19 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Seweryn, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Komentarze

 
 

Felieton

20 czerwca 2018 r.

Nadzieja zbita z tropu


fot. PIXABAY.COM

Wstrzymywałem się z napisaniem tego felietonu do końcowego gwizdka sędziego w pierwszym meczu naszej reprezentacji na mundialu w Rosji. Rozbudzone oczekiwania, być może jedynie przez media, w których panowała euforia i głoszono zapewnienia o najwyższych lotach naszych „Orłów”, cokolwiek opadły, gdy sygnał sędziego utwierdził już na zawsze wynik tego spotkania.

Nie będąc zapalonym kibicem, nie podejmuję się oceny taktyki i sposobu gry naszych zawodników. Zresztą, zajmują się tym już od pierwszych sekund po zakończeniu meczu różne uznane i domorosłe autorytety, mając swoje pięć minut w świetle jupiterów. Ich opinie, czasem rzeczywiście ciekawe, mają jednak nikłe znaczenie. Ostatecznym sędzią naszych zawodników i tak będzie selekcjoner reprezentacji, który w zaciszu pomeczowych spotkań z drużyną podejmować będzie się krytyki i ustalać zasady następnego spotkania. Przykrym jest tylko, że będzie to spotkanie dwóch drużyn ostatnich (jak na razie) w tabeli grupy H.

Swoistym jednak fenomenem, którym mogą zajmować się z zapałem socjologowie, jest charakterystyczny dla nas wybuch nadziei po przegranym meczu. Wyśmiewana przez niejeden kabaret przyśpiewka o tym, że nic się nie stało, od wtorkowego wieczoru przewija się w niejednym materiale dziennikarskim jak sztandar wzniesiony nad barykadą. Czy jest to forma pocieszania się, czy też realistyczne podejście do życia, nie mnie o tym sądzić. Warto jednak w tym kontekście zapytać się o sam fakt nadziei.

 

Potrzebna do wysokich lotów

W gruncie rzeczy w rozważaniach o nadziei biją się ze sobą dwa stanowiska charakterystyczne dla naszego polskiego bytowania w świecie, mianowicie przaśnie realistyczne i romantycznie lotne. To pierwsze, wyliczane z matematyczną dokładnością, za pewnik przyjmuje tylko to, co nie ma w sobie krzty marzenia. Drugie zdaje się być jego odwrotnością, przyjmując za pewnik właśnie to, co wydaje się w danym momencie nierealne. Moim zdaniem w obu przypadkach nie można jednak mówić o zrywaniu zarówno z realizmem, jak i o rezygnacji z ambicji. Uznaję je po prostu za kompatybilne. Złem jest stawianie jednego przeciw drugiemu. Podążając jakąś drogą, człowiek z jednej strony musi doskonale zwracać uwagę na warunki podłoża, po którym kroczy, lecz równocześnie wzmacnia swoje siły, gdy spojrzy na horyzont i przypomni sobie cel swoich dążeń, nawet jeśli w danym momencie nie jest w stanie go dostrzec fizycznie. Przenosząc to na zmagania naszej reprezentacji, uzasadniona jest krytyka jej meczowych starań, dostrzeganie uchybień i zwykłego braku umiejętności czy zgrania, lecz poprzestanie tylko na tym oznaczałoby, iż już zakończyliśmy naszą grę na mundialu. Czym innym jednak w tym kontekście jest nasz, kibicowski, apetyt na sukces. Ten należy dość dokładnie odróżnić od nadziei. Być może w nim tkwi cały problem naszych rozczarowań. Euforii w tym kontekście doznały chyba tylko panie z monochromatycznych marszów, które wieszczyły w przypadku zwycięstwa polskiej drużyny nagły skok nastrojów patriotycznych. Nie posiadając żadnych kwalifikacji w ocenianiu gry zawodników, a opis zachowań kibiców ograniczając jedynie do spożywania pewnych napojów oraz oznakowania twarzy i działań cokolwiek stadnych (być może znają to z autopsji), z lubością mogą stroić się w szaty arbitrów (arbiterek?) elegancji poprawności politycznej. Wracając jednak do zasadniczego wątku, należy stwierdzić, iż tym, co odróżnia nadzieję od przerośniętych apetytów, jest pragnienie zwycięstwa za wszelką cenę, a najczęściej za cenę prawdy. Słowa, być może w przypadku futbolu cokolwiek na wyrost, są jednak zasadnicze dla rozumienia nadziei.

 

Tak wiele rzeczy ma blask

Muszę w tym miejscu dokonać pewnego przeskoku mentalnego, który dla części czytelników może wydawać się trochę na wyrost. Da jednak możliwość zrozumienia zasadniczych elementów nadziei. We wtorek zaprezentowano w Watykanie dokument roboczy, który stanowić będzie podstawę prac synodu poświęconego młodzieży. Dość obszerne opracowanie - zdaniem prezentujących je - stanowić ma owoc „konsultacji” z młodymi, ze szczególnym uwzględnieniem ich nadziei. Po lekturze nie do końca mam pewność, czy właśnie o nadzieje chodzi. Zwrócę uwagę na dwa tylko znamienne momenty w tym opracowaniu. Jednym z nich jest twierdzenie, iż w kontekście zmian kulturowych, które doprowadzają młodych ludzi do kryzysu tożsamości, podjęta zostanie tematyka określenia się seksualnego młodych ludzi, ze szczególnym zwróceniem uwagi na środowiska LGBT. Z omówienia tego elementu mogliśmy się dowiedzieć, iż wielu młodych, choć nie akceptuje i odrzuca nauczanie Kościoła, chce być jednak jego częścią. Prace synodalne mają ponoć iść w kierunku… uwzględnienia tego postulatu. Pomijając już tylko ustanowienie za cel ściągnięcia jak największej liczy wyznawców, zauważyć należy, iż przy takim ustawieniu myślenia doktryna katolicka staje się elementem nie stałym, a zmiennym, gdyż o przynależności do Kościoła decydować ma nie akceptacja prawdy, lecz szczera wola osoby aspirującej do akcesji. Przypomina się w tym kontekście słynne powiedzenie: „Nie matura, lecz chęć szczera…”. Drugim momentem znamiennym dla przekombinowania między nadzieją a apetytem, jest brak podjęcia w dokumencie postulatów zgłaszanych przez młodzież w ramach różnych akcji internetowych odnośnie katechizacji. Problematyka ta została ograniczona jedynie do formy przepowiadania, przy równoczesnym całkowitym pominięciu postulowanego przez część młodzieży problemu wierności prawdzie wiary i przygotowaniu katechetów (także księży) w tym kierunku. Przyjęcie takiego kierunku oznacza jedynie zabawianie młodych, a nie działanie na rzecz ich zbawienia. Te właśnie elementy każą z pewną obawą podchodzić do efektów prac synodalnych, choć nie należy od razu rozsnuwać apokaliptycznych wizji. Apetyt wygrywa niestety z nadzieją.

 

Odróżnić prawdę od złudzeń

Może ktoś z czytelników powiedzieć, że w końcu nie ma co snuć takich rozważań. Cytując polskiego muzyka, stwierdzić można: „Jest super i o co ci chodzi?”. Rzeczywiście, lecz idąc tą drogą, trzeba przypomnieć sobie, że balowa orkiestra grał do końca na Titanicu. Rosnący apetyt może w końcu doprowadzić do zjadania się nawzajem, a przynajmniej do nieodróżniania rzeczy jadalnych od tych, które spożywa się niestety raz w życiu. Najpiękniej bijące dzwony pogrzebowe nie wskrzeszają zmarłych do życia, a nadzieja przestaje być sobą, gdy zabraknie prawdy. Czy warto jednak to pisać, gdy wszyscy gotujemy się na kolejny mecz mundialowy?

Ks. Jacek Świątek

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Przed Orszakiem św. Mikołaja
„Aby podobać się Bogu i ludziom - św. Mikołaj i św. Stanisław Kostka w oczach dzieci i młodzieży” - to hasło ogólnopolskiego konkursu literacko-plastycznego ogłoszonego przez parafię pw. św. Mikołaja w Lublinie.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
Rekolekcje dla małżeństw
W dniach 16-18 listopada w diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Siedlanowie odbędą się rekolekcje dla małżeństw ph. Świętość w codziennym życiu.
więcej »
Przegląd Teatrów Obrzędowych
17 listopada, o 10.00, w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się II Regionalny Przegląd Teatrów Obrzędowych.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR