18 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Aniela, Klaudyna, Roman

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Po co ten protest?

30 kwietnia 2018 r.

Przeżyć chociaż dzień dłużej


fot. Arch.

Cieszy nas każdy, kto dostrzega nasze potrzeby i chce pomóc. To dla nas bardzo dużo - mówi Maria Łaszczyk, mama 36-letniego Łukasza dotkniętego zespołem Downa, w czasie, gdy w sejmie trwa protest rodziców dorosłych osób niepełnosprawnych.

To kolejny raz, kiedy opiekunowie niepełnosprawnych walczą o wsparcie dla swoich dzieci. Cztery lata temu też byli w budynku parlamentu. Od tamtego czasu niewiele się jednak zmieniło, dlatego ponownie przyszli do polityków z kolejnymi postulatami. Protestujący domagają się zrównania wysokości renty socjalnej (obecnie wynosi ok. 800 zł) do kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Drugi postulat to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18 roku życia w kwocie 500 zł miesięcznie bez kryterium dochodowego. Obecnie taki dodatek niezmiennie od kilkunastu to zaledwie 153 zł.

Ostatnia deska ratunku?

- Nie powinno być takiego protestu. Matki nie powinny być aż tak zdesperowane, żeby posunąć się do takiego czynu - przyznaje pani Maria. - Gdyby jednak nie protest opiekunów, to nadal nic by się nie działo. Zatem to, my rodzice, znający problemy naszych dzieci, musimy działać - zaznacza Elżbieta Zbieć, mama 38-letniego niepełnosprawnego Marcina. I dodaje: - Powinniśmy nagłaśniać naszą sytuację. Tym bardziej, że w mediach bardzo mało mówi się o potrzebach osób niepełnosprawnych. Ten protest to ostatnia deska ratunku - dodaje.

Z kolei Beata Grochowska, prezes siedleckiego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych, zwraca uwagę, że w proteście bierze udział tylko jedna grupa - rodzice osób, którymi muszą się na co dzień opiekować, bo nie są zdolne do samodzielnej egzystencji. - Tymczasem nie bierze się pod uwagę innych niepełnosprawnych, z różnymi upośledzeniami. Rozumiem tych opiekunów, ale mówmy też o osobach, które chciałyby być samodzielne, a nie tylko być zdanymi na drugą osobę. Nie utrzymają się same. Nie da się przeżyć z tej renty. Jednocześnie nie mogą podjąć pracy, bo boją się utraty świadczenia - tłumaczy. Z własnego i swoich znajomych doświadczenia wie, że osoby niepełnosprawne mają ogromne trudności ze znalezieniem zatrudnienia. - Najczęściej otrzymują propozycję pracy w domu, przy komputerze. To zamykanie się w czterech ścianach, izolacja od społeczeństwa. A nie o to chodzi. Ci niepełnosprawni chcieliby czuć się potrzebni, pokazać, że oni też potrafią - zaznacza B. Grochowska, sama borykająca się z dysfunkcją narządu ruchu.

 

Za mało informacji

Obie mamy niepełnosprawnych synów przyznają, że dochodzi do nich zbyt mało informacji o przysługujących im świadczeniach czy ulgach. - O wielu sprawach dowiadujemy się jedna od drugiej - stwierdza M. Łaszczyk. - Przykładowo: dodatek pielęgnacyjny w MOPR od 15 lat jest jednakowy i wynosi 153 zł. W ZUS to 215 zł. Nikt jednak nie powie, że nam przysługuje. A to o 60 zł miesięcznie więcej. W skali roku różnica wynosi 700 zł. Dla nas to duża kwota. Dowiedziałam się o tym dopiero, gdy starałam się o rentę rodzinną dla syna po śmierci małżonka - zdradza pani Maria.

Z kolei pani Elżbieta z żalem mówi o tym, że jeszcze do niedawna musiała stawać z synem na komisję lekarską co trzy, cztery lata, bo ZUS nie chciał przyznać renty na stałe. - Marcin w piątym roku życia przeszedł operację głowy, ponieważ wykryto u niego guza móżdżka. Był też naświetlany. Od operacji ma zachwianą równowagę, wystąpił niedorozwój umysłowy. Jego stan cały czas się pogarsza. Przeszedł dwa udary. Ma problemy z widzeniem z powodów neurologicznych. Tego nie da się naprawić. Kiedy po raz kolejny dostał rentę na trzy lata, a nie na stałe, zapytałam: „Ile razy jeszcze będę przychodzić na komisje?”. Wtedy od pani doktor usłyszałam: „Różne cuda się zdarzają, może wreszcie wyzdrowieje”. Odpowiedziałam, że chciałabym zaznać takiego cudu - opowiada.

Przez dwa lata do pani Marii przychodziło pismo z ZUS, żądające potwierdzenia, że jej syn żyje. - W pierwszy roku razem z mężem je zignorowaliśmy. W kolejnym - poszliśmy do ZUS. Zapytałam urzędniczki, która wysłała pismo, czy napisałaby: „tak, mój syn żyje i mieszka tu i tu...” - wspomina M. Łaszczyk. I komentuje: - Jeśli trafi się na urzędnika, to nic się nie osiągnie. Trzeba trafić na człowieka...

Osoby niepełnosprawne mają także duże trudności z uzyskaniem pomocy z PFRON. Mama Marcina wraz z mężem przez pięć lat pisała pisma z prośbą o dofinansowanie zakupu komputera dla syna. - Odmawiano, ponieważ ma sprawne ręce i nogi. A że ma zachwianą równowagę, przez co nie wszędzie może się poruszać sam, tylko z moją pomocą... To już nie było ważne - dodaje z żalem pani Elżbieta. Na dofinansowanie do turnusów rehabilitacyjnych trzeba czekać kilka lat, problem jest również w dostępie do lekarzy. - W moim przypadku to osiem miesięcy czekania na neurologa. To są bariery, których nie możemy pokonać - zwraca uwagę E. Zbieć.

Panie zwracają również uwagę, że aby móc wyręczyć synów w wielu sprawach życia codziennego, musiałaby ich... ubezwłasnowolnić. - Mam problemy z odebraniem wyników syna, listu poleconego. Ubezwłasnowolnienie to dla nas bardzo trudna decyzja. Mam nadzieję, że będzie ustawa, która zmieni prawo w ten sposób, że wystarczy oświadczenie, że jako rodzice możemy zadecydować za nasze niepełnosprawne dzieci - tłumaczy E. Zbieć. Mamy nie kryją też obaw o przyszłość swoich synów. - Na razie jesteśmy sprawne, ale w każdej chwili coś nam może się zdarzyć. Co wtedy stanie się z naszymi dziećmi? Z rent, które mają, sami się nie utrzymają. A żeby oddać do ośrodka, trzeba dwa razy tyle pieniędzy - zaznacza pani Elżbieta.

 

Przede wszystkim integracja

Z pomocą osobom niepełnosprawnym przychodzi Katolickie Stowarzyszenie Niepełnosprawnych oraz Warsztaty Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Siedleckiej. WTZ w Siedlcach jest placówką pobytu dziennego. Osoby z różnego typu niepełnosprawnościami fizycznymi i intelektualnymi odbywają tu kompleksową rehabilitację zawodową, społeczną i leczniczą. Dla wielu podopiecznych jest to jedyna szansa wyjścia z domu, spotkania się z rówieśnikami, nawiązania przyjaźni, a także rozwijania swoich zainteresowań. - Nasi synowie nie mają przyjaciół w swoim wieku wśród zdrowych ludzi. Mają tylko nas - rodziców. Gdyby nie warsztaty, siedzieliby w domu - przyznaje E. Zbieć. - Tutaj spotykają się z kolegami, którzy mają taki sam problem, integrują się i uzupełniają. Są wśród nich osoby z dysfunkcjami sprzężonymi. Np. mój Łukasz nie umie zawiązać butów, wtedy pomaga mu kolega. Mają cel, bo chodzą na zajęcia plastyczne, przygotowują prace, potem je pokazują na wystawach. Cieszą się z tego, że coś zrobili. Wyjeżdżają na wycieczki, do teatru, na uroczystości do innych WTZ. Obchodzą swoje święta: imieniny, urodziny. Tym się cieszą - podkreśla pani Maria.

Podejmowanie inicjatyw ukierunkowanych na pomoc osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom, a także integrację to również cel Katolickiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych. - Wspomaga nas, jest nam bardzo potrzebne - przyznaje pani Elżbieta. - Na początku mój syn nie chciał tam pójść, bo zauważył starszych ludzi. Kiedy jednak po raz pierwszy pojechaliśmy na plener rehabilitacyjny, był tak zadowolony, że opiekunowie mieli łzy w oczach, kiedy im dziękował. A potem pytał, czy wezmą go w przyszłym roku - opowiada mama Marcina. Letnie plenery organizowane przez KSN połączone z wypoczynkiem oraz z zajęciami plenerowo-terapeutycznymi, mają na celu rehabilitację poprzez zajęcia: plastyczne, teatralne, muzyczne, sportowe. - Chcemy, żeby te osoby jak najmniej przebywały w domu, a więcej wśród ludzi, żeby uczyły się samodzielności - zaznacza B. Grochowska, prezes KSN. Oprócz wyjazdów członkowie stowarzyszenia spotykają się dwa razy w tygodniu na zajęciach plastycznych czy kółka teatralnego. Raz w miesiącu odprawiana jest Msza św. dla niepełnosprawnych w kościele pw. Ducha św. - Kierownictwo KSN to także osoby niepełnosprawne, ciepli ludzie, którzy przyciągają. Nie ma czegoś takiego, że ktoś jest lepszy, wszyscy jesteśmy tacy sami. Nasze dzieci to czują - zwraca uwagę pani Maria.

 

Przedsionek do samodzielności

Jedyny mankament to brak miejsca w obecnej siedzibie KSN, która zajmuje trzydziestokilkumetrowe pomieszczenie przy ul. Bema - w sąsiedztwie Zakładu Opiekuńczo Leczniczego i hospicjum. - Wpadliśmy na pomysł, żeby Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny użyczył nam lokum - opowiada pani Elżbieta. - Zwróciliśmy uwagę na pomieszczenie przy akademikach na ul. Żytniej. To ok. 100-metrowy lokal z dwoma pokojami, łazienką, bez barier dla wózków. Napisaliśmy pismo do władz uczelni o udostępnienie pomieszczenia, dodając, że nie mamy dużych środków na opłacenie czynszu, bo osoby niepełnosprawne utrzymują się z rent socjalnych. Mogę zdradzić, że jesteśmy na dobrej drodze do sfinalizowania sprawy. Uczelnia postanowiła, że zrobi remont na własny koszt - zaznacza, nie kryjąc radości E. Zbieć. - Cieszymy się, że są tacy ludzie, którzy dostrzegają nasze potrzeby i chcą pomóc. To dla nas bardzo dużo - dodaje pani Maria.

Jednocześnie obie moje rozmówczynie trapi to, co stanie się z ich dziećmi w przyszłości, kiedy ich już zabraknie. Jako idealne rozwiązanie wskazują mieszkania chronione. - Powstały już w kilku miastach. Osoby niepełnosprawne same przygotowują posiłki. W miarę możliwości same dojeżdżają autobusem do warsztatów. Oczywiście podczas pobytu w takim mieszkaniu wspierane są przez asystentów. Już od kilku lat zabiegamy, aby takie lokale powstały w Siedlcach. Na razie bezskutecznie - zauważa pani Elżbieta. Z kolei mama Łukasza puentuje: - Wierzymy w to, że przeżyjemy jeden dzień dłużej niż nasi synowie.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR