12 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Renata, Witold, Konrad

Pogoda: Siedlce

Numer 45
08-14 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w najbliższym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Głos w dyskusji

24 stycznia 2018 r.

Kamienie wołać będą


fot. ARCHIWUM

Św. Jan Paweł II podczas homilii wygłoszonej w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 4 czerwca 1997 r. napominał: „Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej!”. Trzeba wracać do tych słów jak najczęściej. Dziś szczególnie.

Adaś ma 17 lat i zespół Downa, przy tym też upośledzenie ruchowe. Pani Alina wychowuje go sama, zrezygnowała z pracy zawodowej. Mąż, gdy dowiedział się, że syn urodzi się chory, zdezerterował. Odszedł od rodziny. Matka z chłopcem mieszkają na piątym piętrze w bloku. I z tego piątego piętra trzeba czasem zejść, a to już nie jest takie proste. Dla Adasia to wyczyn nie lada. Zaczęliśmy rozmawiać o realiach rodzin wychowujących niepełnosprawne dziecko, wsparciu ze strony państwa, reakcjach ludzi itp. - Na pewno pomagają pani najbliżsi, sąsiedzi z klatki schodowej? - zapytałem. Zaczęła płakać.

- Proszę księdza, mąż mnie nienawidzi, nawet alimenty przestał płacić. Teściowie obwiniają o rozpad małżeństwa. Siostra ciągle powtarza, że głupia jestem, że powinnam oddać Adama do ośrodka. A ja przecież tego nie mogę zrobić! To moje dziecko! Kocham je! A sąsiedzi? Palcami mnie wytykają, zazdroszczą rzekomo wielkich pieniędzy, które na niego dostaję! A to są, proszę księdza, grosze. Sama jestem, choć otoczona przez ludzi. Czasem ktoś się ulituje i pomoże, ale rzadko…

Często wracam pamięcią do tego spotkania. Znam sporo mieszkańców tego bloku. Pobożnych - każdej niedzieli wielu z nich ustawia się w procesji komunijnej. Co sobie myślą? Nie chcę być sędzią. Ale… Czy gdy wyobrażają sobie Pana Jezusa, widzą twarz Adasia i pani Aliny?

 

Nie tak miało być!

Inna historia: państwo N. długo czekali na dziecko. Kiedy Wanda zrobiła test potwierdzający ciążę, była wielka radość. Nie trwała jednak długo. Podczas standardowego badania usłyszała słowa, które ją zmroziły: - Pani dziecko jest chore, ma wadę genetyczną, tzw. zespół Downa. Do pani należy decyzja, co dalej. Prawo w takich przypadkach pozwala na terminację płodu...

Szok, niedowierzanie, lęk! Z jednej strony bardzo chciała je urodzić, z drugiej - bała się, czy da radę. Była przecież osobą wierzącą, z Piotrem kilka lat wcześniej brali ślub kościelny. Najgorsze było to, że cała rodzina jakby zmówiła się i wszyscy powtarzali: „Zrób to! Po co ci kłopoty? Będziecie mieli kolejne dziecko!”. Pod ogromną presją ugięła się, choć sumienie krzyczało zupełnie co innego. Mąż umówił ją na „zabieg”. W szpitalu, w którym się znalazła, działała grupa wolontariuszy, którzy modlili się za dzieci nienarodzone, rozmawiali z matkami, zachęcając je, by jednak urodziły. Aby zabezpieczyć się przed taką ewentualnością i nie dopuścić do konfrontacji, a potem zmiany decyzji, Piotr, teściowe, bliscy ustalili dyżury przy łóżku Wandy. Pilnowali dzień i noc. Dopięli swego.

A potem stało się.

I nastała wielka ciemność…

 

„Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”

- pisała Wisława Szymborska. To prawda. Mamy taką tendencję, że nie dopuszczamy do siebie myśli, że może przydarzyć się nam coś złego. To INNI chorują, umierają, diagnozuje się u nich raka, nieuleczalne choroby. A my, ja? Ja jestem „poza zasięgiem”. Mnie się zło nie ima. A potem przychodzi zdziwienie, zaskoczenie, niedowierzanie. Jak to? Miało być inaczej? Wedle marzeń i obietnic…

Doświadczeniem, które zawsze pozostawia w pamięci głęboki ślad, jest wizyta w Centrum Zdrowia Dziecka. Oddział onkologiczny, chirurgiczny, interna… W poczekalniach w większości same mamy z dziećmi. Gdzie się podziali tatusiowe? Okazuje się, że wielu odeszło od rodziny. Mateusz marzył o synu, który będzie drugim Lewandowskim, a tymczasem okazało się, że trzeba wielu lat terapii, aby mógł w ogóle chodzić. Irytowało go, że musi tłumaczyć się przed kolegami z niepełnosprawności syna. W końcu wyprowadził się z domu. Jak mówi, nie mógł znieść widoku swojej „porażki”. Wolał należeć do „klubu zwycięzców”. Tomek zaś nie potrafił się pogodzić z faktem, że Julka przyszła na świat z zespołem Downa. „Nie tak miało być! - wykrzyczał żonie na porodówce. - Co ty mi tu urodziłaś!?”. Odszedł. Związał się z inną kobietą. Ma piękną córeczkę z długimi blond włoskami. „A ja jestem i tak szczęśliwa, choć samej ciężko” - przyznaje mama Julki.

 

Ważne pytania

„Gdzie jest łaska sakramentu małżeństwa?” - może ktoś zapytać. Przecież ona ma uzdalniać do podjęcia nawet najtrudniejszych wyzwań. Gdzie wierność słowom przysięgi? Tak mało znaczą słowa: „…i że cię nie opuszczę aż do śmierci”? Gdzie w tym wszystkim jest Pan Bóg? Gdzie są inni ludzie? No właśnie.

Pytań jest jeszcze więcej. Dlaczego tyle dzieci w Polsce jest w domach dziecka? Przecież zdecydowana większość z nich została ochrzczona, a zatem ma rodziców chrzestnych. Nawet jeśli tragedia pozbawiła życia naturalnych rodziców, pozostali oni. Zobowiązali się przed Bogiem i Kościołem do pomocy w wychowaniu, a w razie potrzeby - także zastąpienia rodziców. Czy ich rola ma się sprowadzać tylko do dawania komunijnych i ślubnych „giftów?”...

Mamy dobre struktury, piękne idee, szczytne założenia. Kościół pracował nad nimi długo. Na poziomie teorii wszystko jest OK. Szwankuje praktyka.

Św. Jan Paweł II podczas homilii wygłoszonej w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu 4 czerwca 1997 r. napominał: „Miarą cywilizacji - miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury - jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej!”. Jakoś umknęły nam jego słowa. To poważny błąd.

Jeśli zamilkniemy, „kamienie wołać będą”.


Pomyśl

Niewiele jest dyskusji tak bardzo stojących na przekór logice, jak ta dotycząca prawa do życia. Absurd goni absurd. Kłamstwo podpiera jeszcze większe kłamstwo. Pomimo jednak ich intensywności, stosunkowo łatwo je zdemaskować. Poniżej kilka prostych pytań, argumentów, garść faktów.

Prawo do życia jest bezwarunkowe. Warto o tym pamiętać, gdy wysuwane są argumenty socjalne: ile to będzie kosztować, jakie zapomogi państwo musi wypłacać, jakie środki łożyć na leczenie itd. Nawet gdyby nie istniała taka pomoc, to również nie uprawnia do zabicia człowieka. Gdy rodzą się dzieci zdrowe, nikt nie stawia pytania o ich zabezpieczenie materialne, status rodziców.

Pada czasem argument, iż dzieci patrzące na niepełnosprawnego braciszka/siostrzyczkę, towarzysząc im w umieraniu, czują traumę. Nieprawda. Można odwrócić pytanie: „Jak się czuje rodzeństwo dzieci, które zostało zabite w wyniku aborcji, ponieważ miało wadę genetyczną?”. Przecież dostaje od rodziców komunikat: „Nasza miłość do was jest uwarunkowana waszym stanem zdrowia. Gdybyś był chory, prawdopodobnie by cię z nami nie było”.

40% zabitych w wyniku aborcji eugenicznej to dzieci, u których stwierdzono zespół Downa. Padają stwierdzenia, iż aktualnie nie ma możliwości leczenia chorób genetycznych. To nieprawda. Naukowcy dziś już wiedzą, że upośledzenia nie powoduje cały chromosom, który zostaje skopiowany do kodu genetycznego, ale jeden z genów tam umieszczonych. Wyselekcjonowano go. Trwają prace nad tym, aby wypracować metodę wyciszenia go. Niestety, praktyka eugeniczna hamuje rozwój badań medycznych. Nie myśli się, w jaki sposób człowiekowi pomóc, ale jak szybko pozbyć się „problemu”.

Brak jest logiki w stwierdzeniu, że jeśli aborcja będzie legalna, mniej będzie „zabiegów”. Fakty twierdzą zupełnie co innego.

Przeprowadzenie tzw. czarnych protestów w październiku 2016 r. pochłonęło blisko 1 mln zł, jakie organizatorzy otrzymali od zagranicznych organizacji powiązanych z miliarderem George’m Sorosem (dane Ordo Iuris). Kilka lat temu proces Wandy Nowickiej i Joanny Najfeld udowodnił, że działania organizacji feministycznych w Polsce są hojnie dotowane przez koncerny aborcyjne, produkujące m.in. sprzęt do wykonywania aborcji mechanicznej i chemicznej. Zarabiają na tym procederze ogromne pieniądze zagranicą, chcą tego samego w Polsce. Poza tym ruch feministyczny ma niewiele wspólnego z kobietami ani nie jest oddolny, jak się to próbuje tłumaczyć. Jest to część biznesu, przez niego zasilana i realizująca jego cele.

38 art. Konstytucji RP mówi, iż każdy człowiek ma prawo do życia. Dlaczego odmawiać go komuś tylko dlatego, że jest chory? Jawnie łamane jest prawo. Gdzie jest KOD i Obywatele RP - dlaczego nie protestują?

Mówi się o prawie do wolnego wyboru dla kobiet. Owszem. Ale dziecko, które kobieta nosi pod sercem, nie jest jej własnością! Jest odrębną istotą, która choć nie może przez pewien czas sama funkcjonować, ma gwarantowane konstytucją prawo do życia. Nie ma tu pola do dyskusji. Podobnie jak trudno podjąć polemikę z kimś, kto twierdzi, iż „prawo powinno być jak wygodne buty; nie powinno nas uwierać, powinno być prawem, które jest dla każdego” albo że „prawo do aborcji to troska o godność kobiety”. A godność dziecka?

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
 

SONDA

 

11 listopada to dla mnie...

okazja do uczczenia wolnej i niepodległej Polski

dzień pamięci o tych, którzy poświęcili swoje życie dla dobra kraju

okazja, by poczuć dumę z powodu bycia Polaka

święto wszystkich patriotów, którzy kochają swoją ojczyznę

przypomnienie o triadzie: Bóg - Honor - Ojczyzna



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR