Rozmaitości

Przepis na pracę z sensem

W organizacjach pozarządowych rzadko liczy się czy wycenia czas, zaangażowanie oraz wysiłek osób w nich działających. Stąd ich wielka siła, bo pewnych rzeczy nie da się robić zza biurka polityków.

Wiele pomysłów, by zadziałały, trzeba przetestować w terenie. Organizacje pozarządowe są do tego najlepszym narzędziem, a dowodem obszar ekonomii społecznej. Okazją do spojrzenia, jak realizowane są jego założenia w naszym regionie, było spotkanie, które 16 września w rektoracie Uniwersytetu w Siedlcach zgromadziło przedstawicieli trzech stron: samorządów, organizacji społecznych oraz przedsiębiorstw działających w obszarze ekonomii społecznej.

Wśród gości znaleźli się wójtowie gmin: Domanice, Kotuń, Mokobody, Siedlce, Wodynie, Suchożebry, Zbuczyn, przedstawiciele miasta Siedlce, Powiatowego Urzędu Pracy, Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Siedlcach, Ochotniczych Hufców Pracy. Nie zabrakło również organizacji: Fundacji Leny Grochowskiej, Caritas Diecezji Siedleckiej, Spółdzielni Socjalnej Siedlce, Zakładu Aktywności Zawodowej, Centrum Integracji Społecznej, Spółdzielni Socjalnej Zioła Siedleckie.

 

To ekonomia jest dla człowieka

– Jesteśmy tu, żeby rozmawiać o rzeczach ważnych – podkreśliła Kamila Śmieciuch, prezes Stowarzyszenia Ośrodek Kultury i Aktywności Lokalnej w Krzesku, które było jednym z organizatorów wydarzenia. – To spotkanie osób, które wierzą, że ekonomia jest dla człowieka, a nie odwrotnie, oraz okazja do nawiązania współpracy – podkreśliła.

Dowodem tego, że ta współpraca jest na wielu płaszczyznach, działa i przynosi wymierne efekty, są przedsiębiorstwa funkcjonujące w poszczególnych gminach powiatu siedleckiego, które K. Śmieciuch razem z Beatą Juraszek-Kopacz, prezes Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, zaprezentowały gościom. To m.in. Spółdzielnia Socjalna Serwis Komunalny w Wodyniach, która od 2015 r. systematycznie poszerza swoją ofertę: od pielęgnacji zieleni i utrzymania porządku dróg po usługi opiekuńcze czy remontowo-budowlane. Spółdzielnia Socjalna Zioła Siedleckie, która jest już dobrze rozpoznawalną marką, dziś zajmuje się również cukiernictwem, rękodziełem, warsztatami, choć impulsem do powstania był skup, suszenie oraz uprawa roślin zielarskich. – To doskonały przykład współpracy przedsiębiorstwa ekonomii społecznej ze zwykłym przedsiębiorstwem – zauważyła B. Juraszek-Kopacz. – Odpowiadają na potrzeby swoich pracowników, bo praca przy suszeniu, w dużym hałasie, nie jest dla wszystkich, stąd uruchomienie innych obszarów działania, by pracownicy mogli się w nich realizować – tłumaczy.

Lokalną organizacją, która dziś działa i jest rozpoznawalna w całej Polsce, stała się Fundacja Leny Grochowskiej. Odznacza się ona wielką aktywnością, ma oddziały w Gdańsku, Warszawie, na przestrzeni kilku lat otworzyła warsztat rękodzieła artystycznego ToMy, kawiarnie oraz farmę promującą ekologię. Także Siedlecka Spółdzielnia Socjalna Caritas działająca na rzecz seniorów poprzez usługi opiekuńcze czy drobne czynności remontowo-porządkowe do swej oferty dołącza kolejne: warsztaty kulinarne, florystyczne, zajęcia sportowe. Podobnie Spółdzielnia Socjalna Pomocna w Zbuczynie – choć została uruchomiona w 2020 r., ma już bogaty wachlarz usług, znacznie wykraczający poza pierwotne założenia. – Te przykłady to dowód, że się da – podkreślali wszyscy.

 

Stop wykluczeniu

Główny cel podmiotów ekonomii społecznej to tworzenie miejsc pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, promowanie równości szans, niedyskryminacji i aktywnego uczestnictwa oraz zwiększenia zdolności do zatrudnienia. Mogą je tworzyć grupy inicjatywne, które chcą rozpocząć działalność społeczną, organizacje pozarządowe, fundacje, spółdzielnie socjalne, a także osoby zagrożone wykluczeniem społecznym. Organizacje typu SOKiAL, OWES zapewniają wsparcie w wielu obszarach: prawno-organizacyjnym, finansowym, marketingowym. I nie tylko przy zakładaniu przedsiębiorstwa, ale także później – w trakcie funkcjonowania. – Niektóre działają od 2015 r. i wciąż pomagamy je prowadzić – zauważyła K. Śmieciuch, wyliczając, na co można pozyskać środki: świadczenia reintegracyjne, koszty kursów, szkoleń, psychologa, prawnika. – SOKiAL poszerza swoją działalność, uruchamia kolejny projekt pracy z podmiotami ekonomii społecznej, by wzmacniać te organizacje i przedsiębiorstwa, uczyć je startować w przetargach, pozyskiwać środki, promować się, a także sprawić, by wdrożono nowe usługi – mówiła, podkreślając wagę współpracy takich podmiotów z samorządami, bo to pozwala lepiej diagnozować potrzeby i realizować usługi społeczne. Wskazała przy tym na usługi opiekuńcze, na które zapotrzebowanie w społeczeństwie stale wzrasta.

 

Chcemy więcej

Na to samo uwagę zwrócił Jacek Gralczyk, który od ćwierć wieku zajmuje się mechaniką aktywności społecznej, budowaniem kapitału społecznego i przeciwdziałaniem wykluczeniom różnego typu. – Nie ma takiego państwa, które może swoim obywatelom zapewnić wszystko – zauważył, wskazując na potencjał obszaru organizacji pozarządowych. – Dlatego społeczeństwo musi samo o siebie dbać, jak robią to np. koła gospodyń wiejskich, ochotnicze straże pożarne – wyliczał, podkreślając, jak dużo pozytywów wynika z ich działalności dla mieszkańców. – Samorządy i przedsiębiorstwa ekonomii społecznej działają na rzecz tych samych społeczności lokalnych, jednak PES lepiej znają potrzeby mieszkańców i potrafią elastycznie reagować – podkreślił. – Z kolei samorządy dysponują środkami finansowymi i infrastrukturą. Wspólne działania zwiększają dostępność i jakość usług społecznych, współpraca wpisuje się w zasadę pomocniczości i budowania kapitału społecznego – dodał. Zwrócił również uwagę na zmianę, jaka nastąpiła w myśleniu Polaków o społeczeństwie obywatelskim. – Jego rolą jest tworzenie partnerstw i koalicji na rzecz rozwiązywania problemów oraz zlecanie realizacji usług społecznych – wyliczał, wskazując na wzrost wagi tej ostatniej przesłanki. W związku z wyzwaniami, jakie stają przed starzejącymi się społeczeństwami i coraz mniej wydolną służbą zdrowia, to usługi społeczne będą wsparciem dla samorządów. – Usługi, które obecnie starzejący się obywatele dostają w domu opieki, będą realizowane w miejscu zamieszkania przy wsparciu podmiotów ekonomii społecznej – zaznaczył. – Jeśli mamy ćwiczyć współpracę, realizację usług społecznych, potrzebne są pieniądze – zauważył J. Gralczyk. – Premia społeczna to proste pieniądze: na każdą gminę można dostać 500 tys. zł i trzeba je wydać na usługi społeczne, ale działania muszą zrealizować podmioty ekonomii społecznej – zaznaczył.

 

Śluby odnowione

Tego typu spotkania – prezentujące, jak w praktyce powstają i działają konkretne podmioty – przybliżają ideę ekonomii społecznej i podpowiadają możliwości. A jest jeszcze wiele do zrobienia w tym obszarze. Bo to, co robią organizacje pozarządowe, to przepis na pracę z sensem i realna alternatywna ścieżka kariery.

Zwieńczeniem spotkania stało się podpisanie porozumień o współpracy na rzecz rozwoju ekonomii społecznej Siedleckiego Ośrodka Wsparcia Ekonomii Społecznej z lokalnymi samorządami (miasto Siedlce, gmina Domanice, gmina Kotuń, gmina Mokobody, miasto i gmina Mordy, gmina Siedlce, gmina Suchożebry, gmina Wodynie, gmina Zbuczyn), Uniwersytetem w Siedlcach, Wojewódzkim Urzędem Pracy, PUP oraz MOPR. – Ta współpraca zawsze była, mamy prężnie działające podmioty ekonomii społecznej w terenie, jednak postanowiliśmy „odnowić śluby” i dzisiejszym wydarzeniem zaakcentować, że ta współpraca jest i będzie się rozwijała – podkreśliła K. Śmieciuch.

 

Monika Grudzińska