21 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Alicja, Marta, Alojz

Pogoda: Siedlce

Numer 25
21-27 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

14 lutego 2018 r.

Polin


fot. PIXABAY.COM

Dyskusje dotyczące relacji polsko-żydowskich, kwestii odpowiedzialności za holocaust, antysemityzmu itp., z jakimi mamy dziś do czynienia, są dla większości Polaków niezrozumiałe. Może dlatego generują tyle zamieszania i wyzwalają skrajne emocje. Brakuje argumentów. Przez długie lata historycy nie zadbali o to, aby rzetelnie przedstawić młodym pokoleniom najnowszą historię Polski.

Historia ta zawsze traktowana była po macoszemu, brakowało czasu na solidne jej wyłożenie. Nierzadko świadomie stosowano przemilczenia, traktując je jako element politycznego status quo (vide: historia ostatniego 30-lecia, kwestie jawnych i tajnych układów z komunistami itp.). Nie jest to tylko polski „wynalazek”. Przez długie lata - licząc od zakończenia II wojny światowej - ktoś inny niż Polacy opowiadał naszą historię światu. Już na Londyńskiej Paradzie Zwycięstwa, która odbyła się 8 czerwca 1946 r., zabrakło polskiego wojska. A później na długo zapadła „żelazna kurtyna”, skutecznie izolująca nas od reszty świata. Doświadczając kolejnej, tym razem sowieckiej okupacji, niewiele mogliśmy.

Zaniedbania - jak to zwykle bywa - powróciły po latach i uderzyły rykoszetem ze zdwojoną siłą. Dlatego mamy dziś to, co mamy: bezsilnie przysłuchiwanie się oskarżeniom o współudział w Zagładzie, bierność, mierzenie się z powszechnie panującym na świecie przekonaniem o Polakach jako narodzie antysemitów. Dla zdecydowanej większości Europejczyków powstanie warszawskie jest tym samym, co powstanie w getcie, zaś młodzież izraelska odwiedzająca Polskę widzi w nas żądnych odwetu nazistów. Każda próba pokazywania, że jest inaczej, napotyka na opór. Jak to - mówią oponenci - przecież tyle lat słyszeliśmy co innego?

Trudno będzie naprawić zaniechania. Tym bardziej, że świadków wydarzeń jest coraz mniej, coraz mniejsza jest też świadomość prawdy w pokoleniu, które nauczanie historii traktuje jako zło konieczne (ekonomia - wiadomo! - jest ważniejsza, z tego są pieniądze). Dotyczy to nie tylko Polski. Wiele narodów prowadzi konsekwentnie własną politykę historyczną, która modeluje myślenie, zmienia nastawienie społeczne. Robią to przede wszystkim Niemcy, ale też Austriacy, Francuzi, inne kraje, które kolaborowały z Niemcami. Coraz mocniejsza za to staje się hagada, czyli opowieść, ukuta na potrzeby społeczne, polityczne, moralnie uzasadniająca doraźne interesy, działania Żydów - niekoniecznie oparta na prawdzie. O tym później.

 

Trudne sąsiedztwo

Jako mieszkańcy Podlasia, gdzie przed II wojną światową zamieszkiwało wielu Żydów, mamy sporo do powiedzenia na temat wzajemnych relacji. W Międzyrzecu Podlaskim (podobnie jak w innych miastach regionu) stanowili większość mieszkańców. Jak wspominała moja babcia, przede wszystkim samo społeczeństwo żydowskie było mocno spolaryzowane. Zamożni Żydzi często źle traktowali żydowską biedotę. Rzadko wspomina się też o ich antypolonizmie, fascynacji komunizmem (dość dobrze udokumentowane są relacje z żywiołowego powitania Armii Czerwonej w 1939 r.). Nie mówi się też, że judaizm talmudyczny, jaki ukształtował się po 70 r. po Chrystusie w opozycji do chrześcijaństwa, zawierał w sobie mnóstwo wątków antychrześcijańskich. Pokłady wrogości widać dobrze w filmie, literaturze. W „Malowanym ptaku” Jerzego Kosińskiego można odnaleźć niemało reminiscencji folkloru żydowskiego, który jest specyficzny - antykatolicki, zwracający się szczególnie przeciw katolickim księżom. Podobne stereotypy znajdują się w powieściach Izaaka Beshevisa Singera. Negatywny wizerunek Polaka katolika doskonale widać w książkach Jana Tomasza Grossa, w filmach Agnieszki Holland itp. I taki wizerunek dziś jest „eksportowany” na cały świat.

 

Solidarność biedy

Wracając do czasów międzywojnia: o ile mogły się zdarzać wypadki wzajemnej wrogości na poziomie sporów politycznych, ekonomicznych, prasowych, w bardzo minimalnym stopniu przekładało się to na poziom codziennych relacji. Szanowano swoje religie, obrzędy i zwyczaje. Istniała swoista „solidarność biedy”. Ludzie codziennie spotykali się ze sobą przy różnych okazjach, „klepali” swoje biedy. „Żyd w kramie przy ul. Jatkowej w Międzyrzecu, gdy mu się coś chciało sprzedać, narzekał, cmokał, ale zawsze kupił” - wspominała moja babcia. Nurty kultur, religii nie zlewały się ze sobą, a raczej płynęły obok siebie. Głęboką analizę sytuacji przedstawił Antoni Gołubiew w dramacie „Szaja Ajzensztok”, inspirowanym balladą Kasprowicza o tym samym tytule. Jak pisał, nie były to dwa nurty jednej rzeki, ale dwie rzeki, które przez wieki płynęły obok siebie (inaczej było np. z Tatarami, których sporo osiedliło się na ziemiach polskich, a którzy bez trudu się spolonizowali). Różnice były zbyt duże.

Wojna i impet, z jakimi Niemcy ruszyli, niszcząc społeczność żydowską, zaskoczyły wszystkich. Na początku nikt się nie spodziewał, że chodzi o eksterminację całego narodu, że skala okrucieństwa będzie tak nieludzka. Prawda ta wychodziła na światło dzienne stopniowo, porażając swoją bezwzględnością. Wydaje się, że to doświadczenie miało zasadniczy wpływ na powstanie wewnętrznej blokady milczenia. W moim domu rodzinnym nigdy nie rozmawiało się o wojnie, o Żydach, choć jest położony zaledwie kilka kilometrów od wspominanego Międzyrzeca Podlaskiego. To było swoiste tabu. 

 

Dlaczego tak trudno nam dziś rozmawiać ze sobą?

Obawiam się, że kolejne polskie inicjatywy mające na celu pokazanie prawdy historycznej będą miały minimalny skutek. W zbyt dużym też stopniu historia została zmitologizowana (shoah), aby teraz ów mit nasi rozmówcy chcieli naruszyć. Całe pokolenia Żydów wychowano na przeświadczeniu, że jedynymi pokrzywdzonymi w czasie ostatniej wojny byli oni. Dochodzi do tego specyficzna mentalność, sposób myślenia - obcy nam. Jak tłumaczył prof. Waldemar Chrostowski, „my myślimy na sposób historyczny, chcemy odtworzyć fakty - dla Żydów fakty nie mają większego znaczenia”. Ich interesuje hagada o przeszłości. „Nie liczy się to, co się wydarzyło, ważne jest to, jak się to opowiada, zatem - upraszczając nieco - nie zadaje się pytania, co jest prawdziwe: zadaje się pytanie, co jest prawdziwe dla Żyda. Nie mówi się, co jest dobre: mówi się to, co jest dobre dla Żydów. Nie mówi się, co się wydarzyło: mówi się, co się wydarzyło, żeby to dobre było dla Żydów […] Jest to sposób myślenia ukształtowany przez tysiące lat. My mówiąc o wydarzeniu Zagłady, chcemy ustalać fakty. Żydzi wyciągają z niego znaczenie, sens, który mógłby być dla nich pożyteczny” (źródło: prelekcja wygłoszona dla kapelanów wojskowych na Jasnej Górze nt. dialogu z Żydami). Praktycznie nie ma dyskusji o współudziale (niemałym przecież) Żydów w ugruntowywaniu dwóch wielkich totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Porażają opisy zachowań żydowskich oprawców pracujących w UB czy Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, liczba generałów pochodzenia żydowskiego służących w armii Hitlera, okrucieństwo policji żydowskiej w getcie warszawskim. Na wszelkie próby medialnych dyskusji słyszymy odpowiedzi: „To nie tak. To nie ta skala”. Barbara Engelking-Boni, psycholog i socjolog, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów IFiS PAN, tłumaczyła, że śmierć „dla Polaków to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna - śmierć jak śmierć, a dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z najwyższym, czy nie wiem, w jaki sposób oni przeżywali tę śmierć”. Wypowiedź jest kuriozalna, ale dobrze pokazuje tok rozumowania pewnych środowisk.

Opinia ta znajduje swoje głębokie uzasadnienie w dyskusji, której jesteśmy dziś świadkami. Bardzo emocjonalnej, bo w znacznej mierze opartej na mitach i świadomych kłamstwach. Dlatego jest tak złożona. Trudno jest podjąć polemikę np. z tezą prezentowaną w „Gazecie Wyborczej” (świetnie wpisującą się w ukazaną wyżej logikę myślenia), iż „Polska pod rządami PiS brunatnieje”. Albo z tezą Grossa opublikowaną w „Newsweeku”, iż „mieliśmy niedawno wzbudzający przerażenie w świecie Marsz Niepodległości”. Argumenty, zdjęcia, fakty nie mają tu nic do rzeczy. Liczy się opowieść - hagada, która zostaje następnie „wyeksportowana” dalej. Kłamstwo, puszcza się w świat, a następnie na nim buduje się narrację „historyczną”. Jego zakwestionowanie jest równoznaczne z oskarżeniem o antysemityzm. I tak błędne koło się zamyka.

 

Co dalej?

Czy uda się nadrobić zaległości wynikłe z długoletnich zaniechać? Czy starczy odwagi, aby stawić czoło potężnej, pracującej pełną parą machinie politpoprawności? Nie ulec szantażom?

Historia wzajemnego współistnienia jest fascynująca. Podczas wyjazdów do Izraela wielokrotnie spotykałem Żydów wspominających Polskę bardzo dobrze. Trzeba tylko dobrej woli, pokory, wyzwolenia się z chciwości opisanej przez Normana Finkelsteina w „Holocaust Industry”, aby traktować się z wzajemnym szacunkiem i budować przyszłość na prawdzie. Będzie trudno.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz diecezji


7 czerwca kolegiatę janowską podniesiono do rangi bazyliki mniejszej. W Eucharystii wziął udział cały polski episkopat. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Czwartek
Czytania:
Syr 48, 1-14; Ps 97 (96), 1-2. 3-4. 5-6. 7
Ewangelia:
Mt 6, 7-15

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR