Historia

Obóz boleści

Zachowane fragmenty katafalku Pawła Karola Sanguszki, wystawionego w 1751 r. w lubelskim kościele kapucynów, można teraz obejrzeć w Orchówku.

W okresie baroku wydarzenia, takie jak wjazd władców do miast, koronacje, urodziny, śluby czy pogrzeby, stawały się okazją do organizowania widowisk i uroczystości trwających nierzadko kilka dni. Niewiele dekoracji architektonicznych, rzeźbiarskich i malarskich z tamtej epoki zachowało się do dzisiejszych czasów. Te, które przetrwały, znajdują się obecnie w kilku muzeach i kościołach w kraju, m.in. Muzeum Warszawskiej Prowincji Kapucynów w Zakroczymiu.

Wypożyczona stamtąd wystawa przypominająca o rodzie Sanguszków trafiła właśnie do nadbużańskiej miejscowości niedaleko Włodawy.

 

Fundator klasztoru

Sanguszkowie byli właścicielami Włodawy ponad 100 lat – od 1475 r., kiedy książęta Michał i Aleksander przejęli miasto od króla Kazimierza Jagiellończyka. Przyczynili się oni do jego rozwoju gospodarczego. Od 1525 r. majątkiem zarządzał Fiodor, syn Andrzeja, marszałek ziemi wołyńskiej. 18 marca 1540 r. wydał on przywilej potwierdzający nabycie przez Włodawę statusu miasta oraz prawa magdeburskiego. Zbudował zamek, który poza funkcją administracyjną stał się rezydencją rodu.

Twórcą potęgi rodu był Paweł Karol (1680-1750). Jako marszałek wielki litewski, kawaler Orderu Orła Białego, dziedzic ogromnych dóbr na Wołyniu i w Koronie, wraz z małżonką Marianną z Lubomirskich ufundował m.in. klasztor ojców kapucynów w Lublinie. Zakonnicy na nową placówkę przybyli w 1724 r.

W swoim testamencie P.K. Sanguszko wyraził wolę, aby „ciało [jego] grzeszne po skonaniu w kościele wielebnych ojców kapucynów lubelskich, fundacji [jego], złożone i pochowane było” oraz by przy pogrzebie nie było kazań ani „niepotrzebnej światowej pompy”. Prosił – „według przystojności chrześcijańskiej” – o jak najwięcej Mszy św. „dla ratunku duszy” i – w jego imieniu – jałmużnę dla ubogich.

 

Pochówek sarmacki

Książę zmarł w kwietniu 1750 r. w swoich dobrach na Wołyniu. Wyjeżdżając z Zasławia na sejm do Warszawy, zatrzymał się w Zahajcach, gdzie zakończył życie. Na łożu śmierci przyjął Komunię św., pożegnał się z żoną i najstarszym synem.

Ciało Sanguszki sprowadzono do Lubartowa, a stamtąd – o czym donosił „Kurier Polski” – w asyście piechoty węgierskiej i nadwornej rajtarii, przy licznej obecności senatorów, duchowieństwa, zakonów, przedstawicieli najznaczniejszych rodów, urzędników, a także magistratu i obywateli miasta Lublina, nastąpiła eksportacja ciała do kościoła oo. kapucynów przy Krakowskim Przedmieściu. Aż do 14.00 kolejnego dnia we wszystkich lubelskich kościołach nieustannie odprawiano w intencji zmarłego Msze św.

Pogrzeb marszałka wielkiego litewskiego musiał otrzymać stosowną do jego pozycji społecznej oprawę. Z zachowanej korespondencji wynika, że pieczę nad przygotowaniami trwającymi… rok trzymała księżna wdowa, która często zdawała się na opinię ks. Pawła Giżyckiego. – Jezuita ten zaprojektował „Castrum doloris” w kościele lubelskim, jak i lubartowskim oraz pomnik nagrobny serca zmarłego Pawła Sanguszki w kościele św. Anny w Lubartowie, o czym wiemy m.in. z publikacji lubelskiego historyka Mariana Butkiewicza – mówi br. Władysław Horajski, kapucyn z Orchówka.

 

100 karet na pogrzeb

Uroczystości pogrzebowe Sanguszki urządzono dokładnie w pierwszą rocznicę jego śmierci. Uczestnicy zapamiętali przede wszystkim ich rozmach, czego świadectwem jest list marszałka Franciszka Bielińskiego. „Samego aksamitu karmazynowego 7 tysięcy łokci czyniono, skąd może i się brać proporcja innej ekspensy pogrzebowej. Ma ten pogrzeb kosztować na sześćkroć sto tysięcy” – pisał.

Zachował się też opis uroczystości autorstwa ks. P. Giżyckiego w dziele „Bieg życia chwalebny… P.J.O. Xiążęcia J Mści Pawła Karola, Olgierdo Lubartowicza Sanguszka”. Jezuita wylicza, że na pogrzeb przybyło ponad 100 karet. W nabożeństwie uczestniczyli biskupi katoliccy i uniccy, prałaci, dziekani, proboszczowie i przedstawiciele zakonów. Zjechali również członkowie znamienitych rodów Rzeczypospolitej – m.in. 33 skoligaconych z Sanguszkami. – Był to ostatni z takim rozmachem zorganizowany pochówek sarmacki w Rzeczpospolitej. Uroczystości trwały od 24 do 28 maja 1751 r., najpierw w Lublinie – tam ciało księcia złożono w krypcie grobowej rodu Sanguszków w podziemiach klasztoru kapucynów. Druga część odbyła się w Lubartowie – wyjaśnia dr Ewa Sędzimierz, dyrektor Muzeum Ziemi Lubartowskiej.

 

Castrum doloris

Lubartów to była ulubiona siedziba Sanguszków. Z inicjatywy Pawła Karola w latach 1735-38 w miejscowości wzniesiono murowaną świątynię św. Anny. – W ścianie jednej z kaplic złożono urnę z sercem i językiem księcia, co było wolą zmarłego. Te fragmenty ciała ludzie dawniej wiązali z uczuciami, myślą, słowem wypowiadanym, świadectwem uczuć i duchowości. Po latach w podobny sposób pochowano ciała bliskich księcia. W 1793 r. młodsi książęta Janusz Modest i Hieronim wznieśli specjalne epitafium – nagrobek, umieszczając je w miejscu, gdzie w ścianę wmurowano urny – mówi E. Sędzimierz.

Oryginalne elementy dekoracji katafalku z pogrzebu księcia – tzw. castrum doloris („obóz boleści”) pochodzące z Muzeum Warszawskiej Prowincji Kapucynów w Zakroczymiu – można teraz obejrzeć w orchowskim klasztorze. Wyeksponowano m.in. podstawy pod trumnę z czterema łabędziami oraz czaszki z piszczelami na poduszkach.

Wystawa czynna jest od poniedziałku do piątku – po wieczornej Mszy św., odprawianej o 18.00 w kościele pw. św. Jana Jałmużnika, a także w soboty i w niedziele – w godz. 14.00-17.00.

JS