Mówił tyle, co drzewa i kamienie
Nic nie trafia do nas tak bardzo, jak świadectwa innych ludzi. Doświadczenie przyjaźni z libańskim świętym opisane przez jego czcicieli zawiera książka ks. Andrzeja Sochala „Polskie cuda św. Szarbela”. Każda z historii została opatrzona cennym komentarzem. W życie i duchowość mnicha wprowadza nas bardzo rzetelnie napisany wstęp autorstwa Aleksandry Smejdy-Rosłoniec, przewodniczki po Libanie, specjalistki w tematyce Kościoła maronickiego.
Ocalił nas Szarbel
Izabelę Mazur św. Szarbel urzekł „od pierwszego wejrzenia”, skłaniając do kolejnych powrotów do Libanu. W październiku 2023 r. wróciła z piątego takiego wyjazdu, by za chwilę wyruszyć na pielgrzymkę do sanktuarium w Guadalupe w Meksyku. Ostatnim punktem programu było Acapulco. Pielgrzymi zatrzymali się w hotelu nad oceanem. Pani Izabela z koleżanką zakwaterowane zostały na siódmym piętrze. Ostatni dzień upłynął na odpoczynku. Około południa zaczęto mówić, że nadchodzi burza tropikalna. O 22.00 zaczęło wiać, a w hotelowe okna uderzyła fala deszczu. Kobiety, zgodnie z poleceniem przewodnika grupy, spakowały się na wypadek ewakuacji. Do pokoju przez balkon i drzwi na korytarz zaczęła wdzierać się woda, budynek zaczął się mocno kołysać. I. Mazurek zdążyła schować telefon do plecaczka, w którym miała dokumenty, portfel, różaniec i obrazek św. Szarbela, krzyknęła do koleżanki „na ziemię!”, gdy nastąpił huk i huragan wyrwał ścianę pokoju. Modląc się, wzywając pomocy Matki Bożej i św. Szarbela, kobiety przeżyły kilka godzin grozy, nakryte narzutą z łóżka. ...
LI