Sztuka słowa i emocji
Teresa Kupracz z Włodawy udowadnia, że nigdy nie jest za późno, by wejść na scenę i zachwycić publiczność siłą słowa. Recytacja ma wiele zalet: rozwija pamięć i wyobraźnię, pogłębia zamiłowanie do języka ojczystego i literatury, uczy pięknego mówienia. U dzieci poprawia płynność wypowiedzi, dykcję, koncentrację, rozwija umiejętności językowe, pozwala wyrażać emocje, a także pomaga w przezwyciężaniu tremy i nieśmiałości - zarówno w codziennych rozmowach, dyskusjach, jak i na scenie.
Dla dorosłych może być formą rozwoju osobistego, sposobem na pobudzenie kreatywności, a nawet przygotowaniem do wystąpień publicznych.
Od ogłoszenia do sceny
Mistrzyni recytacji, ambasadorka mowy polskiej, aktorka teatralna i filmowa oraz reżyser Irena Jun powiedziała: „Po pierwsze, nie nudzić. A później cała reszta”. Te słowa odnoszą się do każdego rodzaju prezentacji artystycznej – także do recytacji. O jej wyrazie decydują zarówno wypowiadane słowa, sposób mówienia, jak i ruch sceniczny, gestykulacja czy mimika. – To nie jest łatwa sztuka. Dotyczy naszych emocji, wrażliwości, wiedzy, ale także sfery fizycznej – postawy ciała, wzroku, pracy aparatu mowy – zaznacza T. Kupracz, która miała okazję uczestniczyć w spotkaniach z I. Jun oraz wieloma innymi aktorami i mistrzami słowa.
Nauce prawidłowej prezentacji scenicznej służą specjalistyczne warsztaty – ich cykl towarzyszy przygotowaniom do Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego, który od 70 lat odbywa się w Ostrołęce. – W tej słownej rywalizacji nie chodzi jedynie o odtworzenie zapamiętanego tekstu, ale przede wszystkim o przekazanie emocji, o sposób ich wyrażenia za pomocą słowa. Miałam okazję poznawać tajniki recytacji podczas spotkań z polskimi aktorami i instruktorami teatru, m.in. z Mateuszem Nowakiem – związanym z domem kultury „Węglin” i Pracownią Słowa Centrum Kultury w Lublinie – T. mówi Kupracz.
Pani Teresa odkryła swoją pasję do recytacji osiem lat temu, kiedy tymczasowo zamieszkała w Ostrowcu Świętokrzyskim. Natknęła się na ogłoszenie o naborze do lokalnej grupy teatralnej i postanowiła spróbować. Weszła w świat aktorstwa, z którym – mimo powrotu do rodzinnej Włodawy – nie rozstaje się do dziś. – Wówczas poznałam Urszulę Bilską, prowadzącą Teatr Doraźny, oraz Elżbietę Baran, twórczynię amatorskiego zespołu, który wystawiał sztuki m.in. w Ostrowcu, Warszawie i Krakowie. Lubiłam te zajęcia – prowadzone przez doświadczonych instruktorów, ludzi kochających teatr i słowo mówione – wspomina i tłumaczy, że recytacja – jako forma sztuki scenicznej – wymaga nie tylko znajomości tekstu, ale też odpowiedniego przygotowania psychicznego i fizycznego. Dlatego właśnie warsztaty są tak istotne. Pomagają oswoić się ze sceną, uczą technik pracy z ciałem, głosem i emocjami. Choć wymagają wysiłku, to ci, którzy je przeszli, dostrzegają ich wartość i potrzebę dalszego rozwoju.
Pasja, która nie zna wieku
– Recytacja stała się moją pasją. Mam też inne zainteresowania – jak jazda na rowerze na długie dystanse, gimnastyka czy literatura – na które dziś, jako emerytka, mam więcej czasu. Życiowe doświadczenie pomaga w wyrażaniu emocji na scenie. Korzystanie z osobistych przeżyć ułatwia zrozumienie intencji autora i pozwala na twórczą interpretację. Gramy przecież całymi sobą – mówi T. Kupracz.
W ramach warsztatów przygotowujących do konkursów recytatorskich uczestnicy wykonują ćwiczenia oddechowe, rozluźniające ciało, usprawniające narządy mowy, a także pracują nad koncentracją i motywacją. – Zwracam uwagę na dykcję, interpunkcję, szczególnie na końcówki wyrazów, których wymowa na wschodzie Polski różni się od standardowej – dodaje.
Mowa to wartość
Uczestników konkursów recytatorskich nie brakuje. Jednym z najważniejszych jest – nazywany świętem polskiego słowa – Ogólnopolski Konkurs Recytatorski w Ostrołęce. Jego organizatorzy twierdzą, że „w czasach postępującej barbaryzacji języka, gdy literatura bywa spychana w cień, tu – w Ostrołęce – można odetchnąć pełną piersią. Są jeszcze ludzie, dla których mowa polska to wartość, którzy nie tylko czytają, ale też celebrują słowo i przywracają mu moc w żywej recytacji”.
Trzy lata temu T. Kupracz znalazła się wśród laureatów tego konkursu – jako jedyna reprezentantka województwa lubelskiego. Została zaproszona na uroczystą galę podsumowującą do Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana w Warszawie. – W eliminacjach wzięło udział ok. 3,2 tys. osób. Ostatecznie wybrano 11 finalistów w różnym wieku. Dzięki temu, że znalazłam się w tym gronie, miałam okazję poznać wybitnych aktorów i obserwować pracę reżyser Bożeny Suchockiej, która objęła artystyczną opieką laureatów – opowiada mieszkanka Włodawy.
Mówiłaś o mnie…
Obcowanie z mistrzami słowa to ogromne wyróżnienie, ale też motywacja do dalszej pracy. T. Kupracz podkreśla, że każdemu występowi towarzyszy trema – nawet po latach. – Trzeba nauczyć się ją opanowywać. Nie można sobie pozwolić na zbyt szybki przekaz, w którym nie słychać przystanków. To częsty błąd we współczesnych wystąpieniach, również medialnych. Ważne jest też panowanie nad mimiką, gestykulacją, unikanie sztywności. To wszystko wpływa na jakość przekazu. Nie wierzę, że są ludzie obojętni na słowo. Często, słuchając aktora, zapala się w nas jakaś lampka, wraca wspomnienie, powstaje obraz z własnych przeżyć – mówi.
Zdarza się, że po występie ktoś z widowni podejdzie i podziękuje. – Pamiętam sytuację, gdy znajoma przytuliła mnie i ze łzami w oczach powiedziała: „Mówiłaś o mnie. Ja takie życie miałam – wspomina Kupracz.
Za swoją działalność otrzymała wiele nagród i wyróżnień. W marcu 2023 r., z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru, uhonorowano ją – jako jedyną osobę spoza Lublina – wraz z Grupą Nieformalną „Warsztaty Słowa LBN” dyplomem od prezydenta miasta Krzysztofa Żuka.
Dla siebie i innych
Kupracz chętnie dzieli się swoim doświadczeniem w rodzinnej Włodawie i okolicach. Zasiada w jury konkursów recytatorskich, doradza młodszym uczestnikom i ich rodzicom, występuje na lokalnych wydarzeniach kulturalnych, prezentując również własne wiersze – m.in. podczas jubileuszy i wernisaży w Miejskiej Bibliotece Publicznej, Włodawskim Domu Kultury oraz podczas Międzynarodowego Trójstyku Literackiego.
Recytacja to niezwykle wartościowa forma aktywności – rozwija językowo, emocjonalnie, zbliża ludzi i sprzyja budowaniu więzi. Co ważne – jest dostępna dla każdego, niezależnie od wieku. Warto spróbować. Bo aktorem można być również we własnej miejscowości.
Joanna Szubstarska