18 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Aniela, Klaudyna, Roman

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

17 stycznia 2018 r.

Przywracanie Polski Polakom


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z dr. hab. Mieczysławem Rybą, profesorem nadzwyczajnym Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, historykiem, politologiem

Zwykły obywatel miał poczucie, że idzie do sądu po wyrok, a nie po sprawiedliwość. Miał poczucie, że ten, kto go sądzi, nie odpowiada za to, czy robi to słusznie bądź nie, czy nie popełnia jakichś błędów. Zwykły obywatel oczekuje, żeby, po pierwsze, wyroki były szybkie, po drugie - żeby miał przekonanie, że może iść po sprawiedliwość, by nie było bezkarności. Obywatel ma kontakt z państwem nade wszystko przez trzecią władzę, czyli przez wymiar sądowy. To tutaj tworzy się więź zaufania albo nieufności. To tutaj się mówi, że Polska jest sprawiedliwa lub nie. Bez naprawy tego w sensie moralnym i instytucjonalnym trudno mówić o tym, że przywracamy Polskę Polakom.

Jak Pan ocenia rekonstrukcję rządu? Czy nazwiska odchodzących ministrów były dla Pana zaskoczeniem?

 

Odchodzący ministrowie, przynajmniej niektórzy, to politycy Prawa i Sprawiedliwości znani od dawna, frontowi, którzy mieli zasługi w różnych konfrontacjach, jakie PiS musiał przejść. Przeprowadzona zmiana idzie w kierunku bardziej technicznym, technokratycznym - nowi ministrowie nie są znani z konfliktów, a raczej z merytoryki. Główna intencja rekonstrukcji jest taka, aby przed wyborami samorządowymi, a później parlamentarnymi rząd PiS miał ciepły wizerunek, a co za tym idzie - łatwiejsze kontakty z zagranicą, a zarazem łatwiej pozyskiwał elektorat centrowy.

 

Odeszli ministrowie, którymi straszyła opozycja, tym samym wytrącono jej z rąk argumenty do ataków na rząd...

 

Weźmy na przykład Antoniego Macierewicza, który ma bardzo twardy elektorat zwolenników - to postać niezwykle rozpoznawalna, ale równie twardych przeciwników, czyli takich, którzy się boją, których można Macierewiczem - słusznie czy bardziej niesłusznie - straszyć. Opozycja w sensie programowym ma gigantyczne braki koncepcyjne, więc to straszenie przede wszystkim odnosiło swój skutek. A jeśli nie ma kim straszyć, to nie ma jak zyskać poparcia.

 

Czy nie ma obaw, że twardy elektorat PiS odwróci się od partii po przeprowadzonych zmianach?

 

Zagrożenie byłoby wtedy, gdyby stworzono jakiś nowy byt polityczny, nową frakcję. Wspomniany A. Macierewicz i inni politycy, którzy odeszli, mówią o wsparciu dla rządu i dobrej zmiany, przekonują, że kierunek jest ten sam. Niebezpieczeństwo groziłoby wtedy, gdyby nowa ekipa odeszła od starych założeń i nastąpiłby wyraźny skręt w sposobie czy celach działania. Jeśli to się nie dzieje - zagrożenie jest minimalne.

 

Czy jednym z zadań nowego ministra spraw zagranicznych będzie łagodzenie napiętych relacji z Brukselą?

 

To są pewne gesty wizerunkowe, które w jakimś stopniu mają samej Brukseli czy Komisji Europejskiej umożliwić wyjście z pułapki, którą sama na siebie zastawiła. Widać, że w Europie nie ma wielkiej ochoty na to, żeby Polskę stawiać pod pręgierzem. Wystarczy spojrzeć, jak reaguje Bułgaria, która ma obecnie prezydencję w Unii Europejskiej. Komisja, inspirowana też po części politykami Platformy Obywatelskiej jak Donald Tusk, uruchomiła artykuł 7 traktatu UE dotyczący poważnego naruszenia przez państwo członkowskie unijnych wartości - jeśli miałoby to się skończyć fiaskiem, to byłaby jej wielka kompromitacja. Widać pewne próby złagodzenia tonu, choćby podczas spotkania przewodniczącego Komisji Europejskiej Junckera z premierem Morawieckim oraz w wypowiedziach innych polityków europejskich. Rząd polski daje pewną szansę wizerunkową, żeby Komisja Europejska mogła wyjść z tego z twarzą.

 

O co tak naprawdę chodzi w związku ze wszczęciem wspomnianego artykułu 7?

 

Chodzi o to, by temat polski „grzać”, by nasz kraj stracił pewną atrakcyjność, szczególnie w Europie Środkowej, żeby alternatywne pomysły budowania jej inaczej, niż robią to Niemcy i Francuzi, zostały zniwelowane, spacyfikowane. W grę wchodzi też pewna kwestia ideologiczna - Polska czy Węgry od strony ideowej nawiązują do tradycji chrześcijańskiej. To się nie podoba, bo Europa jest w większości lewacka. Mamy do czynienia z próbą spacyfikowania alternatywnej siły, która rodzi się w tej części Europy na poziomie gospodarczym, politycznym i ideowym. Te ataki pewnie szkodzą wizerunkowi Polski, bo taki jest ich cel. Trzeba liczyć się z kosztami wydobywania się na podmiotowość, suwerenność.

 

Jak w kontekście naszej obecności w Unii Europejskiej powinna być prowadzona polityka zagraniczna?

 

Cele powinny być jasne, czyli stworzenie pewnej siły w Europie centralnej, takiej, która równoważyłaby układ niemiecko-rosyjski, a zarazem francusko-niemiecki w Europie. To jest też pewna wizja poszanowania suwerenności państw narodowych, co jest w naszej tradycji, w naszym interesie. Problem w tym, że wszystkie służby podległe ministerstwu spraw zagranicznych mają personalne zakotwiczenia jeszcze w dawnej epoce, przez co nie widać skomasowanej akcji ocieplania wizerunku Polski, akcji promocyjnej, która ukazywałaby nasz kraj w innym świetle, niż jest to pokazywane. Być może dlatego, że wielu ludzi pracujących w tych służbach ma poglądy sprzeczne z polityką rządu i zamiast naprawy jest pewna bierność. A co do kierunku - powinien być utrzymany.

 

Jaka powinna być rola Polski w Europie? Premier Mateusz Morawiecki mówił w swoim expose, że marzy mu się rechrystianizacja Europy.

 

Oczywiście to ma róże wymiary: polityczny i religijny. Jeżeli bierzemy pod uwagę system zasad, pewne podłoże kulturowe, w odniesieniu do którego Europa powinna nawiązywać, jak to miało miejsce na początku tworzenia wspólnoty europejskiej, to bezwzględnie chrześcijaństwo jest jedynym elementem, punktem odniesienia, do którego warto się odwoływać, bo wszelkie ruchy rewolucyjne doprowadzają do rozpadu życia wspólnotowego. Czy Polska ma na to szansę? To się okaże. Przede wszystkim należy nie dopuścić do tego, aby nasz kraj czy państwa z nami zaprzyjaźnione uległy takiej deformacji. Czy uda się ocalić całą Europę? Zobaczymy.

 

Wróćmy na polski grunt i wywołującej ogromne emocje reformy sądownictwa. Na czym właściwie będzie polegać?

 

To jest pewne naruszenie starej struktury personalnej, jeśli weźmiemy pod uwagę Krajową Radę Sądownictwa i Sąd Najwyższy. Pojawiają się pewne nowe instytucje, typu skarga nadzwyczajna. W istocie ta reforma, która jest w tej chwili realizowana, dopiero otwiera cały szereg zmian, które powinny nastąpić w procedurze sądowej, które oprócz wymiaru personalnego powinny mieć także charakter instytucjonalny. Pamiętajmy, że przewlekłość procesów, ich niesprawiedliwość z tym związana ma różnorakie podłoże. Oczywiście, jest w tym ustawodawstwie wprowadzenie zwiększonej odpowiedzialności sędziów za swoje działania, co ma duże znaczenie, biorąc pod uwagę kwestię, że mieliśmy jednak do czynienia z kastą, a nie z ludźmi, którzy odpowiadają za swoje decyzje. To jest otworzenie pewnego procesu reform, które muszą nastąpić. Ich efekt nie będzie widoczny z dnia na dzień, ale w perspektywie kilku lat.

 

Co te zmiany oznaczają dla zwykłego obywatela?

 

Zwykły obywatel miał poczucie, że idzie do sądu po wyrok, a nie po sprawiedliwość. Miał poczucie, że ten, kto go sądzi, nie odpowiada za to, czy robi to słusznie bądź nie, czy nie popełnia jakichś błędów. Zwykły obywatel oczekuje, żeby, po pierwsze, wyroki były szybkie, po drugie - żeby miał przekonanie, że może iść po sprawiedliwość, by nie było bezkarności. Obywatel ma kontakt z państwem nade wszystko przez trzecią władzę, czyli przez wymiar sądowy. To tutaj tworzy się więź zaufania albo nieufności. To tutaj się mówi, że Polska jest sprawiedliwa lub nie. Bez naprawy tego w sensie moralnym i instytucjonalnym trudno mówić o tym, że przywracamy Polskę Polakom.

 

Skąd zatem obawy i protesty?

 

Pamiętajmy, że tej władzy nikt nigdy nie zreformował. Jeśli przy okrągłym stole stworzono pewien układ ciągłości porozumienia części opozycji z dawną władzą, to sądownictwo było ostatnią sferą, gdzie się chroniło pewne dawne układy czy interesy. Jeśli ktoś to narusza, wywołuje naturalny opór czy wręcz wrzask tego środowiska. Pamiętajmy o tym, że jednak w szerokim społecznym aspekcie przytłaczająca większość Polaków była za reformą.

 

Przed kilkoma tygodniami sejm uchwalił zmiany w ordynacji wyborczej. Co one wprowadzają?

 

Oczywiście przejrzystość głosowania. Po drugie dwukadencyjność - jako element mający ułatwiać przerwanie pewnych układów, które na gruncie samorządowym w wielu miejscach się wytworzyły, mając nieraz patologiczny charakter - wystarczy spojrzeć choćby na to, co dzieje się w kontekście afery reprywatyzacyjnej w Warszawie.

 

A co z zarzutami, że nowe przepisy mogą ułatwić fałszerstwa?

 

Pamiętajmy o tym, że tak zafałszowane były ostatnie wybory samorządowe, gdzie ok. 20% głosów było nieważnych. Takich wyborów jeszcze nigdy nie było i jakoś wówczas opozycja nie grzmiała, a teraz grzmi. To są jej prawa czy też możliwości, trudno to brać na poważnie. Ten protest jest zawsze taki sam: zarzuty końca demokracji, końca praworządności. Ja nie widzę zagrożeń dla tego, co zwiemy praworządnością czy uczciwością procesu wyborczego.

 

Dziękuję za rozmowę.


O rozmówcy

Mieczysław Ryba - dr hab. nauk humanistycznych, profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Prezes Klubu Inteligencji Katolickiej im. prof. Czesława Strzeszewskiego w Lublinie oraz redaktor naczelny „Zeszytów Społecznych KIK”. Znany publicysta historyczny i polityczny, autor licznych publikacji naukowych i popularnonaukowych. 11 listopada 2015 r. prof. M. Ryba został odznaczony przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w upowszechnianiu wiedzy o najnowszej historii Polski, za osiągnięcia w pracy naukowej i dydaktycznej.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR