19 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Gerwazy, Protazy, Julianna

Pogoda: Siedlce

Numer 24
14-20 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

28 marca 2018 r.

Skalpel? Boży!


fot. PIXABAY.COM

Rozmowa z Markiem Zarembą, dietoterapeutą, specjalistą medycyny komórkowej, terapeutą I stopnia medycyny św. Hildegardy, autorem wielu publikacji na temat zdrowego odżywiania.

Odmawianie sobie słodyczy może być dla wielu z nas wielkim cierpieniem. Jednak weryfikacją postu jest zawsze poziom uwolnienia od uzależnień. Jeżeli wracam stale do przejadania się i ciągle stosuję drakońskie diety, to mój post jest prawdopodobnie improwizacją. Ten prawdziwy - boli, wszczepiając na nowo w nasze życie cnotę umiarkowania. Dlatego cotygodniowa praktyka postu jest lepsza niż nawet 40 dni wyrzeczeń raz w roku. Warto jednak podkreślić, iż dla kogoś wielkim poświęceniem może być rezygnacja z ulubionej kawy, słodyczy lub internetu. Współczesny post stał się pewną karykaturą, kolejną dietą. Tymczasem bar sałatkowy nie uzdrowi Kościoła. Post musi być blisko ziarna, blisko chleba i wody.

Skąd pomysł na książkę „Boży skalpel”?

 

W moim przypadku post stał się jak Boża chirurgia. Przyjąłem z wiarą obietnicę, całkowicie oddając się Mu jako lekarzowi, że tylko On może dokonać realnych cięć w moim życiu, a zwłaszcza wewnętrznej pychy i pożądliwości. Uświadomiłem sobie wiele wad, które rujnowały moje życie rodzinne, osobiste i zawodowe. Nie mogłem sobie z tym poradzić. Dopiero jak post konkretnie mnie zabolał i otworzyłem się na Bożą wolę, zaczęła się operacja na moim otwartym sercu. Zobaczyłem, iż prawdziwie pościć, to poszukiwać miłości i współczucia. Post to także droga do tego, aby być sobą i uwalniać się od przesadnego perfekcjonizmu. To bycie dla innych lustrem Bożego miłosierdzia, które jest sensem człowieczeństwa, a nie skupianie się wyłącznie na swoim „ja”. To ostatecznie wręcz jałmużna z samego siebie i swojego czasu, o czym dowiedziałem się od proroka Izajasza w 58 rozdziale Starego Testamentu. W jego słowach jest właśnie obietnica uzdrowienia, ale na Bożych zasadach. Przyjąłem to i zainstalowałem w życiu. Post, który leczy, czasem musi nas konkretnie zaboleć, bowiem zamiana w piątek schabowego na łososia nic w moim życiu nie zmieniła. Dlatego prawdziwy post to Boży skalpel!

 

Pisze Pan: „Z roku na rok ubywa nam postu w poście”. Dlaczego tak się dzieje?

 

Odmawianie sobie słodyczy może być dla wielu z nas wielkim cierpieniem. Jednak weryfikacją postu jest zawsze poziom uwolnienia od uzależnień. Jeżeli wracam stale do przejadania się i ciągle stosuję drakońskie diety, to mój post jest prawdopodobnie improwizacją. Ten prawdziwy - boli, wszczepiając na nowo w nasze życie cnotę umiarkowania. Dlatego cotygodniowa praktyka postu jest lepsza niż nawet 40 dni wyrzeczeń raz w roku. Warto jednak podkreślić, iż dla kogoś wielkim poświęceniem może być rezygnacja z ulubionej kawy, słodyczy lub internetu.

Współczesny post stał się pewną karykaturą, kolejną dietą. Tymczasem bar sałatkowy nie uzdrowi Kościoła. Post musi być blisko ziarna, blisko chleba i wody.

 

Gdyby dzisiaj zapytać ludzi wierzących i praktykujących, a więc również poszczących od czasu do czasu, po co to robią, z pewnością niektórzy mieliby z odpowiedzią pewien kłopot. Czym powinien być post?

 

To konkretna decyzja o dobrowolnym osłabieniu ciała, które ma nas prowadzić do sytości w Bogu. To nie jest walka z głodem, lecz z lękiem przed nim, który ostatecznie jest większy od samego głodu. Post to swoisty namiot spotkania z Bogiem. To nasza góra kuszenia, gdzie trzeba stanąć w prawdzie o sobie. To rachunek sumienia i uświadomienie sobie wad, jakie ranią życie - zarówno nasze, jak i najbliższych. W postnej dyscyplinie nie ma miejsca na pusty głód. Apostoł Paweł przypomina nam to słowami: „Cokolwiek czynicie, na chwałę Boga czyńcie”.

Zatem cierpienie ma sens tylko wtedy, gdy przeżywamy je w jedności z Chrystusem. Post połączony z modlitwą i jałmużną w takiej świadomości będzie ostatecznie słodki i lekki. To obietnica samego Chrystusa. Zwyciężać postem to odkrywać tajemnicę Boga, który modlitwą, kromką chleba i szklanką wody może pokonać nawet demona! To niebywałe, ale potrzeba do tego i wiary, i praktyki.

 

Tymczasem wielu, nawet jeśli już podejmie post w czasie Wielkiego Postu, w Niedzielę Wielkanocną rzuci się na jedzenie, by „dobić się” w Poniedziałek Wielkanocny. Chyba nie tak powinien wyglądać „finał” postu poprzedzającego święto Zmartwychwstania?

 

Po pierwsze: warto uświadomić sobie, że nie ma jednego doskonałego postu. Jego praktyka jest ściśle związana z miarą postu, którą należy w sobie odkrywać. Należy o tym pamiętać, mając na uwadze nasze zdrowie.

Po drugie: post to współpraca z łaską, o którą stale trzeba prosić Boga. W przeciwnym razie głód nas pokona! Wielu z nas nie modli się o tę łaskę, gdyż boi się, że ją otrzyma i trzeba będzie zrezygnować z ulubionych ciasteczek, winka czy kawki. Po trzecie: intencja. Post nie może być pustym głodem, on ma nas prowadzić do uzdrowienia, abyśmy stawali się darem dla współbraci. Podejmując jakąkolwiek formę wyrzeczeń, szczególnie w celu uzdrowienia, musimy zadać sobie podstawowe pytanie: „Po co mi ten post?!”. Często bowiem skupiamy się na formalizmie, ciesząc się, że nie spożywaliśmy przez 40 dni słodyczy. Robimy to jednak tak naprawdę ze względu na siebie, a nie na Boga. Jego bowiem, w co wierzę, nie interesuje ilość pokarmów, jakich postanowiliśmy nie zjeść, lecz pełnienie woli Bożej i walka z uzależnieniem. Dlatego trzeba sobie uświadomić, iż post nie jest celem samym w sobie ani dyscypliną sportu. Nie może być również wyłącznie skierowany na ciało, gdyż wtedy stanie się tylko kolejną dietą. Weryfikacją naszego postępu w poście jest właśnie czas Świąt Wielkanocnych. Kto będzie w centrum: Zbawiciel, ktoś w potrzebie, rodzina czy tylko ryba w galarecie i mazurki?

 

W „Bożym skalpelu” opisuje Pan 40 postnych dni, ale nie odbytych z rzędu, tylko rozłożonych na dziesięć miesięcy. Dlaczego?

 

Mój post wypadł średnio raz w tygodniu - albo w środę, albo w piątek. Stwierdziłem, że to najlepsza droga do odnowy kultury postu. Poza tym niemal każdy z nas taki post może bez problemu przetrwać czy to na chlebie i wodzie, kaszy, czy postnej zupie, o czym piszę w mojej książce. Przygotowując „Boży skalpel”, wyczytałem, iż w XVII-wiecznej Polsce poszczono blisko 100 dni w roku! W środy, w piątki, a czasem nawet w soboty. W moim przypadku post raz w tygodniu okazał się drogą do uzdrowienia. Dlatego w „Bożym skalpelu” zachęcam wszystkich do odnowy kultury postu właśnie przez moje świadectwo. Intencją tych 40 dni była też prośba o łaskę postu dla wszystkich czytelników. Wierzę, że nasz Pan obficie obdarzy nią każdego z nas.

 

Jaka jest największa trudność w poszczeniu?

 

Walka z lękiem przed głodem. Brak wiary, że post ma sens. Oderwanie się od strefy komfortu, aby zbliżyć się w tym dniu jeszcze bardziej do Boga. Łatwo dziś przeżywa się słodkie uwielbienie z Chrystusem, lecz trudno podjąć większe wyzwanie. Tam bowiem, gdzie panuje przesyt, niemal całkowicie zanika tęsknota za Bogiem. Do naszego życia wkrada się hedonizm, nawet po katolicku. Post jest światłem, które rozprasza wszelką pożądliwość. Boimy się go podjąć, bo trzeba będzie wyjść na pustynię, gdzie Duch Święty wyświetli nam, co jest grzechem. Wreszcie boimy się, że Bóg coś nam w życiu poprzestawia, że stracimy wyjątkowe okazje, by sobie dogodzić.

 

„Boży skalpel” to nic innego jak droga w trudach, którą przeszłam razem z mężem. (...) Ja i nasze dzieci byliśmy obserwatorami i świadkami niewiarygodnej walki ze słabościami i przemiany, jaka zachodziła w jego życiu. Dni spędzonych na kolanach, Różańców odmawianych w każdej wolnej chwili. Owoce płynące z postu i modlitwy męża ukazywały nam mądrość Bożą i Jego niewiarygodne działanie” - napisała we wstępie Pana żona. Proszę coś więcej powiedzieć o tych owocach?

 

Największe pragnienie człowieka to doświadczenie miłości. Jednak jej obraz często jest zniekształcony, budujemy go bowiem w oparciu o to, jak postrzegają nas inni ludzie, a nie sam Bóg. Poszukiwanie bliskości i sytości w Panu podczas postu doprowadziło mnie do źródła miłości i osobistej relacji z Bogiem. Kiedy osiągamy taki pułap, łatwiej nam budować więź z najbliższymi. Stajemy się bardziej pokorni, ponieważ post to światło, które rozprasza nasze wady i wzmacnia cnoty. Pokonuje lęk i buduje ducha. Post nauczył mnie, że nie mogę obwiniać mojej żony czy dzieci za brak mojego szczęścia. Zmianę muszę zawsze rozpocząć od siebie. Post wzbudza we mnie duchowe siły, które dzięki Bożej łasce doprowadziły do nawrócenia naszych dzieci jednego dnia! Opisuję tę historię w jednym z rozdziałów. Odkąd poszczę, moje życie wypełniają wewnętrzna dyscyplina i harmonia. Choć mam świadomość, że cierpienie nas nie ominie i że post nie gwarantuje świętego spokoju, wierzę, że kiedy poszczę, Bóg wspiera mnie nawet w najdrobniejszych sprawach.

 

Dlaczego warto pościć nie tylko podczas Wielkiego Postu, ale również i po Wielkiej Nocy?

 

Poszcząc, głębiej jednoczymy się przez Chrystusa z głodującymi i cierpiącymi. Dlatego jako dietetyk udzielam w dniu postu bezpłatnych konsultacji dla chorych. Post nauczył mnie, iż jako katolik, mąż i ojciec mogę wzrastać o tyle, o ile zdołam przezwyciężyć samego siebie, a także, że moc w słabości się doskonali, a prawdziwa płodność w życiu rodzinnym i zawodowym pochodzi wyłącznie z życia wewnętrznego.

Dlatego sama zamiana pierogów z mięsem na te ze szpinakiem nas nie uzdrowi.

 

Dziękuję za rozmowę.

MD

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz diecezji


7 czerwca kolegiatę janowską podniesiono do rangi bazyliki mniejszej. W Eucharystii wziął udział cały polski episkopat. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
1 Krl 21, 17-29; Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 11 i 16
Ewangelia:
Mt 5, 43-48

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR