Kościelne pole position
Niedawno, podsumowując sytuację Kościoła francuskiego (który w wyniku procesów laicyzacji i walczącego ateizmu praktycznie przestał istnieć, a teraz dynamicznie się odradza), ktoś napisał: „Wielu postawiło krzyżyk na Francji. Ale nie był to krzyż Chrystusa”. Tak zakończyłem swój felieton opublikowany na łamach „Echa” przed tygodniem. Wielu chciałoby postawić krzyżyk na Kościele w Polsce, ale to przedwczesny „optymizm”.
Nie wszystko (na szczęście) od nas zależy. Ale… jednak zależy sporo.
Zmultiplikowany błąd
Kilka lat temu Grzegorz Górny w podobnej analizie zacytował jednego z biskupów irlandzkich, któremu postawiono pytanie, dlaczego w tak szybkim tempie Irlandczycy – a Kościół irlandzki przez długi czas uchodził za ultrakonserwatywny, społeczeństwo było religijnym monolitem – uległ tak gwałtownej sekularyzacji? Dziś świątynie Zielonej Wyspy świecą pustkami, Irlandia ma jedno z najbardziej liberalnych praw proaborcyjnych na świecie. „Popełniliśmy trzy zasadnicze błędy” – odpowiedział hierarcha. „Po pierwsze: wydawało się nam, że skoro nasze społeczeństwo jest od wieków ostoją chrześcijaństwa, pokolenia, które przyjdą, niejako z natury rzeczy też będą chrześcijańskie. Tak się nie stało. Po drugie: zaniedbaliśmy indywidualną formację duchową, nie nauczyliśmy ludzi modlitwy, medytacji, słuchania słowa Bożego – z tego samego powodu, co wyżej. Gdy pojawiły się nowe wyzwania, świat gwałtownie przyspieszył, ludzie nie mieli siły, by się im przeciwstawić. ...
Siedlanowski Ks. Paweł