Gdy wójt z wójtem rozmawia
W tym roku - w lipcu - odbyło się już kolejne tego typu spotkanie, którego jednym z jego pomysłodawców był Sławomir Wasilczuk, wójt gminy Korczew. - Uważam, że dużo tematów, problemów dotyczy wszystkich samorządowców, w związku z czym dobrze byłoby się spotykać czy wspólnie o coś powalczyć - wskazuje, co popchnęło go do przekucia zamierzeń w działania.
– Uznaliśmy, że pozyskiwanie informacji bezpośrednio od przedstawicieli urzędu marszałkowskiego i wojewódzkiego, Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej lub innych instytucji pozwala lepiej poznać konkretne działania, programy i przekazać nasze uwagi, a nawet dzięki temu wprowadzić pewne zmiany. Możemy wspólnie rozwiązywać problemy, pisać pisma petycje i próbować monitorować tam, gdzie jest taka potrzeba – precyzuje.
To ograniczanie swobody
Konwent burmistrzów i wójtów powiatów siedleckiego działa już trzecią kadencję, co więcej – rozwija się i poszerza obszar działania, bo w tym roku dołączyli samorządowcy z powiatów łosickiego i sokołowskiego. – Jak widać, ta formuła się sprawdza, to na pewno wielka zasługa poprzedniego przewodniczącego Krzysztofa Kryszczuka, bo potrafił zmobilizować nas do działania – dodaje S. Wasilczuk z uwagą, iż w innych gminach również pojawiały się tego typu inicjatywy, ale umarły śmiercią naturalną.
Jak podkreślają inni włodarze gmin biorących udział w pracach konwentu, to intensywny czas, ale obfitujący w coś bardzo cennego, przede wszystkim wymianę doświadczeń, a – jak wiadomo – najlepiej uczyć się na cudzych błędach czy inspirować czyimś sukcesem. W tym roku spotkanie zdominował temat tworzenia planów ogólnych, które każda gmina musi przygotować do końca czerwca 2026 r. To nowy dokument planistyczny mający zastąpić dotychczasowe studium uwarunkowań i stanie się obowiązkową podstawą do sporządzania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz wydawania tzw. decyzji o warunkach zabudowy. Ponieważ ze strony i mieszkańców, i samorządów pojawia się wiele zastrzeżeń czy uwag w tej kwestii, podczas ostatniego konwentu przedstawiciele gminy Zbuczyn zaproponowali wspólne złożenie petycji. – Planowanie przestrzenne powinno być sprawiedliwe, elastyczne i tworzone z myślą o mieszkańcach, a nie w oderwaniu od lokalnych realiów – podkreśla wójt gminy Zbuczyn Hubert Pasiak. – Naszym celem jest zwiększenie swobody samorządów w decydowaniu o przeznaczeniu terenów – zauważa. Jego zastępca Michał Kowal dodaje, że to głośny i kategoryczny sprzeciw wobec ograniczania możliwości zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej i zagrodowej. – Chcemy bronić prawa właścicieli do swobodnego dysponowania swoją ziemią, zgodnie z ich wolą i potrzebami lokalnych społeczności – zaznacza.
Pomysł znalazł uznanie obecnych na konwencie wójtów i burmistrzów, choć – jak przyznaje H. Pasiak – nie wiadomo, czy ta petycja doprowadzi do zmiany prawa. – Na pewno warto próbować – mówi, zachęcając mieszkańców gminy Zbuczyn: – Jeśli planujecie inwestycje, już teraz złóżcie wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. To ważny krok przed uchwaleniem planu ogólnego!
Ważne lokalnie, niedostrzegalne centralnie
Wszyscy, którzy uczestniczą w konwentach, przyznają, że to doskonała formuła dająca okazję do bezpośredniej wymiany spostrzeżeń. – Są one niezwykle przydatne do bieżącego zarządzania pracami samorządu – podkreśla starosta powiatu siedleckiego Karol Tchórzewski. – Dotychczas spotykaliśmy się w gronie samorządów powiatu siedleckiego. Owocowało to wspólnymi ustaleniami co do zakresu współfinansowania inwestycji powiatowych przez gminy i pozwalało na równe traktowanie wszystkich mieszkańców. Razem występowaliśmy do różnych instytucji państwowych w sprawach ważnych lokalnie, a niedostrzeganych centralnie – podkreśla. Jak zauważa, zaproszenie do udziału w konwencie samorządów powiatu łosickiego oraz sokołowskiego to swego rodzaju eksperyment. – Mamy nadzieję, że ta szeroka formuła sprawdzi się i zaowocuje jeszcze lepszą współpracą samorządów – dodaje K. Tchórzewski.
Podobnego zdania jest Bożena Niedzielak, starosta powiatu łosickiego, która po raz pierwszy uczestniczyła w konwencie. – Poruszane są bardzo istotne problemy, zarówno takie, które napotykają wójtowie poszczególnych gmin, jak i kwestie bardziej informacyjne – przyznaje, wskazując na przekazywaną w tym miejscu wiedzę o możliwych formach wsparcia, czy to przez samorząd województwa mazowieckiego, czy Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska. Dodaje, że sprawy, o których rozmawiano, realizowane są przez powiaty w podobny sposób, co nie zmienia faktu, że każda okazja do wymiany spostrzeżeń jest dobra. – Chociaż my, starości, jesteśmy zapraszani jako goście, daje nam to szerszy pogląd na problemy, z którymi się borykamy – podkreśla, wskazując na poruszoną kwestię planów zagospodarowania przestrzennego. – Bo w tej chwili bardzo często są w nich przepisy, które np. nie pozwalają na realizację jakichś inwestycji – zauważa, wskazując, że właśnie teraz jest odpowiedni czas, by nanieść konkretne zmiany w planach miejscowych i ująć je w planie ogólnym.
Praktyczne uwagi
– Na pewno wspólnie mamy większą siłę przebicia – przyznaje S. Wasilczuk. – Składaliśmy petycję związaną ze szkodami, jakie rolnikom wyrządzają np. bobry lub zwierzyna. W przypadku zwierzyny zaczęliśmy bliżej przyglądać się planom łowieckim, w efekcie czego odstrzały zostały skorygowane według potrzeb, które są w danych gminach – dodaje z uwagą, że petycja w sprawie planów ogólnych już jest gotowa, podpisy zebrane, ale ze względu na rekonstrukcję rządu i zmianę zakresu prac w danych ministerstwach czeka na złożenie. – Zawiera uwagi praktyczne, samorządowcy dzielą się swoimi spostrzeżeniami, co należałoby poprawić. Wszystko oczywiście po to, by przepisy służyły naszym mieszkańcom, a nie ograniczały w maksymalny sposób – podkreśla.
A H. Pasiak dodaje: – To, co zostało nam zaproponowane przez ustawodawcę, to – przepraszam za wyrażenie – prawdziwa masakra. To ograniczenie podstawowego prawa, do którego jesteśmy tak bardzo przywiązani: własności i swobodnego dysponowania nią. Dla samorządów z kolei nowe przepisy są jednocześnie ograniczeniem samorządności, a więc także swobodnego myślenia o rozwoju terytorium, którym zarządzamy. I z tych powodów zaproponowaliśmy samorządowcom zrzeszonym w konwencie wystosowanie wspólnej petycji w tej sprawie – podkreśla.
MOIM ZDANIEM
Janina Ewa Orzełowska – członek zarządu Województwa Mazowieckiego
Takie spotkania jak konwent wójtów powiatu siedleckiego i łosickiego są ogromnie ważne. To przede wszystkim doskonała platforma do rozmów, współpracy, dzielenia się swoimi doświadczeniami i wypracowywania dobrych rozwiązań. To lokalne wspólnoty najlepiej znają potrzeby mieszkańców i potrafią skutecznie działać na ich rzecz. Podczas konwentu możemy o tych potrzebach i problemach porozmawiać, wypracować rozwiązania. Wspólny, zgodny głos kilku samorządowców ma o wiele większą moc niż pojedyncze.
JAG