Z pasji do kresowego dziedzictwa
Inicjatorem tego artystycznego przedsięwzięcia był miejscowy rzeźbiarz i społecznik Czesław Szczęch. Po raz pierwszy twórcy spotkali się w Woli Uhruskiej w czerwcu 1989 r., uczestnicząc w Ogólnopolskim Plenerze Rzeźby Sakralnej i wykonując swoje prace przy kościele Ducha Świętego. Druga edycja - w 1992 r., już po przemianach ustrojowych w kraju - zmieniła lokalizację.
Wówczas artyści, tworząc przy miejscowym kąpielisku, wykonali dwie płaskorzeźby przedstawiające drogi krzyżowe. Jedna z nich znajduje się dziś w parafialnym kościele w Woli Uhruskiej, druga – w kościele garnizonowym w Dęblinie.
Idea, która wciąż inspiruje
W kolejnych latach plener był organizowany corocznie. Współpraca z artystami polonijnymi oraz włączenie malarzy znacząco poszerzyły jego formułę. Wszystkie edycje – z wyjątkiem roku 2001, gdy czterech artystów wyjechało do Beho w Belgii – odbywały się w Woli Uhruskiej. Efekty prac powstających w Ośrodku „Pompka”, zarządzanym przez Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Turystyki, można oglądać w różnych miejscach publicznych miejscowości: na ulicach, w urzędzie gminy, Zespole Szkół oraz w świetlicach wiejskich.
Po śmierci Czesława Szczęcha w 2012 r. funkcję koordynatora przejął Roman Igor Korczyński – artysta, który zamieszkał w Woli Uhruskiej i stworzył tu własną przestrzeń twórczą.
Pędzlem i dłutem
Tegoroczny plener zainaugurowano 5 sierpnia. W wydarzeniu udział wzięli artyści, przedstawiciele lokalnych władz, w tym wójt Jacek Kozyra oraz dyrektor GOKSiT Katarzyna Hondra. Szczególne podziękowania skierowano do R. I. Korczyńskiego.
W tym roku prace malarskie tworzyło 11 artystów, udział wzięło także dwóch rzeźbiarzy. Jednym z nich był Janusz Woliński z Włodawy, uczestnik wszystkich edycji pleneru od 1989 r. Jego rzeźby można zobaczyć w wielu miejscach powiatu, m.in. przy siedzibie włodawskiego starostwa, przy wodowskazie nad Bugiem oraz w kościele w Suchawie. W tym roku artysta stworzył monumentalną postać św. Floriana, patrona strażaków. – Praca trafi do lokalnej remizy. Ponieważ to twórczość plenerowa, nie wypadało robić małej rzeźby – mówi J. Woliński. – Od organizatora, który dostarcza nam materiały, otrzymałem drewno topolowe i przy pomocy piły oraz dłuta wyrzeźbiłem figurę – dodaje.
Z pobliskiego Uhruska przyjechała Wanda Markuszewska. Ukończyła liceum plastyczne w Lublinie, zdobywając zawód plastyka-dekoratora wystaw. Po krótkim okresie pracy w Chełmie wróciła w rodzinne strony, zajmując się wychowaniem dzieci i gospodarstwem. Po latach pasja artystyczna odżyła. Pani Wanda rysuje i maluje, przenosząc głównie pejzaże na płótno, papier lub drewno. – Używam olejów, ale także suchych pasteli, nie stosuję akwareli. Lubię ciepłe kolory, w trakcie pleneru powstały obrazy bukietów kwiatów oraz abstrakcyjne krajobrazy – mówi.
Ptaki, kwiaty i abstrakcje
Wśród uczestników znalazła się również Renata Mozołowska z Hańska, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Jej dorobek obejmuje rzeźbę, rysunek i malarstwo. W czasie pleneru malowała ptaki. – Temat był dowolny, ale organizatorzy zasugerowali, by inspirować się tym, co nas otacza. Postawiłam na mój ulubiony motyw – ptaki. W Woli Uhruskiej pełno jest żurawi i bażantów, są tu niemal domownikami, żyją blisko ludzi. W poprzednich latach, dostosowując się do wytycznych, inspirowałam się rzeką Bug, kapliczkami, lokalną architekturą i historią. W związku z tym, że w tym roku jest dowolność, korzystamy z tego – każdy bierze na warsztat to, co jest mu najbliższe – zaznacza artystka.
Kilka osób przyjechało z Chełma, w tym Elżbieta Petruk – malarka, dla której był to pierwszy udział w plenerze. – Mieszkamy niedaleko, a Bug przyciąga. Jako członkowie Stowarzyszenia Twórczego „Pasja” chcemy poznawać różne zakątki naszego regionu i kraju – mówi. – Rezygnacja z narzucania tematu to dobre rozwiązanie, bo większość z nas ma już wypracowane techniki i style. Namalowałam dwa obrazy – jeden przedstawia dwie wierzby rosnące niedaleko ośrodka, drugi to abstrakcyjny pejzaż – dodaje.
Z tym samym stowarzyszeniem – „Pasja” – od 2009 r. związana jest Halina Wójcik, która również pozostawi po sobie obrazy abstrakcyjne. – Maluję od 13 lat. Zaczynałam od szkiców ołówkiem, potem sięgnęłam po akryl, a dziś najczęściej używam olejów i płótna. Najlepiej odnajduję się w abstrakcji, stąd moje dwa obrazy: drzewa oraz pejzaż – mówi.
Jednym z elementów tradycji pleneru są warsztaty dla dzieci. W tym roku poprowadziła je nauczycielka plastyki w Zespole Szkół w Woli Uhruskiej Wioletta Hołomiej. Zwieńczeniem całego wydarzenia było Rodzinne Święto Sztuki – wystawa i kiermasz prac, które powstały z pasji do kresowego dziedzictwa.
JS