19 czerwca 2018 r. Imieniny obchodzą: Gerwazy, Protazy, Julianna

Pogoda: Siedlce

Numer 24
14-20 czerwca 2018r.

menu

NEWS

W numerze relacja z uroczystości jubileuszowych 200-lecia diecezji siedleckiej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Opinie

 
 

Ryszard Kukliński

9 maja 2018 r.

Samotny bohater


fot. ARCHIWUM

Uchwała rady miasta Siedlce o nadaniu jednej z ulic nazwy gen. Ryszarda Kuklińskiego wywołała żywą reakcję. Na ocenę byłego oficera Ludowego Wojska Polskiego i współpracownika amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej wpływ mają poglądy polityczne, ukształtowane często jeszcze w czasach Polski Ludowej. Mimo upływu lat postać ta nadal budzi emocje, chociaż odegrała pozytywną rolę w okresie zimnej wojny.

Na współpracę Kuklińskiego z amerykańskim wywiadem patrzymy zazwyczaj poprzez pryzmat oceny Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Widoczne to było podczas sesji rady miasta Siedlce, która odbyła się 27 kwietnia. Jednym z punktów obrad stała się kwestia nadania imienia gen. Ryszarda Kuklińskiego niewielkiej ulicy, która biegnie od ul. Artyleryjskiej w kierunku Podsekulskiej. Z inicjatywą taką wystąpiło M3 Przedsiębiorstwo Budownictwa Mieszkaniowego Zdzisław i Leszek Skorupka. Jeden z radnych zaprotestował przeciwko procedowaniu tego wniosku, nazywając Kuklińskiego zdrajcą.

- Obecną wolność - ripostował prezydent Wojciech Kudelski - mamy dzięki takim ludziom, jak Ryszard Kukliński. Protestuję przeciwko nazywaniu go zdrajcą, to hańba. Uważam, że gen. Kukliński to bohater, a jego działania stanowiły cegiełkę w budowaniu naszej wolności - dodał. Ostatecznie uchwałę przyjęto dziesięcioma głosami „za”, jednym przeciw, przy siedmiu wstrzymujących się.

 

W Ludowym Wojsku Polskim

Gdy II wojna światowa dobiegała końca, Kukliński miał 15 lat. Awans społeczny zawdzięczał zmianom politycznym, jakie zaszły wraz z wkroczeniem Armii Czerwonej na ziemie polskie. To nowa władza, której były potrzebne osoby z ludu, nieskażone burżuazyjnym pochodzeniem, dała mu możliwość zdobycia stopnia oficerskiego. Mając zaledwie 17 lat, rozpoczął naukę w szkole wojskowej, do której przyjęto go zgodnie z obowiązującą wówczas zasadą: „Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z Ciebie oficera”. Egzamin dojrzałości złożył 13 lat później, kiedy był już kapitanem. Zdobycie średniego wykształcenia pozwoliło mu podjąć studia w Akademii Sztabu Generalnego, na które kierowano zaufanych oficerów. Po ich ukończeniu został przeniesiony do służby w Sztabie Generalnym. Podczas studiów podjął współpracę z polskim wywiadem wojskowym. W ramach współpracy uczestniczył w rejsach wywiadowczych, które pozwoliły mu rozwijać pasję żeglarską, zapoczątkowaną w trakcie służby w Kołobrzegu. W latach 1967-1968 wchodził w skład Międzynarodowej Komisji Kontroli i Nadzoru Układów Genewskich w Wietnamie. W 1972 r. został awansowany do stopnia pułkownika.

 

Współpraca z wywiadem amerykańskim

Kukliński, jak na realia Polski Ludowej, wiódł dostatnie życie, korzystając z wygód oraz przywilejów niedostępnych dla przeciętnego obywatela. Co skłoniło go zatem, aby na początku lat 70 nawiązać współpracę z Amerykanami? Powzięcie takiej decyzji oznaczało poświęcenie nie tylko swojej kariery, ale narażenie rodziny i postawienie swojego życia na szali. Zdawał sobie sprawę, że wcześniej czy później działalność szpiegowska kończy się zdekonspirowaniem agenta przez kontrwywiad. Ówcześnie w sprawach o szpiegostwo polskie sądy orzekały zazwyczaj karę śmierci. Po latach w jednym z wywiadów powiedział: „Miałem moralny obowiązek robić to, co robiłem”. W tym czasie wspieranie Stanów Zjednoczonych było jedyną szansą na osłabienie potencjału militarnego Związku Radzieckiego, nazwanego przez prezydenta Ronalda Reagana „Imperium zła”. Szczerość intencji płk. Kuklińskiego nie pozostawia wątpliwości. Za swoją działalność nie pobierał wynagrodzenia. W ciągu dziesięciu lat dostarczył ponad 40 tys. stron tajnych dokumentów, które umożliwiły Amerykanom poznanie zamierzeń przeciwnika.

 

Radzieckie plany wojenne

Realizacja ich groziła rozpętaniem konfliktu nuklearnego, w wyniku którego doszłoby do całkowitego zniszczenia Polski. Ówczesna radziecka doktryna wojenna zakładała uderzenie na państwa zachodnie dwoma rzutami strategicznymi. W pierwszym siły radzieckie stacjonujące na terenie Europy Środkowej wraz z armią polską, enerdowską i czechosłowacką uderzyć miały na Niemcy, Belgię, Holandię i Danię. Atak miał wesprzeć drugi rzut, w skład którego wchodziły wojska radzieckie stacjonujące na terenie Białorusi i Ukrainy. Maszerującą na zachód Armię Radziecką mógł powstrzymać tylko atak atomowy na Polskę. Groźbę wybuchu wojny nuklearnej mogli udaremnić jedynie Amerykanie, ale pod warunkiem, że znaliby wcześniej radzieckie założenia operacyjne. W planowaniu strategicznym wiedza o zamiarach przeciwnika jest bezcenna. Robert Gates, dyrektor CIA w latach 1991-1993, stwierdził: „Kukliński był najcenniejszym naszym źródłem informacji w całym bloku sowieckim od Władywostoku do Berlina Wschodniego, co pozwoliło USA uprzedzić agresywne zamiary Kremla”.

 

Ucieczka z Polski

O zaufaniu, jakim w kręgach wojskowych cieszył się płk Kukliński, świadczyć może to, że w Sztabie Generalnym powierzono mu kierowanie Oddziałem Planowania Operacyjnego, przygotowującym wprowadzenie stanu wojennego. W tym czasie jednak krąg podejrzeń wokół niego zaciskał się coraz bardziej. W listopadzie 1981 r. Amerykanie umożliwili Kuklińskiemu i członkom jego najbliższej rodziny ucieczkę z kraju. Trzy lata później został on zaocznie skazany na karę śmierci i zdegradowany do stopnia szeregowca. Wyrok ten na mocy amnestii, uchwalonej 7 grudnia 1989 r. przez sejm kontraktowy, zamieniono na 25 lat pozbawienia wolności.

 

Rehabilitacja

Nastąpiła już w niepodległej Polsce, ale nie od razu. W 1995 r., w wyniku rewizji pierwszego prezesa Sądu Najwyższego Adama Strzembosza, wyrok uchylono. Sprawa, którą skierowano ponownie do prokuratury wojskowej, została 22 września 1997 r. umorzona, ponieważ stwierdzono, że Kukliński działał w stanie wyższej konieczności. Stopień wojskowy przywrócono mu decyzją Ministra Obrony Narodowej z 12 lutego 1996 r. Rządem kierował wówczas Włodzimierz Cimoszewicz.

Kukliński zmarł kilka lat później. Jego prochy złożono na cmentarzu powązkowskim. Podczas uroczystości pogrzebowych Lech Kaczyński, wówczas prezydent Warszawy, powiedział o zmarłym: „Gdy rozpoczynał swoją misję dla ratowania Polski, sowieckie imperium było w ofensywie. Gdy wydawało się, że to imperium zawładnie Europą i światem, pułkownik rozpoczął swoją samotną walkę i odniósł zwycięstwo. Gdyby sowieckie imperium ruszyło na Europę, Polska przestałaby istnieć. I to jest miarą zasług pułkownika Kuklińskiego”.

W 2016 r. został pośmiertnie awansowany do stopnia generała brygady. Jednak nikt z jego bliskich już tego nie doczekał. Żona zmarła trzy lata wcześniej, a obaj synowie w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli jeszcze na początku lat 90 minionego wieku.

 

Czarna legenda

Przyczyny jej powstania i funkcjonowania najlepiej ilustrują słowa gen. Wojciecha Jaruzelskiego: „Jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Tego negatywnego wizerunku nie zmienił nawet film „Jack Strong” nakręcony pięć lat temu przez Władysława Pasikowskiego.

Najczęstszym zarzutem, jaki stawiają oponenci, jest złamanie przez Kuklińskiego przysięgi wojskowej. Powszechnie przy tym lekceważy się to, że żołnierze przysięgali „stać nieugięcie na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami”. Nawet w rocie przysięgi podkreślano brak suwerenności państwa polskiego.

W naszej historii wiele osób stawianych powszechnie za wzór patriotyzmu dopuściło się złamania przysięgi wojskowej. Jednym z nich był Piotr Wysocki, inicjator powstania listopadowego. Za przykład do naśladowania uważamy jednak jego, a nie Adama Rzewuskiego, prawnuka hetmana Wacława Rzewuskiego, który przysięgę wierności dochował, biorąc gorliwy udział w tłumieniu powstania listopadowego. Podobnie problem ten dotyczy wielu uczestników powstania styczniowego. W szeregach wojsk powstańczych walczył m.in. płk Józef Hauke-Bosak, który wcześniej był adiutantem cara Aleksandra II. Na czele powstania stał Romuald Traugutt, który dosłużył się stopnia podpułkownika w wojsku rosyjskim. Na Litwie dowodził Zygmunt Sierakowski, absolwent Akademii Sztabu Generalnego w Petersburgu.

 

Ku pamięci

Ile czasu jeszcze musi upłynąć, aby postać gen. Kuklińskiego nie budziła negatywnych emocji? W walce o niepodległość było wiele dróg. Jedną z nich poszedł Kukliński. Pracując w Sztabie Generalnym, miał dostęp do tajemnic wojskowych Układu Warszawskiego. Zrobił z tego właściwy użytek. Współpracę z wywiadem amerykańskim rozpoczął po krwawym stłumieniu protestów robotniczych na Wybrzeżu. Obrońcy honoru Ludowego Wojska Polskiego zapominają, że największe operacje militarne wojsko to przeprowadzało przeciwko własnemu narodowi.

Witold Bobryk

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz diecezji


7 czerwca kolegiatę janowską podniesiono do rangi bazyliki mniejszej. W Eucharystii wziął udział cały polski episkopat. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Jerycho Młodych


Za nami kolejne Jerycho Młodych. Tegorocznej edycji patronował św. Stanisław Kostka. Spotkanie, które minęło pod znakiem modlitwy i tańca, zgromadziło ok. 700 osób. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Kultura bez Granic
1 lipca na terenach rekreacyjnych przy kąpielisku w Kobylanach odbędzie się XV Przegląd Folklorystyczny „Kultura bez Granic”.
więcej »
Rocznica śmierci Orlika
24 czerwca w Rykach odbędą się uroczystości religijne i patriotyczne pod patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w stulecie odzyskania niepodległości.
więcej »
 

POLECAMY


Sięgając do korzeni
Każdy jubileusz jest okazją do sięgnięcia do korzeni, do lepszego uświadomienia sobie fundamentów własnej tożsamości. Obchody 200-lecia diecezji siedleckiej stały się inspiracją do powstania i wydania wielu dzieł naukowych prezentujących i dokumentujących jej historię.
więcej »
Z troską o relacjach
Kolejny - po książkach: „Bóg, Biblia, Mesjasz” i „Kościół, Żydzi, Polska” - wywiad-rzeka przeprowadzony przez Grzegorza Górnego i Rafała Tichego z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim to pozycja poświęcona zawiłościom w relacjach Kościoła z Żydami i judaizmem.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
1 Krl 21, 17-29; Ps 51 (50), 3-4. 5-6b. 11 i 16
Ewangelia:
Mt 5, 43-48

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR