Symbol zakończenia żniw
Ważnym rytuałem na polskiej wsi jest przygotowanie wieńca dożynkowego - w podziękowaniu Bogu za plony, które zrodziła ziemia. Tradycja, kultywowana od wieków, została zachowana.
Coraz częściej twórcy wieńców odchodzą od tradycyjnych form i przygotowują wieńce o wymyślnych kształtach. Nadal jednak przeważają wieńce tradycyjne, w kształcie korony lub snopka, z kłosami zbóż, ozdabiane polnymi kwiatami, owocami, jarzębiną i wstążkami. Niezmienna pozostaje ich symbolika: obfitość, duma z ciężkiej pracy rolników oraz związku z ziemią. W tradycji ludowej wieniec był również uosobieniem wieczności, nieskończoności i cykliczności natury, miał zapewnić pomyślność w przyszłym roku.
Kiedyś zawsze była korona
Techniką klejenia, a więc metodą nowoczesną, wykonało wieniec Koło Gospodyń Wiejskich w Białkach Dolnych. – Nie odważyłyśmy się dotąd wypleść tradycyjnego, ale mam nadzieję, że za rok na święto plonów przyniesiemy właśnie taki. Jesteśmy kołem młodym, w styczniu 2026 r. będziemy obchodziły drugą rocznicę powstania, ale są wśród nas osoby, które potrafią zrobić wieniec. Praca przy nim, w którą włączyli się też panowie, sprzyja integracji i przynosi dużo radości – mówi Anna Koczańska z KGW w Białkach Dolnych. Wieniec, mający 1,20 m wysokości, panie przyozdobiły krzyżem oklejonym ziarnami pszenicy i pestkami dyni. U jego podstawy ułożyły owoce i warzywa z tegorocznych zbiorów. Na dożynki upiekły również chleb, którym podzieliły się z mieszkańcami wsi.
Wiedzą o tym, jak wyplatać wieniec, dzieli się m.in. Izabela Kryczka, członkini koła. Jako dziecko obserwowała pracę swojej mamy. Przygotowanie wieńca zajmowało dwa, trzy tygodnie. – W gronie kobiet z koła gospodyń cięłyśmy zboże i podawałyśmy w małych pęczkach mojej mamie, która owijała nimi każdy pręt w szkielecie – bardzo dokładnie, aby zakryć służące do mocowania słomę i sznurek. Wieniec zawsze miał kształt korony zwieńczonej krzyżem. Dawniej nie wkładano drewnianych figurek, jak dzisiaj. Korzystało się tylko z tego, co było na polu i w ogrodzie: warzyw i owoców. Włożone rano świeże kwiaty, nie więdły do wieczora. Teraz dożynki odbywają się wcześniej i temperatura powietrza jest na tyle wysoka, że utrzymanie żywych kwiatów w pełni ich urody nie jest możliwe. Pamiętam, że jako uczennica pierwszych klas szkoły podstawowej wracałam z lekcji i pomagałam przy wieńcu szykowanym na święto plonów – zawsze na początku września – wspomina pani Izabela.
Praca z pasji
Obecnie wykonaniem wieńców przeważnie zajmują się koła gospodyń wiejskich, ale są również osoby, które podejmują taki trud samodzielnie. Tak jak Grażyna Gałecka z miejscowości Szańków Kolonia w gminie Łosice, która zajęła się tym z pasji, z niewielką pomocą dzieci i męża. Już po raz drugi jej dzieło było prezentowane na dożynkach powiatowych, w tym roku w Łosicach; we wcześniejszych latach – na święcie plonów w parafii św. Jana Chrzciciela w Hadynowie. – Zawsze chciałam zrobić wieniec. Pochodzę z miasta, ale po ślubie zamieszkałam na wsi i zajęłam się gospodarstwem. Nie miałam od kogo nauczyć się wyplatania wieńców. Dowiedziałam się tylko tyle, że należy zaspawać szkielet z drutu, a następnie opleść go kłosami, posługując się sianem i sznurkiem – mówi G. Gałecka. Dokładne opisy znalazła w książkach. Z mężem i synem zaspawała szkielet konstrukcji i wzięła się za wyplatanie. Jej pierwszy wieniec, z dodatkiem owoców jarzębiny, ogrodowych kwiatów dalii, krokosza i suchotników, był niewielkich rozmiarów. – Zauważyłam, że suche kwiaty bardzo ładnie się trzymają i nie tracą barw. Dlatego zaczęłam je wysiewać w swoim ogródku, podobnie trawę ozdobną o nazwie dmuszek jajowaty oraz zatrwian, którego fiolety, żółcie i biele nie płowieją nawet wtedy, gdy wieniec przechowywany jest zimą – mówi pani Grażyna. Tegoroczny ma kształt tradycyjnej korony, którą wieńczy krzyż. – Bez świadomości, że wieniec to wyraz wdzięczności Bogu za plony, jego wyplatanie nie miałoby większego sensu – zaznacza twórczyni.
Z figurką Chrystusa Frasobliwego
Podstawowym surowcem są kłosy zbóż zbierane w różnych fazach wzrostu, zarówno zielone, jak i dojrzałe. Należy je ususzyć w przewiewnym, suchym miejscu, aby zachowało swój kolor. Kłosy są nawlekane na nici lub sznurki i mocowane do szkieletu. Kompozycję wzbogacają kwiaty, zioła i owoce. Wieńce tradycyjne mają kształt korony i powinny mieć określone wymiary. W nowoczesnych dozwolona jest większa inwencja – mogą mieć kształt serc, kielichów, zwierząt, a nawet owadów. W czasie dożynek organizowane są konkursy na ten najładniejszy i mają na celu kultywowanie tradycji związanej ze świętem plonów. To także okazja do zaprezentowania rękodzieła i lokalnej twórczości ludowej.
Tradycja związana z wyplataniem wieńca, przekazywana od pokoleń, ma się dobrze w Lendzie Ruskim (powiat rycki). Na tegorocznych gminnych dożynkach w Ułężu wieniec tutejszego Koła Gospodyń Wiejskich otrzymał drugie miejsce w kategorii „nowoczesny”. Powstał z użyciem pszenżyta, lnu, który jest bardzo dekoracyjny, oraz nasion i kwiatów wykonanych z ziaren dyni. Dwa ramiona konstrukcji w kształcie serca łączą się u góry i tworzą piękny pióropusz z kłosów jęczmienia. Dzieło dopełnia drewniana rzeźba Chrystusa Frasobliwego autorstwa lokalnego twórcy Jana Sęka. – Panie, które potrafią go uwić, są córkami kobiet, które udzielały się w kole przed laty. Pozostały one w tej miejscowości, dlatego można mówić o zachowaniu ciągłości tradycji. Ich pracy towarzyszy wiara w Boga, Jego pomoc i opiekę. Wierzymy, że pogoda będzie dobra dla urodzajów, a jeśli nawet nie będzie im sprzyjała, to jest w tym również wola Boża – mówi Elżbieta Grzechnik, przewodnicząca KGW w Lendzie Ruskim. Liczy ono 36 osób, są w nim zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Zostało reaktywowane w 2023 r. i jest bardzo aktywne.
Joanna Szubstarska