19 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Gerwazy, Protazy, Julianna

Pogoda: Siedlce

Numer 24
14-20 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Komentarze

 
 

Felieton

21 marca 2018 r.

Nie stań się szumem w tle!


fot. ARCHIWUM

Od pewnego czasu zauważam, że chyba się starzeję. Konstatacja ta jest być może dziwna dla większości tych, którzy jeszcze nie ukończyli trzydziestki, ale niestety jest ona prawdziwa. Jednakże stwierdzając ten fakt, zaczynam odkrywać dość ciekawe zjawisko. Otóż wraz z przybywaniem lat człowiekowi poszerza się perspektywa widzenia rzeczywistości. Zaczyna po prostu dostrzegać znacznie więcej, niż chce przekazać dostarczyciel jakiejś informacji.

Z jednej strony jest to dość frapujące zjawisko, ponieważ nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, czy mamy do czynienia z imaginacją naszej wyobraźni, czy też z faktycznym i rzeczywistym stanem rzeczy. Z drugiej zaś strony takie widzenie rzeczywistości powoduje dodatkową podnietę w jej poznawaniu. Trochę tak, jakby ziszczało się podzielenie dorosłego życia człowieka na trzy fazy: homo eroticus, homo politicus i homo gastronomicus. Opisywany przeze mnie stan mieści się w tej fazie środkowej. Owszem, jest jakaś żałość w tym, że nadchodzi ta ostatnia, ale póki co, należy się cieszyć tym, co dzieje się obecnie.

Dość dokładnie zauważyłem ten stan mojego ducha, gdy w jednej z internetowych telewizji obejrzałem sondę uliczną na temat wizyty kanclerz Niemiec w Polsce. Nagabywani na ulicy nasi rodacy wyrażali swoje nadzieje związane z jej przylotem do naszego kraju i rozmowami z polskimi władzami. Pośród wielu, dość nawet logicznych wypowiedzi, wybijała się wypowiedź młodej dziewczyny (na oko ok. 20 lat), która twierdziła, iż Angela Merkel powinna „wskazać Polakom kierunek, w którym powinni podążać”. Nie należę do tych, którym wizyta szefowej rządu obcego, jakby nie było, kraju kojarzy się z przylotem papieża do naszej ojczyzny. Ta młoda jednak osoba wpisywała wizytę pani kanclerz w tę właśnie formułę. Przyjmując jednak świecką tylko perspektywę w jej rozumowaniu, odnaleźć można było, zdawałoby się, już zapomniane nastawienie aktywu partyjnego wobec kremlowskich połajanek. Atawizm czy co? Chyba jednak nie. Rozszerzona perspektywa pozwala dostrzec niepokojące zjawisko, które znajduje się nie na antypodach patriotyzmu, ale na antypodach suwerenności. Jest to o tyle dziwne, że współczesne młode pokolenie, jak żadne inne w naszej historii, uwielbia podkreślać indywidualistyczny model wolności osobistej. Dlatego mentalność niewolnika wydaje się w tym przypadku jak najbardziej dziwna, ale niestety prawdziwa. Gdyby była ona tylko udawana, to jeszcze pół biedy. Lecz z przykrością trzeba stwierdzić, że jest gorzej. Przyjęcie przez owo dziewczę tezy o wyższości zdania obcego państwa nad własnym suwerennym państwem łączy się w jej głowie z przekonaniem o twórczym samodzielnym myśleniu. Po prostu jest ona przekonana, iż to, co mówi, jest jej własnym zdaniem. I tutaj jawi się istota tragedii. Polak samodzielnie przekreśla tezę o suwerenności własnej ojczyzny i samodzielnie przyjmuje za dogmat twierdzenie, iż porządki nad Wisłą ma robić inne państwo. Zapewne dla tejże osoby meldunek typu: „L'ordre règne à Varsovie” (porządek panuje w Warszawie), które wypowiedział na wieść o upadku stolicy Polski w czasie powstania listopadowego francuski minister, jest niecierpliwie oczekiwaną wieścią medialną na miarę informacji o wynalezieniu idealnego leku na raka. Co najgorsze: ona tego nie udaje, ona tak myśli.

 

Oglądamy każde show

W tragedii niewolnika od spętania woli gorsza jest ślepota intelektualna. Gdybyż jeszcze związana była tylko z tępotą umysłu, wówczas można byłoby pokładać nadzieję w edukacji. Niestety, najczęściej jest ona niepokonalna. Stanowi bowiem element mentalności tak mocno wbity w mózg, że nic nie jest w stanie go zmienić. Dostrzec to można nie tylko w myśleniu o suwerenności własnego państwa, ale również w sposobie współdziałania chociażby w ramach Kościoła. Przeczytałem niedawno o sytuacji w jednej z polskich diecezji, w której jedna z instytucji niszczy drugą w imię jakiegoś mgliście pojętego interesu własnego. Chodzi o wspieranie konkurującej z ową drugą instytucją pewnej świeckiej organizacji. Być może jakieś świetlane przesłanki za tym stoją, lecz szersza perspektywa każe spojrzeć na to inaczej. Strukturalnie myślenie to stawia interes prywatny i zdanie indywidualne ponad myślenie systemowe związane z celami diecezji jako całości. Gdybyż chodziło tylko o działającego w ramach tejże pierwszej instytucji szczura, który realizuje interesy zewnętrzne (nieważne z jakich pobudek), wówczas można byłoby sądzić, że krótkowzroczność kierownictwa tejże jest sprawą indywidualną jej szefa. Lecz za wszystkim stoi przyjęta w niektórych kręgach Kościoła teza o uzgadnianiu się ze światem. Na tej bazie wszystko, co jest pozakościelne, z natury swojej musi być najlepsze, bo nie zalatuje od tego zaściankowy fetor średniowiecznej instytucji. Ten krótkodystansowy sposób oglądu rzeczywistości został przyjęty jako dogmat, na ołtarzu którego można złożyć wszystko. Także myślenie o zbawieniu świata. W krąg takiego postępowania można wpisać chociażby ostatnie „show”, zafundowane nam przez media watykańskie, które puściły w świat informację zawierającą zmanipulowaną wypowiedź papieża seniora w związku z debatą o teologii obecnej głowy Kościoła. Doraźność nie jest jednak w tym przypadku, jak zresztą i we wcześniej wskazanym, najważniejszą przesłanką działania. Jest nią ideologiczna ślepota. Zabija ona myślenie o Kościele jako całości na rzecz własnych partykularnych interesików, nawet jeśli prawdę można obejrzeć za oknem.

 

Miałeś swój czas, miałeś swą moc

Szerszy ogląd sytuacji pozwala dostrzegać nie tylko tzw. drugie dno, ale również konsekwencje poczynań, które na pierwszy rzut oka jawią się dość niewinnie. Głupota polskiego dziewczęcia lub księdza owładniętego przyjętym ideologicznie obrazem świata ma swoje daleko idące skutki. Wpływa bowiem na podejmowane działania, a te zmieniają naszą rzeczywistość do tego stopnia, że skutki długofalowe mogą być opłakane. Jeśli nawet nic się nowego na tym nie zbuduje, to pozostaną ruiny. A to, co do tej pory jawiło się jako pierwszoplanowe, stanie się serią szumów w tle dziejącego się świata. Nie przekonam jednak, jak mi się wydaje, tych, których myślenie opisałem. Czy pozostanie więc tylko skonstatować przy gaszeniu światła: Jakaż to była piękna tragedia?

Ks. Jacek Świątek

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz diecezji


7 czerwca kolegiatę janowską podniesiono do rangi bazyliki mniejszej. W Eucharystii wziął udział cały polski episkopat. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
1 Krl 21, 17-29; Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 11 i 16
Ewangelia:
Mt 5, 43-48

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR