Chcesz poznać Miłość?
W świecie pełnym przeróżnych informacji, począwszy od zwykłych ciekawostek, poprzez codzienne wiadomości lokalne i ogólnoświatowe, a skończywszy na usystematyzowanej wiedzy naukowej prezentowanej przez specjalistów różnych dziedzin, czy to na uczelniach, czy portalach internetowych, ten głos starotestamentalnego proroka wydaje się być nikłym światełkiem w tunelu. I chociaż możemy mieć wątpliwości, czy wiedzy z dziedziny religii warto poświęcać swój czas, jednak mądrość Boża wyraźnie chce nam pokazać, że to ona „nasyca ziemię” i jej mieszkańców. „Miłości pragnę” – woła nasz Pan. I tu, niestety, mogą rodzić się nieporozumienia… Bo o ile każdy na ogół zgadza się ze stwierdzeniem, że miłość jest najważniejsza, o tyle pojmowanie miłości przez różne środowiska i ich przedstawicieli różni się często w sposób zasadniczy. W dobie pomieszania pojęć i relatywizmu wartości spotykamy się często z błędnym definiowaniem miłości i nazywaniem nią takich relacji, które wręcz stoją w sprzeczności z jej istotą. Nie zmienia to faktu, że każdy człowiek, powołany do istnienia przez Tego, który jest Miłością, poszukuje w swym życiu Miłości, czyli źródła, z którego się wywodzi.
Słowo Boże pokazuje ważną zależność pomiędzy poznaniem Boga i doświadczeniem miłości. Ostrzega, że ta ludzka wersja miłości jest bardzo nietrwała: „Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika”. Dlatego wciąż niezbędne jest dla nas to pouczenie, które Bóg zawarł w swych przykazaniach i w całym żywym słowie głoszonym przez Kościół Chrystusowy. Potrzebne jest nam, ludziom, to „ciosanie” słowem Bożym, które dokonuje się w historii zbawienia od Abrahama po dzień dzisiejszy.
Opatrzność Boża wyjaśnia w Ewangelii, w jaki sposób możemy stać się uczestnikami prawdziwej Miłości. Zwróćmy uwagę na celnika Mateusza, który usłyszawszy zaproszenie Jezusa: „Pójdź za Mną”, bez wahania porzuca swój dotychczasowy sposób życia i podąża za objawioną mu prawdą. A dzięki jego decyzji Chrystus ma okazję spotkania i uzdrawiania innych zagubionych z otoczenia przyszłego ewangelisty. Bł. Honorat, który też w swoim życiu doznał głębokiego nawrócenia z błędnej drogi, tak to określił: „Miłość Zbawiciela nikogo nie pomija, ale dla każdego człowieka ma odpowiednie dary”.
s. Katarzyna Pyl