19 listopada 2018 r. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Seweryn, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 46
15-21 listopada 2018r.

menu

NEWS

Jak świętowaliśmy 11 listopada? Przegląd relacji w bieżącym wydaniu ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

4 lipca 2018 r.

Wyprawa życia


fot. ARCHIWUM

Wyruszyli z portu w Gdyni 20 maja, by mówić światu, jak Polska jest piękna i jak wspaniałą ma historię. O swojej przygodzie na Darze Młodzieży, który odbywa Rejs Niepodległości dookoła świata, mówi Emilia Jóźwiak, jedna z laureatek wyprawy pochodząca z Rozkopaczewa.

Część laureatów konkursu, w tym także ja, zostaliśmy zaproszeni do Gdyni na siedmiodniowe szkolenie niezbędne do wyrobienia książeczki żeglarskiej. Dokument ten był bowiem niezbędny, abyśmy mogli zostać pełnoprawnymi praktykantami na Darze Młodzieży. Ale dzięki temu poznaliśmy się też nawzajem. Wchodząc na pokład, wiedzieliśmy, że znajdziemy na nim znajomą twarz. Były także osoby ze szkół morskich, które na fregacie odbywały niezbędne do ukończenia etapu nauczania praktyki. Natomiast my - laureaci - nie robiliśmy tego z przymusu, bo wszyscy żywo pragnęliśmy być na statku i na nim pracować na 100%. Garnęliśmy się do każdej pracy, chcąc zaznać prawdziwego smaku żeglowania. Wszyscy praktykanci, bez względu na powód udziału, byli traktowani na równi przez załogę stałą.

W jaki sposób trafiła Pani na pokład Daru Młodzieży i Rejs Niepodległości?

 

Dzięki Światowym Dniom Młodzieży. Na oficjalnym kanale ŚDM na facebooku ogłoszono, że można wygrać uczestnictwo w spotkaniu w 2019 r. w Panamie. Wiedziałam, że dla przeciętnego studenta - czyli takiego jak ja - wyjazd na to wydarzenie jest w sferze marzeń, głównie ze względów finansowych. Dlatego konkurs wydał mi się wręcz darem z nieba! Zrobiłam zdjęcie mojej małej ojczyzny, czyli obecnie Lublina, bo tu studiuję, i zmobilizowałam znajomych oraz rodzinę do głosowania na mnie. I udało się! Trafiłam do drugiego etapu, czyli testu wiedzy o historii Polski, żeglowaniu, morzu w Biblii i... na pokład Daru Młodzieży! Zostałam jedną z 400 osób, które otrzymały tytuł Młodego Ambasadora Polski! Podróż tak sławną jednostką jak Dar Młodzieży wydawał mi się bardzo miłym dodatkiem, wiedziałam, że dzięki temu odwiedzę i zwiedzę kilka państw. O samym żeglowaniu za dużo nie myślałam, ponieważ niewiele miałam z nim wspólnego! Nigdy wcześniej nawet nie stałam na łódce z żaglami, a Dar Młodzieży to przecież fregata z 26 żaglami! Tak zaczęła się moja przygoda.

 

Takich ambasadorów, jak Pani wspomniała, wyłoniono 400. Różnice charakterów, poglądów dochodziły do głosu? Umieliście już wcześniej żeglować?

 

Część laureatów konkursu, w tym także ja, zostaliśmy zaproszeni do Gdyni na siedmiodniowe szkolenie niezbędne do wyrobienia książeczki żeglarskiej. Dokument ten był bowiem niezbędny, abyśmy mogli zostać pełnoprawnymi praktykantami na Darze Młodzieży. Ale dzięki temu poznaliśmy się też nawzajem. Wchodząc na pokład, wiedzieliśmy, że znajdziemy na nim znajomą twarz. Były także osoby ze szkół morskich, które na fregacie odbywały niezbędne do ukończenia etapu nauczania praktyki. Natomiast my - laureaci - nie robiliśmy tego z przymusu, bo wszyscy żywo pragnęliśmy być na statku i na nim pracować na 100%. Garnęliśmy się do każdej pracy, chcąc zaznać prawdziwego smaku żeglowania. Wszyscy praktykanci, bez względu na powód udziału, byli traktowani na równi przez załogę stałą.

 

Żeglowanie na otwartym morzu to nie lada wyzwanie, zwłaszcza dla laików. Do tego dochodzi szczytna idea i odpowiedzialność. Jakie emocje temu towarzyszą?

 

Myślę, że żeglowanie to trochę taki emocjonalny rollercoaster. Na statku można doświadczyć całej palety uczuć: czasem zachwycić się pięknem zachodu słońca, przerazić wchodzeniem na reję, złościć na brak snu. Żeglowanie to ekstremalna przygoda, a każdy dzień jest bardzo intensywny. Co prawda wszystko zależy od przydziału do wachty, czyli zmiany. Ja pracowałam w pierwszej wachcie - od 12.00 w nocy do 4.00 rano. Wszystko jest jasno określone, co 24 godziny zmienia się rodzaj służby.

Istnieje dużo zasad, którymi rządzi się życie na statku. Są też przecież alarmy do żagli, czyli ich stawiania lub zwijania. Wtedy, niezależnie, gdzie jesteś i co robisz, musisz zjawić się na pokładzie, na swojej pozycji przy odpowiedniej linie i dawać z siebie wszystko! Najbliższym porównaniem, jakie nasuwa mi się na myśl, gdy opowiadam o życiu na statku, to wojsko. Tu wszystko ma chodzić jak w zegarku! Musisz znać swoje miejsce i pilnować go o każdej porze dnia i nocy, bo inaczej wyciągane są konsekwencje dla ciebie lub grupy. A dodatkowe godziny pracy naprawdę mogą wykończyć… Na fregacie każdy ma napięty grafik, a sen jest na wagę złota. Widać to, jak jedna wachta żegna się przy zmianie z drugą, mówiąc: dobranoc!

 

Co było najbardziej ekscytujące? Na co Pani czekała najbardziej?

 

Z wielkimi emocjami czekałam na wejście na reje. Wyczekiwałam tego najbardziej, a jak przyszło co do czego, to najbardziej się bałam. W końcu wchodzenie po tych cienkich linkach, na miejsca, gdzie znajdują się żagle, to trochę akrobatyczne zadanie! Najbardziej ekscytujący był dla mnie jeden z godzinnych alarmów do żagli, gdzie - jak każdy - dałam z siebie wszystko, ciągnąc liny i biegając z nimi. Potem jeszcze przez pół godziny z koleżanką składałyśmy trójkątny żagiel na bukszprycie, czyli na samym początku dziobu wystającym z pokładu, który znajduje się bezpośrednio nad wodą. Pamiętam, że w pośpiechu nie założyłam swojej zimowej czapki i miałam wrażenie, że wiatr przewiewa mi z jednego ucha do drugiego. Wszystko to było niezwykle wyczerpujące, jednak z drugiej strony towarzyszyło nam poczucie zadowolenia z dobrze wykonanej pracy.

 

Jednym z przystanków tej wyprawy był Watykan i osobiste spotkanie z papieżem. Co ciekawego powiedział Wam Franciszek?

 

Papież pobłogosławił nas, zaś na nasze zawołanie: „zapraszamy na pokład” w języku włoskim bardzo się ucieszył. Niestety, Ojciec Święty miał ograniczony czas. On sam chętnie by z nami dłużej porozmawiał, jednak jego doradcy stale przypominali mu o ograniczeniu czasu.

 

Dar Młodzieży podczas tej wyprawy zawija do różnych portów. Z jakimi reakcjami się spotykacie? W jaki sposób mówicie o idei tego rejsu?

 

Zdecydowanie wzbudzamy ciekawość. W dobie rejsowców żaglowiec to jednak rzadkość, szczególnie tak duży i piękny jak Dar Młodzieży. Ludzie chcą go zwiedzać, pytają, skąd jesteśmy i po co płyniemy, a także co oznacza nazwa statku. Jeżeli mamy pozwolenie od załogi stałej na oprowadzanie gości po pokładzie, pytań jest zdecydowanie więcej - zarówno od obcokrajowców, jak i Polonii. Ludzie chętnie robią sobie z nami zdjęcia, są dumni z naszej obecności w różnych częściach świata.

 

Dziękuję za rozmowę.

JAG

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wolność tańcem malowana


„Polskie DNA - wolność tańcem malowana” - widowisko muzyczne Alternatywnego Teatru Tańca LUZ - zainaugurowało cykl wydarzeń wpisujących się w obchody 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Muzyczny spektakl został wystawiony w sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach 8 listopada. Chętnie będą mogli obejrzeć go także 11 i 27 listopad. [fot. Jarosław Grudziński]

FOTOGALERIA

100 lat Niepodległej


Siedleckie uroczystości z okazji 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości zainaugurowała Msza św. w intencji ojczyzny sprawowana w kościele pw. św. Józefa. Uczestniczyli w niej mieszkańcy miasta, organizacje społeczne, szkoły, służby mundurowe i samorządowcy. Po zakończeniu Eucharystii uroczyście odsłonięto i poświęcono tablicę upamiętniającą 100-lecie odzyskania niepodległości. Jest ona umiejscowiona na obelisku, który powstał staraniem wszystkich siedleckich parafii. Następnie uczestnicy uroczystości przeszli pod pomnik Wolności, gdzie miał miejsce dalszy ciąg jubileuszowych obchodów. [fot. Witold Bobryk]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Lubelski Orszak św. Mikołaja
9 grudnia ulicami miasta przejdzie V Orszak św. Mikołaja. Do udziału w spotkaniu integrującym rodziny i propagującym postać biskupa Miry zaproszeni są także mieszkańcy naszej diecezji.
więcej »
 

POLECAMY


Otwórz się na cud uzdrowienia
Współczesny świat różni się od tego, któremu stawiał czoło za czasów swojego ziemskiego życia Jezus. Osiągnęliśmy ogromne postępy w dziedzinie medycyny, psychologii oraz opieki zdrowotnej. Jednak zdobycze te nie pozwoliły rozwiązać wszystkich problemów, z jakimi borykają się ludzie.
więcej »
Na tak!
Brak właściwych granic ochronnych w życiu każdego to poważny problem, a ból spowodowany agresją ze strony innych jest ogromny.
więcej »
To ty, szare Podlasie, rodzona ma kraino
Świętując jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości, warto skupić uwagę na tym, co działo się sto lat temu w miejscu, gdzie dzisiaj żyjemy. Książka „Tak rodziła się Niepodległość. Południowe Podlasie 1918” odsłania przed czytelnikiem panoramę wydarzeń sprzed wieku.
więcej »
 

SONDA

 

Światowy Dzień Ubogich jest okazją do...

pomocy potrzebujących

uświadomienia sobie, że bieda ma różne twarze

lekcją dzielenia się z drugim człowiekiem

przypomnienie, że miłosierdzie można czynić gestem i słowem

naukę, że czasem mniej znaczy więcej



LITURGIA SŁOWA


Poniedziałek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR