18 sierpnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Helena, Ilona, Bogusław

Pogoda: Siedlce

Numer 33
16-22 sierpnia 2018r.

menu

NEWS

Centrum przesiadkowe w Siedlcach - od września! Szczegóły w bieżącym wydaniu naszego tygodnika.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowy o Helenie

7 marca 2018 r.

Być bardziej dla innych


fot. Fundacja im. Heleny Kmieć

Niezwykła 25-letnia dziewczyna o wielu pasjach - założyła scholę w gliwickim duszpasterstwie, angażowała się w Światowe Dni Młodzieży, pomagała w nauce dzieciom w świetlicy Caritas i działała w Katolickim Związku Akademickim w Gliwicach. Przyjaciele i znajomi podkreślają, że zawsze można było na nią liczyć.

Helena Agnieszka Kmieć urodziła się 9 lutego 1991 r. w Krakowie, a wychowała w Libiążu. Uczyła się w miejscowej Szkole Podstawowej Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców. W Libiążu uczęszczała też do liceum, ale tylko przez rok, gdyż po pierwszej klasie wyjechała na dwuletnie stypendium do szkoły w Wielkiej Brytanii. Po jej ukończeniu w 2009 r., w październiku rozpoczęła studia na Politechnice Śląskiej - na kierunku inżynieria i technologia chemiczna prowadzonym w języku angielskim.

Już w szkolnych czasach Helena odnosiła sporo sukcesów artystycznych, m.in. brała udział w konkursach recytatorskich. Będąc na studiach, rozpoczęła naukę śpiewu w Państwowej Szkole Muzycznej I i II stop. w Gliwicach.

Z jednej strony - jak wspomina jej wujek bp Jan Zając - Helena była „pełna radości, uprawiająca sport, myśląca o pięknej miłości małżeńskiej, założeniu rodziny. Ona przez całe swoje życie starała się być blisko drugiego człowieka - to była jej droga do świętości”. Z drugiej strony była niezwykle skromną osobą, nie skupiała uwagi na sobie, o wielu inicjatywach i działaniach, w których brała udział, przyjaciele dowiedzieli się dopiero po jej śmierci.

W jednym z 24 wspomnień zamieszczonych w formie wywiadów w książce „Helena. Misja możliwa” ks. Wojciech Michalczuk, duszpasterz akademicki z Gliwic, opowiada, że miała ona w sobie „wszystkie dobre pragnienia - bycia szczęśliwą, ale też głębokie pragnienie, żeby jej życie mogło się podobać Panu Bogu”. Bardzo ważny był dla niej Wolontariat Misyjny Salvator, w którym działała od 2012 r. Jak wspomina Jan Kmieć, tata dziewczyny: „Helenka mówiła nam, że znalazła swoje miejsce u salwatorianów. Czuła się tam bardzo dobrze. Była wśród swoich”.

 

Misyjny wolontariat

Z ramienia wolontariatu H. Kmieć dwukrotnie była posyłana na kilkunastodniowe wyjazdy, podczas których prowadziła półkolonie dla dzieci przy salwatoriańskich parafiach - pierwszy raz w Galgahévíz na Węgrzech, za drugim razem w Timisoarze w Rumunii. W 2013 r. pojechała na misję do Zambii, gdzie przez dwa miesiące pracowała z dziećmi ulicy, m.in. ucząc je czytania, pisania, angielskiego i matematyki oraz towarzysząc w codziennym życiu podopiecznym ośrodka Salvation Home w Lusace. Pracowała także w oddalonym o ok. 70 km centrum młodzieżowym w Chamulimbie.

8 stycznia 2017 r. wraz z drugą wolontariuszką Anitą Szuwald rozpoczęła służbę na placówce misyjnej sióstr służebniczek dębickich w Cochabambie w Boliwii. 24 stycznia miał miejsce napad na ochronkę dla dzieci, w której przebywała. Napastnik 14 razy ugodził ją nożem. Helena zmarła pomimo prób ratowania życia. Została pochowana w rodzinnym Libiążu, gdzie ma też swoją ulicę. Jest również honorową obywatelką tego miasta. Prezydent Andrzej Duda odznaczył H. Kmieć pośmiertnie Złotym Krzyżem Zasługi za zasługi w działalności charytatywnej i społecznej oraz za zaangażowanie w pomoc potrzebującym.

 

Świętość to normalność

„Helenka dążyła do świętości w swojej codzienności, jednocześnie była wyjątkowa. I to jest niepodważalne. Helena była normalną dziewczyną, ale - nie wiem, czy można tak powiedzieć - ona nas wszystkich wyprzedzała, była o ten poziom wyżej” - wspominają Aldona i Rafał Podżorscy, jej przyjaciele z czasów studenckich. Podkreślają również, że bardziej należałoby zwrócić uwagę, w jaki sposób Helena żyła, a nie na to, jak zginęła...

„Ona była gotowa do wejścia w przestrzeń, która i dla nas jest celem - do wieczności, do świętości - wierzymy w to i ufamy. My jesteśmy jeszcze w drodze. Myśląc o niej, nieprzerwanie mamy w głowach kilka pytań: «Czy mam dziś określony cel do osiągnięcia, tak by nie zmarnować tego dnia? Czy wierzę, że mam wszystko, co mi jest potrzebne, by wypełnić wolę Bożą w swoim życiu? Czy moja droga jest sensowna? Czy to, co robię, ma sens?». Wspominając Helenę, dziś widzę okazję do zrewidowania swoich życiowych celów” - mówi Ania Tempińska, która poznała H. Kmieć podczas pielgrzymki do Częstochowy, a ich przyjaźń rozwinęła się w czasie studiów w Gliwicach.


Żyła porządnie, z pasją i szybko

PYTAMY Ewelinę Gładysz i Przemysława Radzyńskiego, autorów książki „Helena. Misja możliwa”.

 

„Helena. Misja możliwa” to zbiór 24 rozmów z osobami, które znały Helenę Kmieć, wolontariuszkę misyjną zamordowaną przed rokiem w Boliwii. Skąd pomysł na taki kształt książki?

 

Przemysław Radzyński: Początkowo myśleliśmy o tym, żeby opowieść o Helenie miała charakter bardziej reportażowy, żeby to były swoiste obrazki z jej życia. Ale taka forma wymaga narracji, sprawdzania wielu faktów… zdaje się, że także większego nakładu czasu i pracy, a takich możliwości nie mieliśmy. Za zbiorem rozmów przemawiał także moment, w którym te wywiady były przeprowadzane. Nasi rozmówcy przeżywają żałobę po stracie najbliższej osoby. Ich pamięć o córce, siostrze, przyjaciółce jest najbardziej żywa, ale i emocje są najmocniej wyostrzone. Dlatego postanowiliśmy oddać głos przede wszystkim im. Mówimy, że ta książka nie jest przez nas napisana, a usłyszana…

 

Ewelina Gładysz: Przemek wspomniał o formie reportażowej. Historia życia Helenki to zbiór wielu niezwykłych faktów. Reportaż wymaga jednak nie tylko ich ustalenia, ale też dokładnej weryfikacji. Poza tym reportaż jest odautorski. Zawsze. A nam zależało, by nas, czyli zadających pytania, było jak najmniej… Do dziś uważamy, że dostaliśmy bardzo wiele - możliwość przekazania opowieści o niezwykłej dziewczynie. Mamy nadzieję, że w tej książce czytelnik odnajdzie pytania, które zrodziły się i w jego sercu, kiedy po raz pierwszy usłyszał o H. Kmieć. Nie miało znaczenia, które z nas stawiało pytania... Najważniejsze okazały się odpowiedzi, bo w nich była Helenka.

 

Śmierć dziecka, siostry, koleżanki to trudny temat. Czy członkowie najbliższej rodziny i przyjaciele byli gotowi, aby opowiedzieć o Helenie, podzielić się wspomnieniami?

 

EG: Śmierć Helenki była z pewnością ogromną tragedią dla jej bliskich. Nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie tego, z czym przyszło im się zmierzyć. W niektórych wywiadach słychać, że dodatkowym rozmówcą była… cisza, czasem łzy. Na początku nie umiałam się w tej ciszy odnaleźć, chciałam zadawać kolejne pytanie... Potem widziałam, że jest ona potrzebna, że w niej też wiele słychać… Pytanie o gotowość jest więc pytaniem nie do nas, tylko naszych rozmówców. My możemy się jedynie domyślać, iż wielu z nich - choć czuło, że odszedł ktoś tak bliski i kochany - pragnęło, by opowieść o Helence poszła w świat, żeby jej dobre życie inspirowało także innych do dobra.

Michał Szuścik [chłopak Heleny - przyp.], kiedy w pewnym momencie rozmowy więcej było ciszy niż słów, poprosił o chwilę do namysłu… „Myślę, jak to opowiedzieć. Wydaje mi się to ważne” - zaznaczył. Wtedy poczułam, że bez względu na to, jak wiele kosztuje go ta rozmowa, on to robi dla Helenki, aby jej misja, choć wydawało się, że brutalnie przerwana, mogła trwać…

 

Do tego nawiązuje tytuł książki.

 

PR: Tytuł „Helena. Misja możliwa” mówi o tym, że życie, jakie prowadziła - piękne, pełne pasji, miłości i dobra do innych - jest z jednej strony misją każdego z nas, ale przede wszystkim misją możliwą do wykonania. A w sposób bezpośredni tytuł nawiązuje do fanpage’a na facebooku, który założyły Helena i Anita przed wyjazdem do Boliwii: „Bolivia: Mission Possible/ Boliwia: Misja Możliwa”.

 

Jaki obraz Heleny wyłania się z książki?

 

EG: Już na pierwszych stronach jej tata mówi: „Dla innych jej niezwykłość była czymś, co tak bardzo podkreślali, zauważali, a dla nas niezwykłość Helenki była normalna”. Mama dodała: „Helenka była światłem. Znikała i pojawiała się z prędkością światła. Ogrzewała jak światło. Żyła porządnie, z pasją i szybko”. I te słowa stały się początkiem opowieści, kierunkiem wszystkiego, co miało się znaleźć w tej książce.

 

Czy jest to książka biograficzna? Jak można ją opisać?

 

PR: Poniekąd tak, bo wszystkie rozmowy dotyczą H. Kmieć. Nasi rozmówcy poznawali Helenę w różnych momentach jej życia, towarzyszyli jej na różnych etapach. W książce po raz pierwszy można przeczytać rozmowę z rodzicami, chłopakiem czy Anitą, która towarzyszyła Helenie w czasie ostatniej misji, ale są też rozmowy z jej rodzoną siostrą, wujkiem biskupem, księżmi i przyjaciółmi z duszpasterstwa akademickiego czy wolontariatu misyjnego. Głos oddajemy także siostrom służebniczkom, które były obecne tej tragicznej nocy w Cochabambie. W ten sposób nasi rozmówcy stworzyli spójny obraz Heleny.

 

EG: Nasi rozmówcy uchylają drzwi do intymnego świata swoich wspomnień. Wszystko, co jest za tymi drzwiami, staraliśmy się przekazać czytelnikom z należytym szacunkiem i wdzięcznością. Pamiętajmy, że czas, w którym przeprowadzaliśmy rozmowy, od śmierci Helenki mierzył się nie latami, ale tygodniami, miesiącami… Tym bardziej byliśmy wdzięczni za każde uchylenie drzwi.

 

W jaki sposób przykład Helena inspiruje?

 

PR: Jej misja nadal trwa… Jeszcze w ubiegłym roku salwatorianie powołali do życia Fundację im. Heleny Kmieć, która uruchomiła m.in. program stypendialny wspierający edukację dzieci w krajach misyjnych. Jedną ze stypendystek tego programu jest dziewczyna z Cochabamby, czyli miejsca ostatniej misji Heleny. Wiele osób wspiera ten program finansowo i modlitewnie, wielu ludzi odwiedza jej grób w Libiążu i w tamtejszej parafii zostawia swoje świadectwa. Helena na dobre zagościła w naszych sercach.

 

Dziękuję za rozmowę.

Monika Król

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wprowadzenie relikwii św. Jana Pawła II


W czwartek 26 lipca parafia św. Anny w Wohyniu przeżywała odpust parafialny, podczas którego wprowadzono do kościoła relikwie św. Jana Pawła II. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił kard. Stanisław Dziwisz.(Fot. Adam Tokarski)

FOTOGALERIA

Na pątniczym szlaku


Obdarowani Duchem Świętym - z tym hasłem idą do Matki, by dziękować, przepraszać, prosić i uczyć się od Maryi zaufania Bogu. 38 Piesza Pielgrzymka Podlaska na Jasną Górę wyruszyła! (Fot. Joanna Szubstarska, Iza Chajkaluk)

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Złota jesień
19 sierpnia w Suchożebrach już po raz 11 odbędzie się festyn rodzinny „Złota jesień” połączony z Gminnymi Dożynkami.
więcej »
Święto plonów
19 sierpnia w Mokobodach odbędą się Gminne Dożynki na terenach zielonych za kościołem. Podczas dożynek na scenie wystąpi Andrzej Rybiński oraz gwiazda wieczoru - zespół Basta, a także zespół Skolim i dzieci z jednostek oświatowych.
więcej »
Dożynki parafialne
26 sierpnia, po raz piąty parafia pw. św. Bartłomieja w Grębkowie zaprasza na Dożynkowy Festyn Parafialny.
więcej »
Dożynki gminne
26 sierpnia w Rzeczycy odbędą się Gminne Dożynki w gminie Międzyrzec Podlaski. Po Mszy św. o 13.00 nastąpi oficjalne otwarcie dożynek na placu przy remizie OSP.
więcej »
Powiatowe święto plonów
26 sierpnia w Wodyniach odbędą się Dożynki Powiatu Siedleckiego. Oficjalne otwarcie i ceremonia dzielenia chleba odbędą się o 13.15, a poprzedzone będą uroczystą Mszą św.
więcej »
Dni Ryk i gminne dożynki
Główną atrakcją Dni Ryk 2018 będzie zespół Zakopower. Doroczne święto miasta poprzedzi obchody gminnych dożynek.
więcej »
Wrota wolności
W niedzielę 9 września, o 13.00, na terenie przy prochowni w Kobylanach odbędzie się VI Letni Festiwal Biegów WROTA WOLNOŚCI.
więcej »
Dni z Doradztwem Rolniczym
W dniach 1-2 września na terenach Agencji Rozwoju Miasta w Siedlcach odbędą się XXV Jubileuszowe Międzynarodowe Dni z Doradztwem Rolniczym połączone z XIV Regionalną Wystawą Zwierząt Hodowlanych.
więcej »
 

POLECAMY


Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

100 dni abstynencji na 100-lecie niepodległości

Propozycja polskich biskupów pięknie wpisuje się w obchody odzyskania niepodległości.

Obawiam się, że to zadanie, które przerośnie Polaków.

Jeśli ktoś podejmuje abstynencję w konkretnej intencji, wytrzyma 100 dni bez alkoholu.

Nie podejmuję takich zobowiązań, bo nie piję.



LITURGIA SŁOWA


Sobota XIX tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Ez 18, 1-10. 13b. 30-32; Ps 51 (50), 12-13. 14-15. 18-19 ;
Mt 19, 13-15

Ewangelia:
Mt 19, 13-15

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR