19 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Seweryn, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Jak dziś głosić Ewangelię?

4 lipca 2018 r.

Wino i bukłaki


fot. PIXABAY.COM

Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego - mówił Jezus swoim uczniom, gdy zarzucano Mu, że chodzi na przyjęcia do grzeszników, za mało pości. I dodał: Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków (Łk 5,36- 38).

Słowa Jezusa stanowiły wyzwanie nie tylko dla uczniów. Prowokują do głębokich przemyśleń również i dzisiaj. Życie przyspieszyło. Postęp technologiczny, powszechny dostęp do informacji, pojawienie się nowych modeli komunikacyjnych zrewolucjonizowały rzeczywistość, przekształciły mentalność ludzi, ich potrzeby - także duchowe. Wiele z tych procesów zaczęło się dawno temu na zachodzie Europy - kraje, które przez wiele dziesięcioleci odgrodzone były od niej żelazną kurtyną, dziś „gonią” czołówkę, czerpiąc wszystko: to, co dobre, ale też i to, co złe.

Wielkość prymasa Wyszyńskiego, wizjonerstwo kard. Karola Wojtyły, niezłomność pasterzy i rzesz wiernych, którzy ocalili nasz Kościół przed zniszczeniem w czasach „czerwonej zarazy”, nie pozwolili go zdemolować przez radykalnych zwolenników reform soborowych itp., sprawiły, że polskie realia odbiegają jeszcze znacząco od sytuacji chrześcijaństwa w innych miejscach Starego Kontynentu. Zawsze będzie istniała pokusa zatrzymania się, okopania na dobrze znanych pozycjach i trwania w nich. To wygodne rozwiązanie. Ale już dziś „nie działa”. Nie ma się z czego cieszyć. My również - w ekspresowym tempie - stajemy w perspektywie konieczności szukania „nowych bukłaków”, które pozwolą nam odnaleźć się w realiach XXI w. Choć wino pozostaje winem, inaczej odbierany jest jego smak.

 

Stare i nowe

Zmienił się język, sposoby komunikacji - uległy znacznemu uproszczeniu. Fakty są takie, że dziś większość instrukcji obsługi nawet prostych sprzętów gospodarstwa domowego ma charakter graficzny, obrazkowy - inaczej ludzie nie zrozumieliby ich. Pismo obrazkowe wróciło do komunikacji telefonicznej (emotikony). Komunikaty są zwięzłe, maksymalnie skompresowane (esemesy, twitter). Na tym tle nader często przeteologizowany język przepowiadania Ewangelii nijak się ma do rzeczywistości. Tak „opakowane” głoszenie Dobrej Nowiny ucieka ponad głowami. Bywa, że niektóre oficjalne wypowiedzi Kościoła, głosy w debacie publicznej - pisane hermetycznym językiem, okraszone dostojnymi cytatami i mądrymi wtrętami - w odbiorze przeciętnego Kowalskiego traktowane są jak… „przerwa na reklamę”. Są, bo są. Niewiele z nich pojmuje. Potrzeba kluczy, które otworzą ludzkie serca, mądrości. Inaczej się mówi do dzieci, inaczej do zbuntowanego nastolatka, inaczej do zapętlonego kredytami i niezrealizowanymi marzeniami, pędzącego przed siebie, często na oślep, 30-, 40-latka, a jeszcze inaczej do pozostającego poza technologicznymi nowinkami, niekorzystającego z dobrodziejstw internetu staruszka. A nawet jeśli znajdą się klucze, potrzebny jeszcze będzie autentyzm, empatia, otwartość na słuchanie. Dopiero wtedy rodzi się wspólnota.

W XXI w. przekonanie, że same (nawet rozbudowane) formy dewocji, ograniczone do murów kościoła wystarczą, jest błędne. Ludzie często nie przyjmują do wiadomości prawdy, że aby w XXI w. stać się autorytetem, nie wystarczy tylko obecność. Nie wystarczy „coś” powiedzieć. Trzeba mieć osobowość, zapał! Być gorliwym w służbie Bożej i tą gorliwością zapalać innych. Ludzie nie rozumieją sensowności Kościoła zajętego samym sobą, ustrojonego „w purpurę i bisior”, skupionego na błyskotkach towarzyszących Pierwszym Komuniom, chrztom, ślubom -  ich blask nikogo już nie powala. Raczej budzi zdziwienie, konsternację, zażenowanie. Bywa, że i śmieszność. Kto nie wierzy, niech popatrzy, z czego mają bekę kabarety.

W każdym domu jest dziś telewizor i kilkadziesiąt (kilkaset) kanałów w zasięgu ręki, jest internet, gdzie 24 godzinę na dobę trwa show! Wierni nie widzą potrzeby dublowania go w wersji katopolo. Nie trafiają do nich sakrofajerwerki, krzyk. Wojenek mają dość na co dzień. Do kościoła przychodzą po nadzieję, siłę, pokój serca. Wiedzą, że nie dorastają do miary, jaką wyznaczył im Chrystus, ale chcą usłyszeć, że nie wszystko jeszcze stracone. Nie trafi do nich słowo beznamiętnie przeczytane z kartki. Potrzebują świadectwa! Rzetelnego wyjaśnienia Pisma Świętego. Kliku prostych zdań, ale wypowiedzianych z taką siłą, popartych świadectwem życia, że im ciary po plecach przejdą! Potrzebują piękna, staranności liturgicznych znaków, które wprowadzą ich w niebiańską harmonię.

 

Ogół i margines

Specyfika polskiej/podlaskiej religijności długi czas była następująca: ogół to praktykujący katolicy, zaś margines - obojętni, nastawieni wrogo do Kościoła, „wierzący-niepraktykujący”. Dziś proporcje się odwróciły. Większość stanowi dotychczasowy margines. Do kościoła nie przyjdą. Nie mają czasu, ochoty. Nie zaprzątają sobie głowy myślą o życiu wiecznym. Nie pozwalają na to wbite do głowy, bezrefleksyjnie łykane stereotypy o „zachłannym Rydzyku”, lexusie proboszcza, księżach - pedofilach i przekonanie, że „wiara to sprawa prywatna”, zaś wybory moralne zależą od bieżącej sytuacji. Wiedzą lepiej. Nie potrzebują spowiedzi, Eucharystii. A niedzielne liturgie świetnie im zastępują wizyty w centrach handlowych. Żyją na pustyni, a choć jej żar, pragnienie wypalają ich ciała i zmysły, nie przyznają się do tego. Wydaje się im, że są pępkiem świata, w rzeczywistości zasiedlają jego slumsy - komercja owija ich sobie dookoła palca, jak chce.

Jak do takich chrześcijan trafić? Czy w ogóle zawracać sobie nimi głowę? Skoro wiara to akt wolności, dlaczego go zaburzać? Czy nie lepiej skupić się na miłych, posłusznych, zawsze wiernych? Odpowiedź znajdujemy w Ewangelii: iść! W przypowieści o dobrym pasterzu Jezus mówił o konieczności pozostawienia 99 owiec i poszukiwaniu jednej zgubionej. Ktoś powie: dziś zmieniły się proporcje, trzeba zostawić jedną i udać się na poszukiwanie 99 zabłąkanych! Owszem, tak jest. Czy to zadanie nie do wykonania? Po ludzku patrząc - bez sensu. Ale Chrystus ma na ten temat inne zdanie. I działa po swojemu, skutecznie - pod warunkiem wszakże, że pozwolimy Mu na to.

 

Kierunek: peryferie

To ulubione słowo Franciszka. Po ostatnim konklawe znaleziono w notatkach kard. Jorge Bergoglia zdanie: „Kościół jest wezwany do tego, aby wyszedł na zewnątrz i skierował swe kroki na peryferie. Nie tylko te geograficzne, ale także egzystencjalne: peryferie tajemnicy grzechu, bólu, niesprawiedliwości, ignorancji; peryferie wszystkich rodzajów biedy”. Później, już jako papież Franciszek, słowo „peryferie” powtórzył tysiąc razy, czyniąc je jednym z kluczy do zrozumienia swojego pontyfikatu. Znam takich, których ono niemiłosiernie wkurza!

Wszystko jest zrozumiałe, jasne na poziomie ogólnych stwierdzeń. Nikt nie ma wątpliwości, że nie wolno nam obudować się murem samowystarczalności i względnego duchowego komfortu, zamknąć w wąskim gronie sympatycznych, pobożnych osób, ograniczyć chrześcijaństwo do kościelnych celebracji i robić wszystko, żeby było miło. Jest pięknie, kiedy ludzie modlą się w kółkach różańcowych, chodzą na pielgrzymki. Ale to jest garstka. Reszta nie jest zainteresowana. Co z nimi? Peryferii nie brakuje także w naszej, bardzo lokalnej rzeczywistości. Tam też trzeba iść. Nauczyć się słuchać, a nie krytykować i piętnować. Jest to zadanie wszystkich - bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, nie tylko kapłanów.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Lubelski Orszak św. Mikołaja
9 grudnia ulicami miasta przejdzie V Orszak św. Mikołaja. Do udziału w spotkaniu integrującym rodziny i propagującym postać biskupa Miry zaproszeni są także mieszkańcy naszej diecezji.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR