15 października 2018 r. Imieniny obchodzą: Jadwigi, Teresy, Brunona

Pogoda: Siedlce

Numer 41
11-17 października 2018r.

menu

NEWS

Dlaczego tegoroczne wybory będą inne od tych sprzed czterech lat? W bieżącym wydaniu ECHA podajemy informacje o zmianach w zasadach głosowania.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa Echa

14 lutego 2018 r.

Jakby ktoś włączył światło


fot. PIXABAY.COM

Rozmowa z Adrianem Wawrzyczkiem, autorem książki - poradnika pt. „Ogarniacz. Opanuj swoją codzienność”.

Byłem w tak złym stanie, że po raz pierwszy w życiu rozważałem hospitalizację. W zamian zdecydowałem się jednak pojechać na tygodniowe rekolekcje do najlepszego z lekarzy - Jezusa. To była trafna decyzja. W tamtym czasie modliło się za mnie kilka wspólnot charyzmatycznych w całej Polsce. Na wspomnianych rekolekcjach Domowego Kościoła w trakcie Mszy św. poszedłem do Komunii św., po której zmieniło się wszystko. Przyjmując Jezusa do serca, moje całe ciało zaczęło się trząść i nagle poczułem się, jakby ktoś włączył światło w ciemnym pokoju. Wszystko wróciło do normy. Zmiana była na tyle kolosalna, że uczestnicy tych rekolekcji byli nią mocną wstrząśnięci. Już tego samego dnia normalnie funkcjonowałem, a po powrocie z rekolekcji z radością wróciłem do pracy. Niesamowita różnica, którą trudno opisać!

„Ogarnij się! Weź się w garść! Zrób coś ze sobą! Nie rozczulaj się nad sobą!” - to złote rady, które często słyszą osoby cierpiące na depresję. Pan też to słyszał?

 

Owszem, i to niejednokrotnie. Zwłaszcza że sporo czasu upłynęło, zanim zdiagnozowano u mnie chorobę. Depresja jest zawsze nieproszonym gościem, dlatego rodzinie czy znajomym osoby cierpiącej zdecydowanie łatwiej jest przyjąć do świadomości „chwilową gorszą dyspozycję” niż poważne schorzenie. Dlatego takie wyświechtane zachęty do ogarnięcia się często padają.

 

Da się w ogóle wziąć w garść, kiedy jest się w garści tak nieobliczalnej choroby jak depresja?

 

Da się, a nawet trzeba. Ale dopiero na dalszym etapie procesu zdrowienia. W najbardziej ostrych fazach choroby może to być bardzo utrudnione lub wręcz niemożliwe. Ale to jeszcze zależy od tego, jak zdefiniujemy owo „wzięcie się w garść”. Na początek powinno wystarczyć udanie się do doświadczonego psychiatry i zaufanie jego diagnozie poprzez poddanie się procesowi leczenia. Wiem, że nie każdy i nie zawsze może sobie pozwolić na prywatne wizyty lekarskie, ale to jest akurat taka choroba, gdzie absolutnie nie powinno się czekać na kontakt ze specjalistą.

 

Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że choruje, tłumacząc swój spadek formy tzw. dołem, przesileniem wiosennym, chwilową chandrą. Gdzie przebiega granica między przygnębieniem a depresją?

 

Jak pani wcześniej wspomniała, depresja jest nieobliczalna, więc u każdego może przebiegać inaczej. Tu naprawdę potrzeba oceny doświadczonego specjalisty. Na pewno jednak stopień, w jakim objawy utrudniają nam życie, jest znaczący. Z tzw. zwykłego doła łatwo jest wyjść chociażby poprzez zmianę myślenia czy robienie tego, co się naprawdę lubi. Kiedy jednak mamy do czynienia z trwającą już dłuższy czas sytuacją, w której najprostsze życiowe czynności sprawiają nam ogromną trudność, są to już sprawy poważniejszego kalibru. Ja na pewno nie lekceważyłbym takich objawów, jak: bezsenność, duże kłopoty z koncentracją i zapamiętywaniem czy nieznośna pustka emocjonalna lub myślowa.

 

Podobno ktoś, kto nie cierpiał na depresję, nie potrafi sobie tego stanu wyobrazić. Dlaczego?

 

A czy można sobie wyobrazić, jak czuje się ktoś, kto przebywa w piekle? Mam świadomość, że to porównanie jest dosyć mocne, lecz depresja może być piekłem na ziemi… Poza tym to już chyba tak jest, iż zdecydowanie łatwiej nam sobie wyobrazić cierpienie fizyczne niż psychiczne. Ten pierwszy ból jest też łatwiej złagodzić. Tymczasem na psychiczny nie ma szybko działającej tabletki przeciwbólowej.

 

Jak wyjść z depresji?

 

Wsparcie bliskich jest niezwykle potrzebne. Chociażby po to, by osobę cierpiącą „zawlec” do lekarza, jeśli sama nie jest w stanie pójść. To sytuacja analogiczna do położenia paralityka, którego bliscy spuścili przez dach do stóp Jezusa. Bez takiej interwencji innych ludzi najprawdopodobniej nie doznałby uzdrowienia. Tutaj jednak mówimy wciąż o tym pierwszym etapie - kiedy potrzebna jest szybka interwencja lekarska. Ale wsparcie bliskich przydaje się również na kolejnych etapach procesu uzdrowienia. Na przykład wtedy, kiedy konieczna jest zmiana nawyków. Warto mieć wówczas wokół siebie wiernych i wyrozumiałych kibiców.

 

„Zostałem uzdrowiony z przewlekłej depresji” - pisze Pan. Jak to się stało?

 

Dotychczas doświadczyłem czterech rzutów choroby. Z trzech pierwszych nie zostawałem całkowicie uzdrowiony, ale poprawa była na tyle znacząca, że byłem w stanie w miarę normalnie funkcjonować. Czyli niczego poważnego nie zawalić na uczelni czy w pracy, a moja codzienna egzystencja stałą się znośna, a nawet bardziej przyjemna niż nieprzyjemna, lecz wewnętrznie ciągle czegoś mi brakowało. Trudno to zdefiniować, ale czułem, że to nie jest jeszcze pełne uzdrowienie. To stało się faktem dopiero po czwartym rzucie choroby. Byłem w tak złym stanie, że po raz pierwszy w życiu rozważałem hospitalizację. W zamian zdecydowałem się jednak pojechać na tygodniowe rekolekcje do najlepszego z lekarzy - Jezusa. To była trafna decyzja. W tamtym czasie modliło się za mnie kilka wspólnot charyzmatycznych w całej Polsce. Na wspomnianych rekolekcjach Domowego Kościoła w trakcie Mszy św. poszedłem do Komunii św., po której zmieniło się wszystko. Przyjmując Jezusa do serca, moje całe ciało zaczęło się trząść i nagle poczułem się, jakby ktoś włączył światło w ciemnym pokoju. Wszystko wróciło do normy. Zmiana była na tyle kolosalna, że uczestnicy tych rekolekcji byli nią mocną wstrząśnięci. Już tego samego dnia normalnie funkcjonowałem, a po powrocie z rekolekcji z radością wróciłem do pracy. Niesamowita różnica, którą trudno opisać!

 

Życie u boku depresji jest trudne zarówno dla osoby chorującej, jak również dla jej najbliższych. Jak to było w Pana przypadku? Czy była to dla Was próba?

 

Na pewno. Z powodu choroby rozpadły się trzy moje związki, ale też z tego powodu wiem, że to nie była prawdziwa miłość. Tą obdarowała mnie moja żona, dla której choroby nie była problemem nie do przejścia.

 

„Byłem na samym dnie duchowego Azkabanu” - taki słowami określa Pan swój moment krytyczny. Da się modlić w tym stanie?

 

Nie za bardzo, ale trzeba wówczas modlić się tą niemocą. Kiedy oddajemy ją Bogu, na pewno jest nieco lżej. I mam też przekonanie, że taka modlitwa może być jedną z najcenniejszych w Jego oczach.

 

Skąd pomysł na „Ogarniacza”?

 

„Ogarniacz” to z jednej strony wyraz dziękczynienia, jaki obiecałem złożyć Panu Bogu za to uzdrowienie. Z drugiej strony czułem głęboką potrzebę podzielenia się moimi przemyśleniami i doświadczeniami z innymi ludźmi. Treści zawarte w „Ogarniaczu” są też sposobami, które pomogły mi pokonać trudne momenty, a jednocześnie stanowią skuteczny zestaw narzędzi z zakresu profilaktyki antydepresyjnej. Niesamowitym odkryciem było dla mnie bogactwo, jakim w tej dziedzinie może pochwalić się chrześcijaństwo. Zwłaszcza duże wrażenie zrobiła na mnie duchowość ignacjańska, z którą najczęściej można spotkać się na kartach „Ogarniacza”. Poza tym wymyśliłem taką książkę, gdyż brakowało mi na rynku chrześcijańsko-psychologicznego planera, który zaspokajałby moje potrzeby.

 

We wstępie do „Ogarniacza” czytamy: „Choroba - mój niechciany, ale bardzo pouczający towarzysz - nauczyła mnie, że zdecydowanie łatwiej, przyjemniej i z lepszymi efektami idzie się przez życie, gdy jest ono dobrze zaplanowane”. Dobrze, czyli jak?

 

Na to pytanie również nie ma jednej odpowiedzi. Kluczowe jest zachowanie odpowiedniego balansu w zaspokajaniu potrzeb fizycznych, psychicznych i duchowych, ale każdy ma inne życie i musi dopasować do niego odpowiednie proporcje tych składników.

 

Dlatego „Ogarniacz” to nie tylko poradnik o tym, jak wyjść z depresji, ale i rodzaj kalendarza oraz planera?

 

Tak. Świadomość własnych myśli, uczuć i podejmowanych aktywności, nadanie im odpowiednich priorytetów oraz odniesienia czasowego jest dla mnie bardzo ważna. Jednocześnie taki dobrze rozpisany plan nie musi zabijać elastyczności i spontaniczności. Obie te cechy powinny być częścią każdego planu!

 

„Zwolnij, by bardziej cieszyć się życiem” - radzi Pan na początku książki. Tylko jak to zrobić, skoro reszta świata pędzi w coraz szybszym tempie, wywierając na nas presję?

 

Nie poddawać się tej presji, bo z prądem płyną tylko śnięte ryby. W pierwszej kolejności powinniśmy myśleć o tym, co da nam szczęście. To jest zdrowo rozumiany egoizm. Bo jeśli my sami będziemy nieszczęśliwi, to nie będziemy w stanie również niczego wartościowego dać światu.

 

Dziękuję za rozmowę.


Adrian Wawrzyczek - mąż, ojciec trojga dzieci, dziennikarz, bloger (jakogarnac.pl), specjalista social media. Jego książka pt. „Ogarniacz” to zestaw skutecznych praktyk, które przetestował na sobie. Codzienne funkcjonowanie utrudniała mu depresja. Pokonał ją. Jego droga stała się lekcją, którą dzieli się z nami. W „Ogarniaczu” znajdziemy: spójną strategię radzenia sobie z wyzwaniami codzienności, 12 inspirujących i motywujących tekstów, uniwersalny planer czasu z rozkładem miesięcznym i tygodniowym, proste narzędzia na każdy dzień, które regularnie stosowane przynoszą zdumiewające efekty.

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

VIII Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn


Hasło „Bóg - Honor - Ojczyzna” towarzyszyło uczestnikom Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn, zgromadzonym w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich. [fot. Jarosław Kurzawa]

FOTOGALERIA

Ars sacra El Greca


Siedem obrazów pędzla hiszpańskiego mistrza z XVI w. - El Greca, które przyjechały do Siedlec z katedry w Toledo oraz muzeów w Wiedniu i Walencji, można oglądać w siedleckim Muzeum Diecezjalnym. Otwarcie wystawy „Ars sacra El Greca” poprzedziła uroczysta gala zorganizowana w Centrum Kultury i Sztuki w Siedlcach 4 października. Na wystawie czynnej do końca listopada - obok „naszej” „Ekstazy św. Franciszka” - prezentowane są dzieła: „Św. Weronikę z chustą”, „Ukrzyżowanie z widokiem Toledo”, „Św. Franciszek w ekstazie”, „Ukrzyżowanie”, „Św. Franciszek z bratem Leonem medytujący o śmierci” czy „Św. Franciszek z bratem Leonem”. Wystawę przygotowano w związku z setnymi rocznicami: odzyskania niepodległości i erygowania MD w Siedlcach. [fot. Urząd Miasta]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
OSG 2018
IV edycja Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018 odbędzie się w dniach 18-19 października br. w Siedlcach na Uniwersytecie Przyrodniczo-Humanistycznym. Temat przewodni Szczytu brzmi: „Państwo – Gospodarka – Bezpieczeństwo: Filary polskiej gospodarki przyszłości”.
więcej »
Książka jako lekarstwo na samotność
„Książka dla Hospicjum” - finał akcji organizowanej przez Caritas Diecezji Siedleckiej planowany jest na 13 października, kiedy to przypada Światowy Dzień Hospicjów i Opieki Paliatywnej.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
Ten cenny czas
18 października, o 12.00, w Sokołowskim Ośrodku Kultury odbędzie się konferencja podsumowująca projekt TEN CENNY CZAS.
więcej »
 

POLECAMY


Dzielimy się słowem
Za kilka miesięcy odbędzie się setne Nocne Czuwanie Młodych. Z tej okazji organizatorzy przygotowują specjalną książkę.
więcej »
Papiestwo było mu pisane?
W tym roku mija 40 lat od wyboru Karola Wojtyły na papieża. Czego nie wiemy o kulisach konklawe, które dało światu Jana Pawła II? Dlaczego kardynał z Krakowa został wybrany akurat w 1978 r.?
więcej »
 

SONDA

 

Różaniec w moim życiu...

to modlitwa, która dodaje mi sił

jest wyrazem dziecięcej ufności we wstawiennictwo Maryi

to modlitwa, bez której nie wyobrażam już sobie życia

jest sposobem na przedstawianie Bogu próśb i podziękowań

piękno i sens tej modlitwy odkrywam każdego dnia



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Ga 4, 22-24. 26-27. 31 – 5, 1; Ps 113 (112), 1b-2. 3-4. 5a i 6-7 ;
Łk 11, 29-32

Ewangelia:
Łk 11, 29-32

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR