, wzywał współparafian do obrony przed kozakami.

- Istnieje wyraźna korelacja między przedstawieniem męczenników a modlitwami do nich, które opracowałem mniej więcej w tym czasie, kiedy powstawała ikona - mówi bp P. Sawczuk. Modlitwy - bazujące, co podkreśla mój rozmówca, na Litanii do bł. Męczenników z Pratulina - w czytelny sposób nawiązują do atrybutów poszczególnych postaci uwidocznionych na ikonie i określają sytuacje, w jakich możemy się do konkretnego męczennika zwracać, prosząc o wstawiennictwo. Bł. Bartłomiej Osypiuk, który - jak mówią źródła - w momencie konfrontacji z carskimi żołnierzami odrzucił trzymany w ręce kij, może być opiekunem ludzi zmagających się z nieporozumieniami: czy to sąsiedzkimi, rodzinnymi, czy zawodowymi. Uczy, jak rozwiązywać codzienne problemy po Chrystusowemu, a nie po ludzku.

Pytany o nadrzędny cel nowych modlitw, ksiądz biskup wskazuje na chęć pokazania, że przesłanie płynące od męczenników z Pratulina jest ciągle aktualne: - Męczennicy za wiarę także dzisiaj mają coś do powiedzenia nam, ludziom przeżywającym dylematy, narażonym na pokusy i zagrożenia, nakłanianym do zwierania różnych kompromisów. Dowodzą, że można oprzeć się presji świata i wzorców, jakie on przed  nami roztacza, zapanować nad lękiem, dać wyraziste świadectwo wiary, jeśli na co dzień pielęgnuje się żywą więź z Chrystusem i prawdziwie kocha Kościół.


Podziwiam w unitach żywą miłość do Kościoła

 

PYTAMY Bp. Piotra Sawczuka

 

Kiedy temat unitów pojawił się w życiu Księdza Biskupa?

 

Momentem decydującym o bliższym zainteresowaniu się unitami była beatyfikacja w 1996 r. Wcześniej, muszę przyznać, mimo że pochodzę z parafii pounickiej, moja wiedza była dość powierzchowna. Nie mieliśmy dostępu do opracowań. Relacje, jakie ludzie przechowywali w pamięci i przekazywali sobie ustnie z pokolenia na pokolenie, miały charakter szczątkowy. Myślę, że dopiero ta atmosfera, która wytworzyła się przy okazji wyniesienia unitów na ołtarze, kazała nam szukać, sięgać chociażby do dostępnej już wówczas książki ks. Józefa Pruszkowskiego „Martyrologium, czyli męczeństwo Unii Św. na Podlasiu”, będącej kopalnią wiadomości o unickim dziedzictwie wielu parafii naszej diecezji. Dzięki beatyfikacji zyskaliśmy pogłębioną i odświeżoną świadomość, kim jesteśmy i skąd się wywodzimy.

 

Rodzinna parafia Księdza Biskupa ma również bogatą i ciekawą historię…

 

Dowiedziałem się w tym właśnie czasie, m.in. gdzie w Kornicy stała cerkiew unicka, rozebrana w 1924 r., i gdzie jest cmentarz. Tyle razy tędy przechodziłem i przejeżdżałem obok tych miejsc, nie mając o tym pojęcia... A myślę, że nie jestem wyjątkiem. Podobnie zresztą było w innych parafiach.

Uważam, że aby przeszłość ocalała, musi się znaleźć w danym środowisku ktoś, kto zajmie się porządkowaniem takich informacji, pospisuje je. Zwykle jest tak, że to, co zachowa się w ludzkiej pamięci, to ledwie strzępy informacji. Żeby je z czymkolwiek powiązać, umiejscowić w czasie, trzeba sięgnąć do historii, odtworzyć pewien ciąg wydarzeń i na tej kanwie „pozawieszać” te drobne wspomnienia.

 

W jaki sposób poznawał Ksiądz Biskup unicką przeszłość swojej rodziny?

 

Przekazano mi, że mój prapradziadek o imieniu Paweł został dotkliwie pobity przy kościele unickim, być może podczas ataku żołnierzy carskich chcących odebrać unitom cerkiew. Dochodził do siebie przez wiele tygodni. Z bólu nie był w stanie leżeć, ponieważ na jego ciele nie było zdrowego miejsca. Kładziono go na chustach, które podwieszano do sufitu. Był to bardzo pobożny człowiek, dużo się modlił. Doczekał jeszcze narodzin mojego dziadka i bardzo się cieszył, że też nadano mu imię Paweł.

Pamiętam też opowieści mojej babci ze strony ojca o rosyjskiej szkole, w której się uczyła. Ponieważ duchowny prawosławny zaczynał katechezę od pokropienia dzieci wodą święconą, jak większość jej koleżanek i kolegów pochodzących z rodzin pounickich po dziecięcemu próbowała chować głowę pod ławkę, żeby nie spadła na nią nawet kropla. Dzieci robiły to, o czym mówiło się w domu. Istniało przekonanie, że jeśli się bywa w świątyni innego wyznania, odmawia modlitwy, śpiewa czy uczestniczy w liturgii, to jakby się zmieniło wiarę. Dzieci były więc przestrzegane przed tym. Rodzice wpajali im: musicie trwać przy swojej wierze. Róbcie, co w waszej mocy, żeby nie powstało nawet wrażenie, że obcy katolicyzmowi obrzęd wam się podoba. Co ciekawe, według Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. akty uczestnictwa w kulcie niekatolickim budziły podejrzenie o herezję. Ci ludzie, nie znając przecież prawa kanonicznego, zachowywali się zgodnie z jego ówczesnym duchem. O ekumenizmie się jeszcze wtedy nie mówiło.

Podziwiam w unitach żywą miłość do Kościoła, którego widzialną głową jest papież. Pod koniec XIX i na początku XX w. unici pozbawieni świątyń i swoich duchownych modlili się w kościołach rzymskokatolickich. Najbliżej Kornicy były parafie w Górkach, Huszlewie i Białej Podlaskiej. Moje prababcie, żeby uczestniczyć w Mszy św., chodziły do Białej. Nie wiem, z jaką regularnością, w każdym razie dla nich nie istniała trudność, by pieszo pokonać 20 km, wyjść z domu o północy i wrócić na północ, byle tylko udało się ominąć straże kozackie i dotrzeć do kościoła. Liturgię niedzielną - spotkanie z Bogiem traktowali jak coś najważniejszego, na czym można oprzeć pozostałe elementy świętowania. Przykład unitów uczy, że trzeba dać z siebie Bogu trochę więcej, być gotowym do pokonywania przeszkód.

 

Ikona i wizerunki bł. Wincentego Lewoniuka i towarzyszy, nowe modlitwy służą rozwojowi kultu i wpisują się w rozwój pratulińskiego sanktuarium.

 

Przykład wielu sanktuariów tętniących dzisiaj życiem pokazuje, że ich rozwój wymaga cierpliwości, modlitwy i pracy. Jeśli porównamy Pratulin bezpośrednio po beatyfikacji i dzisiaj, widać, jak dużo się już dokonało w tej sferze.

Wielkie nadzieje wiążę z powstającym domem pielgrzyma. Baza noclegowa pozwoli przybywającym do sanktuarium spędzić tutaj nieco więcej czasu, pooddychać tutejszym powietrzem, w ciszy, rozmodleniu otworzyć się na duchowość Podlasia. Myślę, że Pratulin będzie przyciągał coraz mocniej, tym bardziej że dzisiaj wiele osób szuka ustronnych, cichych miejsc do modlitwy. Takim magnesem jest oczywiście moc bł. Męczenników, ich atrakcyjność duchowa. Gdy ktoś świadomie oddaje życie za wartości najwyższe, którymi żyje, nie jest to bagatelna sprawa.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Lipińska

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto rodziny


W niedzielę 13 maja do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi z całej diecezji. Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Rodzina drogą Kościoła”. [fot. K. Ochnio]

FOTOGALERIA

Jarmark św. Stanisława


Ponad 200 wystawców, występy artystyczne, a przede wszystkim słoneczna pogoda - tak wyglądał XI Jarmark św. Stanisława w Siedlcach, który odbywał się 11 i 12 maja. [fot. J. Kurzawa]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
Odbędzie się już po raz trzeci w Pratulinie 27 maja.
więcej »
Na Bożą chwałę
27 maja w parafii pw. św. Małgorzaty w Ulanie odbędzie się II Festiwal Pieśni Maryjnej.
więcej »
Znów zagrają dla Jezusa
W gronie polskich miast, które w Boże Ciało zagrają dla Jezusa, po raz drugi znajdą się także Siedlce. Koncert uwielbienia „Siedlce dla Jezusa” ph. „Bądźcie mocni w Panu - siłą Jego Ducha” odbędzie się 31 maja, o 19.00, na płycie miejskiego lodowiska przy ul. B. Prusa 6.
więcej »
 

POLECAMY


Bóg nie umarł
Monolith Films przedstawia „Bóg nie umarł. Światło w ciemności”. Film w kinach od 18 maja!
więcej »
Grają o plac zabaw!
Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 6 im. Władysława Broniewskiego w Siedlcach gra o nowy plac zabaw. Głosowanie trwa!
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy mi się z wiosną

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

jest jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
Rdz 3, 9-15. 20; Ps 87, 1-3. 5-6
Ewangelia:
J 2, 1-11 albo J 19, 25-27 albo Łk 1, 26-38

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR