11 grudnia 2018 r. Imieniny obchodzą: Waldemar, Damazy

Pogoda: Siedlce

Numer 49
06-12 grudnia 2018r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

4 kwietnia 2018 r.

Jutro będę płakał


fot. PIXABAY.COM

Powroty do świata dzieciństwa są zawsze dominantą naszych wspomnień. Nie jestem zwolennikiem zbyt szerokiego i dogłębnego dzielenia się nimi na forum publicznym. Stanowi to dla mnie pewien rodzaj ekshibicjonizmu emocjonalnego lub po prostu cynicznego wykorzystywania własnych wspomnień w doraźnych celach marketingowych.

Pewne mody pozwalają bowiem niektórym na „dłuższe” istnienie w przestrzeni publicznej, gdy zdzierają publicznie zasłonę prywatności z tego, co jest raczej przeznaczone dla grona najbliższych. Złakniony sensacji i skandali tłum zdaje się potrzebować do własnego przeżycia takich właśnie „kąsków”. I nie dziwota, iż nagle ktoś sobie przypomina, że w latach dzieciństwa (które stanowią swoiste czasy prehistoryczne, gdy weźmie się pod uwagę wiek wynurzającego się celebryty) był np. molestowany, i to najlepiej przez jakiegoś duchownego, lub też z powodu nadużywania alkoholu przez swojego nieżyjącego - a więc niemogącego zaprzeczyć - rodzica przez szereg lat zmagał się z niedowartościowaniem.

Takie „sensacje” wywołują we mnie tylko odruch zwrotny. Zaprzeczają one zasadniczej dla mnie sprawie, a mianowicie odpowiedzialności za własne życie, przerzucając ją na innych. A nawet jeśli to byłoby prawdą, to pozostaje element cokolwiek estetyczny, a mianowicie granica dopuszczenia obcych mi ludzi do własnej intymności. Czasem jednak pozwalam sobie na publiczne powroty do „kraju dzieciństwa”, na tyle jednak ostrożnie, by nie naruszyć granic mojego wewnętrznego świata.

 

Pękające mury przepowiedni proroków

Jednym z pierwszych utworów muzycznych, który notuję we własnej pamięci, była piosenka „Epitafium” zespołu King Crimson, napisana jeszcze przed moim urodzeniem. Dzisiaj jest okrzyknięta (wraz z całą płytą) jednym z pomników rocka. Lecz tak, jak jest to w większości przypadków, przesłanie z niej wynikające dotarło do mnie znacznie później. Dopiero gdy poznałem cokolwiek język angielski, a zwłaszcza gdy doświadczenie życia pozwoliło mi na odczytywanie zawartych w tym utworze metafor, zrozumiałem cenną lekcję udzieloną mi przez zespół, który na własne oczy widział skutki przewartościowań dokonujących się na kanwie II wojny światowej oraz rewolucji studenckiej na Zachodzie w 1968 r. Z doskonałą przenikliwością utwór ten rysuje upadek cywilizacyjny, dokonujący się w społeczności europejsko-amerykańskiej. Co ciekawe, nie jest to krytykancka ocena, ale stwierdzanie faktu. Jednym z elementów tego upadku jest sytuacja zamieszania poznawczego, gdy nie ma możliwości odnalezienia niczego stałego w naszym obrazie świata. Dosadnie oddają to słowa: „Kiedy nikt nie ustala reguł, los całej ludzkości, jak widzę, jest w rękach głupców”. Ów brak ustalonych reguł nie jest tylko wynikiem elastyczności w demokratycznym społeczeństwie, lecz bardziej wynika z obalonych „murów z przepowiedniami proroków”, czyli zasadniczych dla cywilizacji zasad, które można krótko określić jako podwaliny obrazu świata. Zamieszanie, które powstaje, nie jest więc tylko jakimś przejściowym stanem w ogarniętej kolejną rewolucją tej części świata, lecz stanowi o jej być lub nie być. Powstałe zamieszanie stanowi bowiem jej epitafium, nagrobną laudację czy opis zgonu. Wspomniałem ten właśnie utwór, gdy dotarły do mnie dwie informacje w tygodniu poprzedzającym Święta Wielkanocne.

 

Zasiane nasiona czasu

Pierwszym z nich był opublikowany w Wielki Czwartek „wywiad” Eugenio Scalfariego, w którym zawarł on stwierdzenie, iż papież Franciszek nie wierzy w istnienie piekła. Oczywiście, źródła watykańskie natychmiast zainterweniowały i opublikowały dementi dotyczące „sensacji” zawartych w tekście wydrukowanym w skrajnie lewicowej „La Repubblica”. Nie była to zresztą pierwsza tego typu „rewelacja” w wydaniu dziennikarza tegoż periodyku. Nie do końca rozumiem cel spotykania się papieża z nierzetelnym i plotkarskim dziennikarzem, nawet jeśli uznaje go za swojego przyjaciela. Sam doświadczyłem kiedyś sytuacji, gdy nierzetelna dziennikarka posłużyła się zmanipulowanymi moimi słowami. I chociaż między mną a papieżem jest zasadnicza różnica, gdyż periodyk. który zmanipulował moje słowa należy do prasy o zasięgu „nasza ulica i następna”, a słowa moje nie mają takiej nośności, jak słowa papieskie, to jednak niesmak pozostał. W przypadku rewelacji Scalfariego chodzi o coś znacznie ważniejszego, a mianowicie o powstałe zamieszanie w łonie Kościoła. Oto w przededniu najświętszych dni w roku otrzymujemy informację, że właściwie to, co dokonało się na Kalwarii, jest cokolwiek niepotrzebne, bo przecież odpowiedzialność za postępowanie życiowe i życiowe wybory nie istnieje. Lęk przed piekłem to nie irracjonalna obawa przed parzącym ogniem i widłami rogatych bestii, ale to strach przed konsekwencją własnego postępowania. Puszczenie w świat informacji, że strażnik depozytu wiary podważa ten element nauczania Kościoła, wprowadza zamęt nawet, jeśli zostanie oficjalnie zdementowana. Zamęt zasadniczy, bo godzący w pojęcie grzechu i sprawę odkupienia. Nie wątpię, że papież Franciszek nie zaprzeczył faktowi istnienia piekła, ale jeśli w przestrzeni publicznej pojawia się taka wypowiedź jego interlokutora, natychmiast winna się pojawić oficjalna wypowiedź samego papieża, w której rozwiałby on wątpliwości wśród wierzących i nie tylko. Pozwolenie na nawet wirtualne istnienie tej wątpliwości podważa niestety ciągłość nauczania papieskiego (można wspomnieć chociażby wypowiedzi papieża Benedykta XVI z 2007 r.).

 

Pełznę popękaną ścieżką

Drugim wydarzeniem dla mnie była wypowiedź jednej z polskich delegatek na „pre-synod” odnośnie młodzieży w Rzymie, który miał przygotować podwaliny dokumentu stanowiącego kanwę pracy ojców synodalnych. W rozmowie z watykańską rozgłośnią padło stwierdzenie, że prace owego gremium poszły w kierunku osób żyjących poza Kościołem lub będących na granicy przynależności do niego, z zapomnieniem i brakiem jakiejkolwiek propozycji dla tych, którzy w Kościele są i pragną w nim pozostać. Wydaje mi się, że w działaniu dzisiejszego Kościoła ten element „chadzania tylko po peryferiach” stał się dominantą. Problem w tym, że nie idzie o przyciąganie ludzi elastycznością, lecz prawdą. Jeśli ją zgubimy lub pozwolimy na jej zapomnienie, wówczas pozostanie nam chadzanie na smyczy świata. Końcowe słowa utworu zespołu King Crimson są nadto profetyczne: „Zamęt będzie mym epitafium, gdy tak pełznę popękaną ścieżką. Jeśli nam się uda, możemy usiąść i śmiać się. Lecz obawiam się, że jutro zapłaczę. Tak, boję się, że jutro będę płakał”.

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz KSM diecezji siedleckiej


W dniach 24-25 listopada odbyły się uroczystości jubileuszowe 25-lecia istnienia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Siedleckiej. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Znamy laureatów


Mirosław Roguski, Mieczysław Zawadzki, Mieczysław Gaja, Małgorzata i Waldemar Gujscy - to tegoroczni laureaci nagrody im. Ludomira Benedyktowicza. Nagrody przyznawane są za szczególne osiągnięcia w trzech dziedzinach: szeroko pojęta działalność artystyczna; twórczość i dorobek literacki, naukowy i publicystyczny; działalność patriotyczno-społeczno-humanitarna. [fot. W. Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Rekolekcje w sieci
„Kościół jest dobry” - czyli nic co Boskie nie jest im obce” to tytuł tegorocznych rekolekcji adwentowych przygotowanych przez www.profeto.pl.
więcej »
Chatka z piernika
Do 14 grudnia Gminny Ośrodek Kultury w Suchożebrach przyjmuje zgłoszenia do konkursu pt. Chatka z piernika w bożonarodzeniowej szacie.
więcej »
Grają i pomagają
W grudniu rusza trasa koncertowa Betlejem w Polsce 2018/2019. Więcej szczegółów na stronie www.betlejemwpolsce.pl.
więcej »
 

POLECAMY


To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
Myśl właściwie
Abp Fulton J. Sheen - to jeden z najbardziej charyzmatycznych duchownych w historii amerykańskiego Kościoła. Płomienny mówca, wybitny kaznodzieja i wielka osobowość telewizyjna.
więcej »
 

SONDA

 

Czy czas Adwentu jest nam potrzebny?

tak, to czas na refleksję w zabieganym świecie

nie, Adwent nic nie zmienia

najważniejsza jest chęć odmienienia życia w oczekiwaniu na Boże Narodzenie

to okazja do stanięcia w prawdzie wobec Boga i samego siebie, a przez to do nawrócenia



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR