Człowiek od Boga
I życiem, i śmiercią - podpowiadają znawcy jego biografii. Życiem, jako że w posługę kapłańską ks. J. Niedziałka wpisana była zarówno praca naukowa, jak i działalność patriotyczna, ale też śmiercią poprzedzoną okrutnym śledztwem, podczas którego „zachował się jak trzeba…”.
Syn swojej ziemi
J. Niedziałek (1907-1943) – filozof i teolog, profesor Wyższego Seminarium Duchownego w Janowie Podlaskim i Siedlcach, żołnierz Armii Krajowej, członek zarządu okręgu Stronnictwa Narodowego – urodził się w Żeliszewie – parafii, która do dziś czci pamięć bohaterskiego syna swojej ziemi. Na miejscowym cmentarzu jest symboliczny grób księdza, a w kościele – upamiętniająca go tablica. – Od zawsze mnie ona interesowała – przyznaje Mirosław Dymowski, pochodzący z Żeliszewa propagator pamięci o ks. J. Niedziałku. – Spoglądając na tablicę, zastanawiałem się, kim był ten ksiądz i czym zasłużył sobie na szacunek mieszkańców mojej rodzinnej miejscowości. Im więcej o nim czytałem, tym bardziej byłem zafascynowany jego życiem. Sposobem na dowiedzenie się więcej o księdzu miał być kontakt z jego rodziną – zaznacza.
O spotkaniu z Feliksem Kielakiem i jego córką Elżbietą M. Dymowski mówi: – Bardzo owocne! Pan Feliks imponował doskonałą pamięcią i rozległą wiedzą. Rozmowa pozwoliła uporządkować wiele faktów z życia ks. J. Niedziałka, a pieczołowicie przechowywane przez rodzinę archiwalia i zdjęcia tylko potwierdziły, jak godna upamiętnienia jest to postać.
Pamięć o stryjku
– Ks. Jan Niedziałek, a dla naszej rodziny po prostu: ksiądz Janek, odszedł do Pana, gdy mnie jeszcze nie było na świecie – wspomina Elżbieta Kielak. I choć – jak wyjaśnia – „nie miała łaski poznania go i czerpania z jego duchowości”, wzrastała w atmosferze szacunku do stryjka, a przede wszystkim miłości, jaką bliscy otaczali pamięć o nim. – Od babci – śp. Wiktorii i mamy – śp. Lucyny słyszałam wiele opowieści o ks. Janku. Mówiły o jego ogromnej pokorze i szacunku, jaki miał dla wszystkich ludzi. Oczywiście bliscy byli dumni z wykształcenia stryjka, ale nie to wydaje się najważniejsze i nie dzięki temu przetrwała tak żywa pamięć o nim – zaznacza pani Elżbieta. – Ksiądz Jan był człowiekiem przez duże „C”. Jednoczył rodzinę, wnosił miłość i pokój wszędzie tam, gdzie przebywał. Kochał swoich bliskich, parafian i ojczyznę, za którą oddał swoje młode życie – uściśla.
Po wybuchu II wojny światowej pracujący jako wykładowca siedleckiego seminarium ks. J. Niedziałek aktywnie włączył się w nurt pracy podziemnej. Do jego obowiązków należał m.in. kolportaż pism wydawanych przez SN i współpraca z AK. – Dziadkowie wspominali, że 15 stycznia 1943 r., przed wyjazdem do Warszawy na spotkanie z działaczami konspiracyjnymi władz centralnych, ks. Janek odwiedził rodzinę w Żeliszewie. Kilka razy wracał od furtki, jakby chciał zatrzymać czas pożegnania… – wspomina E. Kielak.
Grób w Palmirach
W pociągu, którym dzień później ks. J. Niedziałek wracał z Warszawy, niemieccy policjanci znaleźli kilka egzemplarzy przewożonej przez niego konspiracyjnej prasy. – Stryjek jest dla mnie wzorem wielu cnót, a przede wszystkim odwagi – pani Elżbieta nawiązuje do zdarzenia ze stacji kolejowej, kiedy to w obliczu groźby rozstrzelania podróżujących w przedziale kobiet ks. Jan oddał się w ręce gestapowców.
Przewieziony na Pawiak i torturowany, ks. J. Niedziałek nie zdradził żadnego z kolegów z SN i AK. „Nikogo nie wydałem i nie wydam, choćbym miał umrzeć…” – zapewniał w rozmowach ze współwięźniem Julianem Ochnikiem. Rozstrzelany nocą 12/13 lutego 1943 r. spoczywa w zbiorowej mogile na cmentarzu w Palmirach.
W ubiegłym roku z rodzinnej parafii ks. J. Niedziałka – Żeliszewa dwukrotnie wyruszyła pielgrzymka do Palmir organizowana przez proboszcza ks. Marka Chojnowskiego. Sposobem na ożywienie pamięci o bohaterskim kapłanie stała się także publikacja książkowa pt. „W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie”. Jej wydanie to owoc pasji i zaangażowania w propagowaniu spuścizny ks. J. Niedziałka: E. Kielak, M. Dymowskiego i Aliny Sikorskiej, autorki pracy dyplomowej o ks. Janku. Bazą książki są m.in. wspomnienia jego kolegi – ks. prof. Mariana Alfonsa Myrchy. Publikacja, która ukazała się w nakładzie tysiąca egzemplarzy, była wręczana m.in. uczestnikom uroczystości odsłonięcia tablic w siedleckim seminarium upamiętniających kapłanów poległych za ojczyznę.
Wzór dla młodych
– Czuję, że muszę kultywować pamięć o ks. J. Niedziałku – mówi pan Mirosław. Nie ma wątpliwości, że ks. Jan jest wzorem do naśladowania – zwłaszcza dla młodych! – Daje piękny przykład służby ojczyźnie. Z chłopskiej rodziny, z dwoma doktoratami. W chwili śmierci miał zaledwie 36 lat. Niesamowita postać. Człowiek od Boga – podkreśla.
– Wśród pamiątek po stryjku zachował się obrazek Matki Bożej z Dzieciątkiem, który odesłano z Pawiaka po jego śmierci – wyznaje pani Elżbieta. – Ksiądz własnoręcznie napisał na nim: „Do Boga idziemy w utrapieniu. Bogurodzico, Tyś świadkiem mej doli w boleściach. Ze łzami proszę: daj mi cierpliwość ulec Boskiej woli”. Wierząc w świętych obcowanie, często proszę ks. Janka o pomoc w trudnych sprawach i ufam, że wstawia się za nami przed Bogiem – dopowiada.
3 PYTANIA
Alina Sikorska – emerytowana nauczycielka Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Stanisława Staszica w Siedlcach
Jest Pani autorką pracy dyplomowej poświęconej życiu ks. Jana Niedziałka. Skąd ten pomysł?
Ks. Jana Niedziałka poznałam w niezwykłych dla mnie okolicznościach. Najpierw była ciekawość, dlaczego ulica, którą idę, nosi jego imię. „Zapewne to ktoś zasłużony dla Kościoła i miasta, dobrze wykształcony i sędziwy” – myślałam. Odpowiedź przyszła wkrótce… W rocznicę rozstrzelania ks. Jana przez Niemców: 12/13 lutego 1943 r. w Stefanowie koło Warszawy, Katolickie Radio Podlasie nadało audycję, z której dowiedziałam się, kim naprawdę był ks. J. Niedziałek. Poszukiwałam wówczas materiałów do swojej pracy dyplomowej i nagle wszystko stanęło otworem. Przebogate, gromadzone latami, zbiory rodziny ks. Jana – państwa Kielaków, wśród nich: wspomnienia, pamiętniki, listy, artykuły prasowe i fotografie, a także źródła ze zbiorów parafialnych i archiwów kurialnych stały się bazą monografii z 2001 r.: „Ks. Jan Niedziałek 1907-1943”.
Jakie uczucia i odczucia towarzyszyły Pani pracy? Czego uczyła się Pani od ks. Jana?
Każdy, kto chciałby skorzystać z tej przebogatej biografii, powinien przeczytać i prześledzić – jak mi się to udało – życie ks. J. Niedziałka. Zauroczył mnie sposób, w jaki ks. Jan opisywał w swoim życiorysie miejsce urodzenia i piękno przyrody, następnie pragnienie zostania kapłanem i drogę, jaką musiał pokonać, by osiągnąć ten wzniosły cel, a więc seminarium i studia w Rzymie zwieńczone dwoma doktoratami: z filozofii i teologii. Kiedy nadszedł mroczny okres II wojny światowej, ks. J. Niedziałek został zakonspirowanym kapelanem wojskowym i czynnie uczestniczył w działalności podziemnych struktur Armii Krajowej. Zatem musiał mieć świadomość, że może nadejść czas wypełnienia przysięgi na wierność Bogu i ojczyźnie. I ta chwila rzeczywiście nadeszła. Raczej było jeszcze ciemno, gdy wyciągnięto go wraz ze współosadzonymi z Pawiaka, załadowano do samochodu i rozstrzelano; łącznie ponad 70 osób. Ks. Jan zginął m.in. dlatego, że wytrwał i nikogo nie zdradził. To kolejna cecha charakteru świadcząca o wielkości tego kapłana.
Niezłomny w służbie, ks. J. Niedziałek swoim oddaniem Bogu, Kościołowi i ojczyźnie inspiruje kolejne pokolenia. Jakie byłoby jego wskazanie na dzisiaj?
Osobę ks. Jana doskonale charakteryzuje w swojej pracy o nim ks. prof. Marian Myrcha. Ks. J. Niedziałek jest pięknym przykładem życia niezmarnowanego. Nigdy nie żądał, lecz prosił; nie odbierał, ale dawał – łącznie z ofiarowaniem swojego życia. Prawda, honor i poświęcenie były jego drogowskazem. Ks. Jan daje nam wiarę, piękno, dobro, odwagę i miłość jako wartości ponadczasowe i aktualne szczególnie dzisiaj, w czasach wielkiego zamętu, wpływu różnych idei i panowania różnych ideologii, które tak naprawdę realizują interesy współczesnych kupców świata.
Słowem kluczem w opisie życia ks. J. Niedziałka jest poświęcenie, ale radosne. Nie z przymusu, lecz z wyboru, które prowadzi do pełni. Ks. Jan bez wątpienia stanowi wzór do naśladowania i powinien być cenną inspiracją szczególnie dla młodego pokolenia.
KONKURS
Mamy dla Państwa trzy książki „W służbie Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Ks. Jan Niedziałek 1907-1943”. By wziąć udział w konkursie, należy wypełnić poniższy kupon, wyciąć, a następnie wysłać go na adres naszej redakcji: „Echo Katolickie”, ul. Bp. I. Świrskiego 43A, 08-110 Siedlce. Listę nagrodzonych zamieścimy w 36 nr. „Echa”.
BOHATERSKI KAPŁAN
IMIĘ I NAZWISKO…………
ADRES/NR TEL…………….
* Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych w celach związanych z przeprowadzeniem konkursu. Administratorem danych osobowych jest SOW Podlasie sp. z o.o. z siedzibą w Siedlcach, ul. Bp. I. Świrskiego 43A. Więcej o ochronie danych osobowych na www.echokatolickie.pl.
Agnieszka Warecka