Żółta kartka
Tylko 7,2% polskiego społeczeństwa „zdecydowanie ufa” Kościołowi. A poziom nieufności wzrósł w ostatnich dziewięciu latach z 24,1 do 47,1%. Informacja wywołała lawinę komentarzy w sieci, mediach społecznościowych. Pełnych troski, ale też - tych było zdecydowanie więcej - radości i satysfakcji, że oto „główny hamulcowy” postępu cywilizacyjnego traci rację bytu. Głosy popłynęły nie tylko ze strony środowisk od lat niechętnych Kościołowi, ale też dyżurnych krytyków w jego łonie, sfrustrowanych tym, że ich modelowa „otwartość” napotyka ciągle zdecydowany opór wśród katolików.
Sondaż telefoniczny IBRiS-u przeprowadzono metodą CATI ze wsparciem AI na grupie 1067 dorosłych Polaków (0,0028% mieszkańców Polski). Badanie pokazało spadek zaufania do Kościoła, co nie jest zaskoczeniem – zważywszy na dokonujący się równolegle przyspieszony (po pandemii Covid-19) proces laicyzacji, powszechną degradację wszystkich dotychczasowych autorytetów, kryzys ekonomiczny i polityczny, narastającą biedę i frustrację w społeczeństwie, nagłaśniane skandale kościelne, antyklerykalną falę przelewającą się w telewizji, kinematografii, zaangażowanie wielkich środków w promowanie na uniwersytetach i w środowiskach akademickich ideologii lewicowej (konsekwentnie realizującej założenia Antonio Gramsciego), milczenie hierarchów w ważnych kwestiach, hermetyczność języka kościelnego, parafialne duszpasterstwo prowadzone „z balkonu” z ciągle jeszcze mocno ufortyfikowaną granicą rozdzielającą księży od „reszty” itd.
Zaskakiwać może mała liczba Polaków „zdecydowanie ufających” Kościołowi”. Z niemal 30% w 2016 r. pozostało niewiele ponad 7%. ...
Siedlanowski Ks. Paweł