22 lipca 2018 r. Imieniny obchodzą: Maria, Magdalena, Wawrzyniec

Pogoda: Siedlce

Numer 29
19-25 lipca 2018r.

menu

NEWS

A najnowszym numerze pielgrzymkowe ABC!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie

Rozmowy

 
 

Rozmowa ECHA

4 lipca 2018 r.

Wyprawa życia


fot. ARCHIWUM

Wyruszyli z portu w Gdyni 20 maja, by mówić światu, jak Polska jest piękna i jak wspaniałą ma historię. O swojej przygodzie na Darze Młodzieży, który odbywa Rejs Niepodległości dookoła świata, mówi Emilia Jóźwiak, jedna z laureatek wyprawy pochodząca z Rozkopaczewa.

Część laureatów konkursu, w tym także ja, zostaliśmy zaproszeni do Gdyni na siedmiodniowe szkolenie niezbędne do wyrobienia książeczki żeglarskiej. Dokument ten był bowiem niezbędny, abyśmy mogli zostać pełnoprawnymi praktykantami na Darze Młodzieży. Ale dzięki temu poznaliśmy się też nawzajem. Wchodząc na pokład, wiedzieliśmy, że znajdziemy na nim znajomą twarz. Były także osoby ze szkół morskich, które na fregacie odbywały niezbędne do ukończenia etapu nauczania praktyki. Natomiast my - laureaci - nie robiliśmy tego z przymusu, bo wszyscy żywo pragnęliśmy być na statku i na nim pracować na 100%. Garnęliśmy się do każdej pracy, chcąc zaznać prawdziwego smaku żeglowania. Wszyscy praktykanci, bez względu na powód udziału, byli traktowani na równi przez załogę stałą.

W jaki sposób trafiła Pani na pokład Daru Młodzieży i Rejs Niepodległości?

 

Dzięki Światowym Dniom Młodzieży. Na oficjalnym kanale ŚDM na facebooku ogłoszono, że można wygrać uczestnictwo w spotkaniu w 2019 r. w Panamie. Wiedziałam, że dla przeciętnego studenta - czyli takiego jak ja - wyjazd na to wydarzenie jest w sferze marzeń, głównie ze względów finansowych. Dlatego konkurs wydał mi się wręcz darem z nieba! Zrobiłam zdjęcie mojej małej ojczyzny, czyli obecnie Lublina, bo tu studiuję, i zmobilizowałam znajomych oraz rodzinę do głosowania na mnie. I udało się! Trafiłam do drugiego etapu, czyli testu wiedzy o historii Polski, żeglowaniu, morzu w Biblii i... na pokład Daru Młodzieży! Zostałam jedną z 400 osób, które otrzymały tytuł Młodego Ambasadora Polski! Podróż tak sławną jednostką jak Dar Młodzieży wydawał mi się bardzo miłym dodatkiem, wiedziałam, że dzięki temu odwiedzę i zwiedzę kilka państw. O samym żeglowaniu za dużo nie myślałam, ponieważ niewiele miałam z nim wspólnego! Nigdy wcześniej nawet nie stałam na łódce z żaglami, a Dar Młodzieży to przecież fregata z 26 żaglami! Tak zaczęła się moja przygoda.

 

Takich ambasadorów, jak Pani wspomniała, wyłoniono 400. Różnice charakterów, poglądów dochodziły do głosu? Umieliście już wcześniej żeglować?

 

Część laureatów konkursu, w tym także ja, zostaliśmy zaproszeni do Gdyni na siedmiodniowe szkolenie niezbędne do wyrobienia książeczki żeglarskiej. Dokument ten był bowiem niezbędny, abyśmy mogli zostać pełnoprawnymi praktykantami na Darze Młodzieży. Ale dzięki temu poznaliśmy się też nawzajem. Wchodząc na pokład, wiedzieliśmy, że znajdziemy na nim znajomą twarz. Były także osoby ze szkół morskich, które na fregacie odbywały niezbędne do ukończenia etapu nauczania praktyki. Natomiast my - laureaci - nie robiliśmy tego z przymusu, bo wszyscy żywo pragnęliśmy być na statku i na nim pracować na 100%. Garnęliśmy się do każdej pracy, chcąc zaznać prawdziwego smaku żeglowania. Wszyscy praktykanci, bez względu na powód udziału, byli traktowani na równi przez załogę stałą.

 

Żeglowanie na otwartym morzu to nie lada wyzwanie, zwłaszcza dla laików. Do tego dochodzi szczytna idea i odpowiedzialność. Jakie emocje temu towarzyszą?

 

Myślę, że żeglowanie to trochę taki emocjonalny rollercoaster. Na statku można doświadczyć całej palety uczuć: czasem zachwycić się pięknem zachodu słońca, przerazić wchodzeniem na reję, złościć na brak snu. Żeglowanie to ekstremalna przygoda, a każdy dzień jest bardzo intensywny. Co prawda wszystko zależy od przydziału do wachty, czyli zmiany. Ja pracowałam w pierwszej wachcie - od 12.00 w nocy do 4.00 rano. Wszystko jest jasno określone, co 24 godziny zmienia się rodzaj służby.

Istnieje dużo zasad, którymi rządzi się życie na statku. Są też przecież alarmy do żagli, czyli ich stawiania lub zwijania. Wtedy, niezależnie, gdzie jesteś i co robisz, musisz zjawić się na pokładzie, na swojej pozycji przy odpowiedniej linie i dawać z siebie wszystko! Najbliższym porównaniem, jakie nasuwa mi się na myśl, gdy opowiadam o życiu na statku, to wojsko. Tu wszystko ma chodzić jak w zegarku! Musisz znać swoje miejsce i pilnować go o każdej porze dnia i nocy, bo inaczej wyciągane są konsekwencje dla ciebie lub grupy. A dodatkowe godziny pracy naprawdę mogą wykończyć… Na fregacie każdy ma napięty grafik, a sen jest na wagę złota. Widać to, jak jedna wachta żegna się przy zmianie z drugą, mówiąc: dobranoc!

 

Co było najbardziej ekscytujące? Na co Pani czekała najbardziej?

 

Z wielkimi emocjami czekałam na wejście na reje. Wyczekiwałam tego najbardziej, a jak przyszło co do czego, to najbardziej się bałam. W końcu wchodzenie po tych cienkich linkach, na miejsca, gdzie znajdują się żagle, to trochę akrobatyczne zadanie! Najbardziej ekscytujący był dla mnie jeden z godzinnych alarmów do żagli, gdzie - jak każdy - dałam z siebie wszystko, ciągnąc liny i biegając z nimi. Potem jeszcze przez pół godziny z koleżanką składałyśmy trójkątny żagiel na bukszprycie, czyli na samym początku dziobu wystającym z pokładu, który znajduje się bezpośrednio nad wodą. Pamiętam, że w pośpiechu nie założyłam swojej zimowej czapki i miałam wrażenie, że wiatr przewiewa mi z jednego ucha do drugiego. Wszystko to było niezwykle wyczerpujące, jednak z drugiej strony towarzyszyło nam poczucie zadowolenia z dobrze wykonanej pracy.

 

Jednym z przystanków tej wyprawy był Watykan i osobiste spotkanie z papieżem. Co ciekawego powiedział Wam Franciszek?

 

Papież pobłogosławił nas, zaś na nasze zawołanie: „zapraszamy na pokład” w języku włoskim bardzo się ucieszył. Niestety, Ojciec Święty miał ograniczony czas. On sam chętnie by z nami dłużej porozmawiał, jednak jego doradcy stale przypominali mu o ograniczeniu czasu.

 

Dar Młodzieży podczas tej wyprawy zawija do różnych portów. Z jakimi reakcjami się spotykacie? W jaki sposób mówicie o idei tego rejsu?

 

Zdecydowanie wzbudzamy ciekawość. W dobie rejsowców żaglowiec to jednak rzadkość, szczególnie tak duży i piękny jak Dar Młodzieży. Ludzie chcą go zwiedzać, pytają, skąd jesteśmy i po co płyniemy, a także co oznacza nazwa statku. Jeżeli mamy pozwolenie od załogi stałej na oprowadzanie gości po pokładzie, pytań jest zdecydowanie więcej - zarówno od obcokrajowców, jak i Polonii. Ludzie chętnie robią sobie z nami zdjęcia, są dumni z naszej obecności w różnych częściach świata.

 

Dziękuję za rozmowę.

JAG

Powrót

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Ojciec Mateusz w Siedlcach


Na kilka dni planem zdjęciowym serialu „Ojciec Mateusz” stały się Siedlce. To właśnie w tym mieście ksiądz z Sandomierza rozwiąże zagadkę kryminalną związaną z Muzeum Diecezjalnym. [fot. KO]

FOTOGALERIA

600 lat parafii


Na skwerze 600-lecia w zegarze słonecznym ukryta została kapsuła czasu zawierająca m.in. list do przyszłych pokoleń. Poświęcono pomnik św. Jana Pawła II, a w kościele intronizowano relikwie Papieża Polaka. W ten sposób zbuczynianie uczcili 600 lat istnienia parafii i miejscowości. [fot. LA]

PATRONAT "ECHO"


Rok o. Pio
Dwa okrągłe jubileusze: 100 lat od otrzymania stygmatów i 50 lat od przejścia do domu Ojca - ten rok z pewnością będzie należał do św. o. Pio.
więcej »
Hosanna Festival
Chcesz spędzić rewelacyjnie ostatni weekend wakacji? Mamy coś dla Ciebie! Dwa dni wypełnione brzmieniem muzyki z przesłaniem, radością i tańcem razem ze wspaniałymi ludźmi, dla których Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem! A może jesteś uzdolniony muzycznie: grasz lub śpiewasz?
więcej »
OSG 2018
Europejskie Centrum Biznesu oraz Prezydent Miasta Siedlce, mają zaszczyt i przyjemność zaprosić do udziału w IV edycji Ogólnopolskiego Szczytu Gospodarczego OSG 2018.
więcej »
Dni Łosic
Koncerty gwiazd, kabaret, kino plenerowe, potańcówka i moc innych atrakcji czekają na wszystkich, którzy wezmą udział w tegorocznych Dniach Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 20-22 lipca na targowicy miejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Książka na trudne czasy
Czego możemy nauczyć się od benedyktyńskich mnichów? Jak w dzisiejszym, coraz bardziej zeświecczonym świecie zachować więź z Chrystusem i głosić Dobrą Nowinę? Na te pytania odpowiada Rod Dreher w książce „Opcja Benedykta”.
więcej »
Drzwi do Bożej prawdy
Jeśli nasze próby lektury Pisma Świętego kończyły się niepowodzeniem, możemy zacząć w inny sposób. Autorzy „Biblii opowiedzianej” postanowili swoimi słowami zrelacjonować tę trudną księgę.
więcej »
Piękno uwiecznione
Zwiedzenie wiecznego miasta to pragnienie wielu osób. Tym, dla których pozostaje w sferze marzeń, polecamy albumy w szczególny sposób przybliżające piękno i majestat Watykanu.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Czytania:
Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6 ;
Ef 2, 13-18

Ewangelia:
Mk 6, 30-34

Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR