Apostoł Kazachstanu prowadzi do Boga
Opowiadać się za tym, co najświętsze w naszym życiu, co polskie, katolickie, wieczne - mówił abp Tomasz Peta 7 września, w dniu wprowadzenia do kościoła św. Bartłomieja w Paprotni relikwii apostoła Kazachstanu. Ks. Władysław Bukowiński (1904-1974) jest pierwszym błogosławionym Kościoła katolickiego w Kazachstanie. Do chwały ołtarzy wyniósł go papież Franciszek 11 września 2016 r. w Karagandzie. Relikwie polskiego księdza, więźnia sowieckich łagrów i misyjnego duszpasterza na Wschodzie, znalazły się w parafii Paprotnia nieprzypadkowo. Przez osiem lat w Kazachstanie posługiwał jej proboszcz - ks. Wojciech Matuszewski.
Do uroczystości wspólnota przygotowywała się przez nowennę za wstawiennictwem błogosławionego. Jego relikwie – fragment kości – umieszczono w zabytkowym, pięknie zdobionym relikwiarzu, który od lat stał pusty. Wniósł je do kościoła w niedzielę 7 września, podczas Mszy o 11.00, metropolita Astany abp T. Peta, pracujący w Kazachstanie od 35 lat.
– Cieszymy się, że w naszej świątyni możemy gościć relikwie bł. ks. W. Bukowińskiego. Był to przepiękny człowiek, który poświęcił swoje życie służbie naszym rodakom w stepach Kazachstanu. Warto z jego postacią się zapoznać i przyjąć go za swego orędownika – podkreślił na początku Mszy św. o 11.00 proboszcz parafii w Paprotni. Powitał też abp. T. Petę, prosząc, by przewodniczył Eucharystii sprawowanej w intencji wspólnoty oraz intencjach, które zostały złożone przed wizerunkiem bł. ks. W. Bukowińskiego.
Niestrudzony misjonarz
W homilii arcybiskup podkreślił, że wprowadzenie relikwii jest dobrą okazją, by podziękować ks. W. Matuszewskiemu za jego posługę na Wschodzie. Po święceniach kapłańskich ks. Wojciech przez cztery lata pracował w Polsce, a kolejnych 26 lat spędził w Ukrainie, Rosji i Kazachstanie, gdzie był m.in. proboszczem w narodowym sanktuarium Królowej Pokoju. Następnie abp T. Peta nawiązał do odczytanej Ewangelii, podkreślając, że kiedy stawiamy Pana Boga na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym miejscu. Uczy nas tego swoim życiem przede wszystkim Matka Boża, ale też święci Kościoła, jak bł. ks. W. Bukowiński. Hierarcha zachęcał do przeczytania spisanych przez błogosławionego „Wspomnień z Kazachstanu”. Przybliżył też pokrótce jego życie, które W. Bukowiński świadomie związał z pracą na rzecz katolików na Wschodzie. W 1936 r. został proboszczem parafii katedralnej i wykładowcą seminarium duchownego w Łucku. Wybuch II wojny światowej wyznaczył początek swoistej drogi krzyżowej – wyznaczonej przez więzienia i łagry. Uwolniony w 1954 r. zaczął gromadzić wokół siebie katolików w Karagandzie, głównie zesłanych do Kazachstanu Polaków: sprawował dla nich Msze św., chrzcił, spowiadał, błogosławił małżeństwa.
Uczył walczyć o duszę narodu
– Ks. W. Bukowińskiego niosły przez życie dwa skrzydła. Jedno z nich to miłość do Polski, jej historii, kultury, języka. Drugie – miłość do Pana Boga i Kościoła katolickiego, potrzeba dzielenia się wiarą i prowadzenia ludzi do zbawienia – podkreślił abp Peta. Przywołał też ważną i nietracącą na aktualności opinię dotycząca wychowania: „Prześladowanie za wiarę nie jest największym niebezpieczeństwem. Straszniejszym jest izolacja dzieci i młodzieży niepozwalająca im poznać Boga”. Świadek uśmiercania tysięcy ludzi, ataku na kościoły i duszpasterzy był przekonany, że niszczenie duszy najmłodszych, najbardziej bezbronnych jest największą tragedią.
– Myślę, że te prorocze słowa ks. W. Bukowińskiego w naszych czasach zmagania się o chrześcijańską Polskę, o duszę narodu, także dzieci i młodzieży, są bardzo cenne. Pomagają w rozeznawaniu, co jest dobre, a co złe – zaznaczył.
Nieustannie dziękujcie
Metropolita Astany zachęcał też do wyrażania Bogu wdzięczności za dobro, które dokonuje się w życiu każdego z nas i wżyciu naszego narodu. – Niewiele jest takich miejsc na świecie jak Polska, gdzie duch, mimo wielu trudności, jest tak mocny, tak silny. Św. s. Faustyna Kowalska mówiła, że z Polski wyjdzie iskra, która podpali świat dla Pana Boga. Nie jesteśmy lepsi od innych, ale powodów, żeby dziękować Panu Bogu, mamy naprawdę wiele. Myślę, że dopóki dzwon w Paprotni będzie nas przyzywał co niedzielę na Mszę św., będzie to znakiem, by nieustannie dziękować Panu Bogu. Od dzisiaj niech bł. ks. W. Bukowiński pomaga nam wybierać zawsze dobro, opowiadać o tym, co najświętsze w naszym życiu, co polskie, co katolickie, co wieczne – zakończył.
Na zakończenie Mszy abp T. Peta odczytał modlitwę do ks. W. Bukowińskiego i udzielił błogosławieństwa wszystkim dzieciom. LI
LI